margaritta27
20.08.06, 20:26
mieszkamy w mieszkaniu męża. Czuję się głupio chociaż on nigdy mi nic nie
wypomniał, nawet słowa. Czuję się głupio bo nie jestem tu nawet zameldowana
czyli w każdej chwili teoretycznie może mnie wystawić za drzwi. druga sprawa
cokolwiek kupuję ze swoich pieniedzy do mieszkania a jest ono do remontu, to
mam świadomość że ich nigdy nie odzyskam. nie wiem co powinnam zrobić, czyję
się gorsza. czuję się na jego łasce. nie mam możliwości na kupienie
mieszkania czy np. spłacenie mu 50 %. ledwo wiążę koniec z końcem. tak sobie
marudze i wyżalam się bo wiem że nie ma na to rozwiązania, zostałomi tylko
ufać że mu się kiedyś nie odwidzę. jest tu ktoś w podobnej sytuacji?