sammik
19.10.14, 20:47
czy wypada nieznajomego mężczyznę poprosić o pomoc?

Tak bezinteresownie, bez żadnych podtekstów, ba nawet o nich nie myśląc?
Wpadłam dziś do sklepu, szybko do lodówki z ulubionymi lodami a tu bach! mój ulubiony smak wylądował na najwyższej półce lodówki. Nie ma szans, nawet szpilki nie pomogą - nie dosięgnę. Rozglądam się w prawo, w lewo i widzę mężczyznę - wysoki dosięgnie

Podchodzę, grzecznie proszę o pomoc, pan oczywiście, bardzo proszę - chętni pomogę i nagle zza pana wychodzi kobieta i słyszę (do mnie): czemu go Pani zaczepia? (do Pana): zostaw, co Cię to obchodzi? Pan, zmieszany, podaje mi jednak lody, ja zaszokowana nie wiem, co zrobić... Dziękuję, zastanawiając się, czy Pani mnie za chwilę nie zdzieli jakimiś sprawunkami.
Czy popełniłam faux pax? Czy świat zwariował? Czy drobna pomoc obcej osobie jest czymś złym?