Dodaj do ulubionych

Zazdrosny kolega

30.10.06, 08:10
Opowiem Wam o mojej sytuacji. Jesteśmy małżeństwem 4 miesiące. spotykalismy
sie wczesniej 10 lat. Mój mąz ma kolegę, z którym się zna od dziecka. Jest on
dla mnie bardzo nie miły.Ciągle sie wywyższa i udaje lepszego niz jest.
Ciagle sie do mnie o cos czepia, pomimo tego ze moj maz non stop zwraca mu
uwagę. Ostatnio spotklismy sie na miescie i on chcial aby moj maz znim gdzies
tam pojechal. On nie chcial. A tamten zacząl go wyzywac od pantoflarzy a do
mnie rzucał teksty typu- "ze go wkur....am", ze jest na mnie wyjatkowo cięty
i takie tam podobne-duuuzooo gorsze teksty. Zaczełam sie zastanawiac tak
naprawde za co on mnie tak nie znosi. I doszłam do wniosku ze za to ze jestem
zona mojego męża a on jest zwyczajnie o niego zadrosny.
Chłopak jest po ciezkim wypadku, miał powazny uraz głowy. Ale to nie tłumaczy
w zaden sposób jego chamskiego zachowania wobec mnie.
Nie chciałam znim dyskutowac bo nie chciałam sie znizac do jego poziomu, ale
ja nie moge tolerowac takiej osoby. Nie wiem co mam robic.
Moj mąz twierdzi ze powinnam to całkowicie zignorowac. Ale dreczy mnie to ze
ktos wchodzi w nasze zycie z buciorami i traktuje mnie jak niepotrzebne
zjawisko w zyciu mojego męża. Tylko dlaczego???
Obserwuj wątek
    • caysee Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 08:17
      Mysle, ze twoj maz ma racje. To ten kolega ma problem, a nie ty. Sprobuj po
      prostu minimalizowac ilosc spotkan, zeby mial jak najmniej okazji dzialac ci na
      nerwy.
      • agab28 Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 08:33
        Moze to głupie ale jak on przyjezdza do męża- do domu nie wchodzi bo ja tam
        jestem to ja sie czuje jak jakis intruz.A przeciez nie powinnam.
        • caysee Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 08:34
          To gdzie przesiaduja, jak do domu nawet nie wchodzi?
          • agab28 Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 08:43
            W garazu bo mój maz ma firme zajmująca sie samochodami.
    • annb Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 09:31
      agab28 moze to gej ktory ma ochote na twojego meza
      a ty stoisz na drodze do jego(geja) szczescia?
      • agab28 Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 12:00
        Hihihi, nie pomyslałam o tym. Moze rzeczywiscie on sie wscieka o to ze moj maz
        nie chce z nim spedzac czasu i wymyslił sobie ze to własnie ja stoje mu na
        drodze- czytaj do jego szczescia. :))
    • brak.polskich.liter Znajomy klimat 30.10.06, 10:12
      Nie jestes sama. Moja przyjaciolka przezywala swego czasu podobne jazdy z
      przyjacielem z dziecinstwa swojego meza. Pozornie wszystko bylo OK, o chamskich
      odzywkach w stosunku do niej nie bylo mowy. Tyle, ze kiedy poinformowali go o
      slubie (maz przyjaciolki zaproponowal mu swiadkowanie, zeby bylo smieszniej),
      koles dostal malpiego rozumu. Telefony w placzliwym tonie, SMSy tresci "stary,
      chyba Cie popier....", "zartobliwy" tekst, rzucony przy znajomych - "a czy
      swiadek moze powstrzymac slub?", zarzuty pantoflarstwa i braku jaj. Swiadkiem
      oczywiscie nie zostal, na slub nie przyszedl, a znajomosc zostala zakonczona.

      Coz - na chamskie teksty kogokolwiek reagowalabym bardzo ostro. W tym przypadku
      radze odpuscic wszelki kontakt z tym panem. To kolega meza, nie Twoj, wiec niech
      maz spotyka sie z nim solo, jesli ma ochote. Z Twojego punktu widzenia opinia
      faceta o Tobie jest calkowicie nieistotna.

      A jak Twoj maz to wszystko widzi? Bo wiesz, gdyby ktos z moich znajomych zaczal
      jawnie lekcewazyc, obrazac i wyzywac mojego faceta, to po pierwszym ostrzezeniu
      przestalby byc moim znajomym...
      • agab28 Re: Znajomy klimat 30.10.06, 11:59
        Mój mąż cały czas mi powtarza ze on nie jest wart tego zebym sie enerwowała i
        powinnam go całkowicie zlekcewazyc i przestac o tym myslec. wiem ze ma racje
        ale to nie jest takie łatwe, bo ja z natury nie jestem osoba konfliktową i nie
        lubie takich niejasnych sytuacji.
        zapomniałam Wam jeszcze napisac ze we wrzesniu jak bylismy na weselu u
        znajomych to "wspaniały koleżka' powiedzial do mnie: :"jak ja Cię k...a nie
        lubie!".
        Mój maz tego nie słyszał i chyba całe szczescie. Poskarzyłam mu sie poźniej.Dał
        tamtemu do wiwatu ale i tak nic sie nie zmieniło.
        I cały czas mi tłumaczy ze ni moge sie nim przejmowac bo on nie jest do konca
        normalny.
    • judith79 Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 10:48
      mialam "przyjaciolke", ktora tez pojechala z takimi tekstami dotyczacymi mojego
      chlopa- przyjazn skonczyla sie ekspresowo. moj maz kumpluje sie z gosciem,
      ktory sie do mnie przypierdalal przy kazdym spotkaniu i straszliwie sie dziwil,
      ze dokladnie tak samo mu odpowiadam, rzezbil, rzezbil i wyzezbil absolutny
      zakaz wjazdu do naszego domu, maz spotyka sie z nim raz na kilka miesiecy...
    • spragnienie Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 20:35
      ja bylam po drugiej stronie. Mialam "przyjaciolke", ktora opwoiadala
      niestworzone historie o swoim facecie. Byl psychopata chorobliwie zazsdrosnym z
      kazdego, kto pojwaial sie w jej zyciu. Znienawidzialysmy go wszystkie, ja , jej
      koleznka i siostra. Dziewcyzna nikla w oczach, wimie chorej milosci. Potem
      wyszla za niego, nam kontakt sie urwal.
      Jesli nie macie problemow z mezem, ta opwoiesc Was nie dotyvczy. Kolega to
      dupek, niech facet rozwiazuje z nim ta sprawe. Wy kochac sie nie muscie.
    • triss_merigold6 Re: Zazdrosny kolega 30.10.06, 21:19
      Odmawiałabym jakichkolwiek spotkań w towarzystwie tego kolegi.
      Swoją drogą nie wyobrażam sobie, żeby jakiś znajomy mojego męża powiedział do
      mnie prosto z mostu, że go wk...am nawet gdyby to była czysta prawda.
      Wdeptałabym w ziemię.
    • agab28 Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 08:17
      Dziewczyny, dzięki za wszystkie Wasze odpowiedzi. Musiałam sie wyzalić, a to
      forum to świetne miejsce na poznanie opinii innych osób o danej sytuacji. Chyba
      jestem za bardzo przewrażliwiona i za bardzo sie wszytskim przemuje. ale nie
      jestem osoba konfliktową i dlatego taka sytuacja jest dla mnie nie do
      zniesienia. Ale nie powinnam sie tym wszystkim przejmowac, bo to i tak niczego
      nie zmieni. A tamtego idiote bede traktowała jak powietrze, gdyby nie daj Boze
      przyszło nam sie kiedys spotkac.
      • vika1001 Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 10:35
        Jednego nie rozumiem... Skoro Twoj mąż zna całą sytuację to dlaczego nie
        zareaguje. Moj mąż to dałby takiemu "przyjacielowi" na odlew w mordę, bo obelga
        skierowana do jego żony byłaby najgorszą obelgą skierowaną do niego. Przyjaźń
        by się skończyła bo moj M. nie chciałby miać nic doczynienia z takim
        patafianem... (Tłumaczenie tego karygodnego zachowania wypadkiem kolegi nie
        wchodzi w grę).
        • agab28 Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 10:41
          Oj nie raz chciał mu dać w dziub. Tylko zawsze dochodzimy do wniosku ze to i
          tak niczego nie zmieni. Tamten pozostanie idiotą jakim jest i niestety ułomnym
          psychicznie człowiekiem, mającym chore podejscie do zycia, nie wspominajac juz
          o sprawach damsko- męskich.
          bardzo łatwo jest kogos uderzyć, tylko po co to robic skoro tamten i tak nie ma
          honoru za grosz i jak znam zycie to za max 2 tyg. znow sie pojawi u mojego męża
          jakby nigdy nic sie nie stało.
          Mąz nie chce miec do czynienia z nim i nie raz słyszałam jak mu to mówił a
          tamten po postu ma cos chyba z glowa bo jakos to do niego nie dociera
          zupełnie.
          • vika1001 Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 11:08
            To niech mu powie: "Nie masz tu już czego szukać chłopie. Nie chcę utrzymywać
            kontaktów z kimś kto nie szanuje mojej żony. Nie masz tu już wstępu. Nie
            przychodź do mnie więcej i nie dzwoń." A jak przyjdze to niech z nim wcale nie
            gada tylko niech zamknie mu drzwi przed nosem. trudne???
            • agab28 Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 13:21
              Bardzo prosta sprawa. Musze mu to przekazac.I niepotrzebnie sie ciagle nad nim
              wszyscy lituja (ze po wypadku, ze po urazie mózgu itd...), mimo tego ze jest
              chamski do bólu.
              • annb Re: Zazdrosny kolega 31.10.06, 13:41
                agab28 -pan kolega doskonale wie ze moze sobie pozwalac na chamskie zachowania
                bo wszyscy sięnad nim litują
                wiec nalezy z tym skonczyc
                powiedziec w polotwartych drzwiach ze nie zyczycie sobie wizyty i niech
                przyjdzie jak nabierze oglady
                szkoda czasu i zycia na chama
                bedzie przychodzil-powtarzac do znudzenia
                a ze nie nabierze oglady to macie go z glowy do końca dni swoich
                i co to za srodowisko?
                znani mi panowie zartowali sobie z wybranek serc kolegow
                ale konczylo sie to wraz zareczynami
                a zona kumpla jest nietykalna
                • agab28 Re: Zazdrosny kolega 02.11.06, 08:31
                  Masz racje- czas to skonczyc raz na zawsze. Nie ma co sie litowac i ciagle
                  wybaczac bo ktos ma coc z głową nie tak.
                  Tylko ze moj maz ciagle mu gada o jego zachowaniu. nie raz mu powiedzial ze jak
                  ma sie tak zachowywac to niech wcale nie przyjezda. A tamtego nie ma tydzien
                  max i znow sie pojawia. na szczescie nie przyjezda jak ja jestem w domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka