Dawno temu kupiłem bratu książkę na urodziny, odleżała swoje bidula i postanowiłem ją przeczytać. Główny bohater docierając do złotej kuli spełniającej życzenia wypowiada "Szczęście dla wszystkich za darmo! I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!." Czy mogąc hipotetycznie spełnić swoje jedno życzenie ktoś z was oscylowałby by wokół globalnej dobroczynności czy normalnie po ludzku "milard miliardów" i do domciu?