Dodaj do ulubionych

Prozaicznie.

17.04.13, 09:31
Od kilku dni zmagam się z codziennoscią, a że nie mam z kim sprawy przegadać, to napisałam w końcu.
Rzecz tyczy sie pracy. Pracodawcy nastawieni są na zysk i dązą do podbijania finansów firmy, mimo, ze nie maja ku temu warunków. Nie są, za swoich urzedniczych biurek zorientowani jak to w praktyce funkcjonuje.
Zablokowałam pewne działania, uznając je za irracjonalne, na szczescie jeszcze mam taką moc. Nie wiem jednak na jak długo i czy to nie spowoduje w efekcie jednak pewnych niekorzystnych zmian. Ale nie zamierzam godzic się na pracę bez koniecznych warunków. Zastanawiam się, ku czemu to wszystko zmierza. czy naprawde ludzie, którzy maja rzadzic mózgów nie urzywają? Popadają w jakąs paranoję.
Do osób samotnych pytanie. Macie jakies rzeczy do przegadania. Z kim to robicie, czy tez dusiscie się sami we własnym sosie? Bo ja dusze się we własnym sosie.
Rodzinie nie chce zawracac głowy, zreszta nie ma komu, rodzice w wieku takim, ze juz innaczej postrzegają otaczającą rzeczywistość.Rodzeństwo, które ma własne kłopoty, pewnie większe niz moje. Znajomo/nieznajomi, którzy sobie przypominają tylko jak cos potrzebują. Nie łaczy nas zarzyła przyjazn. Co robicie, jak sobie radzicie?
Ilośc takich rzeczy w moim zyciu narasta. Chęc pogadania z kimś coraz większa. ludzi dookoła jakby coraz mniej.
Obserwuj wątek
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Prozaicznie. 17.04.13, 09:40
      W pracy trzeba być bezwzględnym,chociaż faktycznie to zależy od pozycji i miejsca w szeregu...tu we własnej firmie nie mam skrupułów i póki co dobrze na tym wychodzę...
      Generalnie to,co mam do przegadania poddaje własnej subiektywnej ocenie,w sytuacjach naprawdę wyjątkowych polegam na bliższych znajomych.
      • 81belona30 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 09:52
        -Bardzo trudny temat,jestem w tej dobrej sytuacji,że mam fajny kontakt z najbliższą rodziną ,jednak ,,najbliższa koszula ciału'' i mój sposób rozwiązania sprawy ,często bywa różny z Ich pomysłami.Mam też Przyjaciółkę,często zdzwaniamy się i wtedy właściwie mówię szczerze i czyszczę wątrobę.
      • wyszeptany-o-zmroku Ale.. 17.04.13, 09:52
        ..masz rację.Znajomi z roku na roku wykruszają się,wyjeżdżają albo poświęcają się karierom lub rodzinom.Jeszcze rok temu w wolną sobotę mogłem zdzwonić kilkunastu kumpli na wódeczke tudzież inne przyjemności,a teraz zostało ich raptem kilku(tych bliższych oczywiście).Na szczęście mam ten komfort,że pracuje z ludzmi i właśnie dzięki temu jest ciekawiewink
        • anirat Re: Ale.. 17.04.13, 10:01
          Teraz ude do pracy, ale wieczorem zajrze.
          Tez pracuję z ludzmi, a czasem wolałabym ze zwierzętami smilesmilesmile A ciekawie to bywa, wolę jak rzadziej niż częsciej.
          • 81belona30 Re: Ale.. 17.04.13, 10:05
            -zajrzyj smile-opowiesz,jak poszło.może nie pomożemy,jednak rozumiemy Twoje rozterki,bo mamy podobnie.
        • 81belona30 Re: Ale.. 17.04.13, 10:03
          -ja także,jednak praca nie jest dobrym miejscem na rozwiązywanie problemów,czy zwierzanie się-tu zawsze jest konflikt interesów-najważniejsze,aby jakoś dogadywać się,zrobić co trzeba,zamknąć drzwi i wrócić do swego świata.
          • wyszeptany-o-zmroku Re: Ale.. 17.04.13, 10:06
            Belona ma absolutną rację.Nie powinno się prywatnego życia przenosić na płaszczyzne zawodową i odwrotnie..
            • 81belona30 Re: Ale.. 17.04.13, 10:10
              -a najgorszą sprawą jest dzielenie łóżka z szefem.. suspicious
              • witamina_b12 Re: Ale.. 17.04.13, 10:17
                oj nie tylko z szefem... w przypadku tworzenia związku z osobą z prac bardzo trudno o rozgraniczenie życia zawodowego od prywatnego... i jeszcze tyle godzin razem... nawet zatęsknić nie ma kiedy wink
                • wyszeptany-o-zmroku Re: Ale.. 17.04.13, 10:18
                  witamina_b12 napisała:

                  > oj nie tylko z szefem... w przypadku tworzenia związku z osobą z prac bardzo tr
                  > udno o rozgraniczenie życia zawodowego od prywatnego... i jeszcze tyle godzin r
                  > azem... nawet zatęsknić nie ma kiedy wink

                  Bo to nie ma co się angażowaćwink
    • hashimotka88 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:09
      ... Przesune sie moze troche wstecz. Przed pazdziernikiem 2011. Czasem bylam sama jak... Kaktus na pustyni... Kaktus ma kolce wink Nie potrafilam o sobie mowic, o swoich problemach. To byla moja normalnosc. Bylo duze pragnienie ale skad wziac wode - sily by sie przemoc...
      Czasem bylam jak nadmuchany balon... Zawsze myslalam ze fajnie byloby w koncu spuscic z niego powietrze. Poczuc wiecej luzu.
      Udalo sie... Pazdziernik 2011... Zeszlo powietrze. Zaczelam mowic, mowic o sobie. Z najblizsza rodzina nadal siezko ale przynajmnkej w koncu da sie ze znajomymk. Jest calkiem inaczej. Nawet w wirtualu potrafie o sobie mowic. Teraz juz nie zwracam uwagi na to co pisze. Wczesniej kazda mysl musiala byc przemyslana, przefilttowana i odrzucona najczesciej.
      Hmmm jestem tutaj dzieki tamtemu przelomowi. Tak to dalej bym nie widziala swojego sensu wypowiadania sie gdzie kolwiek. Nie potrafialam o sobie i o niczym. Tak wtedy myslalam
      • 81belona30 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:12
        smile
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:16
        hashimotka88 jest twardym zawodnikiem,tak trzymajwink
        • hashimotka88 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:36
          Niestety czasem nawet za twardym... I cholernie upartym.
          Dobra, zrzucilam jeden pancerzyk a pod spodem jest nowa mieksza skora wink
          Takze miekkosci to tez mi wlasnie czasem potrzeba.
          Jak dobrze nie byc calkiem sama...
    • witamina_b12 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:27
      Ja mam dwie przyjaciółki i głównie im się wygaduję no i czasem mamie (bo mam dobre relacje).
      Właściwie to teraz się więcej "uzewnętrzniam" (jako samotna) niż jak byłam w związku - bo związek mi kulał i był moją największa "bolączką", a rozmowy na ten temat z innymi mi trudno przychodziły. Uważałam to za jakaś nielojalność wobec ex i swoją porażkę.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:38
        No tak.Łatwiej jest nam rozmawiać o sukcesach niż o porażkach,bo przecież powinniśmy być nieomylni i wszystko co złe nie powinno dotyczyć nas..
    • robert.83 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 10:54
      > Do osób samotnych pytanie. Macie jakies rzeczy do przegadania. Z kim to robicie
      > , czy tez dusiscie się sami we własnym sosie? Bo ja dusze się we własnym sosie.
      > Rodzinie nie chce zawracac głowy, zreszta nie ma komu, rodzice w wieku takim, z
      > e juz innaczej postrzegają otaczającą rzeczywistość.Rodzeństwo, które ma własne
      > kłopoty, pewnie większe niz moje. Znajomo/nieznajomi, którzy sobie przypominaj
      > ą tylko jak cos potrzebują. Nie łaczy nas zarzyła przyjazn. Co robicie, jak sob
      > ie radzicie?

      Uwierz mi, że bycie tzw. osobą samotną nie jest konieczne, żeby nie móc przegadać pewnych rzeczy. W związku może być to samo i to z różnych powodów.
      Ja mam takie tematy, których nie mam z kim przegadać. Nikt ich po prostu...:
      1. albo nie rozumie
      2. albo nie jest zainteresowany
      3. albo ja znając odpowiedź na ww. punkty sam nie zaczynam tematu

      Ostatecznie jest tak, że w tych - często dość ważnych - sprawach nawet nie wiem jak to jest przegadać i nawet do głowy mi nie przychodzi, żeby w ogóle próbować.
      Coraz częściej widzę u siebie takie zachowanie niby typowo samcze, że wracam do domu i nie mam ochoty gadać o tym wszystkim. Potrzebuję kwadrans spokoju.
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Prozaicznie. 17.04.13, 18:16
      anirat napisała:

      > dusze się we własnym sosie.
      > Chęc pogadania z kimś coraz większa.
      > ludzi dookoła jakby coraz mniej.

      Nadal jestem - tam, gdzie dotąd. Doradca ze mnie może nie najlepszy, ale pogadać zawsze możemy wink
    • anirat Re: Prozaicznie. 17.04.13, 20:53
      Pracę to ja lubię i moich ludków tez, ale nie cierpię głupoty rzadzaco/zarzadzajacych, którzy albo są tak głupi, ze nie zauwazają naszej ociupinki intelugencji, albo sa tak mądrzy, ze uwazaja wszystki dookoła za ograniczonych.
      Kwestia mojego niezadowolenia tyczy się inetrakcji miedzyludzkich wewnetrzenie qnzawijmy.
      Robert może i ma rację, ze gdybym nawet miała kogos obok to i tak temat nie byłby przegadany.
      Co się tyczy zostawiania pracy w pracy, to jest to trudne, po pierwsze ona jest ze mna czesto tez w domu, ale tez tak jest, ze jak ten dom pusty, to to sie wypełnia myslami o pracy i mocnych na to nie ma. Czasem mi sie udaje oderwac, ale czesto nie.
      Dzis mi pomogła w oderwaniu sie własnie praca, inna, w innym miejscu na innych zasadach.
      No i tak to.
      • robert.83 Re: Prozaicznie. 18.04.13, 18:58
        > Robert może i ma rację, ze gdybym nawet miała kogos obok to i tak temat nie był
        > by przegadany.
        > Co się tyczy zostawiania pracy w pracy, to jest to trudne, po pierwsze ona jest
        > ze mna czesto tez w domu, ale tez tak jest, ze jak ten dom pusty, to to sie wy
        > pełnia myslami o pracy
        i mocnych na to nie ma. Czasem mi sie udaje oderwac, ale
        > czesto nie.

        Tak. Pamiętam to. Doświadczam kiedy dłużej jestem sam. Nie tylko o pracy ale o wszelkich problemach wielkich.
    • fripoo Re: Prozaicznie. 17.04.13, 20:57
      Ja szczerze mówiąc ie miałem nigdy nikogo żeby się poradzić o cokolwiek.
      • anirat Re: Prozaicznie. 17.04.13, 21:02
        To smutne, kazdy człowiek powinien miec kogoś bliskiego ;/
        • fripoo Re: Prozaicznie. 17.04.13, 21:23
          Smutne to są inne rzeczy, mi akurat brak bliskiej osoby nie przeszkadza, forum mi wystarczy za kontakt z ludźmi, z problemami trzeba radzić sobie samemu.
    • czarny.onyks Re: Prozaicznie. 17.04.13, 21:14
      rozmawiam sama ze sobą...

      dośc specyficzna praca, środowisko....nie każdy rozumie problemy.....
      zresztą ja chyba nie przepadam za gadaniem....
    • zielonooka38 Re: Prozaicznie. 17.04.13, 23:05
      mam parę osób z którymi mogę przegadać problemy zawodowe
      jesteśmy wprawdzie z różnych branży ale to raczej o zdrowy rozsądek, doświadczenie i logikę chodzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka