Dodaj do ulubionych

Jestem zła na męża

05.02.07, 14:33
Po prostu chcę się wyżalić i tyle. Pewnie niektóre z Was stwierdzą, że
przesadzam ale cóż ja tak nie uważam. Wczoraj była niedziela-w sobotę
planowaliśmy, że jak mąż wróci z egzaminu-studiuje zacoznie i ma teraz sesję-
to pójdziemy na spacer, potem wrócimy do domku-zjemy sobie obiadek i później
obejrzymy mecz piłki ręcznej. Pragnę nadmienić, że nawet nie pamiętam kiedy
ostatnio spędziliśmy w taki sposób niedzielę-spacer itd.,mąż zazwyczaj
weekendy spędza w pracy albo na uczelni więc większość sobót i niedziel
spędzam sama ze sobą. Po godzinie 14 zostałam poinformowana-postawiona przed
faktem dokonanym, że mąż przyjedzie do nas z kolegą bo kolega nie ma Polsatu
a chce obejrzeć mecz. Pomimo mojego protestu i mówienia mężowi, że plany były
inne zostałam zignorowana. Po godzinie 15 pojawił się mąż z kolegą swoim-ja
udawałam dobrą żonę-zjedliśmy razem obiad a potem do godziny po 18 we trójkę
oglądaliśmy mecz. Mieszkamy w kawalerce więc nie bardzo miałam wyjście jak
siedzieć z nimi. Po meczu kolega poszedł do domu-a my się pokłóciliśmy-
oczywiście mąż uważa, że nic złego nie zrobił. Nasz spacer się nie odbył i w
ogóle wszystko wyszło nietak jak miało być:(Jeszcze mi się dostało, że robię
pranie w niedzielę i że na środku pokoju stoi suszarka z ciuchami jak ludzie
do nas przychodzą!!a skąd miałam wiedzieć, że ktoś przyjdzie-zresztą zawsze
robię pranie w weekendy jak jest na to czas. Kurcze-człowiek się stara, dom
posprzątany, obiad podany, ciuchy wyprane żeby były na kolejny tydzień pracy
i jeszcze facet ma pretensje!!No i się wyżaliłam.
Obserwuj wątek
    • nikitka78 Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 14:39
      Też bym się wkurzyła :-) A z tą suszarką to przegięcie, skąd miałas wiedzieć że
      kolegę sprowadzi?
      • kobieta_in_war Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 14:52
        najwyraźniej zawstydził sie przed kumplem widokiem tej suszarki, chciał przed
        nim dobrze wypaść, pokazał, jak żona pysznie gotuje, że jest taka kochana, och
        te pokazówki u facetów, obłudne to! jeszcze ochrzanił po wyjściu gościa,
        brrrrrrr, daj mi adres tego Twojego męża! Niech sam sobie gotuje i zaprasza na
        meczyki kumpli, a Ty idż się zrelaksować z psiapsiółkami, więcej odwagi, powodzenia!
        • asiek06 Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 14:58
          Dzięki:) faceci są dziwni potrafią wyskoczyć z takimi rzeczami, że czasami
          naprawdę niewiadomo jak postępować. Oczywiście jest teraz obrażony na mnie-bo
          to ten typ co nigdy nie widzi winy po swojej stronie-poszedł spać obrażony jak
          takie małe dziecko i teraz będzie milczał przez 3 dni. Ale jego ciuchów przez 2
          tygodnie chyba teraz nie wypiorę tylko swoje bedę prała.
          • kobieta_in_war Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 15:07
            oni są nie tylko dziwni, lecz z innej planety :-)
            to typowa reakcja, chyba nabyta z dziciństwa, tak obrażać, to się może na
            mamusię, a nie na żonę - równego sobie partnera, powiernika, przyjaciela,
            to on dał ciała, nie dotrzymał słowa - ustalonego przebiegu dnia i atakuję na
            obronę :-)
            weż to na wesoło!
            postaraj się oduczyć go takich nawyków, bo mu się za bardzo spodoba i nie daj
            Boże, będziesz musiała w przyszłości przepraszać księcia za jego błędy :-)
            • asiek06 Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 15:10
              Ciężko brać to na wesoło bo niestety tak robi przy każdej kłótni i jak narazie
              to mam problemy z tym żeby jakoś to zmienić. Wiesz za parę dni przyjdzie,
              przytuli, przeprosi i wszystko znowu bedzie dobrze-już przez to przechodziłam
              nieraz. Faktycznie czasami się czuję jakbym miała synka małego a nie męża!!
    • kobieta_in_war Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 14:40
      smutne, że tak Ciebie zignorował i nie posłuchał, że mieliście inne plany
      z drugiej strony, może głupio mu było odmówić kumplowi, jak facet prosi o coś
      faceta, to już sprawa honoru,

      Kurcze-człowiek się stara, dom
      > posprzątany, obiad podany, ciuchy wyprane żeby były na kolejny tydzień pracy
      > i jeszcze facet ma pretensje!

      współczuję
    • moriach Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 15:54
      Naprawdę, ci nasi faceci potrafią się zachowywać nieraz jak rozkapryszone dzieciaki.

      Też bym była zła, zwłaszcza w waszej sytuacji, jak macie tak niewiele czasu,
      który możecie poświęcić tylko sobie nawzajem.
      Znając siebie i życie, po telefonie "informującym" powiedziała bym mężowi, że
      umowa była inna i może niech ktoś inny przygarnie kumpla.
      I na pewno nie skakała bym przy nich podając obiadek jeśli mimo wszystko by
      przyszli we dwóch (ale zołza ze mnie ;) ) Co do reakcji na suszarkę - faktycznie
      współczuję - ale może był przemęczony sesją stąd taka ostra reakcja? Zawsze
      można wtedy w żartach powiedzieć do kolegi: "przepraszam za suszarkę, ale mój
      mąż był ostatanio tak zapracowany, że nie zrobił prania w tygodniu więc w końcu
      sama się za to wzięłam..." Oczywiście jeśli Twój ślubny się nie zna na żartach
      pewnie po wyjściu kumpla i tak zmył by Ci głowę o nadszarpnięcie jego męskiego
      ego ;)
    • paolinka2 Re: Jestem zła na męża 05.02.07, 16:36
      mysle, ze nic takiego sie nie stalo:) nie denerwuj sie juz na meza:)
      mnie tez taka sytuacja pewnie by troche wkurzyla ale nauczylam sie, ze dzien
      kiedy jest jakis wazny mecz (czy inne wazne wydarzenie sportowe) to jest JEGO
      dzien - tzn na ten dzien nie planuje sobie np romantycznego wieczoru z mezem;) -
      moj maz to wierny kibic i wiem, ze obejrzenie meczu to dla niego wielka
      przyjemnosc - i wcale mi to nie przeszkadza:) a to, ze jego kumpel nie mial
      Polsatu i nie mogl obejrzec - moj by i 50 kumpli zaprosil gdyby tych 50 Polsatu
      nie mialo;) dla nich to priorytety i trzeba zaakceptowac bo inaczej sie zwariuje
      - a spacerki, kolacje itp rezerwowac na inne terminy:)
      • asiek06 Re: Jestem zła na męża 06.02.07, 13:13
        Tylko że my naprawdę nie mamy innych terminów-dlatego tak sie wkurzyłam. Wiesz
        ja nigdy nie przychodzę do domu z koleżankami niezapowiedzianymi choćby nie
        wiem co się działo-szanuję czas męża i to, że np. akurat odsypia nockę albo
        uczy się do egzaminów-jakakolwiek wizyta kogokolwiek jest zawsze zapowiedziana
        wcześniej-i tego samego oczekuję i będę oczekiwać od niego-tymbardziej, jeśli
        dzień wcześniej było ustalane coś innego. Co innego zwykły dzień w tygodniu ale
        w niedzielę to tak troszkę nie bardzo myślę z taką niezapowiedzianą wizytą-
        zresztą niedziela dla mnie jest dniem odpoczynku po całym tygodniu a nie dniem,
        w którym będę tolerować niespodzianki męża-to nie on szykuje wtedy obiad i
        sprząta dzień wcześniej żeby w domu było czysto tylko ja. Ale jestem okropna
        co?:)
        • paolinka2 Re: Jestem zła na męża 06.02.07, 13:45
          ja Cie doskonale rozumiem i zdaje sobie sprawe, ze sie na nim zawiodlas...
          ale na przyszlosc radze poprostu wiecej luzu, nie mozna zyc zawsze tak jak sie
          sobie zaplanowalo....
          Twojego meza tez rozumiem bo ja osobiscie nie wyobrazam sobie lazic na spacerki
          gdy byl TAKI mecz:)) pierwszy raz w historii mecz o zloto!!! no i Malysz jeszcze
          skakal:) no ale ja tez kibic jestem i dlatego z mezem ogladamy razem, nie
          planujemy na ten dzien nic innego i jestesmy w stanie przygarnac kazdego kto nie
          ma telewizora:)
          a meza zagon do wspolnych porzadkow, wspolnego gotowania to i dla siebie wiecej
          czasu znajdziecie....moj tez chodzi na nocki, robi podyplomowke, ja pracuje,
          studiuje - a do tego mamy jeszcze mala coreczke - ale jak sie wspolnie zrobi
          wszystkie obowiazki (sprzatanie, pranie, gotowanie, zakupy) to nawet wtedy
          znajdzie sie odrobinke czasu dla siebie.

          Nie chce zebys sie poczula jakbym Cie atakowala - rozumiem, ze te rzeczy ktore
          zrobil Twoj maz moga Cie irytowac ale tak naprawde nie stalo sie przeciez nie
          strasznego - pomysl sobie poprostu, ze niektorzy poprostu nie mysla jak jest
          mecz:)nawet nie wiesz co ja przezywalam jak byly w wakacje mistrzostwa swiata w
          pilce noznej.....no ale wytrzymalam:)

          ps. naprawde zawsze zapowiadasz swoje kolezanki mezowi? - osobiscie sobie nie
          wyobrazam by moj mogl miec pretensje, ze przyszlam z przyjaciolka na kawke po
          wykladach...
          • asiek06 Re: Jestem zła na męża 07.02.07, 08:49
            On by nie miał do mnie pretensji-ale np. teraz kiedy jest sesja to nie
            zaskoczyłabym go czymś takim-nie dość, że pracuje na trzy zmiany to jeszcze
            teraz ma naukę-a mieszkamy w kawalerce i szczerze powiedziawszy to tylko w
            jednym pomieszczeniu czyli pokoju można sobie siedzieć i wypić kawkę-więc
            raczej staram się zawsze mówić mu wcześniej, że ktoś przyjdzie do nas-co i tak
            rzadko się zdarza.A co do meczu to doskonale rozumiem-mój mąż też jest wielkim
            kibicem-chodzimy razem na mecze itd. itp.ale jeśli dobrze przeczytałaś to
            napisałam, że nasz plan polegał na tym, że mąż miał wrócić z uczelni po
            egzaminie-mieliśmy iść na spacer-zjeść obiad i oglądać razem mecz.Może trochę
            źle przedstawiłam też sprawę sprzątania-mąż mi pomaga ale wtedy kiedy ma czas-a
            ma go mało-w weekendy prawie w ogóle go nie ma dlatego zazwyczaj jednak ja
            jestem tą osobą która sprząta w sobotę i przygotowuje posiłki w sobotę i
            niedzielę. Chciałabym po prostu żeby dla mojego męża ważne były nasze plany i
            sprawy które ustalamy-nie dlatego, że chcę mu zabraniać oglądania meczu z
            kolegą lecz dlatego, że po prostu czasu mamy naprawdę mało nawet na głupi
            niedzielny spacer.
            • annb Re: Jestem zła na męża 07.02.07, 09:51
              asiek06 jedna uwaga
              to nie byl zwykly mecz
              przy calej mizerii polskiego sportu to byl bardzo wazny mecz
              mozesz sobei spacerowac w inne niedziele
              aha
              przyjdzie czas ze z checią bedziesz wypychac meza z domu do innego kolegi, aby
              tam sobie mecz ogladnal
              dla mnie akurat ten problem to nie jest zaden problem
              ale na poczatku tak bywa
              ze zawsze razem i ze za raczki
              dlatego wielu kolegow nie lubi swiezych zon swoich starych kumpli
              bo sa zbyt zaborcze
              • szanania Re: Jestem zła na męża 07.02.07, 14:47
                Zgadzam się z przedmówczynia. Wrzuć na luz, naprawdę nic się nie stało. Jak
                miał się Twój facet zachować wobec kolegi, który prosi go o mozliwość
                pooglądania przez godzinę u was telewizji?? Miał powiedzieć "sory stary, ale
                ide z żoną na niedzielny spacer"?? No nie bądż smieszna. Na pewno powiedział
                kumplowi, że będziecie oglądać mecz, co zreszta mieliście w planach, więc to,
                że ktos do was dołączył nie jest żadnym dramatem. Mecz skończył się o
                przyzwoitej porze i mozna było mnóstwo czasu spedzić razem. Godzina w jedną czy
                w druga stronę nie jest chyba żadnym problemem.
                • asiek06 Re: Jestem zła na męża 08.02.07, 14:43
                  Dla nas jest.
                • asiek06 Re: Jestem zła na męża 08.02.07, 14:51
                  Właśnie tak miał powiedzieć " Wiesz co bardzo Ciebie przepraszam ale mamy z
                  żoną inny plan na dzisiaj i niechciałbym go zmieniać bo mamy zazwyczaj bardzo
                  mało czasu dla siebie z żoną "-jeśli kolega ma chociaż trochę rozumu w głowie
                  to na pewno by zrozumiał sytuację.
              • asiek06 Re: Jestem zła na męża 08.02.07, 14:42
                W inne niedziele nie mamy czasu!piszę o tym chyba w każdej odpowiedzi-mąż
                jedynie jak ma egzaminy na uczelni to ma więcej czasu w weekendy-po egzaminach.
                Może Twój mąż nie pracuje na trzy zmiany i nie studiuje już-wiesz mój albo
                wraca w sobotę o 7 rano i odsypia nockę do około 15/16-a jak wstaje to jest już
                ciemno ( teraz jak jest zima ), albo wychodzi z domu po 12 żeby być w pracy na
                14-wtedy też nie spacer mu w głowie od rana, albo wraca z pracy około 15.30 po
                rannej zmianie-a ponieważ na ranną zmianę wstaje po 4 rano to nie bardzo ma
                ochotę chodzić ze mną na spacery-tylko je obiad i odpoczywa bo w niedzielę
                czeka go znowu pobudka o 4 rano. Pozostałe weekendy jeśli nie jest w pracy to
                wychodzi o 7 rano i wraca o 21-bo zajęcia na jego uczelni trwają cały Boży
                dzień-może teraz nie będziesz się tak bardzo dziwić tym, że zależało mi na tym
                spacerze-tymbardziej, że taki był nasz plan. Zapewniam Ciebie, że nie robimy
                wszystkiego razem i za rączki bo zwyczajnie nie mamy na to czasu i dałabym
                wszystko, żeby mąż pracował tylko w tygodniu i nie studiował już i miał czas
                dla mnie i dla domu i dla innych fajnych spraw w życiu w weekendy-ale on go nie
                ma-i takie jest nasze życie na chwilę obecną i nie wiem kiedy to się zmieni-
                dlatego zależy mi na tak śmiesznych-pewnie dla niektórych sprawach- jak spacer
                niedzielny-którego nie mam w ogóle zazwyczaj.
                • annb Re: Jestem zła na męża 09.02.07, 16:16
                  asiek06 wiesz co
                  on naprawdę duzo robi
                  a ty mu zalujesz glupiego meczu w towarzystwie kolegi
                  • asiek06 Re: Jestem zła na męża 13.02.07, 10:27
                    Ja mu nie żałuję-mam pretensje o zmianę naszych planów przez niego bez
                    porozumienia ze mną. A ja to niby mało robię? Cały tydzień-do niedawna-bo
                    odeszłam z pracy w styczniu-ale w każdym razie cały tydzień w biurze od 7 do 15
                    albo od 8 do 16-potem każde popołudnie korepetycje po pracy- w domu o 19/20
                    może i nawet później, sobota-sprzątanie mieszkania bo po całym tygodniu bałagan-
                    żeby było ładnie na niedzielę-zazwyczaj sama sprzątam bo go nie ma-więc chyba
                    mam prawo chcieć spędzić z mężem trochę czasu i myślę że nie ma nic dziwnego w
                    tym, że wreszcie jak miał w miarę wolną niedzielę i zmienił nasze plany bez
                    porozumienia ze mną to byłam na to zła.
    • maly_czarny_mis Nie, nie przesadzasz.Męża należy za nogę 07.02.07, 19:03
      uwiązać do łożka. Nigdzie i pod żadnym pozorem nie puszczać samego. ZABRONIC
      wszelkich konataktów z kolegami i otoczeniem, no ewentualnie w niedzielę po
      południu spacerek z żonką (wtedy łańcuch przywiązany do Jego nogi dyskretnie
      mocujemy do swojego nadgarstka).A co, niech wie, że żyje! :P
      • asiek06 Re: Nie, nie przesadzasz.Męża należy za nogę 08.02.07, 14:49
        Jakby chociaż jedna z Was żyła tak jak my to może byście inaczej nieco
        odpowiedziały na to co napisałam. Ja mojemu mężowi niczego nie zabraniam i
        wedle mnie może sobie robić co chce ale jeśli ustala ze mną w sobotę plan na
        niedzielę to niech sie go trzyma. My nie mamy każdej niedzieli dla siebie i
        soboty też nie-czasami wręcz mijamy się w drzwiach i tyle sie widzimy-jestem
        bardzo ciekawa która z Was w tygodniu pracuje od 8 do 16, później udziela
        koreptycji przez prawie cały tydzień i wraca do domu o 19 albo 20 i jestem
        ciekawa który w Waszych mężów pracuje na trzy zmiany 7 dni w tygodniu i co
        drugi weekend przesiaduje cały na uczelni?
        • paolinka2 Re: Nie, nie przesadzasz.Męża należy za nogę 08.02.07, 20:11
          kurcze chyba nasi mezowie pracuja w jednej firmie;)
          moj tez na 3 zmiany pracuje tj od 6-14, albo 14-22 albo 22-6...odsypia dokladnie
          jak Twoj....szkoly tez ma co drugi weekend podyplomowke, w tygodniu jeszcze ma 4
          godziny angielskiego...jeszcze core jak tylko moze odwozi do przedszkola i
          spowrotem...ostatnio cale swieta Bozego Narodzenia spedzil w pracy:( no ale
          poniewaz jest informatykiem, nadzoruje serwery sieci komorkowej to pracuje sie
          non stop:(
          zyjemy dokladnie jak Wy - a jeszcze mamy malutka coreczke ktora wymaga 100%
          uwagi i jak jestesmy w trojke to nawet nie da sie porozmawiac bo cora jest
          zazdosna o tate;)
          a mimo to chocby nie wiem co sie dzialo i ile niedziel nie spedzilibysmy
          oddzielnie w zyciu nie mialabym pretensji, ze TAKI MECZ byl wazniejszy:)
          ile jestescie po slubie?
          mi tez kiedys takie rzeczy przeszkadzaly ale 3,5 roku malzenstwa robi swoje;)
          • asiek06 Re: Nie, nie przesadzasz.Męża należy za nogę 09.02.07, 11:29
            Jesteśmy krótko po ślubie bo niecałe 6 miesięcy. Wiesz ja nie mam pretensji o
            mecz tylko najbardziej o zmianę naszych planów przez męża bez porozumienia ze
            mną-wiesz on jak zadzwonił do mnie to nie spytał sie mnie o moje zdanie tylko
            poinformował, że za pół godziny pojawi sie z kumplem-nie spytał się czy nie
            bedę zła albo cokolwiek takiego. Dobra już nie będę drążyć tematu bo zaraz
            wszystkie mi napiszą, że przesadzam.
    • bacha1979 Re: Jestem zła na męża 08.02.07, 14:58
      Asiek, a ja uważam, że niepotrzebnie robisz aferę. Stało się, było minęło.
      Tak jak napisały dziewczyny, to był wyjątkowy mecz.
      • asiek06 Re: Jestem zła na męża 08.02.07, 15:23
        Ale ja nie twierdzę, że mecz nie był wyjątkowy-przecież sama go oglądałam! i
        ogólnie przepraszam ale mam dzisiaj dosyć cięty nastrój i pewnie dlatego
        odpisuję dziewczynom tak jak odpisuję-co nie zmienia faktu, że miłoby było
        jakby ktoś zrozumiał o co mi chodzi-bo nie chodzi mi o to, że chciałabym mieć
        męża tylko dla siebie i więzić go i zbaraniać mu czegos tam-ale jeśli ustala ze
        mną plan na niedzielę-to niech dotrzyma słowa po prostu.
        • maya28 Re: Jestem zła na męża 14.02.07, 15:03
          A mi sie wydaje , ze chodzi o cos innego, a nie o ten spacer. Może ten spacer
          przelal Ci jakas szale goryczy, moze to nie pierwszy raz nie realizujecie
          Waszych planow? No bo jezeli tylko o to, to troche chyba trzeba wyluzowac. Mi
          kiedyś jeszcze "nie maz" odwolal plany na koncert jazzowy na Starówce, gdzie
          bylismy umówieni z moja przyjaciólką, bo kolega przypomnial mu o jakims mega
          meczu, o ktorym mojemu sie zapomnialo, i ze na ten mega mecz to do nas
          przyjedzie bo mamy rzutnik a w knajpach juz nie ma miejsc:) A wiec zgodzilam
          sie, pod warunkiem, ze przyjacióka zgodzi się w zamian przyjechac do nas na
          mecz i drinkowanie z nocowaniem.Zgodziła sie, z przyjaciółka drinkowalam na
          tarasie, kolega w koncu tez został na noc, bo z nerwów napil sie piwa a byl
          motorem, wyszla super imprezka, spali w polowych warunkach ale weekend byl
          super. A pomysleć ze w pewnym momencie tez mi cisnienie skoczyło.
          • gosia018 Re: Jestem zła na męża 14.02.07, 17:28
            Dziewczyno wyluzuj bo niedługo mąż będzie uciekał z domu gdzie pieprz rośnie.
            Jeśli kilkanaście osób twierdzi że przesadzasz to zastanów się czy jednak nie
            przesadzasz.A z tym sprzątaniem przez całą sobotę- nie wiem jak można jeden
            pokój sprzątać cały dzień.Jak będziesz miała większe mieszkanie i dzieci to już
            na nic czasu nie znajdziesz.
            • asiek06 Re: Jestem zła na męża 15.02.07, 14:32
              Nigdzie nie napisałam, że całą sobotę poświęcam na sprzątanie-wysypiam się po
              całym tygodniu pracy-oprócz pokoju jest jeszcze korytarz, łazienka, kuchnia-
              robie zakupy-gotuję, czasami ciasto piekę-poświęcam trochę czasu sobie-żeby
              miec spokój w niedzielę-wiesz jak cały tydzień żadne z nas nie ma nic czasu i
              nie sprzątamy to wszystko zostaje potem na sobotę, robię jezcze pranie,
              prasowanie-może Tobie to zajmuje 2h-mnie prawie cały dzień.
        • merda Re: Jestem zła na męża 14.02.07, 18:34
          Ja Cie asiek rozumiem.Po prostu znam ten bol ,ktory Cie gnebi i mysle,iz
          rozumiem o co Ci chodzi.Nie o to,ze przychodzi do domu z kolega,ale ze jedyne
          chwile ktore mozecie spedzic razem poswieca komus innemu niz Tobie.Ty czekasz
          caly tydzien by pobyc z nim troche na osobnosci,ukladasz
          plany,sprzatasz,gotujesz by bylo Wam milo,a on w ostaniej chwili decyduje sie
          na mecz z kolega.Wydawacby sie moglo ,ze Cie nie potrzebuje.I to nie ma nic
          wspolnego z tym czy on sie poswieca dla Was duzo pracujac czy uczac sie ,bo Ty
          mu tego akurat nie wypominasz.Popraw mnie jesli sie myle.
          A do dziewczyn krytykujacych zachowanie lub tok myslenia autorki:ciekawe czy
          bylybyscie szczesliwe gdyby Wasz maz/partner jedyna wolna chwile poswiecal
          komus innemu niz Wam....?
          • maya28 Re: Jestem zła na męża 15.02.07, 19:20
            Ja uważam, że chyba z wiekiem patrzymy na to inaczej. Po pierwsze to z tego co
            autorka pisała to nie jedyną wolną chwilę, inna kwestia i tak mieli ten mecz
            oglądać... Oczywiście mogę napisać " no co za podły drań" itp. ale pytanie, czy
            on ma tez prawo do decydowania o swoim "jedynym" wolnym czasie? Przyjmując taką
            postawę i chowając urazy, strojąc fochy można kogoś "udusić" swoją miłością. I
            są dwa wyjścia z takiego impasu. Albo coś go trafi, albo zacznie spędzać
            "jedyne" chwile tak jak zaplanowali ( a raczej ona zaplanowała, a on przytaknął
            nie zastanawiając się nad tym zbytnio) i po prostu nagle po prostu zgnuśnieje w
            kapciach. To że facet wolał z kumplem obejrzeć mecz, bo akurat się tak złożyło,
            jest jasne jak słońce i albo się z takimi zagrywkami pogodzimy, albo będziemy
            nieszczęśliwe, albo "wychowamy" frustrata pantoflarza. Moim zdaniem dziewczyny
            wyluzujcie. Oby tylko takie problemy bywały. I swoją drogą nie wiem, czy takie
            podejście nie jest życzliwsze autorce niż ubolewanie nad jej paskudnym chłopem,
            który jest po prostu facetem. To tak jakby nam facet wyliczał dokładnie czas
            jaki spędzamy z przyjaciółką na kawie albo zakupach - zawsze się przedłuża.
            • gosia018 Re: Jestem zła na męża 16.02.07, 16:44
              Dokładnie to samo próbowałam autorce wątku powiedzieć. Albo z gościa zrobi się
              jakiś nieżyciowy pantoflarz,albo będzię wiał z domu kiedy się tylko uda bo
              będzię się czuł osaczony tą "wielką miłościa", ale zdaje się że się na mnie
              troszkę obraziła za to co napisałam. Ją satysfakcjonują jedynie wypowiedzi w
              stylu:" masz rację, twój mąz to drań że tak się zachował".No cóż, ja tak nie
              sądzę. Facet to facet i odrobiny wolności potrzebuje. Ale ja jestem znacznie
              dłużej mężatką i teraz to już wiem.
        • ankmur Re: Jestem zła na męża 20.02.07, 21:46
          bardzo dobrze rozumiem czmeu jestes zła ale ja dawno doszlam do wniosku ze
          faceti to istoty z innej planety i nigdy nie zrozumieja w 100% o co nam chodzi.
          Ja tez nie lubie jak ktos mi psuje moje plany , zwlaszcza na romantyczny
          wieczor z mezem. I tez wolalabym z nim spedzic wieczor a nie z jego kolega. i
          tak sie dziwie jak wysiedzialas z nimi tyle czasu. Wiem ze to jets przykre ze
          nie zalezalo mu na wieczorze z tylko z Toba ale faceci tacy sa bezmyslni. on
          anwet nie zdawal sobie sprawy z tego ze robi cos nie tak i teraz jest zdziwiony
          o co chodzi. wiec najlepiej pogodzic sie i nie dasac zbyt dlugo bo to nie ma
          sensu. pozdrowionka
    • forumfanka Re: Jestem zła na męża 17.02.07, 08:58
      Hej!Moim zdaniem na pierwszym miejscu stawia się rodzinę,a nie kolegę-ów!Wiem,że
      ci przykro ja też nieraz tak miałam z moim mężem,ale głowa do góry.....Pozdrawiam!!!
    • anula_p75 Re: Jestem zła na męża 19.02.07, 00:53
      asiek
      juz troche minelo od Twojego postu mam nadzieje ze Ci przeszla zlasc na meza, ja
      dzisiaj bylam ze swoim mezem na nazwijmy to spacerze udalo nam sie wyrawc dla
      siebie chwile po powiedzmy siedmiu miesiacach i co mam byc zla na niego lub na
      siebie ze dopiero teraz. Takie zycie musisz nauczyc sie czerpac radosc z roznych
      drobiazgow bo juz Ci ktos napisal, ze ucieknie Twoj maz od Ciebie czego Ci
      oczywiscie nie zycze. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka