Pozytywny glos

12.04.14, 21:19
niedawno co uslyszalam i tak jakos milej sie zrobily bo cos pozytywne dane mi uslyszec bylo smile milo...
idac z dolu na gore, a moze to bylo z gory na dol? uncertain nie, z dolu na gore bo nioslam Mlodej zarcie wink na schodach zatrzymalam sie z herbata i bulka opieczona, moze ser w niej jeszcze syczal. stoje i slucham, a.cos slychac bylo. Nie tk daleko, ok 100 m ode mnie. slusze niskie"huuuuu,huuuu" lekki usmiech sie pojawil smile w tamtym roku uszatki nie slyszalam. dwa lata wstecz w tamtym miejscu miala mlode. przypatrwalam sie im a moze to one mnie wink tak wlasnie bylo. stalam pod krzakiem a one zaspane, ziewaly i glowa krecily.szare puchate kulki z czarna maska (szlara) na paszczy. Moze i w tym roku zaloza tam leg. juz nawet powinny,jakby chcialy. Moze sobie popatrze smile
wczoraj zerknelam przez okno. widze jakis ptakdrepta po ogrodzie. nie jest to kos bo nie skacze a chodzi jak kura. wzielam lornetke do reki i patrze. nigdy zerujacego szpaka nie widzilam. nie widzialam z tak bliska. przypatrzylam sie jak to robi. a wbijal dziob w ziemie a nastepnie otwieral. zachowywal sie jak sonda. co poszukuje robactwa, co chwile wbijal dzioba. taki typ zerowania nazywanay jestyba cyrklowaniem. z tego co pamietam.
hmmm nie zebym sie co chwile gdzies gapila ale czasem pod oczy, uszy mi sie cos nasunie. wtedy wpatruje,wsluchuje sie bardziej.w koncu to ciekawe.jak dla mnie i pozytywnie nastraja smile
    • gwen75 Re: Pozytywny glos 12.04.14, 23:22
      Młodej herbatka i bułeczka nie wystygły? ;P
      • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 12.04.14, 23:32
        Noooo, nie wystygła suspicious z minutkę jedynie się zatrzymałam na tych schodach. Myślisz, że aż tak bardzo się wciągam suspicious Usłyszałam, zatrzymałam się, pomyśłałam pozytywnie o niej i poszłam.

        Zapodaję filmik z głosami sówek.
        Dwa lata wstecz udało mi sie usłyszeć u siebie również puszczyka. Jego głos jest nieco przeraźliwy, jakby wołajace zabłąkane dusze... fajne ^^

        • gwen75 Re: Pozytywny glos - głosy 12.04.14, 23:40
          Sowa śnieżna to jakby się śmiała smile
          • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 00:17
            > Sowa śnieżna to jakby się śmiała smile

            hahha
            dokładnie, nawet nie zwróciłam na to uwagi.
            Przesłuchałam jeszcze raz i przypomniałam sobie uszatkę. Ma ona bardzo podobny głos alarmowy, do tej sowy śnieżnej. Takie "kwa, kwa". Opowiadałam już tą historię jak to jednej nocki wyszłam do drogi bo myślałam, że to młody szczeniak jest na drodzę. No przeciez nie pomyślę że to kaczką nocą chodzi suspicious wyszłam i zmiast psa, zobaczyłam kota a nad kotem latająca sowa, co go obszczekiwała. Co do kota.... już ptaka mi nie przyniesie żadnego, ani żaden ptak na niego nie zaszczeka, nie będzie na niego popiskywał, skrzeczął. Jaskółki lubiły w niego wlatywać ^^ a w ostatniej chwili odbijały. Nawet gdy siedział na dachu a czarny był, zauważalny. Był... bo od 2, może 3 dni już go brak. Na drodzę został, mama czarnego kocura przejechanego widziała. Kilkadzisat/może set, metrów od nas. DO domu nie przylazł więc to musiał być on. Na 90 kilka procent do domu nie zaglądnie, bywa... Dzisiaj, niedawno, pomysłałam o nim, że przynajmniej sikorek nie bedzie męczył w pustakowym bloku suspicious (gniazdo zrobiły sobie tuż nad ziemią w bunkrze) ech, to był taki chwilowy uśmiech, ptaki bede miały spokój, on też ma spokój. Szkoda kocura uncertain bywa....
            • gwen75 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 00:47
              Biedny kocurek sad
              • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 00:59
                Mam nadzieję, że szybko padł...
                hmmm nawet łza mi nie poleciała z jego straty, jak sie dowiedziałam, że prawdopodobnie to był nasz. Nie czuję tego, może jakbym widziała była na miejscu to tak. Nie czuje że go nie ma. a może to nie był on suspicious ale skoro 3 dzień go brak...
                Nie smucę się az tak, bo ja się do nikogo nie potrafię przywiązać tongue_out nie no... szkoda go.... jak był mały łaził mi po ramieniu po plecach. Taki sobie Fighter z niego był, przybłeda, co wywalczył swoje miejsce a nie miał łatwo, dwa psy na ogrodzie i niektórzy domownicy nie byli przychylni by przygarnąć. Waleczny kot był.
                Może wypada by mi jakaś łza poleciała.... no susza big_grin dzisiaj dziwacznie... bo ksiązka łze ze mnie wyciągneła... nie chodziło nawet o treść a zrozumienie mnie...
                • gwen75 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 01:05
                  hashimotka88 napisała:

                  > Może wypada by mi jakaś łza poleciała.... no susza big_grin

                  Nikt tego nie może oceniać, każdy przeżywa na swój sposób wink

                  > dzisiaj dziwacznie... bo
                  > ksiązka łze ze mnie wyciągneła... nie chodziło nawet o treść a zrozumienie mnie

                  Książka Cię rozumie? wink
                  • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 01:35
                    > > Może wypada by mi jakaś łza poleciała.... no susza big_grin
                    >
                    > Nikt tego nie może oceniać, każdy przeżywa na swój sposób wink

                    po prostu jakoś to do mnie aż tak nie dociera. Musiałabym to bardziej poczuć. Nie no..... szkoda mi kocura. Oczy zamglone wystraczą tongue_out

                    > Książka Cię rozumie? wink

                    nooooo, książka mnie rozumie bo ja jej za ciorta nie pojmę ^^ktoś musi suspicious taka to pokretna jest a przeczytałam dopiero 30 stron. Oj, ciężka jest ale rozumie mnie.... w dziwnym momencie łzy mi poleciały... ( a ja baaaardzo rzadko soki z siebie spuszczam, tak myślę przynjamniej) jak czytałam rozterki autorki gdzie ma ukryć ciała. Też mam takie myśli... akurat nie chodzi o treść tongue_out a o tamto odczucie. Autorka rozważa różne sposoby, różne opcje, rozważa co się stanie. Wspomina gdy póki nie znikną te ciała nie ma dla niej nowego życia. Dla mnie też nie ma... gdy się nie pozbęde myśli.... gdzie? jak? "gdzie ukryć ciała". Tak w ogóle autorka to nawet nikogo nie zamordowała, tak myśle suspicious ale jest nieco pokrecona. o sobie mówi, że jest cierpliwa i skrupulatna.. Prawda miesza sie z jej zmysleniami. Jeszcze sie pomecze nad tą ksiażką tongue_out
                    spodobały mi sie słowa: "Monolog własnego "ja"to słowny labirynt, z którego się nie wydostanę, póki ktoś mi nie pokaże jak" "Czy ja sama - to moje prawdziwe i najgłębsze "ja"?
                    • gwen75 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 02:03
                      Od samego przeczytania o czym jest ta książka zachciało mi się spać... wink

                      Dobranoc smile
                      • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 09:22
                        spozniles sie suspicious przy Twoim dobranoc to ja juz spalam tongue_out
                        no to po swojemu odpowiadam.
                        Dzien dobry smile
                        hmm
                        lubie ten moment gdy po prysznicu czlowiek od razu do lozka wskoczy i to z kokonem na glowie wink ok. zbieram sie. (szkoda bo popisalabhm wiecej. np o moim dziesiejszym snie) do Kosciolka poswiecic palemke tongue_out wlasnorecznie zrobiona. i prosze mi sie tu nie smiac suspicious wystarczy ze ludziska bed sie smialy. nie no. Mloda za nia 6 dostala i w skole mowili zeby pozniej dzieciaki posly z nimi do Koscola. ech. spadam.
                        • hashimotka88 Re: Pozytywny glos - głosy 13.04.14, 14:43
                          Mam glede i nie wacham sie jej uzyc big_grin ale nie recze za nia suspicious
                          no to tak.... bylam, przyszlam i jestem a za niedlugo bede pykac pewnie na korcie sobie. hmmm juz powinnam, bo tam obok sa juz panowie suspicious a ja sie lubie miec dla kogo starac ^^wtedy jest inna gra. zwby nie bylo ze jestesmy ciamajdy to pieknie za pileczkami biegamy. Mam nadzieje ze jak pojedziemy to wodownia nadal bedzie suspicious
                          a bylam i palemke poswiecilam. Idac do kosciola po drodze (u soebie) zerwalam kwiata pigwowca japonskoego, rozowy on byl i do palemki wcisnelam zeby bylo cos zywego oprocz bukszpany i zaschnietej z czwartku forsycji, co szkieletem dla palmy sie stala. jakby ktos chcial do moge focie wrzucic tej swojej pieknosci wink eeee no. troche sie wstydzilam isc z takim badylkiem ale to glownie Mloda w lapie trzymala tongue_out jak bylam to pod koniec skrzypeczki uslyszalam ^^ o tym juz w sasiednim watku gledzilam wiec nie chce mi sie powtafzac. Po poswieceniu po cukierku dzieciakidostaly, dostalam i ja ^^ nawet dwa. nawet wszystkie bo Mloda michaszkow nie lubi. przez droge od razu jednego spalaszowalam,drugi siejeszcze ostal ale nie na dlugo suspicious (mialam.pisac o Mlodej... kurde... juz to dziewcze jest popsute.... nie potrafi sie kontaktowac z ludziamo na odpowiednim poziomie... musialam ja nawet dzisiaj mobilizowac. by chocby sie usmiechala do dzieciakow ze swoej klasy. podeszla do nich - po mszy byly zdjecia z palemkami. a ona ze ich nie lubi... echhh. nie chce by byla jak ja a bedzie gorsza... juz teraz to widze. ona ma gorzej niz ja. ok. zadna z nas nie miala zle ale dobrze tez nie... Nie wazne.... ale chce byc dla niej jakims mobilizatorem choc nje wiem czy to dziewcze da rady naprawic, czy jest to w moich mocach.szkoda ze jest jak jest... No to mjalam z nka gadke jak wracalysmy do domu o tym ze wypada sie do ludzo pozytywnie nastawiac. usmiechac szukac tego kontaktu. ona tego nie potrafi... dobra. nie gkedze o tym... heheb w tym nawiasie miala byc tylko odrobina big_grin ze chcialam gledzic ale nie bede. coz... stalo sie. koniec wtracenia wink ) hmmm no i nie wiem na czym skonczylam. o ze byly zdjecia. oczywiscie mloda chciala wracac do domu. specjanie ja do luz pchalam tongue_out bylo tez pare osob z jej klasy.
                          dobra.... juzmi sie odechcialo.

                          Jakby ktos chcial palemke co mi nie wyszla, moge wrzucic jak do kompa sie dostane. pewnie wieczorem. czemu to robie? czemu tyle opisuje, pokazuje? Moze chce by cos wirtualnego stalo sie bardziej widzialnego. no i na pewno lubie, lubie sie dzielic a nawet moze ludzi lubie tongue_out i moze oni lubia mnie. i nawet moze ktos lubie mnie czytac, moze suspicious wiec o przykemnosc lubie sprawic. Jesli to przejemnoscia moze byc nazwane a nie meczarnia.
                          ok. wypada jakis objad - rosolek jeszcze przed tenisem zjesc.smile

                          slonce w poludnie wyszlo. jak milo a pochmurnie bylo.

                          no to milego popoludnia. w zeszlym tyvodniu przed poludniem to ja mialam lekkiego dola. dzisiaj jestem pozytywnie nastawiona smile
    • szarlotka_ja Re: Pozytywny glos 13.04.14, 19:05
      Minionej nocy nie mogłam spać. Uchyliłam okno a tam gdzieś w sadzie siedziała przyczajona sowa. Pól nocy huhała smile
      Zabawne, ja nigdy na żywo, na wolności, sowy nie spotkałam...
    • hashimotka88 Re: Pozytywny glos 14.04.14, 13:58
      juz nie taki pozytywny lecz nawet pierunski to glos zaslyszany przed chwila suspicious
      w dodatku pierwszy tego roku grzmot. a nawet juz dwa sie pojawily.
      zerknelam.na mapke burze dzis. mialy racje. szybko reaguja na wyladowania atmosferyczne. zerknelam i widze ze dookola nic nowego nie idzie ale pojawia sie w trakcie. pieknie jestem zaznaczona na mapce ^^ dwoma kropami. jedna pomaranczowa druga czerwona.
      Pasuje sie odciac od pradu suspicious kto wie czy nowe kropy - pierunskie glosy sie zaraz nie pojawia.
Pełna wersja