02.11.07, 03:10
Mam 26 lat.Od trzech lat jestem mężatką.Zaczaiła się rutyna w naszym
związku.Coś nie gra. Mój mąż był dotychczas jedynym mężczyzną w moim życiu
(dziewictwo straciłam po ślubie). Od kilku miesięcy przechodzę depresję, a on
mi wogóle nie pomaga. Obojętnieje mi wszystko, a w tym nasze małżeństwo. Jest
całkowicie bierny. Nie adoruje mnie.Lęgną się we mnie myśli coraz
intensywniej, jakby to było z innym mężczyzną, że może warto spróbować przeżyć
choć raz jeszcze dreszcz emocji.Zwłaszcza, że dostrzegam zainteresowanie, a w
jednym przypadku nawet fascynację moją osobą w męskich oczach.Zmieniłam zdanie
o posiadaniu jednego partnera przez całe życie. Tylko czy nie za późno? Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • hrabina_ira Re: Pomocy 02.11.07, 18:22
      Mam nadzieję, że się leczysz. Nieleczona depresja może się naprawdę
      źle skończyć.
      Wiesz, jak mąż Cię nie adoruje, to może Ty zacznij go zaczepiać :)
      Jak układały się Wasze relacje przed ślubem? Napisałam, że mąż był
      Twoim pierwszym i jedynym, zadowoleni jesteście z życia seksualnego?
      Jeśli Twoje małżeństwo jest udane, to nie ryzykuj tego dla przygody.
    • chcacy Ciekaw jestem 02.11.07, 22:05
      jaka Ty inicjatywę wnosisz do związku poza użlaniem sie nad sobą. Nie dziwię się
      gościowi. Wciąż oglądać smutek na Twojej twarzy musi być bardzo budujące.
    • mrs.solis Re: Pomocy 03.11.07, 17:50
      A ty myslalas,ze malzenstwo to niekonczaca sie podroz poslubna? To
      jest zycie szkoda,ze nikt madry ci tego nie powiedzial zanim wyszlas
      za maz moze wtedy przemyslalabys lepiej ta decyzje.
    • stokrota113 Re: Pomocy 04.11.07, 00:18
      Och...Kobieto!! Przecież związek to ciężka praca. Inny mężczyzna? w takim
      wypadku to po prostu ucieczka. Rozumiem kobiety które odchodzą bo bije je ich
      mąż, lub mąż jest alkoholikiem. Jak Twoje dziecko będzie przechodziło okres
      dojrzewania i sprawi Ci dużo przykrości to też odejdziesz? Masz takie życie na
      jakie zapracowałaś. Jakbym codziennie po ciężkim dniu pracy wracała do domu
      gdzie nie czeka mnie nic lepszego to pewnie odechciałoby mi się adoracji.
      Najpierw Ty włóż sporo pracy w zmianę siebie, waszych relacji a dopiero później
      oczekuj tego samego od męża.
      • spragnienie Re: Pomocy 04.11.07, 19:09
        Sotkrota!!!

        Skad w Tobie tyle jadu??? To wszystko o czym piszesz wyczytalas w poscie autorki
        watku?!?
    • stokrota113 Re: Pomocy 05.11.07, 07:46
      Spróbuję jeszcze raz. Droga 26-latko!!! Twoim największym problemem pewnie jest
      to że miałaś tylko jednego mężczyznę w życiu. Kiedyś pewnie uważałaś to za dużą
      cnotę a teraz gdy jest źle nie wiesz czy nie popełniłaś błędu. Pewnie gdybyś
      miała jakieś porównanie łatwiej by Ci było ocenić tą całą sytuację. Zasady na
      życie którymi kierowałaś się przed ślubem nie sprawdziły się i zastanawiasz się
      czy całe życie z jednym mężczyzną to na pewno dobrze. Musisz się zastanowić czy
      Twoje wartości życiowe pozmieniały się pod wpływem nieudanego małżeństwa czy po
      prostu zrozumiałaś że gdzieś popełniłaś błąd i nie chcesz dalej brnąć w tym.
      Pomyśl co da Ci spokój sumiania i radość życia
      • pronovia Re: Pomocy 05.11.07, 10:20
        Stokroto, Twój poprzedni post bardziej mi się podobał :)
        Obawiam się, że dla niektórych kobiet fakt przespania się nawet z
        setką facetów nie będzie wystarczającym porównaniem, żeby pozostać
        wierną temu poślubionemu, a są i takie, które wiedzą czego chcą i
        potrafią wytrwać w postanowieniu bez "porównywania".
        Misiakasia chyba nie zdawała sobie sprawy, że związek to wspólne
        wysiłki obojga partnerów i myślała, że mąż będzie całe życie ją
        adorował, bo łaskawie oddała mu swój "kwiatuszek". Witamy w świecie
        dorosłych.
    • aserath Re: Pomocy 05.11.07, 13:44
      misiakasia25 - jeżeli masz depresję, to nic dziwnego że masz takie myśli, ze
      wszystko ci jest obojętne łącznie z twoim mężem/związkiem. Toż przeciez takie są
      objawy depresji.... JEżeli bierzesz leki to niepodejmuj gwałtownych decyzji, bo
      leki też wpływaja na zaburzenia widzenia świata, tj, widzisz troszke inaczej niz
      gdybys nie brala leków.A jezeli depresja nie jest stwierdzona farmakologicznie,
      a jedynie masz "doła", ktorego nazywasz depresją to radzę ci:
      a) idz do lekarza, bo moze naprawde masz depresję
      b) porozmawiaj szczerze z męzzem o swoich odczuciach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka