waganiemama 30.08.10, 00:12 czemu mnie nikt takich instruktażów jak dla Fibi nie dawał? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:17 Waguś ) Dzięki, ale Ona sama sobie świetnie poradziła. Ja Jej tylko parę razy powtórzyłem, że będzie dobrze ... Dzięki za miłe słowo w każdym razie i jeśli będę Ciebie również mógł podtrzymać na duchu - wiesz gdzie mnie szukać Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: qrwa 30.08.10, 00:37 Cześć Lesher Dzięki za desant z odsieczą dla naszej Królewny Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: qrwa 30.08.10, 00:36 Hej, no coś Ty, Waguś ) Jak nie puścisz zaraz czegoś wesołego to zrzucę desant z Białego Misia. Lojalnie ostrzegam. Kawa może potwierdzić jak piorunująco działa Misiek Albo jeszcze gorzej - opowiem dowcip o jedzeniu szkła. Teraz widzisz że nie żartuję No. To szybko opowiedz coś wesołego albo puść Odpowiedz Link
lesher Re: qrwa 30.08.10, 00:44 www.youtube.com/watch?v=BvVMNWgth5A @Gubi - oby tylko skuteczny Odpowiedz Link
robert.83 Re: qrwa 30.08.10, 00:49 Waga... no juu. Nie smuć się, wygoń wszystkie myśli... Na dziś wystarczy. Jutro kupisz więcej chusteczek... ale tylko na wszelki wypadek a pojutrze mniej... bo już nie będzie tyle potrzeba. A za jakiś czas znów więcej... bo będziesz śmiać się do łez. Dobranoc, Smarkaczu. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:29 Waguś Będzie dobrze, zobaczysz. Nie wiem co mogę Ci powiedzieć bo nie wiedząc nic wpadnę co chwila w banał, ale wiedz że warto marzyć i walczyć. Gadaj z nami, wygłupiaj się, śmiej jak najwięcej. Mnie to pomaga więc i Tobie może choć trochę też. Puść mi jakiś swój kawałek pls. Posiedzę jeszcze trochę Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:44 Jakbyś miała kłopoty z zaśnięciem to koniecznie leniuch.blox.pl Nie zraź się 1-szą stroną, to chwilowy folklor, a Leniu jest po prostu genialny. Te etatowe chichrace gazeciano-kolorowe mogą mu walonki czyścić No i bash.org.pl Dzieciaki, ale co z tego skoro naprawdę wesoło i non-stop po bandzie bash.org.pl/latest/ Pierwsze 2 z brzegu : <hwao> ostanie piwo piłem chyba rok temu <ayeo> ja ostatniego jeszcze nie piłem ___________________________________________ <ja> Jak to jest być ożenionym? <W>Telefon zamiast 2 dni trzymie 6 Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:48 Waguś ) Bo zaczynam odliczanie przed Białym Miśkiem : 9,8,7 ... To jak z tym czymś weselszym ? Albo chociaż kilka czarujących uśmiechów ? Tak, to jest niewybredny szantaż. And am proud of that ! Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 00:53 Widzisz ilu zuchów Ci nie pozwoli się smucić ? I to jakich ! Twój hymn na dzisiaj. Stary ale jary : nima kobity - nima płaczu www.youtube.com/watch?v=tzkG6Xu6lUE Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 00:58 nie będzie lepiej skiepściłam jeden jedyny raz mi na kimś zależało i spartoliłam koncertowo Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:00 Nie wierzę. Głupi był. Nie mogłaś skiepścić, to On zawalił. Nie myśl tak. Tobie zależało i się starałaś. Inaczej by Ci teraz nie było smutno A to znasz ? www.youtube.com/watch?v=E1CNG-GAa5c Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:09 no właśnie, się starałam a nie powinnam bo wtedy on przestał piszecie tu czasem, jak to wam zależy na prawdziwym uczuciu, oddaniu itp. nie wierzę w to jak już złapiecie króliczka, jak już przestaje uciekać tak śmiesznie przy tym podskakując, to cała chęć opada, zabawa się kończy - króliczek już nie jest taki fajny Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:27 Waguś, To nie był TEN tylko jakaś tandetna chińska podróba po 2.50 w Tesco. Czasem trzeba przejść przez może nawozu żeby dojść do tego jednego tulipana. Tak : TULI PAN'a )))))))))))))) Ale warto, bo nikt tak jak TEN PAN Cię nie będzie umiał tulić. Wypłacz się, Wam to b pomaga, oczyszcza i stawia na nogi. My nie mamy tak dobrze bo nie umiemy. Zapomnij o tym tandeciarzu. Pamiętaj za to o nas, bo my pamiętamy o Tobie. Przyjaźń jest podobno lepsza od miłości. A ja jutro poproszę Fibuśkę by uchyliła Ci rąbek swojego hau-hau A jeśli dokładnie czytałaś, to Jej też chwilami nie było lekko. Ładne były patyki ? W sensie bukiet ? Ładnie pachną ? Najbardziej lubisz róże czy jakieś inne ? Gadaj tu ze mną. Chyba że śpisz ... Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:34 nie śpię, nie chcę spać to był Ten, bardzo-tuli pan Fibi jest na jakimś tam początku drogi, ja już przeszłam kawałek na tyle długi, że trudno tak po prostu na to machnąć ręką w sumie jej Romeo to bardzo podobny przypadek (niemal identyczny), dlatego mnie to tak sieknęło mam nadzieję, że ona to lepiej rozegra Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:46 Jak tak, to znaczy że on też coś stracił. Uświadomi to sobie o ile już nie uświadomił. Nie wiem co to za typ, ale jeśli z tego co piszesz podobny do Fibusiowego, tzn że nim też zdrowo zakotłowało. Hmmmmmm najgorsze są pierwsze dni, tygodnie. Masz jaką koleżankę, mamę czy siostrę do wypłakania ? Są jakieś prochy, ale mnie nic nie dawały, za to 3-4 dębowe łatwo zasnąć. W pracy z grubsza ok ? Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:56 on to sobie może za dwa lata uświadomi najwcześniej, w jego tempie... widzisz, nawet nie mam mu jak tego oznajmić, bo milczy, a ja niby też się mam nie odzywać sms-em się przecież nie kończy paru lat? a ja potrzebuję jakiegoś definitywnego stwierdzenia chciałam żeby było na TAK, ale... nawet jeśli na NIE, to niech będzie cokolwiek, ale jasne żeby wiedziała, na czym stoję a nie takie niewiadomoco kurde, zawsze było niewiadomoco ile razy próbowałam coś wyjaśnić, był foch pt. 'jesteś niesprawiedliwa' albo 'przykro mi, że tak mnie oceniasz' aż się pisać tego nie chce Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 02:17 Wiesz, ciężko nawet spekulować znając tylko strzępy tej sytuacji, ale chyba dojrzewa do tego byś to Ty podjęła za Was oboje decyzję ? Z tego co piszesz, on ma jasność co do Twoich uczuć a sam się miga. Nie macie już - zgaduję - po 20 parę lat tylko trochę więcej, więc powinien zrozumieć, że potrzebujesz trochę stabilizacji. Mnie to też zajeżdża lawirowaniem i traktowaniem Cię tymczasowo. Nie przeciągaj może za długo tego stanu zawieszenia, bo czas nie działa na Twoją korzyść a poza tym z każdym kolejnym razem coraz gorzej to znosisz. Tym milczeniem testuje Cię czy czeka aż skruszejesz ? Za mało wiem, by Ci podpowiedzieć jakieś konkretne ruchy, ale możesz być pewna, że teraz za Ciebie trzymam kciuki bo Fibuśka już jest na prostej. Odpowiedz Link
robert.83 Re: Gubi... 30.08.10, 08:58 Jeśli potrzebujesz konkretnej rozmowy to ona prędzej czy później i tak będzie miała miejsce. Fajnie się tak bawić w budowanie napięcia - nie pisać nie spotkać się... wszystko po to, żeby druga osoba doceniła... super. Ale może lepiej z tym skończyć i wziąć chłopa w jakieś ustronne miejsce na spacer? Powiedz mu to co powiedziałaś: > a ja potrzebuję jakiegoś definitywnego stwierdzenia > chciałam żeby było na TAK, ale... nawet jeśli na NIE, to niech będzie > cokolwiek, ale jasne > żeby wiedziała, na czym stoję > a nie takie niewiadomoco Tylko módl się, żeby koleżka nie miał takiego syndromu, że pod presją zgadza się na wszystko. A jeśli gdzieś pod skórą czujesz, że ten niewątpliwie sympatyczny i wartościowy kolo po prostu: -nie jest gotowy -nie wie czego chce -nie wie z kim chce to sama podejmij decyzję i na tym spacerze mu ją przedstaw. Wiesz... miałem kiedyś taką sytuację: Poznałem kogoś wyjątkowego. Dziewczyna z fantastycznie ironicznym poczuciem humoru, ciepła, mądra i seksowna. Wspólne spędzanie czasu było bezkonfliktowe, na luzie rzucaliśmy fajne pomysły... Tyle, że poczułem jak ona "wyprzedza" mnie w zaangażowaniu. Okazało się, że chce (i zasługuje na to!) czegoś więcej niż ja w tej chwili mogę okazać i czuć. Zacząłem mieć się kiepsko z tym, że mogłaby się poczuć wykorzystana. I chociaż było mi zajebiście ciężko, chociaż w innych okolicznościach to mogło wypalić... powiedziałem jej o tym wszystkim i poprosiłem, żeby nie marnowała na mnie czasu. Poczułem się jak dupek (i tak pewnie po części o mnie myśli, choć zaprzecza), ale lepiej wyjść na dupka niż ranić dalej. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:03 i tu Cię nie rozumiem jesteś pierwszy na tym forum, który będzie mówił o tym, jak to szuka ciepła, oddania i to go właśnie pociąga Robert, Ty to MIAŁEŚ i co? kopnąłeś Ją w dupę bo co? bo w innym tempie się angażowała?? bo Ty chciałeś, żeby kotka jeszcze trochę podrapała, a nie już dawała się głaskać? bo takie głaskanie to nudne jest, a pazurki i odbijanie piłeczki fajniejsze jak na moje, to nie chodzi o tempo gdybyś uważał, że to TA osoba, to tempo można wyrównać, ktoś poczeka, ktoś podgoni - bo chcą iść razem nie wiem, nie znam Cię i nie musisz się tu spowiadać, ale dla mnie Twoje deklaracje (nawet jeśli szczerze w nie wierzysz) trochę mijają się z praktyką - dziwi mnie tylko, że tego nie zauważasz zresztą nie chodzi mi konkretnie o Ciebie, jesteś po prostu w tym momencie idealnym przykładem szerszego zjawiska, jak to mężczyźni nie rozumieją (?), co robią, chcą dokładnie czego innego, niż twierdzą (?), nie wiedzą, czego chcą (?) (pytajniki w nawiasach wg słownika Agli) przynajmniej jeden Morti mówi otwarcie, że lubi, żeby kobieta była wredna Odpowiedz Link
robert.83 bez tematu 30.08.10, 14:40 Nie spodziewałem się, że będę wyciągał się z roli czarnego charakteru, ale skoro tak ma być to niech będzie. Tak. Szukam ciepła i oddania. Ze wszystkich rzeczy najbardziej potrzebuję właśnie tego. Tyle, że sam chcę też móc to dawać. To nie chodzi o to, że poddaniem się zepsuła mi zabawę - uwierz, że nie potrzebuję do szczęścia wiecznie uciekającego króliczka - za stary jestem na to. Nie chodziło o żadne drapania czy udawanie braku zainteresowania. > jak na moje, to nie chodzi o tempo > gdybyś uważał, że to TA osoba, to tempo można wyrównać, ktoś poczeka, ktoś > podgoni - bo chcą iść razem Właśnie chodziło o to, że nie udało się tego wyrównać. Oboje próbowaliśmy ale to po prostu nie wyszło. Jak mógłbym widzieć, że ona mnie kocha, że oddaje całą siebie i brać to wszystko sam jej nie kochając?! Jak by się czuła wychodząc ode mnie z myślą, że nie jest dla mnie tak ważna, jak ja dla niej?! Cierpiałaby czekając w ten sposób. Widziałem, że zaczyna przeze mnie cieprieć. Co Twoim zdaniem miałbym zrobić? Kłamać? Przymknąć oko na wszystko i jechać dalej? Nie. Nigdy nie potrafiłem tak wykorzystywać ludzi, uczuć do mnie i nigdy się na to nie zgodzę. Gdybym uważał, że to TA osoba... to nie miałbym żadnych tego typu myśli. Ale nie zdążyłem tego poczuć! To co do niej czułem nie było już przyjaźnią, ale nie było jeszcze miłością. Byłaś kiedyś w takiej sytuacji? Jak spędziłabyś wspólny dzień? Umówiłabyś się na jakieś granice??? To nie działało. Kończyło się na tym, że oboje mieliśmy kaca moralnego. Nazwij to jak chcesz i próbuj rozumieć jak chcesz - ale zdecydowałem tak a nie inaczej po to, żeby nie mydlić jej oczu. Ona potrzebowała odpowiedzi TU i TERAZ - nie z kaprysu tylko potrzebowała jej naprawdę. A ja czułem do niej wystarczająco dużo, żeby nie wciągać w bagno niepewności. Pisałaś, że chciałabyś usłyszeć jasną odpowiedz TAK lub NIE od Twojego przyjaciela z 3-ciego piętra i myślę, że facet powinien mieć odwagę jej udzielić. Myślisz, że nie bolało? To pomyśl jeszcze chwilę. Ty to nazywasz szerokim zjawiskiem męskiego nie rozumienia własnych działań a ja się cieszę z tego, że dziewczyna nie jest już nieszczęśliwa. Ty mówisz, że nie wiem czego chcę ale wiem dokładnie. I wiem czego nie chcę. Odpowiedz Link
waganiemama Re: bez tematu 30.08.10, 15:25 nie robię z Ciebie czarnego charakteru każdy interpretuje wg własnych doświadczeń, nie znam sytuacji, ani pobudek, widzę tylko efekt końcowy > Jak mógłbym widzieć, że ona mnie kocha, że oddaje całą siebie i brać > to wszystko sam jej nie kochając?! Jak by się czuła wychodząc ode > mnie z myślą, że nie jest dla mnie tak ważna, jak ja dla niej?! to uczucie znam aż za dobrze nie każdy ma na tyle empatii, by się postawić po tej drugiej stronie, albo choćby nad tym zastanowić Ty masz podobno zawyżony czynnik humanoidalny > Byłaś kiedyś w takiej sytuacji? Jak spędziłabyś wspólny dzień? > Umówiłabyś się na jakieś granice??? To nie działało. Kończyło się na > tym, że oboje mieliśmy kaca moralnego. byłam jako strona bardzo-cię-lubię-ale-to-nie-miłość faktycznie nie działało kac moralny Robert, nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby On rozumiał to, co Ty... myślę, że kobieta, którą wybierzesz będzie wielką szczęściarą Odpowiedz Link
robert.83 Re: bez tematu 30.08.10, 21:02 > > Robert, nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby On rozumiał to, co Ty... > > myślę, że kobieta, którą wybierzesz będzie wielką szczęściarą > Tia. Jakby kobiety uszczęśliwiało zrozumienie . Odpowiedz Link
lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:04 Ehh, no jak nastolatka Pewnie jeszcze nie jedną będziesz miała szansę... U tego Kogoś (a jeżeli Ci nie da jeszcze jednej szansy, to czy jest wart Twojej uwagi??), ale nie tylko... Głowa do góry, laska!! Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:16 on mnie ma dawać szansę...? dobre sobie to ja mu je daje ciągle, od roku ... nie wiem co pisać Odpowiedz Link
lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:22 Eee, no to ja się pogubiłem... To dlaczego piszesz, że to TY spartoliłaś ??!!?? Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:27 bo mi zależało? i dałam to po sobie poznać dziwne może, ale wcześniej nigdy mi na nikim nie zależało - i chodzili jak w zegarku ale kurde skąd miałam wiedzieć, że faceci są tacy popier.... ??? (sorry, chłopaki, nothing personal) Odpowiedz Link
lesher Re: Gubi... 30.08.10, 01:39 > bo mi zależało? > i dałam to po sobie poznać > > dziwne może, ale wcześniej nigdy mi na nikim nie zależało - i chodzili jak w ze > garku To może odpuść - sam wróci... > ale kurde skąd miałam wiedzieć, że faceci są tacy popier.... ??? (sorry, > chłopaki, nothing personal) Z moich (no dobra, może nie jakichś tam wielkich) doświadczeń ze związków nauczyłem się jednego - każda sytuacja jest inna, każdy związek jest inny, każda z was jest inna, i to co działało poprzednio nie będzie (albo niekoniecznie będzie) sprawdzało się w nowej sytuacji... Może z nami (facetami) jest podobnie?? Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:41 Śmiało Kawa, wszyscy wiemy że faceci są pojebani, nie odmawiaj sobie. Olej kutafona, Mortek dobrze Ci radzi. Jeszcze przyjdzie w łachę, zobaczysz. Tylko wtedy nie zrób tego błędu co teraz pokazując że Ci zależy. Zrzuć pętaka ze schodów a za nim jego kufajkę i uszankę. Masz jakieś krople na nerw ukojenie ? Jakiś likierek czy co tam lubisz ? Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:46 nie mam kropli, mnie nie pomagają jak zrzucę ze schodów, to raczej nie wróci (3 piętro) Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 02:00 Słuchaj, najważniejsze dla Ciebie teraz to byś mogła normalnie spać, bo jak znam życie będziesz sypiała jak mysz pod miotła 3-4h na dobę. Znajdź coś co Ci pozwoli spać twardo min 6. Idź po jakieś prochy, ziółka może (nie znam się), jak będzie mało to alko (samo albo do herbaty). Staraj się trochę zmęczyć wzrok - to też sprzyja zmęczeniu a w konsekwencji uśnięciu. A punkt następny to stopniowe wypieranie myśli o nim dowolnymi innymi. Najchętniej miłymi, ale pomaga też myślenie o czyichś problemach. Cokolwiek by tylko się nie samookaleczać wracaniem i rozpamiętywaniem tej ostatniej historii. Masz coś wciągającego do oglądania / czytania ? Chcesz obejrzeć jakiś konkretny film, może ? Znajdę Ci go z polskimi napisami i puszczę linkę na priva. Rusz główką co mogłoby Cię odciągnąć od mysli o tym co było Odpowiedz Link
aretah Re: Gubi... 30.08.10, 07:58 gyubal_wahazar napisał: > [...], wszyscy wiemy że faceci są pojebani, [...] w zasadzie mogłabym się z tym zgodzić, gdyby nie fakt, ze znam kilku normalnych facetów i wiele pojebanych kobiet (łącznie ze mną ), więc nie zawsze wszystko jest takie oczywiste > Olej kutafona, Mortek dobrze Ci radzi. Jeszcze przyjdzie w łachę, zobaczysz. > Tylko wtedy nie zrób tego błędu co teraz pokazując że Ci zależy. Hehehhe, dobrze gadasz Gubiś,wróci jak bumerang Do mnie taki jeden właśnie przyszedł,aktualnie mam delikatną przewagę , ale juz popełniłam błąd, bo pokazalam ze mi zależy. Zobaczymy co z tego będzie. > Waguś, co ja Ci mogę powiedzieć? Chyba kochamy pakować się w popaprane sytuacje. Echhhh Przytulam... Odpowiedz Link
ane-tal Re: Gubi... 30.08.10, 14:57 ale juz popełniłam błąd, bo pokazalam ze mi zależy Ale dlaczego mamy tego nie pokazywać - po co gierki? Jeśli nie wyczuje, że komuś zależy na mnie ( nie chodzi o słowa piękne i ładne , bo tego nie lubie.Czyny - to jest to)- to nie brnę w to, szkoda czasu... Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:05 Gdyby jemu zależało tak jak Tobie nie byłabyś w stanie tego spartolić. Nie wiń siebie bo to po prostu nie tak. Albo nie był tego wart, albo był za głupi. Tak jest z facetami. Ze mną też. I też żałuję ... Ale to już przeszłość, a jutro musisz wstać do roboty i lśnić jak zawsze. A potem wrócisz, odpalisz kompa i puszczę Ci sequel Białego Misia pod nazwą Białe Misiaki - love story. A teraz poproszę o czarujący uśmiech bo inaczej będę Cię tu dręczył przynudzaniem do rana ! Odpowiedz Link
post_mortem.666 Re: Gubi... 30.08.10, 01:06 Nie ma przyszłości - przestań pieprzyć! Masz dwie ręce i głowę - zrób z tego użytek. Nic się nie da zrobić - przestań chrzanić! Przestań kręcić się w kółko, zacznij tworzyć. Nie ma przyszłości? Przestań pieprzyć! Każdy oddech, każdy krok jest dowodem na to, że można jeszcze żyć. Nic się nie da zrobić? Przestań chrzanić! Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:16 No Waguś popatrz Nie licząc Fripka i Unego kwiat męskiej szatni foruma Cię głaszcze. Tak dobrze chyba jeszcze żadna z Dziewczyn tu nie miała. A to od nas wszystkich - zrobiliśmy zrzutę. Wypruliśmy się do czysta. Nawet na 1-go jabola nie zostało, ale warto było, dla TAKIEJ DZIEWCZYNY No musisz się choć raz uśmiechnąć. Nawet jeśli jeszcze jakiejś łezki nie zdążyłaś otrzeć. To jak ? Bo zaraz wyciągnę Miśka Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 01:20 no cóż nie będę niewdzięczna <blady uśmiech> tylko co mi z tych głasków? Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 01:36 A nie jest miło być głaskaną przez takich przystojniaków ? Ten Twój nie ma startu do żadnego z nasz A jak się gdzieś napatoczy, to za to, że sprawił Ci przykrość będzie pod kroplówką dochodził związku przyczynowo-skutkowego Pamiętaj, że nam na Tobie zależy ! I chętnie Cię będziemy pocieszać tak długo jak będzie trzeba. 11-go oczywiście widzę Cię u siebie na baranie ? )) Nawet nie próbuj się zastanawiać nad odpowiedzią ! ) Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:09 i tak lepiej być głaskaną realnie przez jednego brzydala, niż wirtualnie przez pięciu przystojniaków Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 11:58 Ale też chyba lepiej być pogłaskaną nawet wirtualnie przez 1 brzydala niż ofukniętą przez 5-ciu przystojniaków. No chyba, że się mylę Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 10:33 Wiesz Wagusiu... czytam o Twojej sytuacji i ogarnia mnie straszny żal i zniechęcenie do facetów. Nie, nawet nie o facetów chodzi, tylko generalnie o potężną grupę osób, które wiedząc, że zaczynają wchodzić w jakąś poważniejszą relację z osobą, która szuka stabilności i zaangażowania, nie stawiają sprawy jasno albo wręcz udają, że ich tez taka relacja interesuje, tymczasem w rzeczywistości chcą tylko czegoś bardzo luźnego i niezobowiązującego. (sorry za zbyt pokręcone i rozbudowane zdanie) Ciągle i ciągle słyszę o tym, jak należy grać, żeby komuś za bardzo nie pokazać swojego zainteresowania, bo jak je zobaczy, to pójdzie polować gdzie indziej. Nosz do k...y nędzy! W dupie mam takie gierki! Marnowanie całych LAT na takie niezobowiązujące bujanie się. Na udawanie i na wieczne robienie pół kroku do tyłu, gdy druga strona chciałaby dokładnie w drugą stronę. Dziś już wiem, że z takich relacji nie wyniknie NIC prócz frustracji i zawiedzionych nadziei. I straconego czasu. Za wszelką cenę trzeba od siebie odciąć złudzenia, że może w końcu mu się odmieni. Nie odmieni mu się. I już nie wiem, co jest gorsze... takie popaprane luźnobujactwo pod płaszczykiem "może kiedyś", czy podstępne oszustewka, które wyłażą po czasie i rozwalają człowieka na amen. Trzymaj się Wagusiu. Cóż innego mogłabym powiedzieć... Bądź dzielna, odetnij się. Dla własnego zdrowia... Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 11:18 nie wiem, czy potrafię tak się odciąć albo te nożyczki takie tępe, albo ja się boję bólu - i jeszcze samej go sobie zadawać...! zdecydowanie nie jestem masochistką wolałabym nawet, żeby to ktoś za mnie przeciął też tego nie rozumiem, tych gier i zabaw towarzyskich po prostu wszystko mi się w środku buntuje na takie coś widzę wszędzie wokół, że może to i słuszne, bo po prostu DZIAŁA, ale wzbiera we mnie wewnętrzny rzyg na taką rzeczywistość nie pasuję do takiego świata Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 11:51 Odniosę się do tego później, teraz biegnę. Trzymaj się Wagusiu Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:07 Widzisz Wago... on próbuje zrzucić na Ciebie odpowiedzialność zakończenia znajomości, a Ty próbujesz oddalić od siebie ten moment możliwie najbardziej. Nic dobrego z tego nie wyniknie. To jest jak wrzód... czasem trzeba przeciąć, skręcić się z bólu a potem przejść okres leczenia rany. Wiem, "brzmię" jakbym sobie to ot tak pisała. Ale ja mam za sobą wieloletnią szarpaninę, więc znam to z doświadczenia. I wiesz... z perspektywy lat... tego żałuję chyba najbardziej, że nie zdecydowałam się przeciąć tej toksycznej więzi wcześniej. Zmarnowałam wiele lat młodości. Tę przemianę jaką przeszłam teraz mogłam przejść sporo lat wcześniej. Ale nie potrafiłam się uwolnić z tamtych więzów. Chore. Bolesne. Niepotrzebne. Proszę Cię... podejmij mądra decyzję. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jemu jest za wygodnie, to Ty się męczysz, nie on. Co do tych gierek towarzyskich - to też nie mój świat. Ja prosta kobita jestem I dokładnie wiem, o jakim wzbierającym rzygu mówisz... Aaa... i jeszcze odnośnie tych manuali - nie wierzę, że są jakieś złote zasady obejmujące wszystkich i wszystkie relacje. Sama powinnaś wiedzieć, czy jesteś w tej sytuacji szczęśliwa. Wszystko wskazuje na to, że nie. Nie potrzebujesz manuala. Potrzebujesz wsparcia, by odważyć się podjąć decyzję. Przepraszam, jeśli zbyt obcesowo wyglądają moje słowa. Ale wiesz, że pod tym wszystkim dużo serdeczności Ci wysyłam, no nie? Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 21:12 > Przepraszam, jeśli zbyt obcesowo wyglądają moje słowa. Ale wiesz, że pod tym ws > zystkim dużo serdeczności Ci wysyłam, no nie? wiem dzięki Odpowiedz Link
kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 12:57 przeczytałam grubsza wszystko i kilka refleksji: 1 ja nie jestem fanką instruktaży, rozkminiania każdego ruchu jego i rozważania co zrobić i jak, i w jakich ciuszkach.....dlaczego ? dlatego, że na początku ma się dziać, ma płynąć i ma świrować coś w powietrzu a jak nie, to NIe i już......na owe zastanwianie się, mniejsze i większe kompromisy nadejdzie czas później....musi być to magiczne przyciąganie na początku, jak je nazwać to ma mniejsze znaczenie ale BYĆ MUSI.... ....na początku jak nie idzie...to nie idzie.....oczywiście można zakrecić się , oczkiem zamachać i założyć krótszą spódnicę....ale nie warto - tak mi wyszło 2 słuchać siebie....po stokroć słuchać siebie.....bo jest coś takiego, że przy kimś się czujemy spokojnie, świetnie a przy innym....hmmm...może być i tyle. 3 mówić, to co się czuje i już.....ta druga osoba ma prawo kochać, ale ma prawo powiedzieć....rozumiem, widzę ale NIE....ja CIE nie kocham....miewam z Tobą miłe chwile i tyle....ale mówić trzeba i nie zastanawiać się czy zakochujemy się w tym samym tempie czy nie..........skoro kocham, pragnę , chcę , tesknię to TO MÓWIĘ i juz.... 4 aaa i nie wstydzić się ryczeć jak nie wyjdzie, czy to chłop czy baba....moim zdaniem takie namacalne doświadczenie samotności, ból i wycie.....kiedyś się przypomni jak się będzie chciało pokłocić o śmieci czy skarpetki....i dobrze, bo już bedzie wiadomo że nie warto.... tyle na teraz. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 15:49 Kawuś, owszem ten manual dość zabawny był ale czasem przydaje się spojrzenie kogoś drugiego, choćby żeby uświadomić pewne schematy rozumowania, w tym wypadku panów, które dla nas mogą się wydawać abstrakcją jeśli o mnie chodzi, to płynęło... wierz mi, nie było trzeba (wtedy) takich poradników tylko, że w którymś momencie zniosło na mieliznę i ugrzęzło i ja nie wiem, jak się dalej poruszyć owszem były różne okoliczności życiowe niesprzyjające, którymi sobie tłumaczyłam powolne oddalanie się, rozumiałam, czekałam, byłam cierpliwa i wyrozumiała aż się zorientowałam, że wylądowałam na samym końcu listy 'spraw do załatwienia', że wszystko inne jest ważniejsze, a na mnie nie starcza czasu... mówić? próbowałam spotkałam się tylko z wyrzutem, że 'źle go oceniam', 'jestem niesprawiedliwa' itp. wpędzanie w poczucie winy nie tak było kiedyś słuchałam siebie, każda moja cząstka wołała, że chce być z Nim i nikim innym tylko przy Nim czułam taki spokój, że nawet nie sądziłam, że jest możliwy do osiągnięcia wśród moich wiecznie rozbieganych myśli nie słuchałam za to ludzi, którzy już dwa lata temu mi mówili, żeby odpuścić, że jestem głupia czekając to nawet nie było bierne czekanie, zrobiłam wszystko (słownie: wszystko) co można, żeby ułatwić/umożliwić bycie razem wiem, że to było błąd nie wiem, jak to odkręcić Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 16:02 Waguś, Facet w Twojej sytuacji robi 3-dniówkę, potem przez parę miesięcy mniejsze lub większe poprawiny, po czym z wolna wypływa na powierzchnię. Waszym ekwiwalentem jest chyba płacz, płacz, płacz, prochy i zioła. Moim skromnym, szkoda rozpamiętywać. Starałaś się jak umiałaś najlepiej. Nie wyszło ? Taki zasmarkany los. Wywal z głowy toksyny myśli o nim. Nie ma w nich żadnej wartości dodanej, a ściągają Cię na dno. Patefon na uszach na full jak często się da, pomaga zagłuszyć myśli. Do tego ludzie, my tu na forum, książka. Wyjdziesz z tego. Bądź z nami. Szczególnie samotne wieczory łatwiej wtedy przetrwać. Odpowiedz Link
kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 16:09 Waga, rozmowa z moją Mamą "- Nie umiałaś zadbać o męża, nie gotowałeś mu obiadów i ciągle Cię nie było w domu - mówi mama.... - A Ty mamo też pracowałaś, brakowało kasy czasem i problemów też było wiele... - Ale ja pofrafiłam męża przy sobie zatrzymać..... - Mamuś, gdyby tak naprawdę chciał odejść to nie miałabyś żadnej mocy by go zatrzymać..............."..... zamilkła..... Ty zrobiłaś co mogłaś, mówiłaś, dbałaś jak umiałaś, dałaś tyle czasu ile mogłaś.....więcej się nie da.....a jak chce odejśc lub nie chce tak naprawdę BYĆ........to nie masz żadnej mocy, by to zmienić.....tak to widzę Odpowiedz Link
puch_atek Re: Gubi... 30.08.10, 15:41 Hej Wagus Wybacz jesli cos z tego co napisze moze zabrzmiec oschle I cynicznie. Kazdy przypadek jest inny, nie powinno sie generalizowac, wiec zawsze z tej strony musisz wziac poprawke. Ponadto dane do wyciagania wnioskow sa szczatkowe. Nie wierze w indukcje milosci przez zmeczenie materialu. Jesli ten gosc jeszcze za Toba nie szaleje, to raczej nie bedzie. Z tego co rozumiem to ciagnie sie taka sytuacja juz dluzszy czas, nie? Pamietam Twoj watek sprzed kilku miesiecy w ktorym pytalas (+/-) czy facet, ktoremu zalezy moze sie nie odzywac przez tygodnie. Nie, nie ma takiej mozliwosci. Chyba ze ma klepki poprzestawiane I inaczej ten swiat odbiera niz ogol. Sugestia Clerki jest dobra. Widac, ze to w czym siedzisz teraz jest toksyczne I Cie powolutku od srodka zjada. Ratuj siebie I chrzan goscia. Zaboli mocno na poczatku, ale potem bedzie tylko lepiej. I odzyjesz. Odpowiedz Link
kawamija Re: Gubi... 30.08.10, 16:11 puch_atek napisał: > Nie wierze w indukcje milosci przez zmeczenie materialu. ładnie napisane....podoba mi się i zgadam się - zapamiętam Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 16:15 I jeszcze stare ale jare : 'dump him before he dumps You' - rzuć go nim on rzuci Ciebie. Miej choć ten okruszek satysfakcji, że to nie Ty zostałaś rzucona. Kiedyś poczytasz to sobie za zasługę. Może to głupie, ale działa Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:10 > Miej choć ten okruszek satysfakcji, że to nie Ty zostałaś rzucona. > Kiedyś poczytasz to sobie za zasługę. Może to głupie, ale działa Nie działa, Gubiś... Odpowiedz Link
robert.83 Re: Gubi... 30.08.10, 20:24 Claire. Zaryzykuję trochę konstruktywnej krytyki. Czy czasem, ale tylko czasem, baaaaardzoooo baaaaaaaaaaarrdzo rzadko... nie zachowujesz się jakbyś miała ostateczną odpowiedź na wszystko? Please no shoot! Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:33 Robuś, masz prawo mnie odbierać jak Ci się podoba Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 20:42 A wielkość próbki z marny tysiąc choćby ? Reprezerwatywna płciowo i wiekowo ? Moja też nie Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Gubi... 30.08.10, 20:54 Gubiś, zrób badania i przedstaw wyniki, będzie miarodajnie Ja napisałam wyłącznie na podstawie własnego odczucia Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Gubi... 30.08.10, 21:10 Przecie napisałem : 'moja (w sensie - próbka) też nie', więc to tylko moje skromne, jak zresztą w 99% tego co piszę Odpowiedz Link
waganiemama Re: Gubi... 30.08.10, 21:11 nie chciałabym stać się aż tak cyniczna, żeby mieć z tego satysfakcję Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Gubi... 30.08.10, 23:09 może małe spotkanie? obedrzemy samców ze skóry.... a poważnie...trzymaj się... wiem, że boli....ale czasem pewne sytuacje, związki z pewnymi osobnikami nie mają przyszłości.... im szybciej się przetnie to, co łączy tym lepiej... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Gubi... 30.08.10, 23:21 a dam radę? śmiech czasem pomaga.... choćby przez łzy... Odpowiedz Link