Dodaj do ulubionych

elektryzująco

02.11.10, 12:00
Naprodukuję dziś wątków, ale zapomniałam się w tamtym zwierzyć, więc zrobię to tu. Dookoła mnie pustka, sami klienci, nie mogę się pochwalić ekscytacją, bo wyjdzie, że miękka jestem i dziwna, a ja muszę twarda być (za to mi płacą wszak).
Zatem: w ten weekend dowiedziałam się dopiero o romansie Osieckiej i Przybory! Cały czas o tym myślę, bo wszak jest to historia jak wymyślona. Bardzo jestem tą wieścią podekscytowana, bo to takie wspaniałe, jak życie przypomina literaturę... Wraca mi to wiarę we wszystkie dziecięce ideały i przez chwilę znów jestem szczęśliwa.
A poza tym, czy można chcieć czegoś więcej niż żeby być ukochaną Przybory? (wiem, wiem, że można, ale na potrzeby tej chwili szczęśliwości wymazuję tę wiedzę)
Więc się dzielę. Radośnie. Proszę mnie nie wytykać palcami smile
Obserwuj wątek
    • ich Re: elektryzująco 02.11.10, 16:40
      Z pewnością zainteresuje Cię książka: „Listy na wyczerpanym papierze” Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora
      i dodam jeszcze link na gazetę, to był artykuł w wysokich obcasach:
      wyborcza.pl/1,76842,8449493,I_dodam_jeszcze__ze_cie_kocham.html
      • jejek11 Re: elektryzująco 02.11.10, 18:46
        mmmm...też czytałam...takie listy dostawać..
        Po tym artykule zaczęłam szukać różnych wywiadów z Osiecką - tu jeden, tak na przekór wszytskiemu:
        www.youtube.com/watch?v=SssTcU60KbU
        • ich Re: elektryzująco 02.11.10, 19:04
          Dotknąć miłości, otulić się w niej i w jej cieple dojrzewać.
    • robert.83 Re: elektryzująco 02.11.10, 19:31

      To nie Ty pisałaś jak to smutno Ci było bo dziadek chodził na boki?
      Tu masz drugiego takiego Dziadka.
      • jejek11 Re: elektryzująco 02.11.10, 22:40
        Jasne, że Przybora zachował się jak ostatni głupek, porzucając żonę dla jakiejś smarkuli, która uważała siebie za Bóg wie co.
        Co nie zmienia faktu, że listy są fajne. I piosenki. i wiersze, i...
        i Piper Mentwink
    • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 09:06
      Książka nie do kupienia już jest, ma być dodruk...
      Co do dziadka - nie chodzi o to, żeby wytrwać z kimś do końca życia. Ludzie się spotykają, zakochują, rozchodzą, schodzą itp. I tak ma być. Tylko że może być uczciwie i pięknie. A może być po chamsku i obrzydliwie. Mój dziadek z tych drugich... Jaki był Przybora? Who knows.
      Ale ta historia z Przyborą i Osiecką jest piękna, bo jest literacka. W ich życiu pewnie była makabryczna, zresztą krótka i najszczęśliwsza chyba właśnie w tych listach... Po prostu - manifestowana w tekstach uczuciowość Osieckiej odpowiada mojej uczuciowości, wrażliwości itp. Pewnie nie jest to dziwne, bo te piosenki tę moją uczuciowość jakoś tam ukształtowały, ale nie zmienia to faktu, że jej teksty wyrażają mnie smile
      A teksty Przybory pomagają mi zachować wiarę w to, że mężczyźni też są wrażliwi smile, że wcale nie są z Marsa, że czują i rozumieją w zasadzie tak samo, jak ja.
      Piosenki, które "dla siebie", w czasie swego związku napisali, są jednymi z ich najpiękniejszych... To po prostu piękna historia smile
      • robert.83 Re: elektryzująco 03.11.10, 09:12

        Kocham kobiety za tą Waszą wyjątkową zdolność do trwałego i ustawicznego ingorowania podstawowych zasad logiki. Nawet grawitację potrafiłybyscie zignorowaćsmile.
        • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 10:27
          Ale o co chodzi?
          Z dziadkiem jest tak - jego małżeństwo z moją babcią od początku było nieszczęśliwe. On był prostym chłopakiem ze wsi. Najpierw pił tylko trochę, potem się rozpił, potem się stał święty i rzucił picie ku chwale Matki Boskiej (w sierpniu znaczy). Ujeżdżał po sanatoriach odkąd pamiętam i puszczał się na lewo i prawo. Babcia zawsze miała wyższe aspiracje, uważała się za szlachciankę, dziadkiem lekko pogardzała. Ze wszystkim świetnie radziła sobie sama, a do niego miała pretensje. Jak byłam dziewczynką, dziadkowie po prostu ze sobą nie gadali.
          Rozumiem, miał nieszczęśliwe życie w małżeństwie. Przeszedł na emeryturę, poznał kobietę, która co prawda jest obiektywnie wrednym suczyskiem, ale jego zachwyciła. Ja mu nie wróg. Chce mieć szczęśliwe ostatnie lata życia, niech ma. Niech weźmie dupę w troki, przeprosi babcię i idzie do tej baby. Niech będzie szczęśliwy.
          Ale nie. On jeździ do kochanki kilka razy w tygodniu, łazi z nią na spacery, wykupuje zabiegi odmładzające, wyjeżdża z nią na wczasy i na wycieczki parafialne!!! (w parafii rodzinnej). W domu jest chory, wszędzie trzeba go wozić, wszystko załatwiać, ostatnio zemdlał na schodach, spadł i złamał sobie żebro! Obraża wszystkich dookoła, nie reaguje, jak mu się mówi, żeby chociaż ukrywał tę babę przed babcią. Jak spotkałam go z tą babą kiedyś na mieście, to mi zrobił awanturę, że nie chciałam jej ręki podać! A byłam uprzejma (choć prawdopodobnie nieco wyniosła).
          Przybora odszedł od żony, jak się zakochał. Czy pochwalam zakochiwanie się nie-w-żonie? Nie. Uważam, że byłoby super, gdyby miłość trwała wiecznie. Ale nie trwa. Things happen. Miarą człowieczeństwa i uczciwości jest to, jak sobie radzimy z wydarzeniami.
          Gdzie tu brak logiki?
          • robert.83 Re: elektryzująco 03.11.10, 10:52

            Hmm... może być tak, że będe musiał wycofać się przegrany z polemiki. Nie wiedziałem, że odszedł od żony. Myślałem, że po prostu znalazł sobie panienkę 20 lat młodszą i 'jakimś cudem' ją polubiłsmile. Z tego co rzuciłem okiem wyglądało, że żona była tam gdzieś obok i pewnie miałaby inne zdanie co do piękna tej unikalnej historii.

            Nie mam nic przeciwko byciu szczęśliwym... po prostu mam dość staroświeckie poglądy w paru sprawach. W paru innych mam też i inne smile.
            • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 11:33
              Polemizowanie to mój zawód smile
              Faktem jest, że w tej historii Przybory i Osieckiej najpiękniejsze jest to, że autorzy, którzy tak ładnie pisali o miłości, przez jakiś czas się pięknie i burzliwie darzyli uczuciem. I stali się dla siebie wzajemnie inspiracją do tekstów, które zachwycają do dziś. I prawdą jest, że ich uczciwość lub nieuczciwość mnie interesują mniej niż efekt artystyczny ich miłości. W tym względzie prawdopodobnie rzeczywiście relatywizuję smile
              Wszyscy wiemy, że romantyzm nie idzie w parze ani z uczciwością, ani z odpowiedzialnością, ani z prawdziwym życiem... Unikanie go jednak jest również niebezpieczne, bo człowiekowi uczucia umierają.

              A z ciekawości - jakie masz staroświeckie poglądy?
        • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 10:31
          A propos ignorowania grawitacji nie mam zdania, ale za to nie bardzo wierzę w ewolucję i w człowieka na księżycu smile
          Serio.
          I za cholerę nigdy nie zrozumiem, co to znaczy, że kąt padania jest równy kątowi odbicia.
          • robert.83 Re: elektryzująco 03.11.10, 11:14
            Z tą ewolucją to ja też... No bo jak się tak dobre przypatrzeć to to w środku (komórki, dna, ogranelle jakieś mitochondria... ) strasznie skomplikowane jest. I jakoś mi się nie widzi, żeby miało tak 'płynnie' ewoluować. To za każdym razem byłaby rewolucja a nie ewolucja.

            Księżyc kupuję, ale tak na 60%smile. Na miejscu Amerykanów w tamtym okresie jeśli nawet posłałbym ludzi na Księżyc to miałbym w odwodzie plan B - Hollywood technologiessmile.
          • waganiemama Re: elektryzująco 03.11.10, 11:25
            > I za cholerę nigdy nie zrozumiem, co to znaczy, że kąt padania jest równy kątowi odbicia

            a co tu jest do nierozumienia? tzn. że są takie same smile

            Ludzie, o czym wy tu...? że nie wierzycie w ewolucję? w to nie trzeba "wierzyć" wink
            że skomplikowane? cóż, przez miliony lat mogło się trochę skomplikować

            rety, to dopiero off-top...
            • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 11:38
              To że są takie same, to rozumiem.
              Nie rozumiem, jak to się przekłada na praktykę. Jak to jest, że siedząc "za lustrem" (tzn. poza ramą lustra, tak, że jak spojrzę w bok, to mnie lustro nie obejmuje), odbijam się w nim jednak i ktoś inny mnie w nim widzi.
              Jak powiedziałam, że nie rozumiem, co te kąty mają do rzeczy, to zaczęli mi coś tłumaczyć o świetle. A jeśli chodzi o światło i dźwięk, to już się zupełnie gubię... smile
              • waganiemama Re: elektryzująco 03.11.10, 11:46
                z tym lustrem to nie bardzo wiem jak kto siedzi... nieważne

                a np. w bilard grałaś kiedyś? tam te kąty mają bardzo praktyczne zastosowanie wink
                • nula8 Re: elektryzująco 03.11.10, 11:54
                  Tam, gdzie to widać gołym okiem, to rozumiem. Na lustro mi się kumacja nie przekłada smile
            • robert.83 Re: elektryzująco 03.11.10, 12:09
              A widziałaś ewolucję?

              Nie jestem kreacjonistą, faaaar from it!!smile
              Po prostu nie wiem jak można przeewoluować np. z braku oczu w manie oczu... i jeszcze robić to płynnie przez miliony lat (czy tam jakiś miliard). Z braku laku (innych konkurencyjnych wytłumaczeń) muszę to jakoś zaakceptować... ale idzie mi to z oporem.
    • aretah Re: elektryzująco 03.11.10, 09:34
      chciałam sobie kupić ową książkę, czytałam fragmenty w jakiejś gazecie i baardzo mi się podobały. NIestety, nie zdążyłam. Z niecierpliwością czekam na dodruk.
      • waganiemama Re: elektryzująco 03.11.10, 11:48
        to dziwne, ile oni tego wydrukowali, że tak od razu zabrakło? 500 sztuk??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka