marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 17:11 gwen75 napisał: > witamina_b12 napisała: > > > to dajesz jasny komunikat: Nie życzę sobie rozmowy na ten temat. > > to takie trudne? > > Bardzo łatwe, tylko że ta druga strona musi jeszcze te komunikaty przyjmować A nie przyszło Ci do głowy, że może to z Twoim komunikatem było coś nie tak, a nie z Mayenną? Bo wiesz, ja Mayence napisałam, że już nieważne, że "co było a nie jest, nie piszę się w rejestr", że nie chcę na ten temat rozmawiać i nie mam nawet potrzeby, a co ma być to będzie, życie leci dalej. I więcej nie poruszyła ze mną wiadomej kwestii, nie udzielała rad, wskazówek ani do niczego nie zachęcała, choć zdarzyło nam się ze sobą i pisać, i spotkać. Więc może nie rób z niej takiej niedelikatnej, wtrącającej się we wszystko plotkary, która nie rozumie, że pewne tematy chce się pozostawić za sobą, tylko zastanów się, czy na pewno komunikowałeś się z nią stuprocentowo jasno, czy może delikatnymi aluzjami, których mogła nie zrozumieć. Bo jak już Ci dziewczyny napisały wcześniej, nie zawsze do końca wiadomo, o co Ci chodzi jak piszesz tak, jakbyś mówił półgębkiem. Odpowiedz Link
mayenna Re: co zrobić... 07.12.14, 17:12 Oczywiście twoje wypoweidzi sa obiektywwne. Tłumaczyłam sie ci już z tego, mówiłamn przepraszam, ale jeszcze raz: powiedziałam może dwa zdanie, głownie o sobie i swoich doświadczeniach, bo rozstałeś się wtedy z dziewczyna, która uważam za sensowną i zdatna do zycia w parze. Po tym występie na forum za to ciebie uważam ża niedorosłego przewrażiwionego na swoim punkcie i niezdolnego dozycia z kimkolwiek. Sposoby reagowania i wyjasniania trudnych kwestii masz masakryczne. tego zadna normalna kobieta nie przezyje: dzielenie włosa na czworo, pamietliwość i udowadnianie swoich racji bo przecież musisz ja mieć. Swietne doświadczenie. Wiesz gwen, ja tam wtedy rzoamwiałam z przyajcielem, z kims kogo bardzo lubviłam i życzyłam mu dobrze. może pochoppnie oceniłam cie i sytuacje. ale moja wina. nie dawaj więcej innym praw do traktowania cie jak bliskiej osoby to unikniesz takich nieprzyjemności. Pól roku niosisz to w sobie i nie umiesz zapomniec. Rozkminiasz wszystko masakrycznie i długo. Zatruwasz sam siebie = al;e twoja wola. Mnie zabrałes niedziele i dobre samopoczucie na dzis. Na więcej nie pozwole. Odpowiedz Link
marisella Re: co zrobić... 07.12.14, 17:43 Skoro sugerujesz, że Mayenna nie potrafi zrozumieć słowa "nie", to dostarczam przykładu na to, że jednak rozumie doskonale. Być może Twoje "nie" nie brzmiało jak "nie", o ile jesteś w stanie w ogóle zaakceptować fakt, że czasem część winy za jakieś zdarzenie może leżeć po Twojej stronie. O reszcie się nie wypowiadam, bo zacytowałabym słowa Kamy o ośle, a nie będę jej powtarzać. Odpowiedz Link
mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:53 Gwen, ty nie masz za grosz poczucia humoru i dystansu do siebie? Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:54 serio sądzisz, że sprawa w ten sposób stawiana jest jednoznaczna i że cokolwiek tak publicznie można wyjaśnić / osiągnąć jakiekolwiek porozumienie? Odpowiedz Link
mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 19:58 gwen75 napisał: > A Ty też nie masz? Mam. Własnie rozbawiłes mnie do łez. Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:03 zagotowałeś się kolego, idź na mały spacer, może ochłoniesz ... Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:08 hehe, nie pamietasz, ze okularów nie używam i widzę jasno i ostro? Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:12 to tym bardziej pamiętaj, należy uczyć się z historii, czy kiedykolwiek ktoś, kto równocześnie otworzył wojnę na wielu frontach - wygrał? Odpowiedz Link
mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:15 gwen75 napisał: > Przecież ja miałem na myśli oczy Twojej duszy Żeby nie było, że za plecami czy coś;po tym wątku juz nic nie będzie takie samo. Przykro mi, ale ten ton, agresja do Kamy, udowadnianie że masz racje postami sprzed roku - zawiodłam sie. Ale faktycznie, ja za dobrze oceniam ludzi a w tobie widziałam łagodność, dobroć i myślałam że muchy bys nie skrzywdził. dzis walisz na odlew we wszystkich. Przykre to bardzo. Ale może ty się lepiej bawisz... Odpowiedz Link
mayenna Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:18 gwen75 napisał: > Wojna na wielu frontach? Nic nie wiem na ten temat. Eee, taka mała potyczka i t > yle. Takie katharsis - to było potrzebne Poważnie było ci to potrzebne i to w taki sposób? Masz swoje katharsis.W każdym razie ja juz z toba nie chce mieć nic wspólnego. Jak o to chodziło to faktycznie osiagnąłes cel. Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:19 może Tobie, mnie takie żale publiczne nie są do niczego potrzebne, ale zbierało Ci się od dawna, bo miałes do wszystkich kobiet jakieś żale zawoalowane ostatnio ... i teraz odwracasz kota ogonem, serio, trzeba brac odpowiedzialność za swoje słowa i zachowania, na tym polega bycie dorosłym Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:29 no Gwen, ja poczułam się atakowana, rozumiem, ze nie intencjonalnie i w ferworze walki, ale jednak ... Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:31 nie wciągniesz mnie Gwen w wypominki, nie bawi mnie to. Miałeś żale do mnie, Agli, Witaminy, Onyksa i zakończmy na tym, bo nie, nie będę cytować Twoich wypowiedzi ani grzebac w archiwum EOT Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 07.12.14, 20:51 oceniłam Twoje - powiedzmy, nastawienie - na podstawie wydźwięku a nie treści poszczególnych postów. Myślałam, że moja intencja jest jasna i to, czego dotyczyły poszczególne wypowiedzi jest w tym kontekście sprawą drugorzędną Odpowiedz Link
maruda2 Re: co zrobić... 07.12.14, 23:46 a-g-l-a-j-a napisała: > > Ale... zasadnicze pytanie.. co zrobić żeby przyszedł? > > Wiadomo ! być grzecznym.... Odpowiedz Link
mayenna Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 07:03 gwen75 napisał: > mayenna napisała: > > > gwen miał wielokrotnie taka okazję. sam o tym wiesz. Nawet miesiąc temu. > Nie sk > > orzystał. Wybrał forum a ja się zwyczajnie boje kolejnych insynuacji i ni > ejasno > > ści. > > Jak się do Ciebie mówi wprost, że nie chcę na dany temat rozmawiać to do ciebie > do NIE DOCIERA !!! NIE ROZUMIESZ TEGO? NIE DOCIERA ! Dociera. Tylko żeby coś dać lub zaprzestać to cos musi realnie istnieć/być. tego czego ode mnie chcesz nie ma. Nie ma przynajmniej po mojej stronie,Masz to w swojej głowie. I na to nic nie poradzę.Problem jest twój i sam sie z tym musisz uporać. Jak napisałam: cos sie z toba stało takiego, że nie potrafisz ruszyc dalej tylko miedlisz w koło to co sie wydarzyło. Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 11:03 gwen75 napisał: > kama265 napisała: > > > nie wciągniesz mnie Gwen w wypominki, nie bawi mnie to. Miałeś żale do mn > ie, Ag > > li, Witaminy, Onyksa > > i zakończmy na tym, bo nie, nie będę cytować Twoich wypowiedzi ani grzeba > c w ar > > chiwum > > Jako inteligentna kobieta racz zauważyć, że każda z tych sytuacji dotyczyła ZUP > EŁNIE czego innego. Nie miała ŻADNEGO związku z Mayenną. No więc po co te wypominki? Właśnie... po co Gwen te wypominki??? Jak dla mnie to jakaś chora i przykra (ze względu na Mayenne) sytuacja. Coś powiedziała Ci w czerwcu teraz mamy grudzień... w międzyczasie widziałeś się z nią kilkukrotnie, w tym korzystałeś z jej gościny. A teraz wychodzi na to, że dusiłeś w sobie jakieś żale... Popracuj Gwen nad komunikacją bo bardzo kiepsko to wygląda... Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:14 Gwen, tylko się nie unoś, bo nie jestem złośliwa tylko ciekawa - czyli Twoja teza z grubsza brzmi, że faceci nie mają ochoty spróbować wejść w związek ponieważ boją się, że ktoś z zewnątrz będzie w ten związek się wtrącał? i przez to związek ten się nie utrzyma? Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:30 dobra, to mówię ja Kama i w swoim imieniu, że mnie to ani by ziębiło ani grzało natomiast jakby się udało, to bym się nawet cicho ucieszyła. I myślę, że wiele koleżanek z tego forum podpisałoby się pod tym. Poza tym to chyba trzeba się przyzwyczaić, że ludzie gadali, gadają i będą gadać i radziłabym popracować nad wdupietomaniem (wiem wiem, kolejna dobra rada, nie musisz dziękować ) Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:34 to chyba lekka paranoja, bo można pójść dalej i nie szukać na swoim osiedlu / dzielnicy a co potem, nie poznasz jej ze swoimi znajomymi, bo ktoś nie daj boże skomentuje cokolwiek o waszym związku / rozstaniu / szczęściu etc? Odpowiedz Link
marisella Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:40 Mało tego, poza osiedlem, dzielnicą i miastem też nie bardzo, bo z kolei odległość duża, a związki na odległość, jak już zostało wielokrotnie udowodnione, nie mają szans się udać. I tak źle, i tak niedobrze. Przerypane psze Państwa. Nie ma nadziei. Odpowiedz Link
kama265 Re: Ale może ustalmy 08.12.14, 16:41 dziwi mnie niezwykle, jak wielką wagę przykładasz do zachowania dyskrecji / tzw "ładnego zachowania", jak to określasz...kiedyś też pisałeś, że jakbyś się z kimś rozstawał to nie rozumiesz wyrzutów / płaczu. myślałeś kiedykolwiek, z czego to wynika? Odpowiedz Link