Dodaj do ulubionych

RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ?

18.01.07, 16:16
a ja mam pytanko dotyczące następującej sytuacji:

dziewczyna studiuje i w tym roku pisze pracę licencjacką, non stop zabiegana,
non stop musi coś zrobic bądź załatwić.
jej chłopak pracuje fizycznie gdzieś tam,bo skończył tylko zawodówkę...

moje pytanie: czy są w stanie się dogadać w sprawie wspólnego mieszkania,
obowiązków domowych i..takich tam różnych spraw? co o tym myślicie?

z góry dzięki za odp. :) pozdróweczki! :*
Obserwuj wątek
    • plutoniczna Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 16:37
      zbyt duże róznice wynikajace z wykształcenia i światopogladu nie sprzyjaja
      stabilizacji związku.
      o tym mówia badania socjologicze .
      pani magister może sie bzynkąć (nawet niejednokrotnie) z hydraulikiem ale zeby
      sie wiazac na całe życie??? wątpię.
      znacznie częstszym zjawiskiem jest, że dobrze wykształceni meżczyźni biorą
      sobie za żony głupiutkie niedoświadczone z niskim wyksztalceniem dziewczątka,
      ale po jakims czasie najczęściej wychodzi im to bokiem (dosłownie).
      • vanjam Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 17:19
        a czy wy uważacie że wszyscy z tytułem magistra (szczególnie w dobie mnożących
        się prywatnych szkół, gdzie płaci się za egzaminy i się je zdaje) są naprawdę
        inteligentni? Nie zgadzam się. Czasem ludzie po zawodówce są bardziej
        wartościowi niż podrabiani absolwenci wyższych uczelni!
        • lenchen Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 18:50
          >moje pytanie: czy są w stanie się dogadać w sprawie wspólnego mieszkania,
          >obowiązków domowych i..takich tam różnych spraw?

          No jasne, że są w stanie! Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
        • plutoniczna Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 20:04
          vanjam napisała:
          Czasem ludzie po zawodówce są bardziej wartościowi niż podrabiani absolwenci
          wyższych uczelni!
          typowo kobiece myślenie nie na temat;)

          pytanie nie dotyczyło, kto jest bardziej wartościowy.
          tylko czy ma szanse długi związek gdzie wystepuja znaczne róznice w
          wykształceniu.
        • deodyma Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 19.01.07, 13:03
          zgadzam sie z Toba. w tych czasach wyksztalcenie to niestety nie wszystko. i
          nie zawsze wyksztalcenie idzie w parze z inteligencja.
    • oxygen100 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 19:00
      Nie. Z mezaliansu na ogol nic dobrego nie wynika. Chyba zeby dla atrakcji
      bzyknac sie z przedstawicielem klasy robotniczej
    • triss_merigold6 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 19:04
      Nie ma szans taki układ. Pan będzie miał niską samoocenę i odgrywał się na pani
      za swoje braki intelektualne. Rozumiem, że ludzie poprzestawali na zawodówce 40
      lat temu ale dziś to świadczy o lenistwie i ograniczeniu.
      Rekreacyjnie to mozna się z prostym człowiekiem bzyknąć ale trzymać w domu?!
      • le.petit.chagrin NO WŁAŚNIE!!! 19.01.07, 12:00
        triss_merigold6 napisała:

        > Rozumiem, że ludzie poprzestawali na zawodówce 40 lat temu ale dziś to
        świadczy o lenistwie i ograniczeniu.

        zgadzam się z tym w 100%!!! ale co zrobić z takim leniem? co jeśli chce się go
        przekonać o wartości wykształcenia,a on uważa,że nienadaje się do szkoły? co
        jeśli w trakcie rozmów wychodzą rzeczy,o których on nie ma bladego pojęcia i od
        razu się z tego powodu denerwuje?
        • triss_merigold6 Re: NO WŁAŚNIE!!! 19.01.07, 12:30
          Ma kolo inny system wartości po prostu. Niekompatybilny. Skoro się denerwuje
          własną niewiedzą a uczyć nie zamierza to znaczy, że prymitywny jest i kompleksy
          prędzej czy później z gromkim hukiem wyjdą.
          O ile jestem w stanie uwierzyć, że zagra układ ona krawcowa - on inżynier, o
          tyle w bajkę pani doktor - hydraulik, nie wierzę.
    • ticia22 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 19:19
      Ludzie ktorzy sie kochaja zawsze potrafia sie dogadac. I wcale nie musza miec
      takiego samego wyksztalcenia. Prawda jest tez taka ze ci "tylko po zawodowce"
      sa lepiej zorganizowani i mozna bardziej na nich liczyc. Czesta jest tez tak ze
      faceci z czyms tam przed nazwiskiem maja dwie lewe rece i nie potrafia nic w
      domu zrobic. Wyksztalcenie jest wartoscia ale nie kazdy moze byc profesorem.
      Lepiej zeby kazdy robil to co potrafi. A tym ktorzy obrazaja ludzie bez
      wyksztalcenia radze sie zastanowic nad soba. Bo swoim podejsciem sami pokazuja
      sowja klase (raczej watpliwa)
      • oxygen100 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 18.01.07, 23:36
        Ludzie ktorzy sie kochaja zawsze potrafia sie dogadac

        Twoj optymizm jest dosc porazajacy

        A tym ktorzy obrazaja ludzie bez wyksztalcenia radze sie zastanowic nad soba.
        Bo swoim podejsciem sami pokazuja sowja klase (raczej watpliwa)

        Ale ze co dokladnie?? Ze np. uwazam ze uklad prosty facet i wyksztalcona laska
        nie zagra tak?

        Prawda jest tez taka ze ci "tylko po zawodowce"
        sa lepiej zorganizowani i mozna bardziej na nich liczyc. Czesta jest tez tak
        zefaceci z czyms tam przed nazwiskiem maja dwie lewe rece i nie potrafia nic w
        domu zrobic.

        Widzisz sek w tym ze z facetem chcialoby sie tez porozmawiac. Nie moglabym
        rozmawiac np. o czastkach elementarnych czy czarnych dziurach rozmawiac z
        facetem ktory ledwo zna tabliczke mnozenia. No nie da sie nijak.
      • le.petit.chagrin CZYŻBY? 19.01.07, 11:49
        ticia22 napisała:

        > Prawda jest taka ze ci "tylko po zawodowce"
        > sa lepiej zorganizowani i mozna bardziej na nich liczyc.

        no właśnie nie zawsze tak jest. mam kontakt z różnymi osobami,które zakończyły
        swoja naukę na zawodówce. z tego,co zaobserwowałam jest tak,że kobiety po
        zawodówce,owszem,są lepiej zorganizowane i można na nie liczyć,ale z facetami
        jest wręcz przeciwnie! być może istnieją też inni,ale ja znam tylko takie
        przypadki...
        • yvona73pol Re: CZYŻBY? 19.01.07, 12:52
          no dobra, mala errata: znam pania profesor (nominowana, z uczelni, a
          nie "profesorke") ktorej maz jest.... strazakiem..... ;))) moze cos tu wyjasni,
          ze ona jest dosc zakrecona osoba z kulturoznawstwa ;) w kazdym razie bardzo
          udana para ;)))
          co jest wyjatkiem potwierdzajacym regule....
          dzieje sie tak pewnie wtedy, gdy ta "prosta" osoba ma horyzonty, no nie wiem,
          duzo czyta, pasjonuje sie czyms.... a ze ma taki "prosty" zawod.... coz,
          wynikac to moze z wielu przyczyn.... a moze kolo nie wyobrazal sobie nie byc
          tym strazakiem? :D
          ale wlasciwie to juz po niedlugim czasie wychodzi czy sa zgrzyty czy nie, tylko
          sie je bagatelizuje.....
          • plutoniczna Re: CZYŻBY? 19.01.07, 14:10
            yvona73pol napisała:

            ktorej maz jest.... strazakiem..... ;)))

            no...nie wiem czy bycie strażakiem to taki "prosty zawód", chyba trzeba mieć
            min średnie wykształcenie i kupę szkoleń ............

            no, chyba że to ochotnicza wiejska straż pożarna;)....bo to juz inna bajka
            >
      • annubis74 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 19.01.07, 15:13
        > Ludzie ktorzy sie kochaja zawsze potrafia sie dogadac. I wcale nie musza miec
        > takiego samego wyksztalcenia


        Gdyby to było takie proste.
        Ale zgadzam sie ze sam dyplom to nie wszystko - mam super kumpla po zawodówce z
        którym można pogadać o wielu sprawach (ma wiele zaintersowań, nawiązuje świetny
        kontakt z ludzmi - ale stanowi on raczej wyjątek niż regułę)i znam ludzi z
        tytułami np. doktorskimi, którzy są nieobytymi prostakami, ograniczającymi
        swoje zainteresowania do danej dziedziny naukowej.
        ludzi, którzy są w związku musi łączyć jakaś wspólna płaszczyzna - np. podobne
        wykształcenie, chociaż przecież i w takich związkach nie zawsze sie układa.
        ale przecież każdy dokonuje własnego wyboru w takich kwestiach
    • le.petit.chagrin NASTĘPNA ODSŁONA 19.01.07, 18:03
      jw:
      przyszła pani mgr + dajmy na to magazynier tworzą zgraną parę, dobrze się
      dogadują i są świetnym przykładem związku partnerskiego.
      postanawiają razem zamieszkać.
      na początku jest fajnie, ale ten stan nie trwa długo... partner, dla którego do
      tej pory ideałem był związek partnerski, nagle ma pretensje, że partnerka prosi
      go o zrobienie małego prania, nie szykuje mu codziennie kanapek do pracy, nie
      gotuje non stop obiadków, a przecież powinna, bo "na uczeli spędza tylko
      5godzin,a potem siedzi w domu".
      żadne wyjaśnienia nie skutkują... najwidocznej on uważa, że można być zmęczonym
      wylącznie po pracy fizycznej... :(((
      no i co wtedy?
      • le.petit.chagrin UPS! ;) 19.01.07, 18:07
        "na UCZELNI spędza tylko 5godzin,a potem siedzi w domu"

        zjadłam literkę ;) ale sądzę,że i tak wyraz jest zrozumiały...
      • atenette Re: NASTĘPNA ODSŁONA 19.01.07, 18:18
        Moim zdaniem taki zwiazek ma szanse przetrwania tylko w takim przypadku (i ktos
        juz o tym pisal) kiedy facet zna swoja wartosc, duzo czyta, interesuje sie
        wieloma rzeczami, ma zainteresowania i pasje. Taki mezczyzna, pomimo roznicy
        wyksztalcenia, nie tylko bedzie swietnym partnerem do rozmowy dla kobiety, ale
        takze sam nie bedzie czul sie gorszy przez fakt swojego wyksztalcenia (a to
        przewaznie powoduje 'zgrzyty' w takim malzenstwie).
        Znam taka pare gdzie ona ukonczyla prestizowy kierunek na bdb uczelni,
        doksztalca sie itd., a on jest po zawodowce. Jest natomiast czlowiekiem na
        wysokim poziomie, oczytanym i takim z ktorym mozna pogadac na kazdy temat.
        Takze nie ma reguly, aczkolwiek uwazam, ze w dzisiejszych czasach, fakt
        ukonczenia tylko zawodowki wiele juz mowi o czlowieku.
        • oxygen100 litosci!! 19.01.07, 18:37
          naprawde wierzycie w to co piszecie?? :))
          Nikt poza zainteresowanymi nie wie naprawde czy zwiazek ktory inni postrzegaja
          jako udany taki jest czy moze jednak nie. Jakos drwal intelektualista do mnie
          nie tafia. Chyba ze do lozka to moze tak, ale nie zostalby na noc:P
    • klaudyna1985 Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 19.01.07, 22:29
      Jestem mężatką i zdecydowanie mogę powiedzieć że różnice dzielą a nie łączą!!!
      Przynajmniej w moim wypadku...
      • yvona73pol Re: RÓŻNICE DZIELĄ CZY ŁĄCZĄ? 20.01.07, 10:14

        "Nikt poza zainteresowanymi nie wie naprawde czy zwiazek ktory inni postrzegaja
        jako udany taki jest czy moze jednak nie."

        no wlasnie oxy.... aczkolwiek roznice raczej nie raokuja dobrze, to nigdy nie
        wiesz jak to moze sie wyklarowac... nie mowie o drwalu intelektualiscie he,
        he... ;)))
        ale jak z roznicami moze byc kiepsko, tak i bez roznic byc moze, i nawet
        kiepsciej czasami ;) coz, taki lajf ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka