Dodaj do ulubionych

płakać mi się chce

15.10.11, 23:07

to nie jest post na to forum, ale to "moje forum", więc się wyżalę.........

nie myślałam, że po czterech latach po rozwodzie czekają mnie jeszcze takie przejścia.........

Ex - nie przychodzi nigdy zgodnie z umową. Dziś jego weekend, nie odebrał dziecka wracającego z wycieczki. Młoda zadzwoniła, że ojca nie ma, wsiadałam szybko w samochód i pojechałam po nią. Dojeżdzam, ona sama z nauczycielką, już nie ma innych dzieci i rodziców. Wsiadła do samochodu i po prostu wyła pytając dlaczego ojciec po nią nie przyjechał............

Jutro ma do niej przyjechać....najpierw Młoda mówi, że do niego nie pójdzie........potem, że pójdzie "bo się boi"........................nie mam siły..........po prostu nie mam siły......
Obserwuj wątek
    • stefcia41 Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:09
      ech...Kawa...no przytulam ...
    • zielonooka38 Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:17
      Kawa powiem brutalnie
      nie masz na to wpływu
      a Młodej zafundowałbym już teraz terapię
      bo pierwszy mężczyzna w jej życiu okazał się skończonym dupkiem
      • kawamija Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:19

        dziś mi powiedziała, że "ona już nigdy nie będzie szczęśliwa".................................cokolwiek to znaczy w ustach dziesięciolatki sad
        • zielonooka38 Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:24
          Kawa przerabiałyśmy to z Młodą
          uwierz mi najlepszym rozwiązaniem było zaprzestanie kontaktów
          dziś po 5 latach sam próbuję odbudować relacje z nią
          i powiedziałam im wprost ze ja się nie wtrącam
          • kawamija Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:30
            napisze szczerze, że gadam o tym z innymi.........mam mętlik w głowie..........


            jakoś sama czuje, że najlepszym rozwiązaniem jest zapewnić Młodej opiekę na każdy dzień, nie liczyć na niego, nie prowadzić tych rozmów, z których on i tam nie wykonuje "wspólnych" ustaleń............

            przyjedzie to przyjedzie, nie to nie..........

            ale czy to dobry pomysł ?
            • zielonooka38 Re: płakać mi się chce 16.10.11, 02:43
              tak Kawa
              nie licz na niego mniej rozczarowań
          • poziomkitruskawki Re: płakać mi się chce 16.10.11, 00:15
            i tak trzymaj nie wtrącaj się. Mądra Baba jesteś !
        • stefcia41 Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:25
          ech...cholera....
    • uny Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:21
      kawa bo to trzeba exowi jaja w imadło wsadzić i dokręcić.
      mam to samo. potwierdza się powiedzenie o miękkim sercu i twardej dupie.
      a temu twojemu powiedz, że jak mu się dupska nie chce ruszyć to niech przynajmniej zadzwoni i powie że nie przyjedzie. dzieciak przynajmniej wstydzić sie nie będzie.
      ściskam.
    • hellish_monster Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:33
      nie mam dzieci, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale wiem jedno - nigdy, ale to NIGDY!!! nie zrozumiem faceta, który olewa swoje własne dziecko/ dzieci.

      Kawa, ściskam!
      • kawamija Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:37

        Dzięki za uściski i dobre słowo............

        • hellish_monster Re: płakać mi się chce 16.10.11, 00:08
          a - i płakać sobie można. jak się czuje bezsilność i płacz w jakiś sposób pomaga - to nie można się powstrzymywać. jest jedno ALE - na drugi dzień się nie za ciekawie wygląda. wiem, przerabiałam... ;/

          jak poziomki i inne owocki wink piszą - dziecko mądre jest, po mamie - i nadejdzie moment, że rozliczy "tatusia". więc proszę mi tu pięknej buźki nie krzywić ze smutku! będzie dobrze! kiss
    • poziomkitruskawki Re: płakać mi się chce 15.10.11, 23:59
      Coś wiem na ten temat nie tylko płakać, ale i wyć można, bo dziecko cierpi.
      Mogę coś podpowiedzieć , ale to będzie dłuuuga historyjka.
      Kilka lat temu ( o kurcze kilkanaście ) za radą zaprzyjażnionej pedagoga i psycholog w podobnych sytuacjach nigdy, ale to nigdy żle nie wypowiadałam się na temat ojca .
      Wiem, wiem w chwili emocjii JEST tO TRUDNE, ale mordke w kubeł !!!! Trzaśnij drzwiami, idż wygadaj się do koleżanki, myj okna i cholera rób co chcesz, ale nic nie mów.!!!
      Teksty: może nie miał jak, może daty się mu pomyliły, może pracował, a dziecię i tak sobie to odpowiednio to zinterpretuje , a czasami Tobie zażuci ( czy zarzuci), że go bronisz i tłumaczysz.
      Będzie bolało, gdy dziecie i Ciebie "podsumuje" nieszkodzi TY pracujesz na swoje konto i na spokój dziecka to w pewnym momencie zaprocentuje.
      Będą różne sytuacje : tatuś nie odebrał dziecka z wycieczki ( dziś tak miałaś ), odwołał wspólne wakacje ze swoim dzieckiem ( tłumaczenia różne, różniste ), nie wyraził zgody na paszport i wyjazd z niepełonletnim dzieckiem za granicę matce, nigdy nie poszedł do szkoły i do lekarza. itd....
      Aż po wielu latach, gdy dziecko jest pełnoletnie i ma swoją rodzinę pokazuje się tatuś i chciałby , żeby dziecko zapałało miłością do niego i co......i nic. Bo mądre dziecko ( po matce ), wie kto naprawdę je kocha i komu zawdzięcza dużo i najwięcej.
      Mądra jestem bo już mam to za sobą (moje dziecko ma swoją rodzinę i swoje dzieci ),przeszłam to czasami było bardzo ciężko. Dziś wiem, ze BYŁO WARTO.
    • tygrysgreen Re: płakać mi się chce 16.10.11, 09:32
      współczuję serdecznie
      nic mądrego nie poradzę więc całuski dla was obu
      choć myślę, że może czas zacząć olewać tatuśka jak on olewa
      a jakby tak...wyjść z Młodą gdzieś akurat jak on ma do niej przyjechać, potem wcale się nie tłumaczyć
      • poziomkitruskawki Re: płakać mi się chce 16.10.11, 09:58
        Mądrze podpowiedziałaś, żeby z Młodą wyjść i olać tatuśka, ale to Młoda musi podjąć taką decyzję, że chce z mamą iść np. do kina czy na lody.
        Kawamija powinna to tak "rozegrać" , że to decyzja i pomysł dziecięcia, a nie rozgrywka mamusi.
        • uny Re: płakać mi się chce 16.10.11, 10:30
          "rozegrać" -takie małe manipulowanie dzieciakiem -żeby zrozumiało że tatuś jest be.
          no nie wiem.
          • anirat Re: płakać mi się chce 16.10.11, 10:33
            Nie znam się, ale oszczezcie tego dzieciom, bo sa wtedy olewane przez tatę i manipulowane przez matkę a przeciez musza z tym wszystkim w swoich małych ciałkach jakoś sobie radzić.
          • kawamija Re: płakać mi się chce 16.10.11, 12:39

            nie, nie chce nikim manipulować.........chcę spokoju i tego, by dorosły człowiek robił to, co obiecał i do czego się zobowiązał......

            dzisiaj jestem w pracy i tak trochę z dalszej perspektywy.....mam taki plan - postaram się nie pisać żadnych smsów będącym po raz kolejnym rozkminianiem, czy aby na pewno będziesz, a jak masz być w piątek, to będziesz w piątek czy nie..........

            po prostu, ja lub mama zorganizujemy tak czas, aby być codziennie dla Młodej......będzie ojciec, to ok, niech spędzą czas razem............nie będzie, to dziecko i tak ma opiekę.........

            a czego się boję najbardziej ???????..........że nie będzie umiała stworzyć fajnej rodziny......że wpierdoli się w jakąś chorą zależność, która ją zniszczy..........już widzę, jak "chorobliwie" potrzebuje by ją chwalić, by jej cały czas powtarzać, że ją kocham....nie znosi żadnej , nawet najmniejszej i obiektywnej krytyki..........nawet nie krytyki - obiektywnego stwierdzenia, że po angielsku mówi słabo a opowiadanie jakie napisała jest pełnie błędów stylistycznych ........

            i wiecie co......najgorsze, dla mnie, jest poczucie bezsilności.... takie osaczenie, że niby wiem co mogę zrobić ale mimo podjętej decyzji nadal będzie wiele problemów....
            • uschla.paprotka Re: płakać mi się chce 16.10.11, 15:53
              Może tak być, mała może w przyszłości wplatać się w jakiś chory związek, może zacząć myśleć, że na facetów nie można liczyć, nie można na nich polegać i nie będzie wówczas chciała poważnych związków, bo w jej oczach wszystko to będzie wygladało na farsę, ale może też spotkać mądrego mężczyznę... To dzieciak, być może wyrośnie z niej mądra kobieta, nie taka skrzywiona przez dzieciństwo i relacje z ojcem, ale właśnie dzięki niemu (takiemu dzieciństwu) mądrzejsza, baczniej obserwująca, wiedząca czego chce, a czego powinna unikać... Tego nie wiesz, Twoja rola w tym wszystkim aby wychować mądrą kobietkę.
              A póki co nie płakać tylko zorganizować młodej czas, wypełnić go tak, aby ojciec (kiedy mu się wreszcie zachce) był dodatkiem a nie sensem dnia, by nie było w dziecku tego żalu i rozgoryczenia, ze znowu ją zawiódł.

    • czarny.onyks Re: płakać mi się chce 16.10.11, 10:51
      nie powinnam się wypowiadać, bo ani dziecka, ani takich problemów ze swoim tata nie miałam...

      wydaje mi się, że najważniejsze teraz to zadbanie o to, by dzieciak nie zakodował sobie, że na facetów nie można liczyć...że nie wszyscy się spóźniają, nie przyjeżdżają....
      przydałby się inny pan..wujek...przyjaciel, na którego można liczyć...
      i rozmowy z Młodą, ze nie wszyscy faceci tacy są....

      a jak nie dotrze na czas, mieć plan awaryjny....
      • czarny.onyks Re: płakać mi się chce 16.10.11, 10:53
        i współczuję...
    • bazyliada1 Re: płakać mi się chce 16.10.11, 12:29
      Poziomkitruskawki ma rację, nie wolno przy dziecku obrabiać tacie tyłka, bo ten kij ma dwa końce. Najpierw nasłucha się na ojca, a potem stwierdzi, że ogólnie rodzicom można dokopać.
      Jedno wydaje mi się ważne. Nie zaprzeczać uczuciom dziecka. Kiedy Młoda cierpi z powodu zapominalstwa ojca nie tłumacz go. Nie opowiadaj, że może nie mógł, coś mu wypadło ważnego. Ona uzna, że jej nie rozumiesz, że jesteś po jego stronie i ogólnie dla jakichś tam ważnych spraw można sobie ją olać.
      Lepiej dać się jej wyżalić, powiedzieć jak bardzo Ci przykro i że rozumiesz jak to jest kiedy zawodzi najbliższa osoba. Po prostu bądź po jej stronie, daj odczuć, że Ciebie też to boli.
      Życzę Ci dużo siły i trzymam kciukismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka