hhannia
27.07.09, 15:24
Jesteśmy 3 lata po ślubie mamy 2 letnie dziecko i wydawało mi się do niedawna
że jesteśmy szczęśliwą rodziną. Ale od jakiegoś czasu coś dziwnego dzieje się
z moim mężem. Ciągle tylko się martwi, chodzi smutny z niczego się nie cieszy,
mówi że jest zmęczony i żę w robocie go denerwują i że marzy żeby ją zmienić
ale ponieważ mamy kredyt na mieszkanie to nie chce ryzykować. Nie brakuje nam
jakoś szczególnie pieniedzy. Obydwoje zarabiamy tak sobie ale nawet po
opłaceniu kredytu i rachunków w miarę spokojnie wystarcza nam do pierwszego.
Chciałam go rozweselić i kupiłam mu to o czym od dawna marzył oglądał itp. ale
zawsze twierdził że nie mamy na to pieniędzy. Uznałam że mamy i chciałam mu
sprawić przyjemność zęby wreszcie choć przez chwilę się uśmiechnął. A tu
niespodzianka. Bo tylko mnie ofuczał że kupiłam taką drogą rzecz za jego
plecami i właściwie się z tego nie ucieszył ani bardzo tego nie wykorzystuje.
Poza tym kiedyś był oazą spokoju, a teraz co chwile się denerwuje, krzyczy na
dziecko ( choć nasze dziecko jest urwisem i można się na nie zdenerwować ) i
wygląda jakby miał wszystkiego dość, a zwłaszcza nas. Kiedyś jak się spytałam
czy pojedziemy razem na urlop to odpowiedział że nie ( bo oczywiście szkoda
pieniezy ) i że marzy o tym żebym razem z dzieckiem wyjechała na dwa tygodnie
żeby mógł pobyć sam.
W łóżku to też nie ten sam człowiek. Kiedyś zawsze mu się chciało, chciało mu
się eksperymentować, teraz czuje jakbym go do seksu zmuszała.
Prosiłam że moze pójdziemy do psychologa to tylko mnie ofukał.
Czy ktoś mi może pomóc i wymyślić co się stało z moim mężem a przede wszystkim
jak mu pomóc?? Ja już nie mam czasami sił. Czuje się tak jakby był z nami za
karę, a przecież wiem że tak nie jest.