kawamija
15.10.11, 23:07
to nie jest post na to forum, ale to "moje forum", więc się wyżalę.........
nie myślałam, że po czterech latach po rozwodzie czekają mnie jeszcze takie przejścia.........
Ex - nie przychodzi nigdy zgodnie z umową. Dziś jego weekend, nie odebrał dziecka wracającego z wycieczki. Młoda zadzwoniła, że ojca nie ma, wsiadałam szybko w samochód i pojechałam po nią. Dojeżdzam, ona sama z nauczycielką, już nie ma innych dzieci i rodziców. Wsiadła do samochodu i po prostu wyła pytając dlaczego ojciec po nią nie przyjechał............
Jutro ma do niej przyjechać....najpierw Młoda mówi, że do niego nie pójdzie........potem, że pójdzie "bo się boi"........................nie mam siły..........po prostu nie mam siły......