Dodaj do ulubionych

Nie powiem do nich mamo, tato

21.02.07, 10:17
Moi tesciowie - dla mnie obcy ludzie, z ktorymi nijak nie czuje sie zwiazana.
Na domiar zlego - maz ostatnio doszedl do wniosku, ze bardziej "mamo, tato" to
do moich rodzicow lubi mowic, ze to oni sa dla niego rodzicami. Minelo juz 8
miesiecy od slubu, a ja wciaz nie mowie do nich "mamo, tato" - i nie chce tego
robic, nie w ciagu najblizszych kilku lat, moze kiedys sie przyzwyczaje, ale
dla mnie te slowa znacza duzo, nie moge tak mowic ze wzgledu na tradycje.
Dodam, ze moi rodzice z mezem na "mamo, tato" przeszli dzien po slubie, w
ympatycznej atmosferze, oboje mu to zaproponowali. A ja? Siedzac z tesciem w
samochodzie, 3 miesiace po slubie, on stwierdzil, ze jest taka tradycja i ze
on mi proponuje, zebym do nich tak mowila i ze rozmawial o tym z zona. Ze
strony tesciowej - nic, zero propozycji, zachety, usmiechu...
Nie bede sie rozpisywac, ze tesc ma prostaczkowe zagrania, jego ulubiona
rozrywka jest byc bezrobotnym, pic piwo najtansze z biedronki, nie myc zebow
(i chwalic sie tym na lewo i prawo), i ze utrzymuje z nim poprawne kontakty ze
wzgledu na meza. Podobnie z tesciowa. Troche mi podpadli pare razy, w
rozmaitych kwestiach.
Ostatnio dosc zabolal mnie fakt, ze tesciowa w ogole do nas nie chce
przyjechac - tzy miesiace temu wyremontowalismy mieszkanie, a ona na zadne
zaproszenia nie reaguje (co prawda nie mowimy jej za kazdym razem dzwoniac czy
bedac u niej - przyjedz, nie zapraszamy goraco , ale sami nam mowili, ze do
rodzicow i dzieci to sie zwykle bez zaproszen, a jedynie uprzedzajac, e sie
bedzie - przyjezdza).
Czy ktos ma tak jak ja, ze nie chce mowic per mamo, tato do tesciow? Jak z
tego wybrnac? Na razie sie udaje bezosobowo...
Obserwuj wątek
    • maxi3 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 10:27
      No i nie mów jak nie chcesz.Ja jestem już kilka lat po ślubie i do teśćiów
      zwracam się np. "napijesz się kawy?" .Nigdy nie przeszło by mi przez gardło
      mamo czy tato bo mam przecież swoich rodziców.
    • horpyna4 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 10:44
      Skoro teściów nie uwielbiasz, tylko razi Cię ich zachowanie, to dlaczego się
      martwisz, że teściowa nie chce przyjechać? Powinnaś raczej się cieszyć. Poczytaj
      sobie wypowiedzi dziewczyn, które mają paskudne teściowe i do tego narzucające
      się, to dopiero jest niefajne.
    • siula5 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 10:56
      Ja również nie mówię mamo ani tato, mimo iż mam teściów świetnych, ale dla mnie
      to żadni rodzice, zwracam się bezosobowo do nich.
      • martalek Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 14:33
        Ja w zyciu nie powiem do "tesciowo" mamo, tato, rodzicow mam jednych i tylko
        oni zasluguja na takie slowa. Dla mnie tesciowie to tylko rodzice meza, czyli
        obcy ludzie.
        • mary_popins Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 19:33
          o kurcze, co za podejscie. Rodzice najblizszej osoby to obcy ludzie?
          Tez nie usmiecha mi sie idea mowienia "mamo, tato" do tesciow, ale nie
          powiedzialabym, ze to obcy ludzie.
          • kasia Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 16:54
