Dodaj do ulubionych

wegetacja na swoim, czy godne życie z teściami???

16.02.07, 12:41
Cześć dziewczyny. Mam dylemat. Jesteśmy kilka lat po ślubie, mamy małe
dziecko, ale ciągle mieszkamy z teściami. Strasznie tęsknię już za swoim
mieszkankiem, zwłaszcza, że odkąd jest dziecko, pojawia się coraz więcej
sporów (zwłaszcza z teściową). Nie będę narzekać na teściów - to są naprawdę
fajni ludzie i może nie mieszka się z nimi idealnie, ale da się wytrzymać. Do
tej pory nie mieliśmy perspektywy na własny kąt, ale teraz pojawiła się taka
możliwość. Problem w tym, że musimy wziąć spory kredyt, a wtedy wystarczy nam
pieniędzy na BARDZO skromne życie, takie od pierwszego do pierwszego. Boję
się, że w takim układzie kłótnie z teściową zamienią się na kłótnie z mężem o
pieniądze. I sama już nie wiem co lepsze... A może jeszcze poczekać? A Wy co
byście zrobiły na moim miejscu?
Dodam,że teściowie bardzo chcą z nami mieszkać.
Obserwuj wątek
    • agacciam Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 16.02.07, 12:47
      Dla mnie sprawa jesy jasna. Wziąć kredyt i zamieszkać ze swoim mężem i mieć
      prawdziwą tylko swoją rodzinę. Ja tak mam, i jest cudownie. Dopiero wtedy
      zobaczysz co to znaczy mieć męża.
      A jeśli chodzi o spory z nim, to musicie sobie wszystko wyjaśniać już na etapie
      małych wątpliwości, żeby potem nie obróciło to się przeciwko wam.
    • mirah Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 16.02.07, 13:00
      Szczerze to nie wiem nad czym tu się zastanawiać. Dla mnie lepiej wegetować na
      swoim niż mieszkać z kimkolwiek. Sama mieszkam z teściową i mimo że nie ma
      żadnych kłótni to marzę o tym żeby się wynieść ma swoje. Czekamy teraz z mężem
      na odbiór własnego mieszkania i odliczamy dni. Niby jesteśmy po ślubie ale tak
      naprawdę nie można zacząć nowego życia tylko chcąc nie chcąc trzeba dostosować
      się do życia teściowej chociażby pory spania, jej gości, upodobań kulinarnych
      itp. Pewnych rzeczy po prostu nie przeskoczysz, ale pewnie sama o tym wiesz.
      A co do pieniędzy to jesteście młodzi, może teraz będzie trochę ciężko ale
      pewnie z czasem przyjdzie jakiś awans, zmiana pracy i wszystko się ułoży.
      Powodzenia życzę.
      • siula5 Re: wegetacja na swoim 16.02.07, 13:23

        • anula36 Re: wegetacja na swoim 16.02.07, 13:32
          zalezy co to znaczy " bardzo skromne zycie" jesli macie sie wyprowadzic i zaraz wrocic bo nie starcza na jedzenie czy konieczne wydatki na dziecko, to lepiej to przemyslec 2 razy wczesniej. No i koniecznie ustalic zmezem co on o tym sadzi, jesli powie tak to unikniecie wiekszosci konfliktow.
          • contro.versa Re: wegetacja na swoim 16.02.07, 13:49
            Najgorsze jest to, że trudno tak na 100% stwierdzić jak to będzie i jak
            bedziemy się wyrabiać z kasą. Nie mamy żadnego doświadczenia. Nigdy nie
            mieszkaliśmy bez rodziców i zero orientacji ile i na co się wydaje... Tym
            bardziej się boję, bo tak naprawdę wszystko okaże się w praktyce.
            • kajak75 Re: wegetacja na swoim 16.02.07, 18:25
              To znaczy, ze bawiliscie sie w dom. Chyba pora dorosnac. Rodzice nie sa wieczni
              i lepiej nauczcie sie sami funkcjonowac, zanim was rzeczywistosc zaskoczy.

              A swoja droga podziwiam takich rodzicow, ktorzy utrzymuja takie pijawki
              • malina2006 a ja sądzę inaczej 17.02.07, 10:32
                Nie rozumiem, czemu tyle osób uważa wegetację i życie typu "zęby w ścianę" za
                objaw dorosłości. Dorosłością jest branie olbrzymiego kredytu, na którego
                spłatę kogoś nie stać, i życie na chlebie z keczupem? Zwłaszcza w sytuacji, gdy
                ma się dziecko???

                Autorka wątku ma ludzi, którzy ją wspierają, nie rozumiem, czemu namawiacie ją
                do zostawienia tego wszystkiego dla niepewności jutra i zadłużenia się poza
                swoimi możliwościami. Albo warto zaakceptować sytuację, zwłaszcza, jeśli
                teściowie są ludźmi dobrej woli, albo dążyć do posiadania własnego kąta
                oszczędzając i poczekać, aż będzie można się wyprowadzić nie tracąc równowagi
                finansowej.

                A co jeśli któremuś z nich coś się stanie, jeśli przydarzy się ciężka choroba
                albo wypadek, a tutaj kredycik, dziecko i zero oszczędności - nie branie tego
                pod uwagę lub ślepe ryzykowanie to też jest dorosłość?

                Nie wiem, czy ktoś tutaj jeszcze kojarzy rodziny wielopokoleniowe, wspierające
                się, żyjące często w jednym dużym domu? To jest dobre, ale może trzeba dorosnąć
                do takiej więzi? Póki co dopowiedzi niektórych osób przypominają mi zachowanie
                typu "na złość mamie odmrożę sobie uszy": wyprowadzajcie się, bo jak można
                mieszkać z rodzicami/teściami, toż to wstyd, proszę zadłużać się i być wreszcie
                dorosłym - brawo!

                Pozdrawiam autorkę wątku i życzę dobrego wyboru :)
    • annb Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 17.02.07, 14:30
      contro.versa jeśli nazywasz samodzielne zycie wegetacją-to ja Ci dobrze nie
      wroze
      nie zawsze dzieci są małe, praca i dzisiejsza płaca nie jest dana raz na całe
      zycie
      można szukac lepszej z lepszymi zarobkami
      ale jak od poczatku sie nastawisz na nie...to ja tego nie widze.
      • malina2006 Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 17.02.07, 15:04
        Wydaje mi się, że contro.versa słusznie użyła słowa "wegetacja", ponieważ
        wyprowadzenie się od teściów oznacza w przypadku jej rodziny zadłużenie się i
        życie skrajnie oszczędne. Masz rację annb, że dzieci rosną, a praca i płaca
        może się zmienić (oby na lepsze, a nie niespodziewana redukcja etatów czy coś
        takiego), jednak argumenty używane przez wypowiadające się wcześniej osoby
        uważam za oburzające - jak można kogoś namawiać, żeby popełnił małe samobójstwo
        i władował się w długi, na które go nie stać, mając malutkie dziecko i nie
        mając ku temu powodu (teściowie są w porządku)? Każdy chciałby mieć willę z
        basenem, ale niestety czasem trzeba się umieć cieszyć tym, co się ma i poczekać
        na "swój czas". Pozdrawiam.
        • anula36 Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 17.02.07, 16:24
          Na poczatek to chyba warto byloby wyodrebnic swoje gospodartwo domowe u tesciow i zdobyc wstepna orientacje ile wydajecie obecnie i czy to nie jest tak ze dzieki pomocy tesciow nie wydajecie tak naprawde wiecej niz zarabiacie.
          Posprawdzajcie jak wygladaloby splacanie kredytu+ utrzymanie mieszkania+ zycie. To sensowniejsze niz pytanie na forum - czy wyprowadzac sie czy nie, skoro nawet nie wiecie czy was na to realnie stac.
          • woman-in-love Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 17.02.07, 16:47
            uciekać na swoje i niech teściowie zdalnie pomagaja w miarę możliwości. Małe
            ciasne - ale własne - stara prawda.
            • woman-in-love do maliny 17.02.07, 16:50
              Dorosnąć do zycia we wspólnocie wielopokoleniowej muszą raczej starsi:
              przestawić sie z dominujących na równorzędnych (conajmniej) jest to równie
              rzadkie jak znalezienie kwiatu paproci.
    • floric Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 17.02.07, 22:53
      Gdzie wy mieszkaci z tymi teściami? Jak w bliźniaku (teściowie obok) to może
      jeszcze ujdzie :P
      • kiecha3 Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 18.02.07, 09:10
        ktos tu dobrze radził...
        na razie oddzielić gospodtarstwo domowe wasze i teściów... i zobaczyc.. ile wam
        zostaje po opłaceniu jedzenia, chemi i części opłat (np kwotę za prąd dzielicie
        na ilośc osób w rodzinie i oddajecie za was dwoje + ewentualnie połowe na
        dziecko)... i innych niezbednych rzeczy.. sprawdzicie jak dajecie sobie radę w
        realnym życiu.. i sprawdzicie czy wogóle was stać na kredyt...

        pozdrawiam
    • veevaa Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 19.02.07, 15:21
      Ja osobiscie - nigdy w zyciu ani z tesciami ani z rodzicami. Niech sobie beda
      fajni i cudowni, ale raz w tygodniu.
      I wole wegetacje na swoim, niz byc na cudzej łasce.
      My wzięliśmy ślub wiedząc, ze czeka nas spłacanie mega kredytu i życie na
      srednim poziomie, przynajmniej do awansu i mojego pojscia do pracy, ale tez
      swiadomi, ze bedziemy mieli gdzie mieszkac, sami. No, u nas dochodzi jeszcze
      fakt, ze rodzice mieszkaja w innym miescie...
    • kraminowa Re: wegetacja na swoim, czy godne życie z teściam 19.02.07, 17:53
      Żebyśmy mogły cokolwiek doradzić, musimy znać realną sytuację, tzn. wysokość
      kredytu, pieniądze, jakie Wam zostaną na utrzymanie itd. Bo określenie "BARDZO
      skromne życie" jest elastyczne, i może się okazać, że wcale nie jest tak źle.
      Albo odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka