30.08.10, 00:12
czemu mnie nikt takich instruktażów jak dla Fibi nie dawał?
sad
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:17
      Waguś smile)

      Dzięki, ale Ona sama sobie świetnie poradziła. Ja Jej tylko parę razy
      powtórzyłem, że będzie dobrze ...

      Dzięki za miłe słowo w każdym razie i jeśli będę Ciebie również mógł podtrzymać
      na duchu - wiesz gdzie mnie szukać smile
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 00:19
        to podtrzymaj, plis...
        • waganiemama qrwa 30.08.10, 00:26
          chusteczki się kończą
          • lesher Re: qrwa 30.08.10, 00:35
            Waguś, nie pękaj, będzie dobrze!!
            • gyubal_wahazar Re: qrwa 30.08.10, 00:37
              Cześć Lesher smile

              Dzięki za desant z odsieczą dla naszej Królewny smile
          • gyubal_wahazar Re: qrwa 30.08.10, 00:36
            Hej, no coś Ty, Waguś smile) Jak nie puścisz zaraz czegoś wesołego to zrzucę desant
            z Białego Misia. Lojalnie ostrzegam. Kawa może potwierdzić jak piorunująco
            działa Misiek smile

            Albo jeszcze gorzej - opowiem dowcip o jedzeniu szkła. Teraz widzisz że nie
            żartuję wink No. To szybko opowiedz coś wesołego albo puść smile
          • lesher Re: qrwa 30.08.10, 00:44
            www.youtube.com/watch?v=BvVMNWgth5A
            @Gubi - oby tylko skuteczny
          • robert.83 Re: qrwa 30.08.10, 00:49
            Waga... no juu. Nie smuć się, wygoń wszystkie myśli... Na dziś wystarczy.

            Jutro kupisz więcej chusteczeksmile... ale tylko na wszelki wypadek a pojutrze
            mniej... bo już nie będzie tyle potrzeba. A za jakiś czas znów więcej... bo
            będziesz śmiać się do łez.

            Dobranoc, Smarkaczuwink.
            • gyubal_wahazar Re: qrwa 30.08.10, 00:58
              Masz talent, Chłopie. Ładne to było ...
        • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:29
          Waguś smile

          Będzie dobrze, zobaczysz. Nie wiem co mogę Ci powiedzieć bo nie wiedząc nic
          wpadnę co chwila w banał, ale wiedz że warto marzyć i walczyć.

          Gadaj z nami, wygłupiaj się, śmiej jak najwięcej. Mnie to pomaga więc i Tobie
          może choć trochę też. Puść mi jakiś swój kawałek pls. Posiedzę jeszcze trochę
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:44
      Jakbyś miała kłopoty z zaśnięciem to koniecznie leniuch.blox.pl

      Nie zraź się 1-szą stroną, to chwilowy folklor, a Leniu jest po prostu genialny.
      Te etatowe chichrace gazeciano-kolorowe mogą mu walonki czyścić

      No i bash.org.pl Dzieciaki, ale co z tego skoro naprawdę wesoło i non-stop po
      bandzie

      bash.org.pl/latest/
      Pierwsze 2 z brzegu :

      <hwao> ostanie piwo piłem chyba rok temu
      <ayeo> ja ostatniego jeszcze nie piłem
      ___________________________________________
      <ja> Jak to jest być ożenionym?
      <W>Telefon zamiast 2 dni trzymie 6
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:48
      Waguś smile)

      Bo zaczynam odliczanie przed Białym Miśkiem : 9,8,7 ... smile To jak z tym czymś
      weselszym ? Albo chociaż kilka czarujących uśmiechów ?

      Tak, to jest niewybredny szantaż. And am proud of that ! smile
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 00:55
        nie da rady... uśmiechów
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:53
      Widzisz ilu zuchów Ci nie pozwoli się smucić ? I to jakich ! smile

      Twój hymn na dzisiaj. Stary ale jary : nima kobity - nima płaczu

      www.youtube.com/watch?v=tzkG6Xu6lUE
    • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 00:58
      nie będzie lepiej
      skiepściłam

      jeden jedyny raz mi na kimś zależało
      i spartoliłam koncertowo
      • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:00
        Nie wierzę. Głupi był. Nie mogłaś skiepścić, to On zawalił. Nie myśl tak. Tobie
        zależało i się starałaś. Inaczej by Ci teraz nie było smutno

        A to znasz ?

        www.youtube.com/watch?v=E1CNG-GAa5c
        • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:09
          no właśnie, się starałam
          a nie powinnam
          bo wtedy on przestał

          piszecie tu czasem, jak to wam zależy na prawdziwym uczuciu, oddaniu itp.
          nie wierzę w to
          jak już złapiecie króliczka, jak już przestaje uciekać tak śmiesznie przy tym
          podskakując, to cała chęć opada, zabawa się kończy - króliczek już nie jest taki
          fajny
          • post_mortem.666 Re: Gubi... 30.08.10, 01:13
            no to za bardzo się starałaś widocznie
            • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:17
              no, kur.. za bardzo
              • post_mortem.666 Re: Gubi... 30.08.10, 01:20
                to olej i tyle
          • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:27
            Waguś,