            ja tez sie dziwie wszystkim tym dziewczyna ktore uwazaja tesciow za obcyhc ludzi.. maz to tez obcy facet.. ale decydujac sie na slub na zalozenie rodziny musimy pamietac o tym.. ze to nie jest tak ze jestesmy sami sobie.. dla siebie a rodzice niech najlepiej sie odczepia.. ja przed slubem mialam zle kontakty z tesciami.. po slubie znacznie sie ocieplily.. jeszcze nie mowie do nich mamo tato ale mysle ze to kwestia czasu.. kiedys jak tesciowa wysalala do mnie smsa i podpisala mama.. to mi sie nawet milo zrobilo.. to fajne uczucie.. mam nadzieje ze niedlugo sie przelamie i zaczne do niej mowic mamo.. opory mam poniewaz przed slubem byly problemy i w sumie to nawet nie lubilam swojej tesciowej.. czasami trzeba sie do kogos przekonac i czasami trwa to duzo czasu.. to przykre ze czasami ludzie maja ze soba takie zle kontakty.. czasami trzeba przeciez usiasc przy wspolnym stole.. a zwracanie sie bezosobowo jest czyms okropnym..
    • vanjam Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 14:37
      Ja do swoich po ślubie , po którym jestem 7 miesięcy (a widzieliśmy się może 4-5
      razy)mówiłam bezosobowo, a teraz nie mówię wcale, bo się nie widujemy. A jeśli
      ta sytuacja się zmieni i w ogóle się do nich odezwę, to z naciskiem powiem
      "pani", "pan", żeby podkreślić dystans, jaki nas dzieli. Oni mnie nie traktują
      jak synową, tylko obcą osobę (chociaż przed ślubem rozpływali się na nasz
      widok), więc ja stosownie do tego będę ich traktować tak, jak sobie tego życzą.
      • monika25lbn Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 14:42
        Ja dlugo po slubie tez nie mowilam do tesciow mamo,tato.Slub bralismy w
        2004r.Moze tak po roku dopiero a teraz troche zaluje.Tez bym mogla im na pan
        pani bo przed slubem sielanka,tesciowa zachwycona a po zmiana o 360stopni.Jak
        pojawil sie wnuk to najpierw byly obiecanki o pomocy itd a jak przyszlo co do
        czego to szkoda gadac.Teraz mimo zaproszen wogole do nich nie chodze i olewam
        tak jak oni mnie.A jesli juz z mezem sie wybiore to bezosobowo sie staram.
        • annb drobna uwaga 21.02.07, 14:49
          obrót o 360 stopni spowoduje ze wyladujesz dokładnie w tym samym miejscu
          jak się ktoś diametralnie zmienił to mozna powiedziec ze nastapila
          zmiana o 180 stopni
          • monika25lbn Re: drobna uwaga 23.02.07, 14:57
            uuuu sama nie wiem,bo mam wrazenie,ze to wlasnie te 380 st.Nie znalismy sie
            kiedys a teraz tak sie zachowuja jak bysmy sie nie znali.Niby rodzina a zadna
            rodzina.
            180 st to byla by zmiana tylko troche a tu,eeeh szkoda slow.
        • vanjam Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 15:00
          Ja na razie w ogóle się z nimi nie widuję, więc problem z głowy, mam nadzieję,
          że jeszcze dłuuugo nie będę ich widzieć. Szkoda mi tylko męża, bo to w końcu
          jego rodzice i nie wyobrażam sobie, jak on musi się z tym czuć... ale sami sobie
          na jego stosunek do nich zapracowali.
    • annubis74 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 15:33
      ja też nie mówię "mamo", "tato" do teściów, ale nie szukam winy w nich, tylko
      raczej uważam że to mój problem
      to jacy są teściowie nie ma tu nic do rzeczy, ani fakt czy ci to zaproponowali
      czy nie - jakbyś czuła taka potrzebę to byś mówiła bez zaproszenia, naturalnie -
      bo taka jest przyjeta tradycja i z tego się nikt nie tłumaczy.
      Twoi teściowie też maja prawo do nieśmiałości i pewnego dystansu w okazywaniu
      uczuć
      Dziwisz sie że teściowa nie chce was odwiedzić - napisałaś sporo niemiłych słow
      pod adresem teściów, o tym, że są dla ciebie obcymi ludzmi - jak myślisz czy
      Twoja teściowa tego nie wyczuwa?
      • mary_popins Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 19:36
        dokladnie. Boze bron przed synowa, ktora takie rzeczy wygaduje o tesciowej.
    • brak.polskich.liter Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 16:25
      To nie mow "mamo/tato", tylko inaczej. Naprawde nie widze problemu. Z rodzicami
      mojego faceta mam bardzo dobry, serdeczny kontakt, ale do glowy by mi nie
      przyszlo zwracac sie do nich mamo/tato - z tej prostej przyczyny, ze nie sa
      moimi rodzicami.
      Inna sprawa - jesli, jak sama piszesz, nie przepadasz za tesciami, to nie
      rozumiem, dlaczego problemem jest to, ze nie chca wpasc? To chyba lepiej, ze nie
      chca, nie? Co innego poprawne zachowanie (tj. uprzejmosc) w stosunku do kogos,
      kogo sie zbytnio nie lubi, a co innego dziwne parcie na spedzanie czasu z
      nielubianymi osobami, chyba na zlosc samemu sobie. Podstawowe pytanie - po co?
      • enriqua Re: Nie powiem do nich mamo, tato 21.02.07, 18:05
        Nie przyjechala, chociaz ja zapraszalismy wiele razy - zeby obejrzala nasze
        mieszkanie. tesc byl ze trzy razy, i coz, wypowiedzial tyle niemilych slow (ze
        za duze koszty, ze po co to, po co tamto - gumolit i stare okna najlepsze...).
        Tesciowa sie domaga opowiadania jej, co u nas, zdawania relacji.. Z reszta,
        dziwnie to wyglada, jak matka syna nie odwiedza - mąż się zle z tym czuje - i
        nie chodzi o moj stosunek do tesciow... Czasem go ktos zapyta, jak sie rodzicom
        podoba u nas, a on mowi, ze ojcu wcale, a mama nie byla - wszyscy robia wielkie
        oczy...
        • annubis74 co ludzie powiedzą... 21.02.07, 18:45
          to chyba jest dla ciebie najważniejsze.
          na pytanie (wścibskie i bez sensu) należy odpowiadać: podoba się
          jesteś chyba masochistką skoro zapraszasz teściową za którą nie przepadasz i
          przy założeniu, że jej nie spodoba sie wasze mieszkanie
          chcesz zeby przyjechała i zachwycała sie każdą pierdółka czy też żeby wyrabała
          nie podoba mi się to, to i to...
          • olutek_m Re: co ludzie powiedzą... 21.02.07, 20:12
            Chyba nie zajarzyłaś o co autorce postu chodzi. Teściów nie trzeba kochać i im
            nadskakiwać, ale trzeba zachować poprawne stosunki ze wg na to, że to rodzice
            męża. Tak samo Ty byś nie chciała aby twój mąż miał lekceważący stosunek do
            twoich rodziców. Zapraszając ma czyste sumienie. To decyzja teściowej, że nie
            chce przyjść.
            > to chyba jest dla ciebie najważniejsze.
            Nie najważniejsza, a krepująca, że matka tak mało sie interesuje swoim synem i
            synową, że nie ma czasu ich odwiedzić.

            Ja swoich teściów lubię, ale nie mówię "mamo", "tato" chodź jestem już ponad 3
            lata po ślubie. Wcześniej nie mówiłam tak bo nie chciałam, a teraz... bo
            zapomniałam:) że tak powinnam mówić. Nie zastanawiałam sie nad tym ostatnio:)
            • ablacim Re: co ludzie powiedzą... 22.02.07, 08:07
              Ja mieszkam z teściami od półtora roku i stałam się mistrzynią form
              bezosobowych...Uważam, że mamę ma się tylko jedną i nie potrafię mówić tak do
              teściowej, mimo, że jest w porządku. Nie miałam taty, więc z tym byłoby mi
              łatwiej, gdyby nie to, że mój teść jest naprawdę beznadziejny i, delikatnie
              mówiac, nie pałamy do siebie sympatią. Zatem można używać form bezosobowych,
              szczególnie jeśli kogoś się nie widzi codziennie.
            • annubis74 Re: co ludzie powiedzą... 22.02.07, 11:26
              zajarzyć to może żarówka
              ja czytam myslę i wyciagam wnioski
              może jakbyś przeczytała cały wątek i DWA moje posty to też byś też wnioski
              wyciagnęła
              poza tym nie rozumiem zapraszania dla czystego sumienia
              nie rozumiem tego, że jej mąż tłumaczy się obcym ludziom czy teściowie ich
              odwiedzają czy nie i co myślą o ich mieszkaniu
              • enriqua Re: co ludzie powiedzą... 22.02.07, 13:28
                Tylko ze mąż wlasnie nie tylko obcym sie tlumaczy - takze moim rodzicom,
                cioci... Irytuje mnie tez jeszcze jedna sprawa, powinnam byla o niej wczesniej
                napisac. Otoz srednio raz na3 tygodnie tesciowa dzwoni i zapowiada swoj
                przyjazd. Ja sie nastawiam, nie umawiam sie wtedy ze znajomymi, nie kupuje
                biletow do kina czy teatru, ustawiam wszystko pod ich przyjazd. Robie duze
                zakupy, czasem nawet zaczynam cos gotowac, a wieczorem-dzien przed planowana
                wizyta to moj maz musi do nich dzwonic (bo nie racza sie odezwac) i dowiaduje
                sie, ze raczej jednak nie przyjada. Pomijam koszty, jedzenie sie zawsze zje (np.
                kotlety z piersi kurczaka przez 3 dni pod rzad:D), ale kazdy ma swoje plany, a
                jakos maz nie umie im powiedziec, zeby spadali na drzewo - za kazdym razem
                bardzo sie cieszy, ze przyjada, widze to po nim... i zawsze zawod przezywa..
                • to-wlasnie-ja Re: co ludzie powiedzą... 22.02.07, 17:37
                  A dlaczego twoj maz ich po prostu nie zapyta z jakiego powodu kolejny raz odkladaja wizyte u was? To zwyczajne pytanie . Mowiac szczerze zawsze sie zastanawiam dlaczego ludzie tak kraza zamiast po prostu zapytac.
    • kiecha3 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 09:19
      jeżeli nie masz ochoty to tak nie mów... zwyczajnie... bezosobowo...
      a jeżeli chciałabyś, a nie wiesz jak zacząć... to mam ciekawa metode... żeby
      zmniejszyć wagę słowa mamo/tato.. dodawaj sobie do niego imie męża.. np. mamo
      Kazika/Rysia/Krzysia, czy tato mojego męża.. powoli nauczysz sie uzywac tych
      słów nie tylko w stosunku do własnych rodziców.. a z czasem możesz 9jezeli
      chcesz) opuszczać te "dodatki" i przejść na forme mamo/tato..

