24.03.07, 15:18
Juz kiedyś mówiłam o swoich problemach z rodziną męża. Myślałam, że jakoś sie
wszystko ułoży i wydawać by sie mogło, że tak było. Otóż jesteśmy małżeństwem
7 miesięcy i mieszkamy z dziadkmai męża. Problemem są relacje z babacią,
która uważa, że wszystko robi najlepiej. Mój mąz wczoraj nastawił pranie w
pralce i usłyszałam że do czego to doszło żeby facet dotykał sie do prania.
Niby to głupota, ale jej zdaniem ja nic w domu nie robię. Jestem i jedynie to
leżę, cokolwiek ugotuje to zostawię przypalone garki itp. Nie mam już siły z
nia wlaczyć. Postanowiłam schodzic jej z drogi, ale to tez nie dobrze. Na
dodatek naskarżyła dziś do męza na mnie, jak nie ma mnie w domu.Mąz poprał
babcię. Czuję się jak intruz. cokolwiek zrobie jest żle. Powiedziała, że nie
mam do niej szacunku i jestem chamska.Nie chce mi sie wracac do domu.
Wyprowadzic narazie nie ma się gdzie. Jestesmy w trakcie budowy. Nie wiem co
zrobić.
Obserwuj wątek
    • vanjam Re: rodzina 24.03.07, 16:01
      Ale skoro mąż poparł babcię to może jednak coś w tym jest?
      • karin33 Re: rodzina 24.03.07, 16:41
        Może i jest. Ciężko mi to osadzić, gdyz w nerwach czasami można cos powiedziec
        i pózniej nie zdawać sobie z tego sprawy po fakcie.Napewno jakaś wina moja jest
        skro aż tak ja draznie.
    • arwen8 Re: rodzina 24.03.07, 16:39
      karin33 napisała:

      > Mój mąz wczoraj nastawił pranie w pralce i usłyszałam że do czego to doszło
      > żeby facet dotykał sie do prania. Niby to głupota, ale jej zdaniem ja nic w
      > domu nie robię.

      Nie, takie uwagi to nie "głupota". To poważny problem zwany UMNIEJSZANIEM. Co
      jeszcze gorzej, babcia stara się umniejszyć Ciebie w oczach męża. Nie próbuj
      tego tłumaczyć "głupotami" czy wiekiem starszej osoby. Tym bardziej nie próbuj
      tłumaczyć jej zachowania dobrymi chęciami, bo takowych nie ma.

      Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Twój mąż opowiada się po jej stronie.
      Zapewne też domaga się od Ciebie bezwzględnego szacunku dla swojej babci. Ona
      natomiast ma przyzwolenie na oczernianie i umniejszanie Ciebie. Twój mąż
      prawdopodobnie znajduje się pod olbrzymim wpływem swojej rodziny i będzie
      przede wszystkim bronić ich interesów, a nie interesów tej rodziny, którą WY
      tworzycie. Być może jest poważnie emocjonalnie uzależniony od rodziców. Warto
      poobserwować.

      Z babcią nie wygrasz. W Polsce powszechnie panuje kult bezwzględnego szacunku
      dla osób starszy. A tak być nie może. Zmuszając się do szanowania osoby, która
      wyraźnie Cię krzywdzi, sama krzywdzisz siebie, bo robisz to wbrew swoim
      naturalnym, normalnym uczuciom. Zauważ, że już nie chce Ci się wracać do domu.
      Żyjesz w ciągłym stresie.

      Obawiam się, że konfrontacja z taką babcią nie przyniesie żadnych rezultatów.
      Ona wszystkiego się wyprze, wszystkiemu zaprzeczy. A rodzina i Twój mąż prędzej
      uwierzy jej opowiastkom niż Tobie. Mąż już pokazał siebie z tej strony. Smutne.
      Najlepszym sposobem jest wyniesienie się z tego mieszkania. Wiem, że nie
      możecie tego zrobić teraz. A najgorsze jest to, że nie możesz nawet powiedzieć
      o swoich uczuciach najbliższej osobie, bo ona (mąż) bezwzględnie przyjmuje
      stronę babci.

      Trudna sytuacja. szczególnie ze względu na to, że mąż nie zauważa wyrządzanej
      Ci krzywdy. Spróbuj porozmawiać z nim jeszcze raz. I pamiętaj, nie można darzyć
      szacunkiem osoby, które świadomie Ciebie umniejszają! I nie ważne, ile taka
      osoba ma lat. Wiele starszych osób myśli, że ze względu na swój wiek moga
      bezkarnie poniżać osoby młode. A młodzi na to się pokornie godzą. Najwyższa
      pora zacząć zmieniać taką mentalność!
      • triss_merigold6 Re: rodzina 24.03.07, 16:42
        Podpisuję się.
        Wynieść się natychmiast.
      • karin33 Re: rodzina 24.03.07, 16:52
        Arwen ujełaś wszystko dokładnie tak jak jest i co mnie boli. Powiedziała, że
        jestem gówniarzem, żeby móc jej podskakiwać. Mąż stwierdził, że głupio mu za
        mnie, że potrafię coś powiedzieć co nie spodoba sie babaci.Kazał mi ja szanować
        bo jest jego babcią i on sobie nie zyczy takiego mojego zachowania. Nie wiem co
        będzie jak wrócę do domu i aż boję sie tego.
        • arwen8 Re: rodzina 24.03.07, 17:37
          karin33 napisała:

          > Powiedziała, że jestem gówniarzem, żeby móc jej podskakiwać.

          Czyli osobie starszej można TAK mówić w stosunku do innej dorosłej osoby? I
          nikogo to nie oburza?

          > Mąż stwierdził, że głupio mu za mnie, że potrafię coś powiedzieć co nie
          > spodoba sie babaci.

          A za swoją babcie mu nie jest przykro? Bo mężowi, któremu zależy na żonie,
          byłoby przede wszystkim przykro za takie zachowanie babci w stosunki dla
          najbliższej dla niego osoby, czyli żony.

          > Kazał mi ja szanować bo jest jego babcią i on sobie nie zyczy takiego mojego
          > zachowania.

          Poczuł się w roli pouczającego dziecko tatusia? On "sobie nie życzy"? A czy TY
          sobie życzysz takie umniejszające traktowanie Ciebie? Nawet na chwile nie
          zastanowił się nad tym, jak TY się czujesz, kiedy słyszysz takie uwagi od jego
          babci. To jest przykre!

          Są jakieś granice. Szacunek nigdy nie może być jednostronny, bo jest to wtedy
          chore. Szanujesz kogoś za to, jaki jest dla Ciebie, a nie za to, że jest czyimś
          dziadkiem czy rodzicem. Dla mnie to jest oczywiste. Dla wielu osób niestety nie
          jest. Dlatego kiszą się w chorych układach, cierpią, zmuszają się wbrew sobie
          zacunku dla krzywdzących ich osób, a później zapadają na różne choroby, lub
          muszą szukać pomocy u psychologa.

          Spróbuj porozmawiać z mężem. Powiedz mu dokładnie to, co czujesz, jak Ci jest
          przykro, kiedy osoba starsza traktuje Ciebie jak głupie dziecko, które trzeba
          pouczać i karcić,i na które trzeba skarżyć innym. Powiedz mu też, że chcesz być
          jego ŻONĄ, partnerką, a nie dzieckiem, które on musi uczyć, jak ma się
          zachowywać. Powiedz mu, że będziesz okazywać babci szacunek pod warunkiem, że
          ona go odwzajemni. Jesli ktoś wyrządza Ci krzywdę (psychiczną, w tym przypadku)
          nie może oczekiwać szacunku za takie traktowanie.

          W żadnym razie nie bierz całej winy na siebie. Być może coś powiedziałaś "nie
          tak", ale Ty masz 50% odpowiedzialności za Twoje relacje z babcią. Drugie 50%
          należy do niej. A więc i 50% winy w tej sytuacji należy też do niej.
          Oczywiście, ona do swoich 50% nigdy się nie przyzna...

          P.S. Dziwi mnie każdy mąż, który w sytuacji konfliktowej staje po stronie
          swojej matki/babki/siostry/kogokolwiek, byle tylko nie żony. A przecież to
          właśnie z żoną tworzy teraz najbliższą rodzinę, nie z rodzicami, nie z
          dziadkami. Warto uważać na takie zachowanie, bo może ono świadczyć o
          uzależnieniu emocjonalnym.
          • karin33 Re: rodzina 24.03.07, 17:55
            Wiem, ze powinien stanąc za mną. Jest z nia związany bo w pewien sposób go
            wychowywała. Poza tym uważa, że powinnam dażyć ją ogromnym szacunkiem ponieważ
            pozwoliła nam mieszkać u siebie. Cały czas babcia mówi, że nie bedzie sie do
            nas wtrącać a stale to robi. Najgorsze, że skarży tez na mnie do teściowej.
            Między nam wszystko jest wporządku do momentu kiedy nie ma ingerencji z
            zewnatrz.
    • caysee Re: rodzina 24.03.07, 18:17
      Mysle, ze babcia cie po prostu nie lubi, ale moze tez ma ku temu powody? Te
      przypalone garnki to tak sobie z palca wyssala? A maz jej ot tak wierzy, ze jej
      strone trzyma? To, ze twoj maz, ktory mysle ze z automatu bardziej jest po
      twojej stronie, jednak ja popiera, swiadczy o tym, ze jednak COS nie tak robisz.

      A tekst o praniu jest absurdalny oczywiscie, ale co sie takiej babci dziwic, za
      jej czasow bylo inaczej. Na szczescie te czasy minely ;)
      • vanjam Re: rodzina 24.03.07, 22:22
        A mi się wydaję że u starszych osób nie próbuje sie niczego zmieniać, a skoro
        zdecydowałaś się mieszkać z dziadkami swojego męża, to chyba zdawałaś sobie
        sprawę, że starsi ludzie mają swoje przyzwyczajenia, które są zupełnie różnych
        od naszych przekonań. Moja babcia na przykład uważa, że jak nie ugotuję mężowi
        obiadu, to znaczy, że nie dbam o niego. ale trzeba robić, co swoje i tyle.
        Chociaz jak już zdecydowałaś się mieszkać u nich, to chyba powinnaś się
        dostosować, bo nie licz na to, że oni dostosują się do Ciebie, to ich dom i oni
        żyją tam jak im wygodnie. A dużo Wam jeszcze tego domu zostało? Bo jedyne
        wyjście to wyprowadzka.
        • kalina81 Re: rodzina 26.03.07, 08:43
          Właśnie stari ludzie, zwłaszcza babcie nie umieją zrozumieć tego, jak wygląda
          współczesny związek. Mam świetny przykład u siebie, moja babcia całe zycie
          dookoła wszystkich skakała, swoją córkę(moją ciocię) wychowała w ten sposób.
          Efekt jest taki, że wujek zasiada do stołiu niczym pan i władca, niezależnie ile
          osób siedzi przy stole, bierze pilota i przełącza na program jego interesujący,
          ma podsunięte pod nos danie, zjada je, po czym idzie się położyć po posiłku.
          Niezależnie ile osób jest przy stole, ciocia skacze dookoła wszystkich, a
          jaśniepan wujek nawet talerza nie odniesie do kuchni, nie przyniesie sobie np.
          musztardy tylko wygłasza w przestrzeń " nie ma musztardy", o umyciu choćby
          szklanki nie ma mowy. No i moja babcia przeżywa szok, jak przyjeżdżam ze swoim
          facetem, który staje w kuchni i pyta "co mam robić?", wczoraj zadzwoniłam do
          nej, że K przyjedzie po nią do domu, żeby zawieżć ją do kościoła, ona uparła się
          jechać autobusem, bo nie będzie go fatygować, jak powiedziałam, że to żadna
          fatyga podjechać autem powiedziała "moja droga, przestań się nim tak wysługiwać,
          bo cię zostawi". Dla mojej babci bardziej naturalne jest, że będzie tłuc się
          autobusem sama, niż to, że można mężczyźnie polecić ją przywieźć. Szczęka mi
          opadła przyznam szczerze. Widać babcie już takie są, problem w tym, że niektórym
          mężczyznom takie gadanie babć jest bardzo na rękę i zaczynają wierzyć, że
          kobieta powinna wszystko, wręcz urodziła się z chęcią usługiwania innym, a oni
          są od przyjmowania dowodów absolutnego oddania:D Dlatego uważam, że nie tyle
          macie problem z babcią, ile Ty masz z mężem:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka