na spotkanku, bo facet nie chcial odpuscic. bez sukienki, bez wlosow prostowania, zdecydowalam sie w ostatniej chwili, zdazylam tylko zeby umyc.
gluptas ze mnie, bo asekuracyjnie naklamalam, ze na 15 jestem na obiad umowiona, to tak jakby bylo totalnie do niczego, chwila i uciekam, a bylo calkiem fajnie, ale facet ani do bzykania ani do kochania, ale fumfel moze byc calkiem fajny, mam wreszcie kogos na tym zadupiu, z kim moge piwko wypic.