            To nie był TEN tylko jakaś tandetna chińska podróba po 2.50 w Tesco.
            Czasem trzeba przejść przez może nawozu żeby dojść do tego jednego tulipana. Tak
            : TULI PAN'a smile))))))))))))))

            Ale warto, bo nikt tak jak TEN PAN Cię nie będzie umiał tulić. Wypłacz się, Wam
            to b pomaga, oczyszcza i stawia na nogi. My nie mamy tak dobrze bo nie umiemy.
            Zapomnij o tym tandeciarzu. Pamiętaj za to o nas, bo my pamiętamy o Tobie.
            Przyjaźń jest podobno lepsza od miłości.

            A ja jutro poproszę Fibuśkę by uchyliła Ci rąbek swojego hau-hau smile
            A jeśli dokładnie czytałaś, to Jej też chwilami nie było lekko.

            Ładne były patyki ? W sensie bukiet ? Ładnie pachną ? Najbardziej lubisz róże
            czy jakieś inne ? Gadaj tu ze mną. Chyba że śpisz ...
            • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:34
              nie śpię, nie chcę spać

              to był Ten, bardzo-tuli pan smile

              Fibi jest na jakimś tam początku drogi, ja już przeszłam kawałek
              na tyle długi, że trudno tak po prostu na to machnąć ręką
              w sumie jej Romeo to bardzo podobny przypadek (niemal identyczny), dlatego mnie
              to tak sieknęło
              mam nadzieję, że ona to lepiej rozegra
              • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:46
                Jak tak, to znaczy że on też coś stracił. Uświadomi to sobie o ile już nie
                uświadomił. Nie wiem co to za typ, ale jeśli z tego co piszesz podobny do
                Fibusiowego, tzn że nim też zdrowo zakotłowało.

                Hmmmmmm najgorsze są pierwsze dni, tygodnie. Masz jaką koleżankę, mamę czy
                siostrę do wypłakania ? Są jakieś prochy, ale mnie nic nie dawały, za to 3-4
                dębowe łatwo zasnąć. W pracy z grubsza ok ?
                • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:56
                  on to sobie może za dwa lata uświadomi uncertain
                  najwcześniej, w jego tempie...

                  widzisz, nawet nie mam mu jak tego oznajmić, bo milczy, a ja niby też się mam
                  nie odzywać
                  sms-em się przecież nie kończy paru lat?
                  a ja potrzebuję jakiegoś definitywnego stwierdzenia
                  chciałam żeby było na TAK, ale... nawet jeśli na NIE, to niech będzie
                  cokolwiek, ale jasne
                  żeby wiedziała, na czym stoję
                  a nie takie niewiadomoco

                  kurde, zawsze było niewiadomoco
                  ile razy próbowałam coś wyjaśnić, był foch pt. 'jesteś niesprawiedliwa' albo
                  'przykro mi, że tak mnie oceniasz'

                  aż się pisać tego nie chce
                  • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 02:17
                    Wiesz, ciężko nawet spekulować znając tylko strzępy tej sytuacji, ale chyba
                    dojrzewa do tego byś to Ty podjęła za Was oboje decyzję ?

                    Z tego co piszesz, on ma jasność co do Twoich uczuć a sam się miga. Nie macie
                    już - zgaduję - po 20 parę lat tylko trochę więcej, więc powinien zrozumieć, że
                    potrzebujesz trochę stabilizacji.

                    Mnie to też zajeżdża lawirowaniem i traktowaniem Cię tymczasowo.
                    Nie przeciągaj może za długo tego stanu zawieszenia, bo czas nie działa na Twoją
                    korzyść a poza tym z każdym kolejnym razem coraz gorzej to znosisz.

                    Tym milczeniem testuje Cię czy czeka aż skruszejesz ? Za mało wiem, by Ci
                    podpowiedzieć jakieś konkretne ruchy, ale możesz być pewna, że teraz za Ciebie
                    trzymam kciuki bo Fibuśka już jest na prostej.
                  • robert.83 Re: Gubi... 30.08.10, 08:58

                    Jeśli potrzebujesz konkretnej rozmowy to ona prędzej czy później i tak będzie miała miejsce. Fajnie się tak bawić w budowanie napięcia - nie pisać nie spotkać się... wszystko po to, żeby druga osoba doceniła... super. Ale może lepiej z tym skończyć i wziąć chłopa w jakieś ustronne miejsce na spacer? Powiedz mu to co powiedziałaś:

                    > a ja potrzebuję jakiegoś definitywnego stwierdzenia
                    > chciałam żeby było na TAK, ale... nawet jeśli na NIE, to niech będzie
                    > cokolwiek, ale jasne
                    > żeby wiedziała, na czym stoję
                    > a nie takie niewiadomoco

                    Tylko módl się, żeby koleżka nie miał takiego syndromu, że pod presją zgadza się na wszystko.

                    A jeśli gdzieś pod skórą czujesz, że ten niewątpliwie sympatyczny i wartościowy kolo po prostu:
                    -nie jest gotowy
                    -nie wie czego chce
                    -nie wie z kim chce
                    to sama podejmij decyzję i na tym spacerze mu ją przedstaw.

                    Wiesz... miałem kiedyś taką sytuację:
                    Poznałem kogoś wyjątkowego. Dziewczyna z fantastycznie ironicznym poczuciem humoru, ciepła, mądra i seksowna. Wspólne spędzanie czasu było bezkonfliktowe, na luzie rzucaliśmy fajne pomysły...
                    Tyle, że poczułem jak ona "wyprzedza" mnie w zaangażowaniu. Okazało się, że chce (i zasługuje na to!) czegoś więcej niż ja w tej chwili mogę okazać i czuć. Zacząłem mieć się kiepsko z tym, że mogłaby się poczuć wykorzystana. I chociaż było mi zajebiście ciężko, chociaż w innych okolicznościach to mogło wypalić... powiedziałem jej o tym wszystkim i poprosiłem, żeby nie marnowała na mnie czasu. Poczułem się jak dupek (i tak pewnie po części o mnie myśli, choć zaprzecza), ale lepiej wyjść na dupka niż ranić dalej.
                    • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:03
                      i tu Cię nie rozumiem

                      jesteś pierwszy na tym forum, który będzie mówił o tym, jak to szuka ciepła,
                      oddania i to go właśnie pociąga
                      Robert, Ty to MIAŁEŚ i co? kopnąłeś Ją w dupę
                      bo co? bo w innym tempie się angażowała?? bo Ty chciałeś, żeby kotka jeszcze
                      trochę podrapała, a nie już dawała się głaskać? bo takie głaskanie to nudne
                      jest, a pazurki i odbijanie piłeczki fajniejsze

                      jak na moje, to nie chodzi o tempo
                      gdybyś uważał, że to TA osoba, to tempo można wyrównać, ktoś poczeka, ktoś
                      podgoni - bo chcą iść razem

                      nie wiem, nie znam Cię i nie musisz się tu spowiadać, ale dla mnie Twoje
                      deklaracje (nawet jeśli szczerze w nie wierzysz) trochę mijają się z praktyką -
                      dziwi mnie tylko, że tego nie zauważasz
                      zresztą nie chodzi mi konkretnie o Ciebie, jesteś po prostu w tym momencie
                      idealnym przykładem szerszego zjawiska, jak to mężczyźni nie rozumieją (?), co
                      robią, chcą dokładnie czego innego, niż twierdzą (?), nie wiedzą, czego chcą (?)
                      (pytajniki w nawiasach wg słownika Agli)
                      przynajmniej jeden Morti mówi otwarcie, że lubi, żeby kobieta była wredna
                      • robert.83 bez tematu 30.08.10, 14:40

                        Nie spodziewałem się, że będę wyciągał się z roli czarnego
                        charakteru, ale skoro tak ma być to niech będzie.

                        Tak. Szukam ciepła i oddania. Ze wszystkich rzeczy najbardziej
                        potrzebuję właśnie tego. Tyle, że sam chcę też móc to dawać.

                        To nie chodzi o to, że poddaniem się zepsuła mi zabawę - uwierz, że
                        nie potrzebuję do szczęścia wiecznie uciekającego króliczka - za
                        stary jestem na to. Nie chodziło o żadne drapania czy udawanie braku
                        zainteresowania.

                        > jak na moje, to nie chodzi o tempo
                        > gdybyś uważał, że to TA osoba, to tempo można wyrównać, ktoś
                        poczeka, ktoś
                        > podgoni - bo chcą iść razem

                        Właśnie chodziło o to, że nie udało się tego wyrównać. Oboje
                        próbowaliśmy ale to po prostu nie wyszło.
                        Jak mógłbym widzieć, że ona mnie kocha, że oddaje całą siebie i brać
                        to wszystko sam jej nie kochając?! Jak by się czuła wychodząc ode
                        mnie z myślą, że nie jest dla mnie tak ważna, jak ja dla niej?!
                        Cierpiałaby czekając w ten sposób. Widziałem, że zaczyna przeze mnie
                        cieprieć.

                        Co Twoim zdaniem miałbym zrobić? Kłamać? Przymknąć oko na wszystko i
                        jechać dalej? Nie. Nigdy nie potrafiłem tak wykorzystywać ludzi,
                        uczuć do mnie i nigdy się na to nie zgodzę.

                        Gdybym uważał, że to TA osoba... to nie miałbym żadnych tego typu
                        myśli. Ale nie zdążyłem tego poczuć! To co do niej czułem nie
                        było już przyjaźnią, ale nie było jeszcze miłością.

                        Byłaś kiedyś w takiej sytuacji? Jak spędziłabyś wspólny dzień?
                        Umówiłabyś się na jakieś granice??? To nie działało. Kończyło się na
                        tym, że oboje mieliśmy kaca moralnego.

                        Nazwij to jak chcesz i próbuj rozumieć jak chcesz - ale zdecydowałem
                        tak a nie inaczej po to, żeby nie mydlić jej oczu. Ona potrzebowała
                        odpowiedzi TU i TERAZ - nie z kaprysu tylko potrzebowała jej
                        naprawdę. A ja czułem do niej wystarczająco dużo, żeby nie wciągać w
                        bagno niepewności. Pisałaś, że chciałabyś usłyszeć jasną odpowiedz
                        TAK lub NIE od Twojego przyjaciela z 3-ciego piętra i myślę, że
                        facet powinien mieć odwagę jej udzielić. Myślisz, że nie bolało? To
                        pomyśl jeszcze chwilę.

                        Ty to nazywasz szerokim zjawiskiem męskiego nie rozumienia własnych
                        działań a ja się cieszę z tego, że dziewczyna nie jest już
                        nieszczęśliwa.
                        Ty mówisz, że nie wiem czego chcę ale wiem dokładnie. I wiem czego
                        nie chcę.
                        • waganiemama Re: bez tematu 30.08.10, 15:25
                          nie robię z Ciebie czarnego charakteru smile
                          każdy interpretuje wg własnych doświadczeń, nie znam sytuacji, ani pobudek,
                          widzę tylko efekt końcowy

                          > Jak mógłbym widzieć, że ona mnie kocha, że oddaje całą siebie i brać
                          > to wszystko sam jej nie kochając?! Jak by się czuła wychodząc ode
                          > mnie z myślą, że nie jest dla mnie tak ważna, jak ja dla niej?!

                          to uczucie znam aż za dobrze
                          nie każdy ma na tyle empatii, by się postawić po tej drugiej stronie, albo
                          choćby nad tym zastanowić
                          Ty masz podobno zawyżony czynnik humanoidalny wink

                          > Byłaś kiedyś w takiej sytuacji? Jak spędziłabyś wspólny dzień?
                          > Umówiłabyś się na jakieś granice??? To nie działało. Kończyło się na
                          > tym, że oboje mieliśmy kaca moralnego.

                          byłam
                          jako strona bardzo-cię-lubię-ale-to-nie-miłość
                          faktycznie nie działało
                          kac moralny


                          Robert, nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby On rozumiał to, co Ty...

                          myślę, że kobieta, którą wybierzesz będzie wielką szczęściarą
                          smile
                          • robert.83 Re: bez tematu 30.08.10, 21:02
                            >
                            > Robert, nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby On rozumiał to, co Ty...
                            >
                            > myślę, że kobieta, którą wybierzesz będzie wielką szczęściarą
                            > smile

                            Tia. Jakby kobiety uszczęśliwiało zrozumienie big_grin.
      • lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:04
        Ehh, no jak nastolatka wink

        Pewnie jeszcze nie jedną będziesz miała szansę...
        U tego Kogoś (a jeżeli Ci nie da jeszcze jednej szansy, to czy jest wart Twojej uwagi??), ale nie tylko...

        Głowa do góry, laska!!
        • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:16
          on mnie ma dawać szansę...? dobre sobie
          to ja mu je daje
          ciągle, od roku

          ... nie wiem co pisać
          • lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:22
            Eee, no to ja się pogubiłem...

            To dlaczego piszesz, że to TY spartoliłaś ??!!??
            • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:27
              bo mi zależało?
              i dałam to po sobie poznać

              dziwne może, ale wcześniej nigdy mi na nikim nie zależało - i chodzili jak w zegarku

              ale kurde skąd miałam wiedzieć, że faceci są tacy popier.... ??? (sorry,
              chłopaki, nothing personal)
              • lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:39
                > bo mi zależało?
                > i dałam to po sobie poznać
                >
                > dziwne może, ale wcześniej nigdy mi na nikim nie zależało - i chodzili jak w ze
                > garku

                To może odpuść - sam wróci...

                > ale kurde skąd miałam wiedzieć, że faceci są tacy popier.... ??? (sorry,
                > chłopaki, nothing personal)
                Z moich (no dobra, może nie jakichś tam wielkich) doświadczeń ze związków nauczyłem się jednego - każda sytuacja jest inna, każdy związek jest inny, każda z was jest inna, i to co działało poprzednio nie będzie (albo niekoniecznie będzie) sprawdzało się w nowej sytuacji...

                Może z nami (facetami) jest podobnie??
              • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:41
                Śmiało Kawa, wszyscy wiemy że faceci są pojebani, nie odmawiaj sobie.
                Olej kutafona, Mortek dobrze Ci radzi. Jeszcze przyjdzie w łachę, zobaczysz.
                Tylko wtedy nie zrób tego błędu co teraz pokazując że Ci zależy. Zrzuć pętaka ze
                schodów a za nim jego kufajkę i uszankę.

                Masz jakieś krople na nerw ukojenie ? Jakiś likierek czy co tam lubisz ?
                • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:46
                  nie mam kropli, mnie nie pomagają

                  jak zrzucę ze schodów, to raczej nie wróci (3 piętro)
                  • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 02:00
                    Słuchaj, najważniejsze dla Ciebie teraz to byś mogła normalnie spać, bo jak znam
                    życie będziesz sypiała jak mysz pod miotła 3-4h na dobę.

                    Znajdź coś co Ci pozwoli spać twardo min 6. Idź po jakieś prochy, ziółka może
                    (nie znam się), jak będzie mało to alko (samo albo do herbaty). Staraj się
                    trochę zmęczyć wzrok - to też sprzyja zmęczeniu a w konsekwencji uśnięciu.

                    A punkt następny to stopniowe wypieranie myśli o nim dowolnymi innymi.
                    Najchętniej miłymi, ale pomaga też myślenie o czyichś problemach. Cokolwiek by
                    tylko się nie samookaleczać wracaniem i rozpamiętywaniem tej ostatniej historii.

                    Masz coś wciągającego do oglądania / czytania ? Chcesz obejrzeć jakiś konkretny
                    film, może ? Znajdę Ci go z polskimi napisami i puszczę linkę na priva. Rusz
                    główką co mogłoby Cię odciągnąć od mysli o tym co było
                • aretah Re: Gubi... 30.08.10, 07:58
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > [...], wszyscy wiemy że faceci są pojebani, [...]

                  w zasadzie mogłabym się z tym zgodzić, gdyby nie fakt, ze znam kilku normalnych facetów i wiele pojebanych kobiet (łącznie ze mną wink), więc nie zawsze wszystko jest takie oczywiste

                  > Olej kutafona, Mortek dobrze Ci radzi. Jeszcze przyjdzie w łachę, zobaczysz.
                  > Tylko wtedy nie zrób tego błędu co teraz pokazując że Ci zależy.

                  Hehehhe, dobrze gadasz Gubiś,wróci jak bumerang wink
                  Do mnie taki jeden właśnie przyszedł,aktualnie mam delikatną przewagę smile, ale juz popełniłam błąd, bo pokazalam ze mi zależy. Zobaczymy co z tego będzie.

                  >

                  Waguś, co ja Ci mogę powiedzieć? Chyba kochamy pakować się w popaprane sytuacje. Echhhh
                  Przytulam...
                  • ane-tal Re: Gubi... 30.08.10, 14:57
                    ale juz popełniłam błąd, bo pokazalam ze mi zależy

                    Ale dlaczego mamy tego nie pokazywać - po co gierki?
                    Jeśli nie wyczuje, że komuś zależy na mnie ( nie chodzi o słowa
                    piękne i ładne , bo tego nie lubie.Czyny - to jest to)- to nie brnę
                    w to, szkoda czasu...
      • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:05
        Gdyby jemu zależało tak jak Tobie nie byłabyś w stanie tego spartolić. Nie wiń
        siebie bo to po prostu nie tak. Albo nie był tego wart, albo był za głupi. Tak
        jest z facetami. Ze mną też. I też żałuję ...

        Ale to już przeszłość, a jutro musisz wstać do roboty i lśnić jak zawsze. A
        potem wrócisz, odpalisz kompa i puszczę Ci sequel Białego Misia pod nazwą Białe
        Misiaki - love story.

        A teraz poproszę o czarujący uśmiech bo inaczej będę Cię tu dręczył
        przynudzaniem do rana ! smile
      • post_mortem.666 Re: Gubi... 30.08.10, 01:06
        Nie ma przyszłości - przestań pieprzyć!
        Masz dwie ręce i głowę - zrób z tego użytek.
        Nic się nie da zrobić - przestań chrzanić!
        Przestań kręcić się w kółko, zacznij tworzyć.
        Nie ma przyszłości? Przestań pieprzyć!
        Każdy oddech, każdy krok jest dowodem na to, że można jeszcze żyć.
        Nic się nie da zrobić? Przestań chrzanić!
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:16
      No Waguś popatrz smile

      Nie licząc Fripka i Unego kwiat męskiej szatni foruma Cię głaszcze. Tak dobrze
      chyba jeszcze żadna z Dziewczyn tu nie miała.

      A to od nas wszystkich - zrobiliśmy zrzutę. Wypruliśmy się do czysta. Nawet na
      1-go jabola nie zostało, ale warto było, dla TAKIEJ DZIEWCZYNY

      No musisz się choć raz uśmiechnąć. Nawet jeśli jeszcze jakiejś łezki nie
      zdążyłaś otrzeć.

      https://www.aumflowersindiaflorists.com/images/flowers-india-3.jpg


      To jak ? Bo zaraz wyciągnę Miśka smile
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:20
        no cóż
        nie będę niewdzięczna <blady uśmiech>

        tylko co mi z tych głasków?
        • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:36
          A nie jest miło być głaskaną przez takich przystojniaków ? Ten Twój nie ma
          startu do żadnego z nasz smile A jak się gdzieś napatoczy, to za to, że sprawił Ci
          przykrość będzie pod kroplówką dochodził związku przyczynowo-skutkowego smile

          Pamiętaj, że nam na Tobie zależy ! I chętnie Cię będziemy pocieszać tak długo
          jak będzie trzeba. 11-go oczywiście widzę Cię u siebie na baranie ? wink)) Nawet
          nie próbuj się zastanawiać nad odpowiedzią ! smile)

          • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:09
            i tak lepiej być głaskaną realnie przez jednego brzydala,
            niż wirtualnie przez pięciu przystojniaków tongue_out
            • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 11:58
              Ale też chyba lepiej być pogłaskaną nawet wirtualnie przez 1 brzydala niż
              ofukniętą przez 5-ciu przystojniaków. No chyba, że się mylę wink
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 02:28
      Śpisz ?
    • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 10:33
      Wiesz Wagusiu... czytam o Twojej sytuacji i ogarnia mnie straszny żal i zniechęcenie do facetów. Nie, nawet nie o facetów chodzi, tylko generalnie o potężną grupę osób, które wiedząc, że zaczynają wchodzić w jakąś poważniejszą relację z osobą, która szuka stabilności i zaangażowania, nie stawiają sprawy jasno albo wręcz udają, że ich tez taka relacja interesuje, tymczasem w rzeczywistości chcą tylko czegoś bardzo luźnego i niezobowiązującego. (sorry za zbyt pokręcone i rozbudowane zdanie)
      Ciągle i ciągle słyszę o tym, jak należy grać, żeby komuś za bardzo nie pokazać swojego zainteresowania, bo jak je zobaczy, to pójdzie polować gdzie indziej. Nosz do k...y nędzy! W dupie mam takie gierki! Marnowanie całych LAT na takie niezobowiązujące bujanie się. Na udawanie i na wieczne robienie pół kroku do tyłu, gdy druga strona chciałaby dokładnie w drugą stronę.
      Dziś już wiem, że z takich relacji nie wyniknie NIC prócz frustracji i zawiedzionych nadziei. I straconego czasu. Za wszelką cenę trzeba od siebie odciąć złudzenia, że może w końcu mu się odmieni. Nie odmieni mu się.

      I już nie wiem, co jest gorsze... takie popaprane luźnobujactwo pod płaszczykiem "może kiedyś", czy podstępne oszustewka, które wyłażą po czasie i rozwalają człowieka na amen.

      Trzymaj się Wagusiu. Cóż innego mogłabym powiedzieć... Bądź dzielna, odetnij się. Dla własnego zdrowia...
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:18
        nie wiem, czy potrafię
        tak się odciąć
        albo te nożyczki takie tępe, albo ja się boję bólu - i jeszcze samej go sobie
        zadawać...! zdecydowanie nie jestem masochistką
        wolałabym nawet, żeby to ktoś za mnie przeciął

        też tego nie rozumiem, tych gier i zabaw towarzyskich
        po prostu wszystko mi się w środku buntuje na takie coś
        widzę wszędzie wokół, że może to i słuszne, bo po prostu DZIAŁA,
        ale wzbiera we mnie wewnętrzny rzyg na taką rzeczywistość
        nie pasuję do takiego świata
        • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 11:51
          Odniosę się do tego później, teraz biegnę. Trzymaj się Wagusiu smile
        • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:07
          Widzisz Wago... on próbuje zrzucić na Ciebie odpowiedzialność zakończenia znajomości, a Ty próbujesz oddalić od siebie ten moment możliwie najbardziej. Nic dobrego z tego nie wyniknie. To jest jak wrzód... czasem trzeba przeciąć, skręcić się z bólu a potem przejść okres leczenia rany.
          Wiem, "brzmię" jakbym sobie to ot tak pisała. Ale ja mam za sobą wieloletnią szarpaninę, więc znam to z doświadczenia. I wiesz... z perspektywy lat... tego żałuję chyba najbardziej, że nie zdecydowałam się przeciąć tej toksycznej więzi wcześniej. Zmarnowałam wiele lat młodości. Tę przemianę jaką przeszłam teraz mogłam przejść sporo lat wcześniej. Ale nie potrafiłam się uwolnić z tamtych więzów. Chore. Bolesne. Niepotrzebne.
          Proszę Cię... podejmij mądra decyzję. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jemu jest za wygodnie, to Ty się męczysz, nie on.

          Co do tych gierek towarzyskich - to też nie mój świat. Ja prosta kobita jestem smile I dokładnie wiem, o jakim wzbierającym rzygu mówisz...


          Aaa... i jeszcze odnośnie tych manuali - nie wierzę, że są jakieś złote zasady obejmujące wszystkich i wszystkie relacje. Sama powinnaś wiedzieć, czy jesteś w tej sytuacji szczęśliwa. Wszystko wskazuje na to, że nie. Nie potrzebujesz manuala. Potrzebujesz wsparcia, by odważyć się podjąć decyzję.

          Przepraszam, jeśli zbyt obcesowo wyglądają moje słowa. Ale wiesz, że pod tym wszystkim dużo serdeczności Ci wysyłam, no nie? smile
          • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 21:12
            > Przepraszam, jeśli zbyt obcesowo wyglądają moje słowa. Ale wiesz, że pod tym ws
            > zystkim dużo serdeczności Ci wysyłam, no nie? smile

            wiem smile
            dzięki
    • kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 12:57

      przeczytałam grubsza wszystko i kilka refleksji:

      1 ja nie jestem fanką instruktaży, rozkminiania każdego ruchu jego i
      rozważania co zrobić i jak, i w jakich ciuszkach.....dlaczego ?
      dlatego, że na początku ma się dziać, ma płynąć i ma świrować coś w
      powietrzu a jak nie, to NIe i już......na owe zastanwianie się,
      mniejsze i większe kompromisy nadejdzie czas później....musi być to
      magiczne przyciąganie na początku, jak je nazwać to ma mniejsze
      znaczenie ale BYĆ MUSI....
      ....na początku jak nie idzie...to nie idzie.....oczywiście można
      zakrecić się , oczkiem zamachać i założyć krótszą spódnicę....ale
      nie warto - tak mi wyszło
      2 słuchać siebie....po stokroć słuchać siebie.....bo jest coś
      takiego, że przy kimś się czujemy spokojnie, świetnie a przy
      innym....hmmm...może być i tyle.
      3 mówić, to co się czuje i już.....ta druga osoba ma prawo kochać,
      ale ma prawo powiedzieć....rozumiem, widzę ale NIE....ja CIE nie
      kocham....miewam z Tobą miłe chwile i tyle....ale mówić trzeba i nie
      zastanawiać się czy zakochujemy się w tym samym tempie czy
      nie..........skoro kocham, pragnę , chcę , tesknię to TO MÓWIĘ i
      juz....
      4 aaa i nie wstydzić się ryczeć jak nie wyjdzie, czy to chłop czy
      baba....moim zdaniem takie namacalne doświadczenie samotności, ból i
      wycie.....kiedyś się przypomni jak się będzie chciało pokłocić o
      śmieci czy skarpetki....i dobrze, bo już bedzie wiadomo że nie
      warto....

      tyle na teraz.
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 15:49
        Kawuś, owszem ten manual dość zabawny był
        ale czasem przydaje się spojrzenie kogoś drugiego, choćby żeby uświadomić pewne
        schematy rozumowania, w tym wypadku panów, które dla nas mogą się wydawać abstrakcją

        jeśli o mnie chodzi, to płynęło... wierz mi, nie było trzeba (wtedy) takich
        poradników
        tylko, że w którymś momencie zniosło na mieliznę i ugrzęzło
        i ja nie wiem, jak się dalej poruszyć
        owszem były różne okoliczności życiowe niesprzyjające, którymi sobie tłumaczyłam
        powolne oddalanie się,
        rozumiałam, czekałam, byłam cierpliwa i wyrozumiała
        aż się zorientowałam, że wylądowałam na samym końcu listy 'spraw do
        załatwienia', że wszystko inne jest ważniejsze, a na mnie nie starcza czasu...

        mówić? próbowałam
        spotkałam się tylko z wyrzutem, że 'źle go oceniam', 'jestem niesprawiedliwa'
        itp. wpędzanie w poczucie winy
        nie tak było kiedyś

        słuchałam siebie, każda moja cząstka wołała, że chce być z Nim i nikim innym
        tylko przy Nim czułam taki spokój, że nawet nie sądziłam, że jest możliwy do
        osiągnięcia wśród moich wiecznie rozbieganych myśli
        nie słuchałam za to ludzi, którzy już dwa lata temu mi mówili, żeby odpuścić, że
        jestem głupia czekając
        to nawet nie było bierne czekanie, zrobiłam wszystko (słownie: wszystko) co
        można, żeby ułatwić/umożliwić bycie razem
        wiem, że to było błąd
        nie wiem, jak to odkręcić
        • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 16:02
          Waguś,

          Facet w Twojej sytuacji robi 3-dniówkę, potem przez parę miesięcy mniejsze lub
          większe poprawiny, po czym z wolna wypływa na powierzchnię.

          Waszym ekwiwalentem jest chyba płacz, płacz, płacz, prochy i zioła. Moim
          skromnym, szkoda rozpamiętywać. Starałaś się jak umiałaś najlepiej. Nie wyszło ?
          Taki zasmarkany los. Wywal z głowy toksyny myśli o nim. Nie ma w nich żadnej
          wartości dodanej, a ściągają Cię na dno.

          Patefon na uszach na full jak często się da, pomaga zagłuszyć myśli. Do tego
          ludzie, my tu na forum, książka. Wyjdziesz z tego. Bądź z nami. Szczególnie
          samotne wieczory łatwiej wtedy przetrwać.
        • kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 16:09

          Waga, rozmowa z moją Mamą

          "- Nie umiałaś zadbać o męża, nie gotowałeś mu obiadów i ciągle Cię
          nie było w domu - mówi mama....
          - A Ty mamo też pracowałaś, brakowało kasy czasem i problemów też
          było wiele...
          - Ale ja pofrafiłam męża przy sobie zatrzymać.....
          - Mamuś, gdyby tak naprawdę chciał odejść to nie miałabyś żadnej
          mocy by go zatrzymać..............."..... zamilkła.....

          Ty zrobiłaś co mogłaś, mówiłaś, dbałaś jak umiałaś, dałaś tyle czasu
          ile mogłaś.....więcej się nie da.....a jak chce odejśc lub nie chce
          tak naprawdę BYĆ........to nie masz żadnej mocy, by to
          zmienić.....tak to widzę wink
    • puch_atek Re: Gubi... 30.08.10, 15:41
      Hej Wagus
      Wybacz jesli cos z tego co napisze moze zabrzmiec oschle I
      cynicznie. Kazdy przypadek jest inny, nie powinno sie generalizowac,
      wiec zawsze z tej strony musisz wziac poprawke. Ponadto dane do
      wyciagania wnioskow sa szczatkowe.
      Nie wierze w indukcje milosci przez zmeczenie materialu. Jesli ten
      gosc jeszcze za Toba nie szaleje, to raczej nie bedzie. Z tego co
      rozumiem to ciagnie sie taka sytuacja juz dluzszy czas, nie?
      Pamietam Twoj watek sprzed kilku miesiecy w ktorym pytalas (+/-) czy
      facet, ktoremu zalezy moze sie nie odzywac przez tygodnie.
      Nie, nie ma takiej mozliwosci. Chyba ze ma klepki poprzestawiane I
      inaczej ten swiat odbiera niz ogol.
      Sugestia Clerki jest dobra. Widac, ze to w czym siedzisz teraz jest
      toksyczne I Cie powolutku od srodka zjada. Ratuj siebie I chrzan
      goscia.
      Zaboli mocno na poczatku, ale potem bedzie tylko lepiej. I odzyjesz.
      • kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 16:11
        puch_atek napisał:

        > Nie wierze w indukcje milosci przez zmeczenie materialu.

        ładnie napisane....podoba mi się i zgadam się - zapamiętam wink
    • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 16:15
      I jeszcze stare ale jare : 'dump him before he dumps You' - rzuć go nim on rzuci
      Ciebie. Miej choć ten okruszek satysfakcji, że to nie Ty zostałaś rzucona.
      Kiedyś poczytasz to sobie za zasługę. Może to głupie, ale działa
      • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:10
        > Miej choć ten okruszek satysfakcji, że to nie Ty zostałaś rzucona.
        > Kiedyś poczytasz to sobie za zasługę. Może to głupie, ale działa

        Nie działa, Gubiś...
        • robert.83 Re: Gubi... 30.08.10, 20:24

          Claire. Zaryzykuję trochę konstruktywnej krytyki.
          Czy czasem, ale tylko czasem, baaaaardzoooo baaaaaaaaaaarrdzo rzadkosmile... nie
          zachowujesz się jakbyś miała ostateczną odpowiedź na wszystko? Please no shoot!smile
          • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:33
            Robuś, masz prawo mnie odbierać jak Ci się podoba smile
        • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 20:42
          A wielkość próbki z marny tysiąc choćby ? Reprezerwatywna płciowo i wiekowo ?

          Moja też nie wink
          • claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:54
            Gubiś, zrób badania i przedstaw wyniki, będzie miarodajnie smile
            Ja napisałam wyłącznie na podstawie własnego odczucia smile
            • gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 21:10
              Przecie napisałem : 'moja (w sensie - próbka) też nie', więc to tylko moje
              skromne, jak zresztą w 99% tego co piszę smile
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 21:11
        nie chciałabym stać się aż tak cyniczna, żeby mieć z tego satysfakcję
    • czarny.onyks Re: Gubi... 30.08.10, 23:09
      może małe spotkanie?wink
      obedrzemy samców ze skóry....wink

      a poważnie...trzymaj się...
      wiem, że boli....ale czasem pewne sytuacje, związki z pewnymi osobnikami nie mają przyszłości....
      im szybciej się przetnie to, co łączy tym lepiej...
      • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 23:18
        chcesz mnie zarażać śmiechem? wink
        • czarny.onyks Re: Gubi... 30.08.10, 23:21
          a dam radę?wink
          śmiech czasem pomaga....

          choćby przez łzy...
          • waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 23:23
            pewnie tak smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka