agula12
02.08.04, 10:37
Już od wczoraj próbuję podzielić się z wami moim smutkiem ale jakoś nie
umiem dobrać odpowiednich słów by opisać to co czuję . Dzisiaj mija siedem
lat odkąd nie ma z nami naszej córeczki Zuzi. Zuzia urodziła się ślicznym i
zdrowym dzidziusiem . Na jej słodkiej buziuni zawsze od rana do nocy gośćił
uśmiech rozwijała się doskonale nie chorowała no może trochę apetyt był u
niej kiepski. I nagle przyszedł ten okropny dzień w którym zdarzył się ten
wypadek moej Maleństwo będąc u babci na balkonie wypadła z niego . W ciężkim
stanie została przewieziona do klinki do Poznania w oczach lekarzy widziałam
że nie dawali jej żadnych szans ale ja myśli że mogę ją stracić nie
dopuszczałam do siebie .Całymi dniami a mąż nocami czuwaliśmy przy jej łóżku
walczyliśmy z ciekawością dziennikarzy bezdusznością lekarzy i personelu
medycznego [próbowano nam zabronić kontaktu z małą propnując wizyty przy
szybie]Malutka dała nam jeszcze 6- tygodni no to by nacieszyć się jej
obecnością by spróbować się pogodzić z Bogiem losem i tym co nas spotkało
choć na moment nie odzyskała przytomnosci byłam pewna że słyszy jak jej
śpiewam czytam bajeczki rozmawiam . po około 4 tygodniach wykonano badanie
mózgu które wykazało że nie ma szans na to by żyła była z nami tylko dzięki
pracy skomplikowanych maszyn wtedy zrozumiałam że muszę pozwolić jej odejść
by nie musiała dalej cierpieć [ pod koniec miała kilka reanimacji dziennie]
ostatnią noc był z nią mąż serduszko co chwilę przestawało bić ona jednak
czekała do rana kiedy to ja przyjechałam i wtedy odeszła mój świat runął
zresztą nie będe opisywać co wtedy czułam bo te uczucie jest wam doskonale
znane i nie sposób go opisać .........
Dziś te wszystkie wydarzenia wracaja do mnie ze zdwojoną siła . od 3 lat
mieszkam w innym mieśćie odległym od mojego rodzinnego i najbardziej boli żę
nie mogę iść na cmentarz by zapalić świeczkę kupić kwiatki tak bardzo tęsknię
za tamtym miejscem . Wiem jednak że mój Aniołek w niebie czuwa nad nami i wie
że mamusia obojętnie gdzie jest to nigdy o niej nie zapomni
Kocham cię Zuziulka !!!!!
Twoja mama
p.s. przepraszam możę ten post nie zbytnio składny ale targa mną tyle uczuć
że nie potrafię do końca poskładać myśli pozdrawiam wszystkich Aga