      Pozdrawiam cieplutko..
    • malinakalina Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 17:51
      Uuuchh.....no ja na razie bezosobowo ale niechetnie powiem do tesciowej mamo -
      chociaz jest swietna i mam z nia bardzo dobry kontakt ;-)raczej no bo ja
      wiem...prosze mamy w ostatecznosci, ale do tescia tato - bardzo chetnie. Ja z
      moim tata nie mam zadnego kontaktu a tesc jest swietny.

      No ale generalnie nie jest to latwe ,chociaz mimo wszystko nie wydaje mi sie
      zeby rodzice meza to byli obcy ludzie nawet jesli on tak mowi..to jednak oni go
      wychowali i tak dalej........

      A moja mama zaproponowala mezowi mojej siostry zeby mowili sobie po imieniu i
      on baaardzo chetnie na to przystal chociaz dalej chetniej korzysta z form
      bezosobowych....moja mama stwierdzila ze dzieki temu nie czuje sie jak
      koszmarna tesciowa z dowcipow.

      No ale w sytuacji takiej jak Twoja forma bezosobowa wydaje sie
      najrozsadniejsza...........
      pozdrawiam.

    • amber_white Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 18:00
      Ja tez nie mowie i nie widze w tym zadnego problemu. Mowie do nich po imieniu i
      tak jest dobrze - nawet im do glowy nie przyszlo, aby moglo byc inaczej.
    • kotka211 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 19:49
      Świetnie Cie rozumiem! Jestem prawie 2 lata po ślubie i też nie mówie
      mamo/tato! Nie wyobrażam sobie żeby kiedys sie tak zwracać do nich! Rok po
      ślubie teściowa wielmożnie powiedziała że ona nie wie dlaczego ja do niej nie
      mówie mamo, bo przecież to jest normalne że po ślubie sie przechodzi na takie
      mówienie, teść do dzisiejszego dnia nic nie powiedział (choc łatwiej było by mi
      sie do niego zwrócić- tato)! Na ostatnim Sylwestrze w czasie życzeń o północy
      teściowa dorzuciła na koniec że życzyłaby sobie żebym jej mówiła mamo ale nie
      bedzie mnie zmuszać, od tego czasu mówie do niej bezosobowo a do teścia Pan!
      Myśle że to sie nie zmieni bo porównując ich do moich rodziców to zupełnie inni
      ludzie (zero pomocy, zero odwiedzin, zero zainteresowania wnukiem- ma 1,5 roku
      a jeszcze go nie zabrali na spacer)!
    • caysee Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 20:41
      Nie boj sie, nie jestes jedyna, ktorej mama i tata przez gardlo nie przechodza.
      Mysle, ze ten problem dotyczy 90% mlodych mezatek, z czego polowa jakos sie w
      koncu przyzwyczaja, a druga polowa do konca zycia stosuje jakies manewry
      jezykowe co by sie od mam i tat wymigac ;) Mi sie w miare udaje, ale czasami w
      patowej sytuacji musze sie do nich w ten sposob zwrocic i zawsze jakos jestem
      zazenowana. Mam nadzieje, ze mi to jakos przejdzie.
      • sara-marco Re: Nie powiem do nich mamo, tato 22.02.07, 22:56
        Tylko kobiety maja ten problem bo całe swoje życie walcza ze sobą.Facet chce
        czy nie chce musi wycedzic przez usta do tesciów mamo ,tato i nikt go sie nie
        pyta czy mu to przechodzi przez gardło i czy swoich tesciow lubi czy tez
        nie.Poprostu musi bo jakie ma wyjscie?
        • annb Re: Nie powiem do nich mamo, tato 23.02.07, 10:07
          sara-marco ???
          a to mnie zaskoczylas
          bo znam facetow ktorzy tez naokolo byle nie powiedziec mamo, tato
          • sara-marco Re: Nie powiem do nich mamo, tato 23.02.07, 10:57
            > bo znam facetow ktorzy tez naokolo byle nie powiedziec mamo, tato

            Zgadza się ale,nie robia z tego problemu,nawet jesli jak to nazwałas naookoło to
            daja sobie z tym rade.Kobieta potrafi wyolbrzymic problem do ogromnych
            rozmiarow.Mowienie po imieniu rodzicom starszym o pokolenie jest napewno
            niestosowne.Jesli jest to dla niektorych problem to jak najbardziej per Pani i
            tesciowa rowniez.Wszyscy beda szczesliwi.
            • caysee Re: Nie powiem do nich mamo, tato 23.02.07, 11:22
              > niestosowne.Jesli jest to dla niektorych problem to jak najbardziej per Pani i
              > tesciowa rowniez.Wszyscy beda szczesliwi.

              No nie wiem, czy wszyscy. Moi rodzice i rodzice meza byliby z pewnoscia bardzo
              niezadowoleni, gdybysmy sie upierali na "pan" i "pani". A co do facetow - nie
              wiem, moj maz i maz kolezanki maja rowniez opory przed nazywaniem tesciow "mamo,
              tato".
        • annubis74 Re: Nie powiem do nich mamo, tato 23.02.07, 14:28
          myslę, że faceci mają dokładnie te same dylematy co kobiety
          wiem, ze mojemu ojcu taka forma (mamo/tato) nigdy nie przeszła przez gardło
          moze gdyby druga strona podjęła taki temat i zaproponowała inne wyjście relacje
          miedzy moim ojcem a moja bacia byłyby cieplejsze - a tak to zawsze potykał sie
          na formach bezosobowych.
          mój mąż bardzo lubi moich rodziców ale też nie mówi mamo/tato, a moi rodzice to
          szanują
    • mary_popins Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 09:01
      nie "mamo/tato" czy bezosobowo? Bo ja, choc slub jeszcze przede mna, wolalabym
      mowic inaczej, ale w Polsce chyba nie ma zwyczaju mowienia po imieniu do
      tesciow, a Pan/pani uwazam, ze totalne przegiecie.

      I drugie pytanie: czy tesciowie sami zaproponowali Wam po slubie jak macie sie
      do nich zwracac? Moj P. twierdzi, ze jego rodzice beda chcieli "mamo/tato" ale
      ze sami tego nie zaproponuja. Dziwne, bo uwazam, ze do tego trzeba "zachecic".
      • malgoszac Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 10:06
        ja mowie Wy/Ty jak przed slubem
        Mamo/Tato jest dla mnie nie do przyjecia
        Nikt mi formy nie proponowal
        • mary_popins Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 10:41
          czyli mowisz do tesciowej np." jestes glodna?".
          Obawiam sie, ze u mnie by to nie przeszlo. Mnie przez gardlo ( bez propozycji
          ze str. tesciow) a im przez uszy ;)
          • malgoszac Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 10:47
            tak wlasnie mowie
            'co u Was?' ' chcialabys sie napic kawy?'
            czasami mi si wymsknie Pani, ale z rzadka :D
            najlepsza forma dla mnie byloby mowienie po imieniu - moze wysle meza z misja,
            zeby to im 'podpowiedzial' :D
            • mary_popins Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 10:50
              no wlasnie, mnie sie wydaje, ze to by bylo najlepsze. Ale tak sama z siebie na
              pewno nie bede im mowic per ty. Jakos mi sie to niestosowne wydaje.
              Ty sama postanowilas, ze bedziesz na "ty" im mowic? Nie czulas sie niezrecznie?

              Czy Twoj maz do Twoich rodzicow tez mowi na "ty"? ( Moi na pewno nie beda tak
              chcieli. Maja juz jednego ziecia i mowi do nich "mamo/tato")
              • malgoszac Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 14:03
                mary_popins napisała:

                > no wlasnie, mnie sie wydaje, ze to by bylo najlepsze. Ale tak sama z siebie
                na
                > pewno nie bede im mowic per ty. Jakos mi sie to niestosowne wydaje.
                > Ty sama postanowilas, ze bedziesz na "ty" im mowic? Nie czulas sie
                niezrecznie?

                ja nie czuje sie niezrecznie. Pracuje z wieloma starszymi (nawet znacznie od
                tesciow) osobami i wszystkim mowie po imieniu. Sprawa teraz jest jeszcze
                prostsza, bo pracuje zagranica - a tam nikt na moim uniwerku nie bedzie per pan
                wyskakiwal, bo tak jest to przyjete. Mnie to bardzo odpowiada. A co do tesciow -
                nie zglaszali, ze im to przeszkadza. Jedynie na co sie skarza - ze nie nie
                przyjezdzam do nich tak czesto jak do swoich rodzicow jak wpadam na weekendy do
                PL.

                > Czy Twoj maz do Twoich rodzicow tez mowi na "ty"? ( Moi na pewno nie beda tak
                > chcieli. Maja juz jednego ziecia i mowi do nich "mamo/tato")

                Moj maz nie mowi do nich mamo/tato (NIkt tez nie oczekuje od niego takich
                slow). Uzywa formy bezosobowej lub 'wy'.
      • annubis74 Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 23.02.07, 14:30
        z reguły pokolenie rodziców tej właśnie formy oczekuje i pewnie proponować jej
        nie bedzie bo to dla nich naturalne
        • maja1116 Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 28.02.07, 16:23
          Dla mnie też ledwo przeszło(po ślubie kilka dni)ale od kilku lat ani razu nie
          powiedziałam do niej "mamo" do teścia mogę mówić "tato" bo to dobry człowiek.
          Natomiast mój mąż nie ma żadnych oporów co do takiego zwrotu,chociaż moj tata
          od razu zapowiedział zeby zwracał się do niego po imieniu(mieszkają za granicą
          i chyba przekonał się do tamtego zwyczaju)myslę ze to dobry pomysl szkoda ze u
          nas rzadki./
          • enriqua Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 01.03.07, 14:50
            Ech, znowu problemy.. Zapowiedzieli wizyte u nas, na niedziele. Odwolalam wizyte
            z przyjaciolmi, zrobilam ciasto, zaczelam planowac, co na obiad. W sobote
            telefon, ze jest bardzo zimno, szklanka na drodze (byla dodatnia temeratura!!!)
            i ze ich nie bedzie.
            Jak rowniez pamietam, jak kupilismy mieszkanie i tesciowa zapowiadala, ze nam
            przyjedzie, pomoze myc okna, sprzatac (mieszkanie jest spore, maz pracuje, ja
            mam prace i studia), nawet sie ucieszylam, bo stwierdzilam, ze wspolna praca
            zblizy nas troche. O pomoc sie nie upominalismy, poprosilismy, zeby przywiezli
            nam pare rzeczy od siebie (ksiazki, sprzet grajacy) - my nie mamy auta, a oni
            maja duze... Byla straszna obraza majestatu, ze musza przyjechac w trakcie
            remontu, kiedy sie kurzy. Oczywiscie, pomocy sie nie doczekalam, dalam rade sama
            - tylko pozostal niesmak, ze nie warto ufac...
            w tym tygodniu chcialam jechac do swoich rodzicow. ale do tesciow nie mam
            ochoty. Maz mowi, ze jesli pojedziemy, to w tajemnicy, bo sie jego rodzice
            calkiem obraza. Ale mnie to juz nie obchodzi....
            • ericca1 Re: Czy któraś mówi inaczej do teściów 01.03.07, 20:20
              > Jak rowniez pamietam, jak kupilismy mieszkanie i tesciowa zapowiadala, ze nam
              > przyjedzie, pomoze myc okna, sprzatac (mieszkanie jest spore, maz pracuje, ja
              > mam prace i studia), nawet sie ucieszylam, bo stwierdzilam, ze wspolna praca
              > zblizy nas troche


              Mogłas nając sobie kogos do sprzatania a jesli juz to rowniez oprocz tesciowej
              zaprosic do pracy swoja mame.Zbliżyłybyscie sie wszystkie ale chyba tylko do
              roboty bo w uczucia nie wierzę.
    • monisienek Re: Nie powiem do nich mamo, tato 05.03.07, 09:19
      Ja mówię tylko mamo...

      U nas była taka sytuacja, że tydzień po naszym ślubie teść odszedł od
      teściowej. :O(
      Myśmy z Marcinem spędzili prawie dwa tygodnie zamiast na podróży poślubnej to u
      teściowej podtrzymując ją na duchu.
      Od razu na drugi dzień powiedziałam do niej mamo.
      Uznałam, że to jest druga najbliższa osoba na świecie (zaraz po mnie) dla
      mojego Marcina, więc musi być fajna i ja też ją polubie i wogóle.
      Oczywiście moja mama to zupełnie co innego niż teściowa - mama.

      Teść nie utrzymuje kontaktów od naszego ślubu, więc nie miałam okazji
      powiedzieć do niego tato... :O(
      Ale jakby byli nadal razem, to mówiłabym tato...

      Zwłaszcza, że to moich rodziców nigdy nie mówiłam mamo, tato.
      Moja mama to było: mamuś, a na tatę mówiłam: maniuś. ;O)
    • kiki-riki22 sloneczko ;) 05.03.07, 14:16
      moj maz mowi do mojej mamy w innym jezyku wiec w sumie wszystko jedno. probujemy
      go wkrecac zeby mowil do niej "sloneczko". chyba czuje podstep i sie nie daje ;)
      ja do jego ojca mowie na pan i w sumie dziwne to. raczej watpie zeby on mi
      zaproponowal mowienie na niego "tato", ale moglby chociaz zaproponowac przejscie
      na "ty". poki co mowie "dziadek" jak mnie forma na "pan" za bardzo wkurza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka