Dodaj do ulubionych

trudny charakter faceta

16.03.08, 20:34
jestem w juz prawie rok w zwiazku z facetem, ktory ma trudny charakter. Sam
poczatek znajomosci i teraz tez mysle ze tak jest przypomina raczej przyjazn z
bzykaniem niz wielka milosc. Dodam, ze jest to moj pierwszy chlopak z ktorym
tak dlugo jestem, byl moim pierwszym partnerem seksualnym, ale tez nie
przywiazywalam do tego takiej wagi. Natomiast on mial kilka zwiazkow, ale
twierdzi ze teraz tak naprawde jest zakochany bo jego poprzednie dziewczyny
robily mu dziwne jazdy a ja raczej bezproblemowa jestem. No i rzeczywiscie
jestem raczej tolerancyjna ale przeszkadza mi, ze nie interesuje sie mna, nie
czuje sie adorowania przez niego, nie prawi mi kompelementow, nie okazuje
publicznie uczuc, rzadko sie widzimy i dla niego to nie jest zadnym problemem.
Wiem ze mnie kocha i zalezy mu ale czuje sie przez to samotna i nie wiem czy
jest sens bycia w takim zwiazku. Powiedzialam mu kilka razy ze chcialabym zeby
mi powiedzial jakis komplement, przyniosl kwiatka bez okazji ale dla niego to
jest jak wyprawa na Marsa. Wcale nie zachowuje sie jak zakochany mezczyzna
ktory bylby w stanie zrobic wszystko dla swojej dziewczyny zeby ja zobaczyc i
sprawic przyjemnosc. Boje sie, ze niedlugo zaczne szukac adoracji u kogos
innego przy czym i tak bede cierpiec bo go kocham i chcialabym zeby sie
zmienil. Musze przygotowac sie do powaznej rozmowy z nim i chyba zagrozic
odejsciem, nie wiem, co o tym myslicie. A co do sexu to te teraz nie jest
jakos specjalnie fajnie bo wiem jak facet potrafi dzialac na kobiete zeby
myslala tylko o nim a ja musze sie dopominac o przytulanie po, niezasypianie
tylkami do siebie i co jest chyba najgorze zeby bral mnie za reke gdy gdzies
idziemy. :(
Obserwuj wątek
    • plutoniczna bo faceci sa z marsa a kobiety z wenus 16.03.08, 20:47
      salice26 napisała:

      Powiedzialam mu kilka razy ze chcialabym zeby
      > mi powiedzial jakis komplement, przyniosl kwiatka bez okazji ale
      dla niego to jest jak wyprawa na Marsa.

      i skoo masz tyle lat co w nicku to aż dziwne, że tego jeszcze nie
      wiesz, a zalisz sie jak nastolatka.



      • inna.i.juz Re: bo faceci sa z marsa a kobiety z wenus 16.03.08, 21:14
        "plutoniczna" to nie są żale,dziewczyna jest przygnębiona zmianą
        frontu u swojego faceta i chyba nic w tym złego,że chce się wygadać
        i poradzić bo Ci co duszą w sobie kończą samobójstwem.
        SALICE26 nie tylko Ty masz taki "problem" z facetem bo większość na
        tym poście je ma.Facet jest czuły,kochany i miły tylko za czasów
        kawalerskich a potem jak już "złapie" partnerkę i jest ślub to
        zmienia się jak kameleon.Oni tak mają,że kochają Nas bez okazywania
        uczuć i nadskakiwania.Ja się już nauczyłam,że najlepiej faceta
        traktować obojętnie,trochę chłodno,nie prosić,nie podtykać i nie
        nadskakiwać i to działa w pozytywną stronę.Pozdrawiam i spróbuj
        odniany.
    • salice26 trudny charakter faceta 16.03.08, 22:07
      mysle ze takich rzeczy mozna wymagac niezaleznie od wieku, to ze mam 26 lat to
      nie znaczy ze nie moge dostac kwiatka albo jakiegos upominku od faceta.
      zobaczymy czy rozmowa cos zmieni, chyba takie postawienie sprawy na ostrzu noza
      sprawi, ze zauwazy ze cos jest nie tak. juz kiedys tak zrobilam gdy "krecilismy"
      ze soba, zachowywalismy sie jak para i nikt tego tak nie nazywal, i dzieki temu
      chyba jestesmy razem.
      wkurzam sie bo to ja najwiecej pracuje na nasz zwiazek, pierwsza sie do niego
      czule odezwalam, powiedzialam ze go kocham.
      • triss_merigold6 Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 14:48
        Pan ma Cię w dupie.
        Dziękuję za uwagę.
    • 18_lipcowa1 Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 13:40
      on nie jest trudny, on po prostu taki jest
      osobiscie nie lubie takich typow
    • madziaq Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 14:54
      Jeśli ci nie przeszkadza, że Ci nie prawi komplementów, nie okazuje uczuć, nie
      daje kwiatków etc to dlaczego chcesz z tego powodu odejść od niego? Sama sobie
      przeczysz. Wydaje mi się, że bardzo ci to przeszkadza i w sumie się nie dziwię.
      Z jednaj strony nie ma co wymagać, że facet przez całe życie będzie cię non-stop
      obsypywał kwiatami i śpiewał serenady, ale jednak kiedy dwoje ludzi jest sobie
      bliskich, to różne dowody ciepłych uczuć przychodzą same z siebie.
      • triss_merigold6 Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 15:44
        Życie jest proste: jeśli mężczyźnie ZALEŻY to potrafi to okazać.
        Jeśli po niespełna roku się nie stara to tym bardziej nie będzie się
        starał po pięciu czy piętnastu latach.
        • 18_lipcowa1 Re: trudny charakter faceta 18.03.08, 10:52
          triss_merigold6 napisała:

          > Życie jest proste: jeśli mężczyźnie ZALEŻY to potrafi to okazać.
          > Jeśli po niespełna roku się nie stara to tym bardziej nie będzie
          się
          > starał po pięciu czy piętnastu latach.



          To roznie z tym bywa Triss. Ja mialam takiego co wcale sie nie
          staral, z tego co opowiadal - w zadnym ze swoich zwiazkow. Nie ,bo
          nie, bo uwazal sie za tak wspanialego ze ponoc nie musial.
          Efekt znasz- rogi na pol miasta i but. Pan nadal sam- no bo
          dziewczyny ktora znalazla mu mama nie licze.
        • kicia031 podpisuje sie pod triss 18.03.08, 14:44
          facet ma cie gdzies.
          Poszukaj innego zanim wpadniesz i bedziesz na niego skazana.
      • kamila4000 Re: trudny charakter faceta 18.03.08, 20:13
        To masz faceta introwertyka. Daj sobie spokój, bo będziesz męczyć się do końca
        życia.
    • annubis74 Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 15:46
      Facetowi jest po prostu wygodnie (seks, brak wymagań i ogólna
      tolerancja dla jego zachowań), poprzednie pewnie ciosały mu kołki na
      głowie (może min. o ten brak kwiatów i komplementów) a z Tobą ma
      spokój. On nie zabiega o Ciebie bo nie musi. Masz pewnie niewielkie
      doświadczenie z facetami, poza tym to Twój pierwszy facet do łóżka,
      więc Ty traktujesz to bardzo poważnie.

      > Boje sie, ze niedlugo zaczne szukac adoracji u kogos
      > innego przy czym i tak bede cierpiec bo go kocham i chcialabym
      zeby sie
      > zmienil.

      Jakieś szanse na zmianę pewnie istnieją ale moim zdaniem niewielkie,
      zamiast się bać to właśnie poszukaj innego faceta w ramach
      poszerzenia życiowych doświadczeń
      • salice26 Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 16:11
        macie racje, od dzisiaj olewka na niego, jesli to milosc to sie zweryfikuje bo
        rzeczywiscie chyba bardzo mu wygodnie bylo w takim zwiazku, nie mam zamiaru
        cierpiec, a kazda dziewczyna zasluguje na to zeby poswiecac jej czas i uwage;
        milosc to takze sklonnosc do poswiecen
    • marcin-z-lasu Re: trudny charakter faceta 17.03.08, 18:27
      Pachnie mi jego zachowanie urazem nabytym w dzieciństwie na skutek błędów wychowania. Po prostu taki typ i naprawdę ciężko sobie z tym poradzić. "Olewka" na niego tylko zaogni sytuację, dporowadzi do kłótni, bo nie będzie rozumiał o co chodzi.
    • ona-345 Re: trudny charakter faceta 18.03.08, 13:47
      Witam. Czytałam Twój post i muszę Ci powiedzieć, że Twój facet to
      wypisz wymaluj mój mąż. Powiem szczerze, że kiedy byliśmy parą to
      brak komplementów, kwiatów itp mi nie przeszkadzał, ale z wiekiem
      potrzeby się zmieniają. Także moja rada jest taka, żebys sobie
      poszukała nowego faceta, bo ten Typ już tak ma i nie sądze żeby się
      zmienił- chyba ze tylko na pokaz- a później (myśle o małżeństwie)
      będzie tylko gorzej. Ja ze swoim mężem znamy sie 8 lat więc wiem co
      mówie. Pozdrawiam.
      • salice26 trudny charakter faceta 19.03.08, 20:53
        byla olewka, dzisiaj rozmowa, martwil sie sytuacja ale oczywiscie tego nie
        okazywal; byly przeprosiny (z kwiatami!!!) i prosba zebym dala szanse mu sie
        wykazac, zobaczymy
        • marcin-z-lasu Re: trudny charakter faceta 20.03.08, 01:19
          Wymagasz od niego czegoś co dla niego jest totalną abstrakcją. Oczywiście on jest zdolny do takich odruchów, bo to podpowie mu głowa, ale to nie wypłynie z jego serca. Czyli skupiasz się na skutkach - objawach a nie na ich źródle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka