Dodaj do ulubionych

Niezaspokojona

30.06.14, 01:12
Odważyłam się napisać o moim problemie choć to niełatwe. Postanowiłam to wreszcie wyrzucić z siebie. Lubię seks ale całkiem ostatnio nie układa mi się seks z mężem, a problem jest w moich fantazjach których on nie akceptuje. Sama też ich czasem nie akceptuję ale to nic nie pomaga. Zupełnie nie podnieca mnie taki romantyczny czuły seks, cały czas fantazjuje o byciu zniewoloną i poddaniu się zwierzęcej sile i błyskawicznie czuję się wtedy wilgotna. Ale czuje się z tym podle, z mężem kochamy się ostatnio tylko po ciemku, tylko wtedy mogę zamknąć oczy i wyobrażać sobie różne scenariusze i dochodzić. Prowokowałam go wiele razy że mnie podnieca przemoc, męska dominacja, ale on był tym tylko zniesmaczony, obrażał się i wielokrotnie pokazywał mi że nie akceptuje takiego seksu, kłócimy się bo on chciałby mnie widzieć w koronkowej erotycznej bieliźnie w której czuję się głupio i śmiesznie, ale robię to czasem dla niego. Od dzieciństwa pamiętam zabawy z chłopcami w ratowanie księżniczki, w których wymyślałam preteksty żeby być związana sznurem, przechodziły mnie wtedy takie elektryzujące niesamowite dreszcze. Pamiętam uczucie podniecenia podczas oglądania pierwszych scen z horrorów, różnych scen brania siłą z filmów które powracały potem w fantazjach. Nie spotkałam nigdy niestety chłopaka który zrozumiałby takie potrzeby i dał się namówić na coś więcej niż dawanie mi klapsów i krępowanie nadgarstków, jak się ujawniałam ze swoimi skłonnościami to oni unikali już mnie potem. Raz jeden mój chłopak dał się namówić na porządne lanie mnie swoim skórzanym pasem i to było cudowne ale na tym skończyła się nasza znajomość, zerwał zaraz potem wszelkie kontakty. Więc potem byłam już ostrożna w ujawnianiu chłopakom co naprawdę mnie podnieca, a już tym bardziej odkrywania wszystkiego mężowi na którym mi zależało. Początkowo wydawało mi się że zapomnę, że mogę żyć z nim bez tych fantazji. Ale im dłużej jesteśmy razem tym większy czuję niedosyt z naszego zwykłego seksu, że nie jest to taki seks którego pragnę. Wolę się masturbować i fantazjować niż godzić się na taki rozczarowujący mnie zwykły seks z mężem. Wiem że ma mnie za zimną kłodę. Nie wiem co robić dalej, jest coraz gorzej.
Obserwuj wątek
    • bcde Re: Niezaspokojona 30.06.14, 01:43
      Po pierwsze, zaakceptuj własne fantazje, bo nic w nich złego.
      Po drugie - twoja sytuacja nie jest taka zła. Dużo łatwiej jest znaleźć kobiecie mężczyznę, który lubi dominację, niż mężczyźnie taką kobietę. Jest mnóstwo mężczyzn, którzy szukają kobiety do zdominowania.
      Rozejdź się z mężem i działając ostrożnie i rozważnie znajdź odpowiedniego faceta przez internet. Kiedyś internetu nie było i kobiety o takich upodobaniach miały trudno. Teraz internet to potęga i jest dużo łatwiej. Powodzenia.
      • urquhart ile takich zimnych kłód? 30.06.14, 08:02
        Ciekawe ile takich babek jest uważanych przez partnerów za "zimne kłody" a problem jest gdzie indziej. Ile wypiera i ukrywa takie czy inne fantazje i faktycznie do tego odcinania sie od swojej seksualności staje się tymi zimnymi kłodami? W badaniach wychodzi że fantazja o gwałcie to najpopularniejsza z kobiecych fantazji. Ale choćby i te co przynają sie do fantazji na przykład o seksie grupowym ryzykują przecież etykietę puszczalskiej zdziry.
        Myślę BCDE że rada żeby zaryzykować zostawić męża jeżeli jest przecież widać zaangażowany by szukać całkiem innego partnera o takich kompatybilnych skłonnościach niekoniecznie jest długoterminowo trafiona i odpowiedź co dalej robić wcale nie jest oczywista.
        BO skoro pani ma naturę submisive w odróżnieniu od aktywistek tego forum to stawiam że i w odróżnieniu od nich ma kobiecą psychikę razem z kontrolującymi ją neuroprzekaźnikami, które wkrótce spowodują że jak urodzi dziecko to ono stanie się dla niej najważniejsze, seks przestanie być na długo ważny a wtedy dominujący partner z wysokim libido którego wkręca taka gra bdsm stanie się wtedy dla niej uciążliwym roszczeniowym ciągle niezaspokojonym natrętem i role się odwrócą, a ona trafi na inne babskie forum rozpisując się typowo o niedojrzałości i egoizmie partnera i on może zostawić ją :)
        Pamiętam taki przypadek pary opisany przez Perel z jej gabinetu .
        • zyg_zyg_zyg Re: ile takich zimnych kłód? 30.06.14, 09:57
          > BO skoro pani ma naturę submisive w odróżnieniu od aktywistek tego forum to sta
          > wiam że i w odróżnieniu od nich ma kobiecą psychikę razem z kontrolującymi ją n
          > europrzekaźnikami, które wkrótce spowodują że jak urodzi dziecko to ono stanie
          > się dla niej najważniejsze, seks przestanie być na długo ważny a wtedy dominują
          > cy partner z wysokim libido którego wkręca taka gra bdsm stanie się wtedy dla n
          > iej uciążliwym roszczeniowym ciągle niezaspokojonym natrętem i role się odwrócą
          > , a ona trafi na inne babskie forum rozpisując się typowo o niedojrzałości i eg
          > oizmie partnera i on może zostawić ją :)

          Dlaczego twierdzisz, Urqu, że stale wysoki poziom ochoty na seks u kobiety stoi w sprzeczności z jej zamiłowaniem do przemocy, do bycia uległą i seksualnie dominowaną przez mężczyznę?
          • sabat.77 Re: ile takich zimnych kłód? 30.06.14, 10:09
            Tez sie tym zdziwilem. Na moj radar panie z tego forum to w znaczacej czesci raczej typ ulegly w lozku, albo switche, chociaz w zyciu sa aktywne i przedsiebiorcze. To sie nie musi przenosic, a babka ktora lubi porzadzic facetem w czasie seksu wcale nie musi leciec zaraz na zyciowa mimoze. Moze byc spokojna poukladana pania. To sa jakies uproszczenia. Mi osobiscie jako znerwicowane, histeryczne i natarczywe kojarza sie raczej suczki z zamilowaniem do uleglosci. W ten sposob testuja sile faceta i prowokuja do ataku.
            • kag73 Re: ile takich zimnych kłód? 30.06.14, 10:24
              sabat.77 napisał:
              > To sie nie musi przenosic, a babka ktora lubi porzadzic facetem w czasie
              > seksu wcale nie musi leciec zaraz na zyciowa mimoze. Moze byc spokojna pouklada
              > na pania. To sa jakies uproszczenia. Mi osobiscie jako znerwicowane, histeryczn
              > e i natarczywe kojarza sie raczej suczki z zamilowaniem do uleglosci. W ten spo
              > sob testuja sile faceta i prowokuja do ataku.

              Otoz, bo zycie to zycie a lozko to lozko, bawic sie mozna we wszystko mozliwe, dominowac i ponizac, ale nigdy nie w zyciu, w zyciu razem bardzo wazny jest szacunek do drugiej osoby i tyle.
        • kag73 Re: ile takich zimnych kłód? 30.06.14, 09:57
          "... które wkrótce spowodują że jak urodzi dziecko to ono stanie się dla niej najważniejsze, seks przestanie być na długo ważny "

          To wcale nie jest norma i nie musi tak byc.

          "...a wtedy dominujący partner z wysokim libido którego wkręca taka gra bdsm stanie się wtedy dla niej uciążliwym roszczeniowym ciągle niezaspokojonym natrętem i role się odwrócą, a ona trafi na inne babskie forum rozpisując się typowo o niedojrzałości i egoizmie partnera i on może zostawić ją :)

          Nie wiem skad zalozenie, ze dominujacy partner musi byc wysokolibidowy. Zreszta co to oznacza? Poza tym libido jest zmienne, wszystkim sie moze pozmieniac a juz zwlaszcza po dluuugim czasie razem i regularnym seksie.
          Trudno autorce cos radzic, maz nie musi podzielac jej fantazji a wtedy trudnyo by potrafil je realizowac. Mozna cos probowac, znalezc kompromis, ale ogolnie wiele fantazji zapewne zostanie tylko w glowie(to tez cos). Pytanie tylko czy sytuacja sie pogorszy czy jednak autorka z czasem pogodzi sie z sytuacja i jezeli ma potrzeby seksualne uzna, ze lepszy "zwykly" seks niz zaden :(
          Rozwod...owszem zawsze mozna sie rozwiesc, ale pytanie czy zawsze warto i czy jest to tak hop siup jezeli reszta jest OK i dobrze sie razem zyje.
        • druginudziarz Re: ile takich zimnych kłód? 01.07.14, 10:18
          urquhart napisał:

          > Ciekawe ile takich babek jest uważanych przez partnerów za "zimne kłody" a prob
          > lem jest gdzie indziej. Ile wypiera i ukrywa takie czy inne fantazje i faktyczn
          > ie do tego odcinania sie od swojej seksualności staje się tymi zimnymi kłodami?
          > W badaniach wychodzi że fantazja o gwałcie to najpopularniejsza z kobiecych fa
          > ntazji.

          A to nie imprinting? Czy to już nie podchodzi pod parafilę?
          Ja tego nie oceniam, ja tylko zastanawiam się tak ogólnie.
          P.S.
          Skojarzył mi się Miauczyński z 'Nic śmiesznego' :D
          • urquhart Re: ile takich zimnych kłód? 01.07.14, 13:45
            Jak już na marginesie, to osobiście też uważam że taka partnerka jak autorka wątku co tak mocno ją to kręci to bezcenny a zmarnowany tu skarb :)
            • kag73 Re: ile takich zimnych kłód? 01.07.14, 14:38
              urquhart napisał:
              > Jak już na marginesie, to osobiście też uważam że taka partnerka jak autorka wą
              > tku co tak mocno ją to kręci to bezcenny a zmarnowany tu skarb :)

              Wiesz, urqu, to wcale nie jest takie proste jak by sie moglo wydawac. Tobie zapewne wydaje sie fajnie, mozna babke za wlosy i zerznac, pouzywac troche sily, odlot. Tymczasem to tylko namiastka tego czego ona rzeczywiscie potrzebuje. Jej wyobrazenia o wiazaniu, sadyzmie, praktykach SM wymagaja przygotowan, czesto wykluczaja spontaniczne bzykanko, osoba dominujaca ma pelne rece roboty, czesto juz przed samym wydrarzeniem. To sa rzeczy, ktore trzeba planowac: gdzie sa wiazadla, gdzie je umiescic, jak ja zwiazac i do czego, gdzie przymocowac haki. trza uszykowac pejcz i pasek, poszukac utensyli. To naprawde czesto naklad czasu i pracy, niektorych same te przygotowania bardzo kreca, innych juz mniej albo w ogole. Czyli, tak od czasu do czasu jak najbardziej, da sie zorganizowac, ale ciagle, zwlaszcza jak samemu sie takich zamilowan nie ma? To juz trudniej.
              Takie sesje owszem sa niezapomniane, ale wymagaja zaangazowania i czasu, najczesciej.
              • kag73 Re: ile takich zimnych kłód? 01.07.14, 14:40
                P.S. Dla wielu takie "cuda" oznaczaja brak spontanicznosci, bo oni by tak sobie po prostu sie bzyknac chcieli jak ich najdzie ochota a nie przygotowywac grunt do sesji SM. Nie kazdy ma pod reka w lozku wszystkie "cudenka" do tego potrzebne i nie kazdy ma ochote se te robote robic.
                • urquhart Re: ile takich zimnych kłód? 01.07.14, 14:55
                  Ciekawe spostrzeżenie , faktycznie dla mnie to gigantyczny afrodyzjak ale nie warunek konieczny satysfakcji.
              • kutuzow Zdjęcie nr 1 02.07.14, 20:41
                kag73 napisała:

                > To sa rzeczy, ktore trzeba planowac: gdzie sa wiaz
                > adla, gdzie je umiescic, jak ja zwiazac i do czego, gdzie przymocowac haki. trz
                > a uszykowac pejcz i pasek, poszukac utensyli. To naprawde czesto naklad czasu i
                > pracy,

                Przeglądałem dzisiaj uberhumor i znalazłem coś takiego - zdjęcie nr 1:
                uberhumor.com/daily-afternoon-chaos-0-pictures-2
                Faktycznie trochę się może zejść z czymś takim :-)
                • sabat.77 Re: Zdjęcie nr 1 02.07.14, 21:39
                  Ale za to zrobic pare rundek po centrum Warszawy takim powozem - bezcenne. Ciekawe co na to drogowka...
                  • prosty_facet Re: Zdjęcie nr 1 04.07.14, 16:25
                    sabat.77 napisał:

                    > Ciekawe co na to drogowka...

                    ja bym chciał zobaczyć miny moherowych beretów :-)
      • jesod Jest mnóstwo mężczyzn 30.06.14, 10:21
        bcde napisał:
        > Jest mnóstwo mężczyzn, którzy szukają kobiety do zdominowania.

        Musisz porozmawiać z Sabatem. On już znalazł... :)))))
        • sabat.77 Re: Jest mnóstwo mężczyzn 30.06.14, 10:32
          Tak jest, rozszyfrowalas mnie. Pisze te wszystkie posty miedzy okrutna chlosta a forsownym analnym treningiem mojej zony, a tylko dla niepoznaki na forum ubieram komiczna czapeczke rozdeptanego zuczka :)
      • druginudziarz Re: Niezaspokojona 01.07.14, 10:24
        bcde napisał:

        > Po pierwsze, zaakceptuj własne fantazje, bo nic w nich złego.
        > Po drugie - twoja sytuacja nie jest taka zła. Dużo łatwiej jest znaleźć kobieci
        > e mężczyznę, który lubi dominację, niż mężczyźnie taką kobietę. Jest mnóstwo mę
        > żczyzn, którzy szukają kobiety do zdominowania.

        'Być zdominowaną' a 'być zdominowaną bezpiecznie' to dwie zupełnie inne fantazje.

        > Rozejdź się z mężem i działając ostrożnie i rozważnie znajdź odpowiedniego face
        > ta przez internet.

        I jeszcze zażyj polopirynę.
        Są lekarstwa które podobno działają na wszystko.
        • mojemail3 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 19:01
          druginudziarz napisał:


          "(...)I jeszcze zażyj polopirynę.
          Są lekarstwa które podobno działają na wszystko (...)"

          No Nudziarz, ubawiłeś mnie dziś tą polopiryną, a mam dość kiepski dzień ;-)
    • sabat.77 Re: Niezaspokojona 30.06.14, 06:48
      Istotnie, taki świat fantazji może być zarówno darem jak i przekleństwem. To trochę zależy od punktu widzenia. Z Twojego - lepiej żeby był darem. Nie uciekniesz przed tymi, jak to nazywasz, fantazjami, bo są częścią Ciebie. Definiują Twoją seksualność, a także Ciebie, bo seksualność jest formą manifestacji własnego ja.
      Myślę że Twoim jedynym problemem jest to, że trafiałaś na niedopasowanych do siebie partnerów seksualnych. Nie musisz czuć się winna, chyba że... sprawia Ci to przyjemność :)
      Sądzę, że nie musisz być aż tak ostrożna z ujawnianiem swoich fantazji, mężczyzn zainteresowanych ich spełnieniem jest więcej niż przypuszczasz :)
      To raczej kobiet twojego pokroju jest niedobór, zatem możesz poczuć się na swój sposób wyjątkowo.
      Coś w mrocznych klimatach:
      www.youtube.com/watch?v=x0GdClQQsys
    • marek.zak1 Brak informacji przyczyna 30.06.14, 09:33
      darkrose666 napisała:

      . Więc potem byłam już ostrożna w ujawnianiu chłopakom co naprawdę mnie podnieca, a już tym bardziej odkrywania wszystkiego mężowi na którym mi zależało.

      Czy w korpo, czy w związkach ludzie ze seba nie rozmawiaja o ważnych sprawach i przepływ informacji jest często zerowy. Przeciez to powinna być jedna z pierwszych informacji przekazana facetowi, z ktorym sie zamierzalaś zwiazac..
      • jesod Przecież to powinna być 30.06.14, 10:26
        marek.zak1 napisał:
        > Przeciez to powinna być jedna z pierwszych informacji przekazana facetowi, z ktorym sie
        > zamierzalaś zwiazac..

        Przekazuje się temu do kogo ma się zaufanie i z kim można być otwartym, a to oznacza nadawanie na tych samych falach.
        Na etapie zamiaru związania trudno o tym jeszcze mówić, bo... są może jakieś podstawy ku temu, ale mocny fundament jako taki jeszcze nie istnieje. To jest znacznie dłuższy proces.
    • triismegistos Re: Niezaspokojona 30.06.14, 13:31
      Cóż, do wyboru masz
      a) pogodzenie się z niesatysfakcjonującym seksem (nie polecam)
      b) namówienie męża, zeby jednak posuwał cię jak lubisz (mało prawdopodobne)
      c) namówienie męża na otwarty związek i poszukanie sobie stospownego mastera (mało prawdopodobne)
      d) walenie męża w rogi (nie polecam)
      e) rozwód i poszukanie sobie sadomastera (polecam, aczkolwiek to najtrudniejsze rozwiązanie)
      Wybór należy do ciebie.
      Tak na marginesie- po jakiego członka wiązałaś się z kimś, kto cię nie zaspokaja w łózku? Jest tylu mężczyn o raczej perwersyjnych upodobaniach, mam wrażenie, że jednak wiecej niż kobiet. Można w nich przebierać jak w ulęgałkach, i do jednorazowej "sesji", i do dłuższego układu, i do stałego związku, po co ci byli ci nieszczęśni waniliowi faceci?
      • pomorzanka34 Re: Niezaspokojona 30.06.14, 18:32
        >po co ci byli ci nieszczęśni waniliowi faceci?

        nie do mnie pytanie ale.. we wczesnych początkach nawet tych długo wczesnych związkach na początku przez kilka ,kilkanaście lat jest ok seks jest super i każda ze stron jest przeważnie zadowolona.
        W miarę upływu lat gusta i oczekiwania pod względem seksu zmieniają się i to jest chyba oczywiste,ze nie każdy lubi bzykać się tylko i wyłącznie po misjonarsku lub wyłącznie wieczorem a jak powszechnie wiadomo kobieta im starsza tym bardziej staje się rozbudzona seksualnie, jest świadoma swego ciała i wie co tak naprawdę sprawia jej satysfakcję i przyjemność w seksie a do tego czasami dojrzewa przez kilkanaście lat trwania małżeństwa.
        Czy szukanie osoby dominującej przez internet jest dobrym rozwiązaniem ? hm ? tu bym raczej uważała można się naciąć na różnych popaprańców ;/
        • prosty_facet Re: Niezaspokojona 01.07.14, 07:29
          pomorzanka34 napisała:

          > W miarę upływu lat gusta i oczekiwania pod względem seksu zmieniają się

          Ale darkrose666 napisała, że od dziecka kręciło ją wiązanie i przemoc.
          • pomorzanka34 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 16:41
            > Ale darkrose666 napisała, że od dziecka kręciło ją wiązanie i przemoc

            racja ale po co brnęła w waniliowe klimaty ? wyszła za mąż licząc ,że partner polubi dominację lub że jej oczekiwania się zmienią nie rozumiem
            • triismegistos Re: Niezaspokojona 02.07.14, 18:21
              Toć własnie o to się pytam...
        • triismegistos Re: Niezaspokojona 01.07.14, 14:07
          Dziewczyna pisze, że takie fantazje miala od zawsze. I uważam, że szukanie przez internet to pomysł najlepszy z możliwych w przypadku osób, hm, niestandardowych. Poznawanie facetów w tradycyjny sposób i typowanie, czy lubi to samo jest żmudne, mało efektywne, a i ryzykowne (chłopak poznany przez znajomych, albo w pracy może rozpaplać to i owo).
          Tymczasem portale dla fetyszystów nie przypominają klasycznych portali randkowych- to raczej portale społecznościowe zrzeszające ludzi o specyficznych upodobaniach.
      • bessie_blount Re: Niezaspokojona 01.07.14, 09:17
        triismegistos napisała:

        po co ci byli
        > ci nieszczęśni waniliowi faceci?

        Może po to żeby znaleźć odpowiedniego partnera "do życia". Tacy rzadko kiedy okazują się idealni "do łóżka"
        • triismegistos Re: Niezaspokojona 01.07.14, 14:21
          Bo szukanie partnera "do życia" to trochę takie zaczynanie z doopy strony. Najpierw jest seks, zwierzęca żądza i pożądanie, potem się tych ogierów selekcjonuje.
          • urquhart Re: Niezaspokojona 01.07.14, 14:42
            Myślę że piszesz z wyjątkowego punktu widzenia babki atrakcyjnej do której ustawia się ta kolejka ogierów w której może przebierać .
            Innym może przeszkadzać w przebieraniu wychowanie czy światopogląd nawet jeśli są atrakcyjne.
            • triismegistos Re: Niezaspokojona 01.07.14, 17:33
              To sobie eksperymentalnie załóż konto na stosownym portalu jako ulegla masochistka, niech będzie pięćdziesięciolatka z nadwagą. W kinsterskim światku i tak ustawi się do dziewczyny kolejka.
              • sabat.77 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 19:25
                Powiem wiecej - zaloz to samo jako domina - tez sie ustawi kolejka. Dodam - zaloz jako ktokolwiek i gdziekolwiek, byle jako baba - ustawi sie kolejka :p Proste.
                • pomorzanka34 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 20:10
                  Dodam - zal
                  > oz jako ktokolwiek i gdziekolwiek, byle jako baba - ustawi sie kolejka :p Proste.

                  wniosek z tego : najbardziej niezaspokojeni są mężczyźni
                  nasza autorka postu wcale nie powinna czuć się osamotniona w swoich rozterkach
                  • sabat.77 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 20:16
                    A to juz jest oczywiste :)
            • mojemail3 Re: Niezaspokojona 02.07.14, 19:03
              urquhart napisał:

              "(...)Innym może przeszkadzać w przebieraniu wychowanie czy światopogląd nawet jeśli są atrakcyjne (...)"

              No rzeczywiście wielka strata w tym przebieraniu, jak się przebiera w ulęgałkach, to trza się cieszyć,że się rajskie jabłuszko znajdzie, jeśli nawet ciut robaczywe;-)
              --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka