gyubal_wahazar
14.01.12, 00:06
Nie dalej jak onegdaj, nie chcąc zawracać głowy jego rodzinie, czekałem na kumpla na półpiętrze przedwojennej kamienicy. Po dobrej chwili, z półpiętra poniżej doszedł mnie następujący dialog :
- I co tam u pani, pani Krysiu kochana ? Jak z nogą ?
- Eee, zdrowia już do niej nie mam. A u pani ?
- Eee, znów mi te wyniki źle wyszły
- A o murzynie pani słyszała ?
- Jakim murzynie ?
- No murzynie
- A to nie
- No przecież przychodzi, musiała go pani widzieć !
- A co to, do mnie przychodzi ?! Nie widziałam. Ale ja się za murzynami nie oglądam.
A co on za jeden ?
- No czarny jak smoła i tylko mu się te ślepia świecą, że łuuuuch !
- Ale gdzie ? Tu u nas ?
- No przecież mówię pani, że u nas!
- A do kogo przylaz ?
- A bo ja wiem ? Przecie go nie śpiegowałam
- Ale skąd by u nas murzyn się wziął ?
- Przyjeżdżają tu ... pani wie ...
- Co ?
- No wie pani ...
- Nie
- No co, to pani nie wie ??
- Że ... że na baby ?
- A jak !
- Nie !!
- Tak !!!
- Jezu Chryste ! A niedługo ksiądz po kolędzie ... Co ja z oczami zrobię, jak się dowie ?
- Ja to tylko czekam, jak do mnie z domofonu zadzwoni. Tylko czekam.
I wtedy mu powiem, że nie będzie się tu gździć z tymi różnymi, bo tu ludzie mieszkajo.
I z małymi dziećmi. Więc niech se idzie do burdelu, jak mu nie pasuje
- Ale jak on murzyn, to jak mu pani powie ?
- Pani się nie boi. Już ja mu tak powiem, że zrozumi. Oni jak chco to wszystko rozumio.
To lepsze cwaniaki so. Cwane gapy.
- To pewnie do tych studentek od Frańczakowej przyłazi. Ale, że murzyna im się zachciało ?
To już ten skośny taki im nie wystarcza ?
- Jaki skośny ? Chińczyk ?
- Całkiem jak Chińczyk, tylko jakiś taki grubasek, więc to chyba nie Chińczyk
- A to nie wiem
- No ten, co to po 3 stopnie skacze, jak do nich na góre leci. Nie wie pani, który ?
- Nie. Taaaaaa. No to był już Chińczyk, teraz murzyn, a kto będzie na wiosnę ? Arab ?!?!
- Tylko nie Arab ! To już ten skośny niech będzie
- Co pani ? Żeby pani psa kiedy zjad ?!
- No to co - murzyn ?
- To już chyba najlepszy, z tego wszystkiego ten murzyn
- No chyba tak
- No to chyba, że tak ... Ale murzyn ??
- No murzyn
- No trudno. To już niech będzie ten murzyn
I taka mnie refleksja naszła, że jakby nie patrzeć, przyfarciło się tym trzem królikom,
że do Betlejem podreptali, bo na górnym mokotowie, czujności miejscowych dam, mogli by nie sprostać