stokrotka82
20.10.06, 11:24
Witam, od trzech miesięcy jestem mężatką, oczekującą szczęśliwie na przyjście
naszego dzidziusia na świat. Niestety ciąża przebiega dosyć niespokojnie,
ciągłe osłabienie, zawroty głowy, bóle brzucha nie pozwalają mi wykonywać
czasem najprostszych zadań domowych, nawet bez pomocy osób trzecich nie moge
wyjsc na miasto, bo odrazu słabne. Mąż jeszcze studiuje, ja skończyłam
studia, ale ze względu na mój stan nie mogę iść do pracy. Scenariusz więc
powinien być taki, że skoro siedze w domu, to ja sie nim zajmuje, a maz
konczy studia by zaczac prace. Tak tez on sam wyobraza sobie nasze zycie.
Kiedy wraca z uczelni, siada prosto do komputera i spedza tam wiekszosc
wieczoru. Zdarzało sie tez ze budził mnie nad ranem buczacym wentylatorem w
komputerze. Jest wychowany tak, ze mamusia wszystko za niego robiła, nie
nauczyła go sprzatac, nawet po sobie. Obecnie mieszkamy kątem u moich
rodzicow bo brak srodkow nie pozwala na zamieszkanie we własnym mieszkaniu
(ktore juz gotowe czeka na nas). Mąż nie pomaga mi jednak w obowiazkach
domowych, nie sprztanie po sobie, nie zmyje garnkow, nie zrobi zakupow, czeka
az zrobie mu jedzenie, bo jak sam mowi on na to wszystko nie ma czasu ( a
siedzi przed kompem godzinami). Czuje sie bardzo przez niego zaniedbywana,
siedze w domu, czesto sama a jak on przychodzi to uwaza ze nalezy mu sie
relaks i moze robic na co ma ochote. Nie zabierze mnie na spacer, ani do
znajomych. A jak mu sie zale na swoja sytuaje to wysmiewa moje problemy,
mowiac ze przesadzam. Oczywiscie kocham mojego męża, nie żałuje, że za niego
wyszłam, ale nie rozumiem czemu jest takim samolubem i jak mam do niego
dotrzeć?