kassiik
12.02.12, 11:57
Witam.
Mój niezmiernie spokojny pies lablador biszkopcik, przyjazny, towarzyski, lubiący zabawy... z ludźmi po złych przejściach z psami (jak był mały został pogryziony przez dużego psa) rzuca się na każdego napotkanego psa. Każdego człowieka zalizałby jakby ten sie tylko dał, natomiast nie radzę sobie z nim na spacerze, słucha się tylko mojego męża. Niestety moj maz ma taka pracę ze ciągle go nie ma, co nas zmusiło do oddania psa do rodziców na działkę, niezmiernie za nim tęsknię i chciałąbym spowrotem go mieć w domu, szkolenie profesjonalne odpada booo brakuje mi na to czasu... Może ktos poradzi co zrobić w takim wypadku :( Nie wiem czy dobre forum wybrałam. Pozdrawiam wszystkich