Dodaj do ulubionych

Chyba pójdę...

10.11.17, 20:49
i se chleb upiekę na weekend, bo dziś straszne mordobicie było w piekarniach. wink Jednym okiem oglądam coś na Kulturze, ale w sumie nudy.
Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 20:58
      I ja dziś odczułam tłumy w sklepach, w związku z tym nie zrobiłam zakupów. Zatem jutro się wpraszam do kogoś z Was na obiad wink.
      • witrood Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:01
        Ja się jutro pakuję. U mnie się wielce nie najesz, ale mam jakiś jogurt i dżem w lodówce. Możesz wbijać. wink
        • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:08
          Łeee, mógł chociaż Witold zaproponować, że jaką pizze zamówi, albo chociażby kromkę chleba ukroi tongue_out. Jogurt i dżem to i ja mam w lodówce tongue_out.
          • witrood Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:10
            No dobra, mam jeszcze keczup, chrzan i musztardę? Pasuje? :p
            • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:17
              Nie, nic z wyżej wymienionych mi nie pasuje smakowo tongue_out.
              • witrood Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:19
                To przynieś pieczoną gęś i wbijaj. Będzie świątecznie i tematycznie. wink
                • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:20
                  A skąd niby ja ją mam wziąć skoro zakupów dzisiaj nie zrobiłam? suspicious
                  • witrood Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:21
                    Do Tesco jeszcze zdążysz. wink
                    • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:28
                      Dzisiaj to ja już się nigdzie się z domu nie ruszam suspicious.
        • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:55
          A co nam Witold przywieziesz z urlopu? Bo że to nie będzie alpaka to już ustaliliśmy.wink
          • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 22:31
            Alpakową wełnę na syreni ogon big_grin.
            • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 22:36
              Nie, nie, nie... Żadnych alpak i syren.wink
              • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 22:46
                Dlaczegóż, ach dlaczegóż? tongue_out
                • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 22:59
                  Bo alpakową wełnę można w Polsce kupić. Więc to żadna atrakcja.tongue_out
                  Ech... Miałem już nic nie żreć, a właśnie zeżarłem wielką kanapkę.suspicious Zero silnej woli.
                  • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:02
                    A mi to by się właśnie taki syreni ogon przydał. Na zimne stopy w idealny suspicious.
                    Kanapkę to ja bym zeżarła. A z czym owa kanapka? tongue_out
                    • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:09
                      No a jak Szarlotta myśli?
                      Na stopy kota trzeba rozwłóczyć albo psa.wink
                      • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:11
                        Z żółtym serem pewnie... ja bym kabanosa zeżarła tongue_out.
                        • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:14
                          Nie inaczej.wink
                          Schizmatycy postu w piątek nie uznają?wink
                          • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:19
                            Zawsze mnie zastanawia to powstrzymywanie się od jedzenia mięsa w piątki, jednocześnie sprawiając przykrość innym, plotkując, kłamiąc, oszukując... Obłudne.
                            Nie, nie uznają. Przynajmniej ja nie uznaję tongue_out.
                            • silencjariusz Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 23:22
                              Fakt. Katolicka hipokryzja jest ogromna. I ja postów nie uznaję.
                            • witrood Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 19:27
                              Ja też raczej nie przestrzegam (poza środą popielcową i wielkim piątkiem), chociaż praktykujący jestem. To jakaś tam tradycja, ale ja uznaję, że od jedzenia/niejedzenia mięsa świat się nie zawali ani zbawienie/niezbawienie nie zależy. To raczej problem kalibru dziecięcego.
                              • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 19:39
                                No i tu mnie kolega Witold zaszokował. Byłam pewna, że kto jak kto, ale Witek przestrzega wink.
                                U mnie w robocie jest sporo osób bardzo przestrzegających postu w piątek (co nie przeszkadza im kłamać, robić na złość oraz plotkować). Zawsze są zgorszone jak wyciągam kanapkę z szynką albo kurczaka. Nie żebym to robiła celowo, ale kto mi zabroni jeść to, na co mam ochotę big_grin.
                                • witrood Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 19:47
                                  Eeee... Na logikę jakie to może mieć znaczenie? Ja raczej wśród antyklerykałów pracuję (a nawet oszołomów antyklerykalnych) i w sumie mógłbym nie jeść im na złość, ale po co? Swoją drogą też masz dziwne towarzystwo w pracy. surprised
                                  • szarlotka_ja Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 20:49
                                    Nie wiem czy dziwne, specyficzne dość wink.
                            • apersona Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 21:09
                              szarlotka_ja napisała:

                              > Zawsze mnie zastanawia to powstrzymywanie się od jedzenia mięsa w piątki, jedno
                              > cześnie sprawiając przykrość innym, plotkując, kłamiąc, oszukując... Obłudne.
                              > Nie, nie uznają. Przynajmniej ja nie uznaję tongue_out.

                              Przecedzają komara, a połykają wielbłąda.
    • green.amber Re: Chyba pójdę... 10.11.17, 21:25
      nie wiem czego Wit oczekuje, akcja się nieco rozkręci, żeby nie powiedzieć, że udramatyzuje, ale czy ma szanse wygrać z pieczeniem trudno powiedzieć
      • witrood Re: Chyba pójdę... 11.11.17, 19:29
        A rzuciłem to oglądanie w cholerę (znudziło mnie) i za chleb się zabrałem. Nawet niezły wyszedł. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka