mandelinka
06.12.06, 15:11
Witajcie, chciałam się wyżalic bo złapałam strasznego doła. Który w dodatku
nadal się powiększa :((((
Już sama nie wiem czego ja chce. Jestem na jakimś koszmarnym życiowym
rozdrożu. Wróciłam jakiś czas temu z Niemiec, gdzie skończyłam studia.
Najpierw planowałam tam zostać i tam szukać pracy, ale coś mnie ścisnęła
tęsknota za domem, miastem rodzinnym, przyjaciółmi i wróciłam. Wiedziałam też,
że jak tam zostanę i się urządzę to raczej do Polski już nie wrócę. Szukam
pracy w moim rodzinnym mieście i niestety na razie cisza. Chodzę na rozmowy,
ale potem nikt się nie odzywa. Wiem, wiem doskonale, że to musi trwać, ze
ludzie szukają pracy miesiącami i czasem nic. Ale zaczynam coraz bardziej
załapywać doła, chyba trochę tęsknię za ta moją emigracją, choć czułam się tam
czasem samotnie, z dala od rodziny. Nie jestem zbyt wylewna, nie nawiązuję tak
łatwo kontaktów z ludźmi, i czasem było mi ciężko. Teraz ciągle mi przychodzi
do głowy, że może lepiej bym zrobiła gdybym tam została... Sama już nie wiem.
Poradźcie, jak dojść ze sobą do ładu, skąd wiedzieć czego chce się w życiu, co
wybrać. Ja już naprawdę nie mam do siebie siły. Niestety nie mam z kim o tym
pogadać, moja mama każe mi jedynie zawsze wziąć się w garść (jak???), bo chyba
ją krew zalewa jak widzi, że jestem podłamana. Czasem myślę sobie, że po co ja
w ogóle żyje, ciągle tylko muszę dokonywać jakichś wyborów, które nie zawsze
wychodzą mi na dobre. Smutno mi jest :((((