Dodaj do ulubionych

Chyba mam problem..

19.03.08, 22:03
Mam 25 lat i wspanialego, kochajacego meza od roku. Jestesmy
szczesliwi i kazdego dnia pokazujemy sobie jak bardzo sie kochamy.
Zauwazylam jednak u siebie bardzo zla ceche... I chyba mam z tym
powazny problem. Zazdrosc.. Wymyka mi sie to spod kontroli. Moj maz
nie daje mi zadnych powodow abym mu nie ufala. Wiem ze mnie kocha i
nie zrobilby nic aby mnie zranic. Ja jednak nie tylko jestem
zazdrosna o jego byle dziewczyny (nie raz probowalam wyciagnac od
niego rozne informacje na temat jego poprzednich zwiazkow a potem
mialam dola), ale tez np sprawdzamu mu telefon...czego sie
wstydze..Co dzien sprawdzam historie w komputerze.. Dzis juz chyba
przeszlam sama siebie... Cos mnie podkusilo i....zalogowalam sie na
jego e mail i zaczelam szperac w jego skrzynce....
Zawsze jak gdzies wychodzimy, czy do pubu czy restauracji, a w
poblizu zjawi sie sliczna dziewczyna, ja probuje zlapac go jak na
nia zerka (choc nigdy sie to nie zdarza!).
Nie wiem czemu to robie. Jestem zazdrosna, obsesyjna i nieufna....
Boje sie tego. Nie wiem skad to sie bierze. Rozumialabym, gdyby on
robil cos nie tak.. Ale on jest idealny..A ja probuje jakby znalezc
jakis problem...
On wie ze jestem strasznie zazdrosna (on o mnie tez jest, ale robi
to z klasa). Nie ma jednak pojecia ze zagladam mu do komorki, ze
czytalam jego maile.... Ojej, nie wiem co sie ze mna dzieje....
Pomozcie mi zrozumiec. Pomozcie wyjsc z tej obesji.
Ps Nie mam kompleksow na temat mojej urody. Uwazam sie za ladna
dziewczyne i wiem ze panowie lubia zawiesic na mnie oko. Problem
kompleksow wiec odpada.....
Obserwuj wątek
    • marcin-z-lasu Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 01:14
      Jak zaglądasz w otchłań to ona w końcu Cię wciągnie. Izka, przepraszam ale w Tobie coś jest, coś destrukcyjnego, co może zniszczyć Twój związek. Mam wrażenie, że wyczekujesz kiedy wszystko się zawali i wtedy powiesz sobie "a nie mówiłam". Nosisz w sobie jakiś uraz, zastanów się nad tym.
      • annubis74 Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 08:27
        Zgadzam się z marcinem-z-lasu, to co robisz jest destrukcyjne dla
        Ciebie i Twojego związku. Ja też miałam pokusę wypytywania mojego
        męża o jego byłe (teraz b. tego żałuję, bo ta świadomość uruchamia
        tylko moją wyobraźnię).
        Wiem że u mnie ta nieufność i niepweność była spowodowana jednym
        paskudnym doswiadczeniem z przeszłości. Może u Ciebie też tak jest?
    • arwen8 Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 01:51
      Polecam ostatnią Dobronockę pt. "Zazdrosna miłość" (z 17.03.08), być
      może usłyszysz coś, co Ci pomoże zrozumieć Twoje uczucia.
      Szczególnie polecam mniej więcej ostatnie półgodziny audycji:

      www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=8&name=trojka
      • twitti Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 11:30
        a moze mialas "toksycznych" rodzicow? bo czasem takie "fobie" biora sie z domu,
        wynosi sie je z dzicinstwa, tylko czlowiek nie zdaje sobie z tego sprawy... Ja
        mysle ze musisz sobie sama z tym poradzic albo isc do terapeuty, bo moze kiepsko
        sie to skonczyc!
    • lilith76 Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 11:58
      Może jest za idealnie, za pięknie, za wspaniale i jakaś część twojej psychiki nie może tego znieść, pragnie przeszkód, pokonywania barier, walki, trudności.
      To zniszczy ciebie i ten związek. Zastanów się, czy sama byś chciała być tak kontrolowana przez partnera? Teraz jesteście rok po ślubie, ile lat takiej smyczy wytrzyma normalny mężczyzna? Co będzie, gdy fermonony opadną, po kilku latach zacznie się proza małżeńska i etap pewnego oddalania się partnerów od siebie, spowszednienia sobą nawzajem. Wtedy ześwirujesz do końca.
      Albo źródło jest gdzieś w poprzednich związkach, relacjach z rodzicami?
    • kamelia04.08.2007 Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 14:42
      jak masz mozliwosc to udaj sie na terapie jakaś, skoro juz jestes
      swiadoma tego poważnego problemu.

      Miejmy nadzieje, ze twoje bezpodstawne podejrzenia nie zamienia sie
      ktoregos dnia w samospełniajaca sie przepowiednię. Taka chorobliwa
      zazdrosc z twojej strony moze doprowadzic w przyszłosci do
      zniszczenia twojego małzenstwa.
    • izka82 Re: Chyba mam problem.. 20.03.08, 21:18
      Hej. Dzieki wszystkim za odpowiedzi. Wszyscy zgodie twierdza, ze
      moja obsesja poprowadzi do zniszczenia mojego zwiazku..:( Macie
      chyba racje. Mam cos takiego, ze chce miec mojego meza na
      wylacznosc, ze istnieje tylko ON i JA, tylko my sie liczymy i nikt
      wiecej. Nawet czasem daje sobie poznac moja zazdrosc o jego
      znajomych. Ma ich liczna grupe, lubie ich i czesto wszyscy razem sie
      spotykamy. Kilka razy zdarzylo sie tak, ze organizowali impreze na
      ktora ja nie moglam isc bo na drugi dzien rano do pracy. Wiem, ze on
      chcial isc, ja powiedzialam zeby poszedl, a po chwili robilam mine
      meczennicy, zeby dac mu do zrozumienia, ze jak pojdzie, to bedzie mi
      przykro. I zawsze zostal w domu..I nie robil mi wyrzytow.
      Zawsze postanawiam sobie z tym skonczyc, a jak przyjdzie co do
      czego, sytuacja sie powtarza:(
      Nie chce zniszczyc tej milosci, ale tak bardzo sie boje go stracic..:
      (
      Moi rodzice... Zawsze byli i sa kochajacym sie malzenstwem i zawse
      uwazalam ich za wzor. Wiec nie tu lezy przyczyna..
      Moze...hmm... moze moj feralny zwiazek z przeszlosci.. Mialam
      toksyczyny romans z zonatym, ktory twierdzil, ze kocha swoja zone,
      ale i.... zakochal sie we mnie.. Zwiazek na szczescie przerwalam po
      kilku miesiacach, po tym jak dostalam opinie ludzi, ze jak robie cos
      takego teraz, to w przyszlosci to do mnie wroci.. Ze bede na miejscu
      jego zony... Myslalam, ze zmora przeszlosci mnie ominie, bo przeciez
      nie ciagnelam tego latami ;(
      A teraz mam meza, poznalam kogos, o kim nawet nigdy nie snilam, kto
      w pewnym sensie przypomina mi mojego tate, moj ideal mezczyzny i
      meza.. I robie cos tak okropnego, tak strasznie nie ufam .....:(
      • yadrall Re: Chyba mam problem.. 23.03.08, 11:19
        Prawie jestem pewna,ze ma to zwiazek z tym romansem... Niestety mam
        podobnie...
        Tez jako nastolatka zakochalam sie w facecie,ktory okazal sie
        zonaty... Co ciekawe on sie rozwiodl z zona i wyszedl na tym
        najgorzej (i ja i jego zona ulozylysmy sobie zycie z innymi
        facetami,a on pozostal sam :) jednak ten potwor z przeszlosci gdzies
        tam siedzi... I tez miewam koszmary,ze przyjdzie mi zostac zdradzona
        zona... Dlugo uczylam sie ufac mezowi... Do dzis mam z tym problem i
        chcialabym go kontrolowac na kazdym kroku. Jednak dosc szybko
        ustalilam,ze takie zachowanie zniszczy nasze malzenstwo (maz jest
        czysty jak lza i nigdy nie dal zadnego ralnego powodu do niepokoju).
        Wiec wspolnie ustalilismy sposob postepowania i konkretne zasady
        postepowania. Ja sie uspokoilam,a moj maz i ja zawsze trzymy sie
        zasad (nie ma mowy o wyslaczeniu tel na "meskim" spotkaniu,ale z
        koleji ja kozystam z niego TYLKO jak jest to naprawde niezbedne
        itp.)
        Moze porozmawiaj mezem i tez zastanowicie sie jak rozwiazac ten
        problem,bo jak zostawicie go tak jak jest to rozwalisz malzenstwo.
        Zaden facet na dluzsza mete nie zniesie takiej duchoty uczuciowej i
        uwiazania.

        Ps. moja walka z chorobliwa zazdroscia nigdy nie byla latwa,ale przy
        wspolnym przestrzeganiu zasad funkconujemy calkiem niezle-juz 5 lat
        po slubie :)
        • izka82 Re: Chyba mam problem.. 23.03.08, 23:20
          Yadrall... To co piszesz, o przestrzeganiu pewnych zasad jest na
          pewno dobre. Sama chce teraz sprobowac. Nie chcialabym jednak o tym
          z nim rozmawiac, wiec postaram sie sama dla siebie ustalic zasady..
          Wiesz, ostatnio chyba zrobilam pierwszy krok.. Jak tylko skonczylam
          prace, on do mnie zadzwonil, jak zwykle zreszta, i powiedzial, ze
          jest u swoich znajomych i ze zaraz wyjdzie, to bedzie w domu rowno
          ze mna. A ja na to, choc bijac sie z myslami:/, zeby sie nie
          spieszyl, ze jestem zmeczona i spokojnie zrelaksuje sie w pienistej
          wannie, a on moze zostac u kumpli ile chce...:) I wiesz, naprawde
          poczulam sie DOBRZE! Poczulam sie 'poprawnie'.. To taki maly
          kroczek, z ktorego bardzo sie ciesze:) Przeciez wiem gdzie jest, z
          kim, co robi...:)
          Teraz musze konczyc, pierwszy krok wykonany. Obiecuje sobie
          poprawe!..
          POzdrawiam i Wesolego Alleluja dla Wszyskich !
      • annubis74 Re: Chyba mam problem.. 24.03.08, 08:53
        > ale i.... zakochal sie we mnie.. Zwiazek na szczescie przerwalam
        po
        > kilku miesiacach, po tym jak dostalam opinie ludzi, ze jak robie
        cos
        > takego teraz, to w przyszlosci to do mnie wroci.. Ze bede na
        miejscu
        > jego zony... Myslalam, ze zmora przeszlosci mnie ominie, bo
        przeciez
        > nie ciagnelam tego latami ;(


        nie myśl o tym jak o samospełniającej się przepowiedni (zrobiłaś coś
        złego i jakieś fatum nad Tobą ciąży)
        racezj tak że byłaś z facetem, który był nielojalny, niewierny,
        nieszczery
        facet z którym byłaś oszukiwał swoją żonę i ciebie, zasiał w tobie
        ziarno nieufności wobec innych facetów.
        Jak napisałam wyżej, ja też byłam kiedyś z facetem sk***, który był
        niby ze mną a w tym samym czasie ze swoją byłą-niebyłą
        jak się o tym dowiedziałam i zerwałam ten zwiazek przeraziło mnie że
        byłam taka ślepa, że nic nie zauważyłam...
        zazdrość nie ma sensu, nie uchroni Cię przed potencjaną zdradą...
        a może tylko do niej doprowadzić
    • izka82 Re: Chyba mam problem.. 23.03.08, 23:32
      No i gratuluje Tobie wytrwalosci!:) Bo wiem, ze kobietom takim jak
      my nie jest latwo w tej kwestii. Pozdrawiam
    • natalia.pl.1 Re: Chyba mam problem.. 23.03.08, 23:45
      minie Ci to nie martw sie to dowód ze kochasz bardzo meza.Wazne jest
      zaufanie jesli on nie dal Ci powodu to nie martw sie i nie kontroluj
      go bo gdy sie zorientuje moze stracic zaufanie do Ciebie.Ciesz sie
      ze macie wspaniale relacje.Bo kazdy zwiazek opiera sie na zaufaniu
      ale oczywiscie zalezy to od Was obojga.Trzymaj sie.pa
      • yadrall Re: Chyba mam problem.. 24.03.08, 17:02
        Wydaje mi sie,ze Twoj maz zna sprawe i byc moze widzi problem,ale
        jest na tyle delikatny by Ci tego nie wypominac. Czy kiedys o tym
        rozmawialiscie? Mysle,ze to dosc wazne i naprawde latwiej bedzie z
        tym walczyc gdy bedziecie razem. Wiesz jak fajnie jest jak maz po
        takim postepie jest super jak maz jeszcze przyjdzie, ucaluje i powie-
        jestes coraz lepsza zonka!!! Wspaniale uczucie,ze udalo sie
        zawalczyc ze soba,a do tego poczucie,ze maz to docenia. Super
        sprawa!!!
    • arwen8 Re: Chyba mam problem.. 24.03.08, 17:25
      izka82 napisała:

      > Nie wiem skad to sie bierze.

      Z chorobliwie niskiego poczucia własnej wartości oraz lęku przed
      odrzuceniem. Spróbuj dotrzec do źródeł tych dwóch problemów (w Twoim
      dzieciństwie), a zobaczysz, że problem nieuzasadnionej zazdrości
      zniknie.
      • malutka24 Re: Chyba mam problem.. 07.04.08, 11:57
        Witam wszystkich.Mam dokladnie ten sam problem.I chce Was
        przestrzec.Nie idzcie w swej nieufnosci za daleko.Ja poszlam i
        zaluje tego bardzo.Sprawilam bol mojemu narzeczonemu,bo powiedzialam
        mu o wszystkich lekach i podejrzeniach.Chcialam byc szczera w 100%.I
        poleglam.Bo moj kochany jest dobry.Bo sie stara i nie ma nawet w
        glowie oszustw przeciwko mnie.Pierwszy raz w zyciu widzialam go
        placzacego..I zranilam czlowieka ktory nie zrobil nic
        zlego.Obiecalam sobie ze zrobie wszystko co moge by to zmienic.Nie
        wiem czy nie potrzebuje pomocy specjalisty.Mam koszmary z
        przeszlosci bo tez bylam przez jakis czas ta druga.A potem okazalo
        sie ze ten facet mial jeszcze trzecia.Wiec chyba to siedzi wciaz we
        mnie.Ale chcialam tylko ostrzec.Starajcie sie panowac nad ta
        nieufnoscia we wlasnym zakkresie.Bo jesli Wasz kochany jest
        czysty,to bardzo go zaboli gdy dowie sie o Waszym strachu.A reakcje
        moga byc rozne.Pozdrawiam
        • magaly3 Re: Chyba mam problem.. 24.04.08, 13:44
          mialam podobnie, przeszlo po kilku latach malzenstwa
    • e.dyta Re: Chyba mam problem.. 28.04.08, 15:12
      hej...
      nie jestes sama!Ja mam to samo!Mama 25 lat od roku mezatka.I poprostu plakac mi sie chce ze nie umiem sie kontrolowac ze sprawdzaniem go!Moj maz jest amerykaninem i mieszkamy w USA.Z zawodu jest oficerem policji i tak sie sklada ze pracuje na 3 rozne zmiany czyli czesto sie nie widujemy jednym slowem ,czesto musze spedzac weekendy sama..z psem i kotem:)
      W jego grupie pracuje 4 facetow i jedna dziewczyna bardzo mloda moze z 21 lat.podczas pracy dzwonia do siebie czesto,co jest wytlumaczalne bo cala piatka z grupy co chwile sie kontaktuja-taka praca,a pozatym musza bo to dla bezpieczenstwa ,wiem ze ona ma chlopaka tez oficera ale pracuje zupelnie gdzie indziej.Wiem ze najlepszy kontakt z grupy ma z nia z pracy bo moj maz zawsze dogadywal sie lepiej z dziewczynami,mial wiecej kolezanek niz kumpli a pozatym ona jest z nich wszystkich najdluzej w tej bazie wiec czesto ona mu pomaga..(ciekawe jak bardzo...)no i ja poprostu zalewam sie lzami..Wiem ze on nigdy nie zdradzil nikogo i NIE jest typem kolesia ktory lubi byc w centrum zainteresowania,lubil sie zabawiac z dziewczynami przed naszym zwiazkiem ,czy tez lubi dobra zabawe..on jest raczej domatorem,szanuje i kocha swoja prace,zawsze mi mowi ze mnie kocha,ze wygladam slicznie i ze by zrobil dla mnie wszystko,dba o dom ...ale widzialm dzisiaj ze dostal 2 smsy od niej:/1)czy idziesz moze w przerwie cos zjesc podpisana -Kathy:) 2)Jak masz jakies pytania smialo dzwon nawet jak jest pozno Kathy:)a pozatym dobra robota dzisiaj w nocy!/ To sa te smsy.I wiem ze to zaden dowod ani nic ale jakos od innych czlonkow grupy nie dostaje takich smsow,mysle ze on jest ok ale ona moze probuje cos...ja juz nie wiem a moze to poprostu tylko relacje w pracy moze tylko im sie dobrze razem pracuje,i nie powinnam sie obawiac,ten sms od niej dobra robota w nocy mial dotyczyc jego 4 aresztowan na tej nocnej zmianie.
      Wczesniej juz poruszylam ten temat,tej dziewczyny, to on mowi ze on zna ja z akademi i ze to bardzo mila dziewczyna i zawsze uczynna,pomaga wszystkim itp.dobrze mu sie z nia pracuje...a ja co mam powiedziec?Powiedzialam ze to swietnie i ze musimy sie kiedys wszyscy spodkac na piwie..to bede miala okazje ja poznac.i tak naprawde to serce mi krwawilo jak to mowilam.Nie moge oczywiscie sie przyznac ze sprawdzam jego telefon,ale chce trzymac reke na pulsie..Moj tata zdradzal mame przez 2 lata i my nic nie wiedzielismy dopiero potem wszystko wyszlo i chba mam jakic uraz,poprostu sie boje byc zraniona. Rowniez nie jest to wynik kompleksow ani nic takiego bo uwazam sie za atrakcyjna kobiete.
      • sebyzbarma Re: Chyba mam problem.. 28.04.08, 15:54
        > Rowniez nie jest to wynik kompleksow ani nic takiego bo uwazam sie
        za atrakcyjna kobiete.

        Moze sie myle, ale kobieta swiadoma swojej wartosci nigdy nie bedzie
        chorobliwie zazdrosna jak wy (Izka i e.dyta). Iza podswiadomie sie
        karze za to co kiedys zrobila, a Edyta mozliwe ze boi sie, ze jej
        malzenstwo skonczy sie tak jak jej rodzicow. Mysle, ze obydwie macie
        mocno zwichniete poczucie wlasnej wartosci. Brak kompleksow to nie
        poczucie wlasnej atrakcyjnosci zewnetrznej (bo Wy tylko o takiej
        mowicie). Brak kompleksow traktujecie bardzo powierzchownie, a
        problem tkwi W was, a nie NA was.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka