zamiast tracić energię na czcze gadki, to byście mi powiesili szafkę, a najpierw skręcili.

Normalnie brakuje mi chłopa na takie codzienne story.

Tu trza coś przykręcić, tam przywiercić, popukać, postukać (tak, wiem, wiem, komentarz zbyteczny

)))
W nagrodę sernik upiekłam. Nie zakalec, o co podejrzewa mnie Sil.

Bo wprawdzie marna ze mnie kucharka, ale ciasta jak na złość mi wychodzą.

No to który chętny do pomocy starszej pani?