koleżanka

28.11.07, 10:42
Hej, mam do was pytanie - czy nie przeszkadza wam to, że np. waszemu
mężowi/ facetowi podoba się jakaś wasza koleżanka. Moje Chłopisko mi
powiedziałao, że podoba mu się taka - faktycznie bardzo ładna - moja
koleżanka/ przyjaciółka. i od tego czasu jestem tak zazdrosna o nią,
że głowa mała. I jemu nie mogę wybaczyć tego, że jest ze mną, a może
mu się ona podobać.
    • pronovia Re: koleżanka 28.11.07, 10:50
      Po pierwsze primo: zawsze znajdzie się jakaś dziewczyna ładniejsza,
      albo koleżanka, albo przechodząca obok na ulicy. Żadna z nas nie
      jest Miss World. Faceci nie są jednak aż tak prymitywni, żeby latać
      za każdą dupcią. Jeśli jest z Tobą to pewnie dlatego, że cię kocha,
      czyli ceni twój wygląd, intelekt, poczucie humori itd.
      Po drugie primo: należy się cieszyć, że się przyznał, że mu się
      koleżanka podoba, bo to znaczy, że ma czyste intencje, jakby miał
      kosmate myśli, to by się nie przyznawał.
      Po trzecie primo: Twoja reakcja jest dowodem kompleksów (wobec tejże
      koleżanki, albo w ogóle), a kompleksy strasznie destruktywnie
      wpływają na związki, osoba, która nie kocha siebie nie pozwala się
      kochać innym właśnie wywołując tego typu bezsensowne awantury.
      Porozmawiaj o tym z Twoim facetem, może powinien częściej mówić ci
      jaka jesteś wspaniała i za co cię kocha?
      • sunrise2006 Re: koleżanka 28.11.07, 10:59
        no , tak podejrzewam, że musi się to brać z kompelksów jakiś. Ale
        jak z tym walczyć?
        Kiedy powraca do ciebie ciągle ta natrętna myśl, nie daje ci
        spokoju? jak sobie pomóc?

        pyt. 2. zawsze uważałam, że jak jeste z kimś to ten ktoś mi się
        podoba, a nie inni. czy jestem zaborcza? czy jakaś staromodna?
        • boania7 Re: koleżanka 28.11.07, 11:17
          A moze takie pytanie-czy tobie prócz twojego mężczyzny już żaden
          inny facet się nie podoba? np. jakiś kolega męża?napewno tak,ale czy
          odrazu poszłabyś z nim do łóżka?raczej nie-prawda?
        • dyderko Re: koleżanka 28.11.07, 11:23
          A ja ze swoim ukochanym jestem bo go kocham, bo jest mi z nim
          dobrze, bo czuję się z nim bezpieczna, bo uwielbiam z nim gadać, bo
          bardzo mi smakuje jego kuchnia, bo żyć bez niego nie mogę... I
          wprawdzie uważam go za wyjątkowo przystojnego ale... podoba mi się i
          kilku aktorów, i jego kuzyn, i ze dwóch kolegów z pracy... i tylko
          podobają mi się, nic poza tym! Nie wierzą że będąc szczęśliwą ze
          swoim partnerem nie widzisz urody żadnego mężczyzny, nie robi ona na
          Tobie żadnego wrażenia ale na pewno ją widzisz.
          • sunrise2006 Re: koleżanka 28.11.07, 13:07
            hmmm.......może faktycznie macie rację. Bo... podoba mi się pan z
            banku, - tzn. podoba - w sensie, że uważam że jest b. przystojny,
            uważam, że kilka kumpli mojego Chłopiska też jest przystojnych..-
            czyli wg moich kryteriów są ładni. hmmm.... To dlaczego tak atakuje
            za to jego? hmm, dlaczego jestem taka zazdrosna? jak się okazało -
            po zastanowieniu - że też tak mam??
            • boania7 Re: koleżanka 28.11.07, 13:14
              Dopóki nie adoruje jej to nie radzę się nad niczym zastanawiać.No
              chyba że nad tym iż mimo tego że podobają się mu inne kobiety to
              jest właśnie z tobą a nie z tą inną.Zazdrością możesz go tylko sama
              w jego ramiona popchnąć.Radzę szybko o tym zapomnieć i pamiętać że
              to właśnie ciebie wybrał i ciebie kocha.Moze to głupie ale ja bym
              się zaczęła o niego bać gdyby żadna kobieta mu się nie podobała.
            • boania7 Re: koleżanka 28.11.07, 13:15
              a dopóki tylko patrzy i łapek nie wyciąga to jest okey.
              • plutoniczna Re: koleżanka 28.11.07, 15:22
                a jak wyciągnie to co? odetniesz mu?
                może warto pracowac nad tym, żeby nie miał ochoty nawet wtedy kiedy
                ona wyciągnie łapki do niego.
                • boania7 Re: koleżanka 28.11.07, 15:27
                  a skąd wiesz że oni nad tym nie pracują?Mi chodzi o to że jeśli jest
                  w związku wszystko okey to nie powinien łapek wyciągać ,ale jeśli
                  mimo to wyciągnie to jej poradzę faceta zostawić.
    • papryczka.chili Re: koleżanka 29.11.07, 10:00
      wiesz jak zapytałam swojego Męża czy jakaś mu sie laska podoba tam u niego w
      pracy to powiedział że tak:) dodał ale jest mężatką:D
      Znam swojego dziubusia i wiem ze nie zdradził by mnie ,darzymy się oboje
      zaufaniem bo to jest najkorzystniejsze dla udanego małżeństwa.
      MI tez się podobają pewni faceci:) Nie mozna zabronic tego. Byle podobanie się
      nie przeszło w coś poważniejszego
    • mikrusek2007 Re: koleżanka 08.01.08, 19:12
      Bez sensu takie wyznania.
      Wiadomo, że podobają się człowiekowi różne osoby, ale żeby od razu się tym
      chwalić mężowi/żonie? Przesada.

      Mi się zawsze ktoś podoba (platonicznie ofkors), ale mężowi przyznaję się do:
      sportowców (żeby mi przypomniał o transmisji np. meczu), kelnerów (żeby pójść do
      tej a nie innej restauracji), aktorów itepe.
      W życiu bym się nie przyznała, że wpadł mi w oko koleś z pracy, a tym bardziej
      kolega męża. Po co go niepokoić? Dobra żona dba o dobre samopoczucie męża :-)
    • lubie.garfielda Re: koleżanka 09.01.08, 13:48
      Mój ślubny też od czasu do czasu mówi, że spodobała mu się jakaś
      kobieta. Kiedy ja wyrażam swoje święte oburzenie on stwierdza, że w
      końcu ma oczy i trudno czasem nie określić kobiety jako "ładna"
      czy "piękna" bo w końcu same straszydła (oprócz mnie rzecz jasna) po
      ziemi nie chodzą.

      Rzecz jasna w odwrotnej sytuacji (słuchaj! ale widziałam
      przystojniaka) słyszę jak zaciska szczęki ze złości :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja