arcus_caelestis
09.09.06, 13:25
No i mamy ostateczny wyrok : dysplazja obu stawów :( Łudziliśmy sie jeszcze
młodzieńczym zapaleniem kości ale niestety rzeczywistość jest bezlitosna :
(((( Selma ma obecnie 5 miesiecy a więc na zabieg nacięcia miednicy jest juz
o miesiąc za późno. Teraz przedstawino nam kilka opcji :
- Potrója osteotomia miednicy - łamiemy psu miednice w trzech miejscach,
ustawiamy pod właściwym kątem i wszystko skrecamy śrubami. W ten sposób da
sie uratowac jeden staw - pies po kilkumiesiecznej rekonwalescencji kiedy to
najmniejszy uraz grozi rozsypaniem rusztownia wraca do siebie. Za kilka
miesięcy kolejna operacja podczas której maltretujemy drugi staw.
- zabieg operacyjny na obie łapy polegający na utworzeniu stawu rzekomego -
pies bez harców i bez wiekszego bólu wraca do zycia - spokojnego, a raczej
bardzo spokojnego
- opcja 3 - operacja wszepienia implantów stawów . Koszt 1 implanu 3500
euro . Zadnych gwarancji na to ze implant sie przyjmie.
W sumie to tylko w pierwszym przypadku jest szansa na to że suczka bedzie
miała w miare normalne zycie :(((
Sa jeszcze opcje podcięcia mięśnia, bądź jakiegos tam nerwu, ale ona powodują
tylko ze pies nie czuje bólu, a stawy jak podlegały degradacji tak podlegają :
((((
Jestem w totalnej kropce, nie mam pojęcia co robić :( Nie chce żeby Selma
cierpiała :(((
no i kwestia zasadnicza - ortopeda kazał z suką dużo ćwiczyć mięśnie tylnych
łap. Jednym sposobem jest pływanie - nie obciąza stawów a wyrabia mięśnie.
Tyle że jesień i zima przed nami :/ Znacie jakieś ćwiczenia na tylne łapy?