Dodaj do ulubionych

Obowiązki domowe

03.11.06, 13:01

Obserwuj wątek
    • magdusinska Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:03
      He za szybko wysłałam. Dziewczyny Wy też tak macie. No ja już nie wiem czy
      tylko my jesteśmy tacy zapracowani. Ciągle mamy górę prasowania, prania,
      sprzątania. Jak tak dzisiaj patrzę na kolejną porcję do prasowania to mi się
      źle robi.
      • lenchen Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:05
        Nie, nie mam tak. Praktycznie nie mam obowiązków domowych. I nie obraziłabym się, gdybym miała ich więcej :-))
      • diegosia Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:08
        My nie prasujemy, pranie i zmywanie zalatwiaja pralka i zmywarka kiedy sie ucze w domu, ale ze
        sprzataniem zawsze jest problem. W tygodniu nie ma na to czasu, a w weekend ochoty :)
        • magdusinska Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:12
          No pranie i zmywanie to faktycznie u nas też pralka i zmywarka. Ale potem te
          sterty prasowania, wyjmowanie naczyń i ustawianie. Ale sprzątanie to mnie już
          dołuje. A może ja za pedantyczna jestem. Sama nie wiem.
          • lenchen Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:19
            To może poproś męża, żeby posprzątał, uprasował itp.
          • diegosia Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:21
            Wlasnie dlatego ja sobie zazwyczaj prasowanie daruje - koszule meza wedruja do pralni - sam je zanosi i
            odbiera :-) Wyjmowanie naczyn ze zmywarki w koncu kiedys nastepuje, bo brudne rzeczy trzeba
            wstawic :) (jesuuu ale my leniwe jestesmy, jakby to moja mama uslyszala...)
            A sprzatanie to faktycznie nasza najwieksza zmora. Moj maz jest chyba bardzo odporny na kurz i jego
            pochodne, bo dziwnie sie na mnie patrzy jak mowie, ze trzeba posprzatac, wiec ja staram sie znalezc w
            tygodniu chwile i sama sie tym zajmuje, choc musze przyznac - dosc powierzchownie. Na szczescie moja
            mama, lekko pedantyczna, nie jest u nas czesto, bo inaczej niezle by mi sie oberwalo za 'podejscie do
            prowadzenia domu'
        • chiara76 Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:20
          diegosia napisała:

          > My nie prasujemy,


          sami nie pracujecie, bo macie panią od prasowania, czy faktycznie nie
          prasujecie żadnych ubrań?
          • diegosia Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 13:27
            Niestety pani do prasowania nie posiadamy, a szkoda, bo moglaby sprzatac zamiast prasowac.
            Jedyne co prasuje, to obrus w razie potrzeby. Koszule meza ida do pralni, a reszta rzeczy prasowania
            zwykle nie wymaga. Zelazko jednak posiadam, wiec istnieje mozliwosc wyprasowania bardzo
            wygniecionych rzeczy.
      • aiczka Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 15:09
        My, na szczęście, mamy w większości rzeczy, które nie wymagają prasowania ze
        względów estetycznych. Słyszałam teorię, że ubrania powinno się prasować także
        dla ich "zdrowia", ale nie chciewa mi się, kiedy nic po nich nie widać.
        • ardnaa Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 15:12
          a od czego sa panie do pomocy??? Nie macie takich??? Do mnie taka Pani
          przychodzi dwa razy w tygodniu prasuje, myje podłogi zmienia posciel i odkurza.
          Dostaje za to 150 zł za wizyte. Opłaca sie i pracy tyle nie ma, trza sie
          oszcedzac
          • judith79 Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 15:22
            jedni biora sprzataczke do 30m inni 200m obrabiaja sami, to kwestia tego jak
            czujesz sie z obca osoba krecaca sie po twoim domu, dotykajaca twoich rzeczy,
            zagladajaca do szaf... dla mnie opcja nie do przejscia ale na szczescie metraz
            na tyle maly, ze bez bolu czlowiek sam zaora:P
            • miezekatze_78 Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 16:08
              ja prasować nie muszę, bo skoro nie posiadam pralki, wszystko piorę w rękach i
              wieszam z wodą. Więc wygniecione być nie może.

              Chyba, że coś mi strzeli do głowy i kupię sobie ekstra kieckę, która to gniecie
              się już od dotyku.
              Mam chyba ze trzy takie, które co prawda są bardzo piękne, ale broń boże usiąść
              w nich nie można.
              Na dodatek są tak rozkloszowane, że jak już jednak się zdecyduję usiąść, to
              zbieranie fałd przed posadzeniem tyłka na krześle zajmuje mi sporo czasu.
              I zawsze jest przy uciesze audytorium.

              *****
              Kobiety są jak truskawki. Lubię na nie patrzeć, lubię czuć ich zapach, ale
              niespecjalnie mam ochotę je konsumować.
              *****
              Flamenco będzie moja - dzisiaj
      • nishka Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 17:30
        o jej- ja tak mam. Non stop jakieś pranie, zmywanie, układanie. Mój dom to
        jeden wielki chaos. Mam tego dość ;/ Gdybym miała dużo kasy- zatrudniłabym
        sprzątaczkę, praczkę i kucharkę!
        • madziaq Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 18:53
          O matko, to ja też :) W domu wieczny bajzel, prasowania cała szafa czeka.
          Generalnie prasuję wtedy, jak już nie ma rzeczy, które by się nadawały do
          założenia i chyba niestety dzisiaj, max jutro będę musiała to zrobić... A na
          dodatek nie powiem, żeby M. był szczególnie pomocny w obowiązkach domowych...
          Chyba jeszcze nie odkrył, że naczynia nie wyskakują same z suszarki do szafek
          :-/ Wasi faceci też tacy wyrywni do sprzątania/zmywania/prania, że o prasowaniu
          nie wspomnę?
    • minerwamcg Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 19:03
      Od tych, których najbardziej nienawidzę jakoś się wykręciłam :) Moje ślubne
      Szczęście ściele łóżko i zmywa, myje też wannę i ubikację (ale przypomnieć muszę
      ja), poza tym karmi pralkę. Ja za to składam suche (również staram się nie
      prasować) i chowam do szaf, gotuję i robię zakupy. Sprzątać zdarza się nam
      obojgu i tu też jest podział pracy - on rzeczy mało finezyjne (odkurzacz), ja
      bardziej (kurz z mebli), on miejsca gdzie najwięcej bałagani (biurko), ja -,
      gdzie muszę mieć porządek (kuchnia).
      • yvona73pol Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 19:56
        jak sie opanuje technike wieszania prania i potem "przechowywania" w szafie to
        zlapie sie system i prasowac nie trzeba, a juz na pewno nie wszystko.... minely
        czasy, kiedy prasowalo sie nawet majtki ;)))) i brawo;
        a co do sprzatania.... znacie ten utwor Elektrycznych gitar? ;) to niejako moje
        motto ;)))))) no, nie tak do konca, ale.....
        mam tak zwany artystyczny nielad i swoj koncept porzadkowania ;))))))
    • dr_kaczusia Re: Obowiązki domowe 03.11.06, 20:30
      nie zaglebiajac sie w szczegoly bo dlugo by nam zeszlo ;)

      ja prasowanie zaczynam od przegladu programu tv :)
      jak znajde jakis film czy cos innego rozstawiam sie z deska i pilotem :)
      nigdy nie prasuje "na pusto" bo zawsze mam poczucie, ze trace czas, a tak
      przynajmniej przyjemne z pozytecznym :)
    • mimarika Re: Obowiązki domowe 05.11.06, 09:18
      sprzątać nie lubię, ale też ogromnie irytuje mnie bałagan, dlatego dzielę
      sprzatanie na dwa etapy : w piątki ( co tydzień) ścieram kurze z mebli itp, a w
      sob. mąż odkurza, a mi zostaje wtedy tylko "oblecieć" z mopem podłogi na mokro
      i sprzątnąć łazienki. Zmywanie - to zazwyczaj działka męża ( ja przygotowuje
      jedzonko). Prasowanie - nie jest to moje ulubione zajęcie , ale męćzy mnie
      myśl, że stos ubrań leży i czeka na żelazko, dlatego staram sie robić na
      bieżąco - wtedy przebiega ro sprawnie, a ja jestem spokojna, że wszystko jest
      zrobione.
      • fr-edza Re: Obowiązki domowe 05.11.06, 16:04
        Jeśli chodzi o ciuchy , to mam większość takich ubrań , których nie trzeba
        prasować , właściwie to od zawsze takie nosiłam , nigdy nie miałam manii
        prasowania , a mąż znowu odwrotnie , zawsze jego mama mu wszystko prasowała ,
        nawet bileiznę , to dla mnie obłęd , ja napewno majtek mu prasować nie bedę...to
        dla mnie idiotyzm...On raczej prasuje sobie sam , no chyba że jest bardzo
        zmęczony po pracy , wtedy ja mu prasuję , ale tylko to w czy będzie akurat
        wychodził.
        Zmywać to zmywam raczej ja , ale teznie zawsze , czasem uda mi sie do tego
        namowić męża.
        Sprzatam tylko raz w tygodniu , tzn.myje podłoge i scieram kurze ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka