madzia22_84
02.10.06, 23:26
Wiecie co ja to mam dopiero problem aż mi się chce z tego śmiać!!
Problem?
Moi rodzice są bardzo zamożnymi ludzmi i to jest właśnie problem bez kitu!!
A więc tak..tata nigdy mi niczego nie załował i zawsze miałam to co
chciałam.Byłam z facetem przez rok (jeden jedyny co sie odważył chyba...hehe)
ale z czasem mój tata dawał mu coraz więcej...zasponsorował nam wczasy na
Cypr i o nic nie musieliśmy się martwić wszystko mieliśmy opłacone itd.ale to
jest nic!Wykupował nam kolacje itd(niespodzianki chyba)i tak ciągle nie
załował nam na nic pieniędzy.Na początku mój eks bardzo się cieszył,że mam
superowego ojca..itd ale nie trwało to długo!Mój tata kupił mu samochód na
urodziny!!!!Wiem,że przesadził ale ok niech mu będzie dobrze ze jak mój tata
ma to nie jest skąpy!Po tym zdarzeniu mój eks powiedział,że nie może wejśc do
takiej rodziny z niczym,ze poprostu jest mu wstyd,że nie stać go na drogie
prezenty takie jakie dostawał od moich rodziców!Ja mu powiedziałam,że
przecież nikt mu nie każe a tata nie liczy na to bo jest cudownym facetem!
Pózniej zazeliśmy się kłócić i się rozstaliśmy i mój eks oddał mojemu ojcu
samochód mój tata powiedział,że ma go sobie zatrzymać albo sprzedać jak nie
chce go!Ok rozstaliśmy się...poszłam na dyskotekę i poznałam bardzo fajnego
chłopaka...spotykaliśmy się na mieście i wszystko było ok to pewnego momentu
jak nie odwiózł mnie do pod dom.....przestraszył się chłopak!Hehe
powiedział,że dlaczego nie wspomniałam mu,że mieszkam w willi(hahaha do willi
jezcze daleko ale ok)zapytałam się czy to problem ze moi rodzice mają taki
dom a nie inny on powiedział,że dla niego b.duży.że czułby się jak
szmata ....ja mu powiedziałam ze u mnie w domu ludzie są traktowani na równi
i dla mojego taty nie liczy się kto ile ma na koncie tylko jak mnie traktuje
i czy JA JESTEM SZCZĘSLIWA!!Jednak,nie dał się przekonać.OK przeżyłam jakoś
chociaż szkoda mi było bo na serio był spoko chłopak i pózniej mi napisał,że
bardzo bardzo mu na mnie zależy ale stan konta moich rodziców jest dla niego
wielim problem nie rozumiem ale ok....
Wyjechałam na studia angielskie do Angli...
Poznałam tam równiez zarypistego chłopaka..zakochałam się w nim bez pamięci i
on tez zwariował na moim punkcie....planowaliśmy ślub
Powiedziałam tacie,że zakochałam się i chce wyjśc za mąż...mamuśka z
tatuśkiem się bardzo uciezyli
Powiedziałam mojemu eks ze bedzie dobrze nam razem ale nie wspominałam o
firmie mojego taty bo nie chciałam
Przyjechaliśmy oboje do mojego miasta....a tata w pierwszy już dzien
wyciągnał projetk naszego domu ktory zaczął się budować juz....
nie no i co potem było?????
Pokłóciłam się z moim wtedy chłopakiem bo ON mi powiedział ze sam się chce
wszystkiego dorabiac i ze nie chce nic od rodziców!
Powiedziałam tacie a on mi na to,że to chyba jest normalne ze jeżeli ma taką
możliwość to chce mi pomóc na nowej drodze życia....no i się rozstaliśmy!!!!I
teraz nie wiem....czy to jest złe ze tata chce mi pomóc?No ja nie wiem nie
rozumiem....