elcikf83
03.11.07, 19:17
Jesteśmy małżeństwem od ponad roku. zaraz po ślubie zamieszkaliśmy z teściami
i wtedy zaczęło sie wszystko psuć. Mąż wyobrażał sobie że będzie miał "ptaszka
w klatce" a ja niestety nie jestem takim typem człowieka. Teściowa zaczęła się
jeszcze w dodatku wtrącać we wszystko. Nie było ani chwili żeby ona nie brała
udziału w rozmowie. w końcu doszło do tego że mąż chciał mnie wyrzucić z domu.
Minęło jakieś pół roku i zamieszkaliśmy sami.Myślałam że to będzie zbawienne
dla naszego związku. Myliłam się. Zaczęły się awantury, aż któregoś dnia było
tak źle że aż doszło do przepychanek po których spakowałam mojego męża i
kazałam mu sie wyprowadzić. On bez większego protestu odszedł. Po paru dniach
jednak wrócił. Obecnie jest całkiem nieźle tyle że mężowi no i oczywiście
teściom bardzo zależy na tym żebyśmy mieli dziecko. Mąż z tego co zauważyłam
jest pod bardzo dużym wpływem rodziców. Nie chce dziecka bo po ostatniej
historii obawiam się że tak będzie przez cały czas a poza tym ja już sama nie
wiem co czuje do męża. Czasami wydaje mi się że go wręcz nienawidzę po tym
wszystkim co się stało.