wiosna, wiosna, ptaszki śpiewają, słąko przygrzewa, a człowiek śnięty łazi i nad opadem powiek zapanować nie może. Poradźcie forumowe medyczki, których tu mamy przecież poważną reprezentację, co sobie zapodać, zeby się nie osunąć z rumorem w środku dnia pod własne biurko, tudzież nie zaliczyć dzwona, jadąc gdzieś z jakimiś misjami, bo walczę od tygodnia i jest coraz gorzej. Co sie teraz bierze na ożywienie? Z tych legalnych środków, tak raczej

. Jakieś żeńszenie czy inne piguły z mysich ogonów? Magnezy, aspiryny czy witamine ce? A może mix jakis tajemniczy wszystkiego co powyższe?
No zieffff.... chyba sie położę zaraz