agab28
30.10.06, 08:10
Opowiem Wam o mojej sytuacji. Jesteśmy małżeństwem 4 miesiące. spotykalismy
sie wczesniej 10 lat. Mój mąz ma kolegę, z którym się zna od dziecka. Jest on
dla mnie bardzo nie miły.Ciągle sie wywyższa i udaje lepszego niz jest.
Ciagle sie do mnie o cos czepia, pomimo tego ze moj maz non stop zwraca mu
uwagę. Ostatnio spotklismy sie na miescie i on chcial aby moj maz znim gdzies
tam pojechal. On nie chcial. A tamten zacząl go wyzywac od pantoflarzy a do
mnie rzucał teksty typu- "ze go wkur....am", ze jest na mnie wyjatkowo cięty
i takie tam podobne-duuuzooo gorsze teksty. Zaczełam sie zastanawiac tak
naprawde za co on mnie tak nie znosi. I doszłam do wniosku ze za to ze jestem
zona mojego męża a on jest zwyczajnie o niego zadrosny.
Chłopak jest po ciezkim wypadku, miał powazny uraz głowy. Ale to nie tłumaczy
w zaden sposób jego chamskiego zachowania wobec mnie.
Nie chciałam znim dyskutowac bo nie chciałam sie znizac do jego poziomu, ale
ja nie moge tolerowac takiej osoby. Nie wiem co mam robic.
Moj mąz twierdzi ze powinnam to całkowicie zignorowac. Ale dreczy mnie to ze
ktos wchodzi w nasze zycie z buciorami i traktuje mnie jak niepotrzebne
zjawisko w zyciu mojego męża. Tylko dlaczego???