sm0czy-ca
17.01.12, 01:02
Hej, może ktoś mi poradzi co zrobić, w sprawie szeroko rozumianych znajomych.
Bardzo lubię tańczyć, uwielbiam kluby i miejsca gdzie można się pobawić tańcząc. Ale nie mam z kim w takie miejsca chodzić. Na studiach zauważyłam, że osoby które lubiły imprezy/dyskoteki to w dużej mierze ludzie, którzy nie wylewali za kołnierz, dziewczyny w stylu barbie itd. Ja alkohol pijam niezbyt często, tak po prostu mam, lubię, ale mogę jak najbardziej bez tego żyć. Stylem bycia do tych osób nie pasowałam, nie czułam się dobrze.
Z kolei osoby z którymi się kumplowałam odpowiadały mi charakterem, ale nie lubiły tego typu spędzania czasu. Próby wyciągnięcia ich na siłę były mało owocne. W końcu zrozumiałam, że to nie ma sensu. (Pomijam tu swojego ówczesnego chłopaka który poświęcał się dla mnie w klubach, a ja dla niego na koncertach).
Za kilka lat może nie będę miała ochoty na taką zabawę, ale jestem młoda i chcę żyć, a tymczasem to co przyjemne przelatuje mi między palcami.