Dodaj do ulubionych

Kryzys mam ogromny

23.10.21, 14:40
..czytelniczy, nie cieszcie się, co poniektórzy wink
Nic mi nie pasuje.
Nic nie podchodzi.
Zaczynam i nie kończę.
Szukam i nie znajduję.

Potrzebuję czegoś kojącego i świetnie napisanego.
Jeżeli ma być mało kojące - to musi być jeszcze lepiej napisane.
Żadnej krzywdy dzieci, z drugiej strony - "Kąkol" Papużanki to było to.
Żadnej pseudoludowszczyzny, choć "Stara Słaboniowa i spiekładuchy" było świetne.
Zaczęłam "Fuerte" Bajona, niby wszystko doskonale, ale nie chwyciło mnie za serce.
Durrellowie już nie cieszą jak kiedyś (książki).
Tęsknię za Tomaszem Cromwellem.
Nie mogę przeczytać siedemsetny raz "Chłopów" i "Ziemi obiecanej", bo właśnie skończyłam.
Śliwińska robi najlepszą robotę na świecie, ale właśnie popłakałam się nad śmiercią licznych sióstr Pareńskich, potem Żeleńskiego, czy ona nie może sprokurować szczęśliwych zakończeń? wink
Trudno mi w tej sytuacji zabrać się za "Wyspiańskiego", przecież wiem, że wesoło nie będzie.
Zresztą czy ja chcę, żeby było wesoło? wink

Jak widzicie - foch, meh, kaprysy, niewiemocomichodzi.
Czy na podstawie niewielkiej próbki wskazanej powyżej - możecie mi coś podrzucić?
Obserwuj wątek
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 14:51
        primula.alpicola napisała:

        > Tak. "Anna Karenina" albo "Grona gniewu" Średnio kojące, za to doskonale napisa
        > ne.

        O, do "Gron" całe lata nie wracałam, może znów pora?
        Niestety, do Anny w pewnym momencie nabrałam niezdrowego stosunku, mianowicie mam ochotę wrzucić ją pod pociąg, tyle że znacznie wcześniej, niż to sie wydarzyło.
        • andaba Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 20:35
          annaboleyn napisała:


          > Niestety, do Anny w pewnym momencie nabrałam niezdrowego stosunku, mianowicie m
          > am ochotę wrzucić ją pod pociąg, tyle że znacznie wcześniej, niż to sie wydarzy
          > ło.


          O rany, to znaczy nie tylko ja tak mam?!
              • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 21:45
                andaba napisała:

                > Ja też od drugiego, pierwszy raz czytałam siksą będąc, to miałam do romansowych
                > historii inny stosunek smile

                Jak dobrze, że nie tylko ja bym ją lała, aż by jej woalka latała wink
                A jak zobaczyłam ekranizację, w której Jude Law gra Karenina, to już w ogóle dostałam histerii, jak Anna, tylko w drugą stronę. ON BYŁ TAKI SZLACHEEETNYYYY!!!
            • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 21:48
              daniela34 napisała:

              > andaba napisała:
              >
              >
              > > O rany, to znaczy nie tylko ja tak mam?!
              >
              > Ja trzecia. Z tym, że to nie jest jakiś nowy stan. Mam tak gdzieś od drugiego c
              > zytania smile

              Ja też od drugiego, ale to dlatego, że pierwszy raz przeczytałam to jako trzynastolatka i oczywiście uznałam za najpiękniejszą historię miłosną ever, dobrze, że dookoła były głównie pola rzepaku i krowie placki, bo weszłam na taki poziom egzaltacji, że gotowa byłam rzucić się nawet pod lokomotywę z miejscowego muzeum kolejnictwa.
              A drugi raz był jak byłam już zdrowo po trzydziestce i dostalam oczu na pół twarzy ze zdumienia nad sobą trzynastoletnią. I szczękościsku z irytacji.

              Z tego wniosek, ze jest to lektura dla młodych panien całkowicie nieodpowiednia wink
        • lella_two Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:32
          Dzięki, że też Cię nie porwało i napisałaś o tym🤔 albowiem już myślałam, żem jedyna i ułomna😶 W ramach wdzięczności wspomnę o "Dziewczynie, kobiecie, innej" Evaristo i "Ewangelii według węgorza" Patrika Svenssona- obie to ni to, ni sio, zgodnie z wytycznymi postu założycielskiego😎
          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:36
            lella_two napisała:

            > Dzięki, że też Cię nie porwało i napisałaś o tym🤔 albowiem już myślałam, żem j
            > edyna i ułomna😶 W ramach wdzięczności wspomnę o "Dziewczynie, kobiecie, innej
            > " Evaristo i "Ewangelii według węgorza" Patrika Svenssona- obie to ni to, ni si
            > o, zgodnie z wytycznymi postu założycielskiego😎

            Skoro nie porwało nas to samo, to może to samo porwie, dziękuję smile
            >
    • panna.w.paski Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 15:24
      To może dwie głośne książki - nagrodzone Bookerem i wydane w Polsce w tym roku: Shuggie Bain i Bratnia dusza? W pierwszym niemoc i beznadzieja, w drugim zapewne niemoc, beznadzieja i morze krwi - wesoło nie będzie na pewno..
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:08
        panna.w.paski napisała:

        > To może dwie głośne książki - nagrodzone Bookerem i wydane w Polsce w tym roku:
        > Shuggie Bain i Bratnia dusza? W pierwszym niemoc i beznadzieja, w drugim zapew
        > ne niemoc, beznadzieja i morze krwi - wesoło nie będzie na pewno..

        Oj. Brzmi... ciężko wink
        >
    • interstate95 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 15:39
      Panno Mary, kapryśnico! Odwróć zagniewane lico, opowiem ci co mnie odblokowało kiedy nadąsałam się i wszystko w książkach było nie tak, nie tak, nie to.
      O dziwo, wcale nie wielka literatura. Ale literatura ładna. Książka została tak plastycznie napisana, zionęło z niej taką feerią barw, że czytając, biegnąc przez nią, dostałam omalże zadyszki z zachwytu i zachłanności. Na pewno nie dopadłaby mnie gdybym nie sięgnęła po nią w wersji papierowej, to książka z gatunku " muszę czuć ciężar, muszę ją trzymać w dłoni"
      To " Milczący zamek" Kate Morton. Według mnie kawałek rzetelnej historii i pomysł, a jeśli czyta się nieuważnie, nie oglądając historii po kolei, nie znajdzie się kilku kluczyków w tajnych schowkach. Bardzo przyjemna i naprawdę fajnie utkana ze słów.

      Ale wiadomo jak jest z lekarstwem. Jednym pomoże, drugim zaszkodzi : D
      Mnie pomogło. Wstrzeliła się.
      Inne jej książki nie, tylko ta.

      Z powieści łotrzykowskich z kolei kiedyś zgarnął mnie Scott Lynch - kiedyś tu polecany - i jego seria Niecni Dżentelmeni. Kłamstwa Locke'a Lamory, Na szkarłatnych morzach i Republika złodziei.
      Wciągałam tak, jak wciąga się kokainę i dejcie mi tych kresek co to je Scott usypał wincyj.


      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:04
        Wyjątkowo trafiłaś, ponieważ właśnie kończę "Milczący zamek" po raz kolejny smile W ogóle lubię jej wcześniejsze książki. Spróbuję w takim razie tego, co polecasz, dziękuję smile
        (I gdzie, do cholery, są moje róże, dzwonki i bławatki??)

        • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:24
          Panna Mary kapryśnica z różami, dzwonkami i bławatkami kojarzy mi się z "Tajemniczym ogrodem" big_grin

          A znasz książki Mary Stewart? Trochę z myszką, ale świetne. Najbardziej lubię "Dom czarownic", ale "Prządki księżycowe" i "Ogary Gabriela" też się dobrze czyta.
          I jeszcze Rumer Godden i "Inspektorze na pomoc" i "Indyjska wiosna Uny".
          I "Lampa w mroku" Frances Murray, cud, miód i orzeszki.
          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:35
            chatgris01 napisała:

            > Panna Mary kapryśnica z różami, dzwonkami i bławatkami kojarzy mi się z "Tajemn
            > iczym ogrodem" big_grin

            Gdyż albowiem właśnie do tego nawiązałyśmy smile
            >
            > A znasz książki Mary Stewart? Trochę z myszką, ale świetne. Najbardziej
            > lubię "Dom czarownic", ale "Prządki księżycowe" i "Ogary Gabriela" też się dobr
            > ze czyta.

            Kiedyś mi te książki mignęły, również chwalone, spróbuję smile


            > I jeszcze Rumer Godden i "Inspektorze na pomoc" i "Indyjska wiosna Uny".
            > I "Lampa w mroku" Frances Murray, cud, miód i orzeszki.

            A tego w ogóle nie znam i też sprawdzę smile
            >
        • interstate95 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:10
          <33 Cholera, odpisywałam, odpisywałam i zamknęłam stronę, strasznie to człowieka zniechęca : D

          Czuję się nieswojo, kiedy nie dorwę Milczącego Zamku mniej więcej co dwa lata, jestem wszystkimi siostrami Blythe po kolei : ))

          Sarę Waters pewnie czytałaś, ale, jakby co, "Ktoś we mnie" ( znowu: ponure, stare domiszcze, no pasjami te klimaty, dlaczego ja dziedziczką starych, francuskich fortun nie jestem, to musi być przeoczenie losu) sprawił, że do dzisiaj, bywając nocami sama w domu, boję się nawet patrzeć na domofon, a dobrowolnie wtedy słuchawki nie podniosę za nic : D

          Bożeboże, próbuję gorączkowo poszukać w głowie, co z nowości mogłoby przełamać twoją złą passę i za cholerę mi nic do głowy nie przychodzi. Same starocie mi się wiją.

          " Kąkol" ci zażarł, a " Gorzko, gorzko" Bator pewnie też już czytałaś?
          Uwielbiam świetnie napisaną matkę bohaterki i jestem boleśnie świadoma, że gdyby nie dwa, trzy uskoki rzeczywistości w dobrą stronę losu mojej młodości, mogłabym zacząć dryfować przez życie w nieco podobnym schemacie, przerażające do osiwienia ze zgrozy : D


          W temacie rąbniętych mamusiek ( temat wchłania mi się tak, jak ponure domiszcza) w stylu tej napisanej przez Bator, tych z " Kochanków mojej mamy" i " Wesele mojej mamy" Zającówny ( ramoty z okresu PRL wciągam od zawsze jak szalona, im więcej realizmu i balzakowskich omalże szczególików tym lepiej, mogę przez trzy strony czytać jak oczko w nylonach poszło i co w związku z tym) właśnie jestem na początku audiobooka " Firefly Lane" Kristin Hannah. Czyta Dereszowska i matkę jednej z bohaterek głosem robi tak, że w zasadzie, jeśli o mnie chodzi, mogłaby tylko o tej matce, chcę to, chcę to!
          Póki co sama książka idąca przez uszy - dobrze. Jako odstresowanie i plasterek. Też wyczerpujące opisy jak trzeba. No ale. Bohaterki jeszcze u mnie młode, wszystko być może.
          Ale ta matka! O-mój-panie-bogu-książek! Ta matka, którą Dereszowska głosem tak rozumie w interpretacji!

          ( No gdzie, w twym ogródku, conie. I uwielbiam cię, to oficjalne!)

          Idę szukać książek Mary Stewart polecanych niżej przez chatgris. Nie masz u mnie lepszej rekomendacji niż " z myszką", a twórczości kobiety nie znam.
          " Lampa w mroku" Murray faktycznie, cudności jak na moje potrzeby " niech porządnie wszystko opiszą" : ))


          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:24
            interstate95 napisała:
            >
            > Sarę Waters pewnie czytałaś, ale, jakby co, "Ktoś we mnie" ( znowu: ponure, sta
            > re domiszcze, no pasjami te klimaty, dlaczego ja dziedziczką starych, francuski
            > ch fortun nie jestem, to musi być przeoczenie losu) sprawił, że do dzisiaj, byw
            > ając nocami sama w domu, boję się nawet patrzeć na domofon, a dobrowolnie wted
            > y słuchawki nie podniosę za nic : D

            Czytałam, ale nie to! Doskonała rekomendacja smile
            A, zapytam wzajem - Edith Wharton?
            >
            > Bożeboże, próbuję gorączkowo poszukać w głowie, co z nowości mogłoby przełamać
            > twoją złą passę i za cholerę mi nic do głowy nie przychodzi. Same starocie mi
            > się wiją.
            >
            > " Kąkol" ci zażarł, a " Gorzko, gorzko" Bator pewnie też już czytałaś?
            > Uwielbiam świetnie napisaną matkę bohaterki i jestem boleśnie świadoma, że gdy
            > by nie dwa, trzy uskoki rzeczywistości w dobrą stronę losu mojej młodości, mogł
            > abym zacząć dryfować przez życie w nieco podobnym schemacie, przerażające do os
            > iwienia ze zgrozy : D
            >
            Trochę sie boję tej Bator, bo mówią, że ryje głowę, ale może czas przestać się bać smile
            >
            > W temacie rąbniętych mamusiek ( temat wchłania mi się tak, jak ponure domiszcza
            > ) w stylu tej napisanej przez Bator, tych z " Kochanków mojej mamy" i " Wesele
            > mojej mamy" Zającówny ( ramoty z okresu PRL wciągam od zawsze jak szalona, im w
            > ięcej realizmu i balzakowskich omalże szczególików tym lepiej, mogę przez trzy
            > strony czytać jak oczko w nylonach poszło i co w związku z tym)
            właśnie jestem

            To polecam "Zawsze jakieś jutro" Janiny Wieczerskiej, będzie pani zadowolona!
            > na początku audiobooka " Firefly Lane" Kristin Hannah. Czyta Dereszowska i matk
            > ę jednej z bohaterek głosem robi tak, że w zasadzie, jeśli o mnie chodzi, mogła
            > by tylko o tej matce, chcę to, chcę to!

            Więc oczywiście "Małe ogniska" już były?


            >
            > ( No gdzie, w twym ogródku, conie. I uwielbiam cię, to oficjalne!)

            Dziękuję, to bardzo miłe, ale uczciwie ostrzegam, że tracę przy bliższym poznaniu big_grin


            >
            > Idę szukać książek Mary Stewart polecanych niżej przez chatgris. Nie masz u mni
            > e lepszej rekomendacji niż " z myszką", a twórczości kobiety nie znam.
            > " Lampa w mroku" Murray faktycznie, cudności jak na moje potrzeby " niech porzą
            > dnie wszystko opiszą" : ))
            >

            Idę szukać Murray smile
            >
    • mondaymorning1987 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 15:40
      Właśnie skończyłam "Zło w cmentarnej górze", akcja die dzieje na przełomie 2004/5 kiedy internet dopiero raczkuje, ostra zima, mała wioska ( sto chałup ) tajemnicze morderstwa i liczne samobójstwa, w tle kult Swaroga i Pramatki. Nieustraszony policjant z pobliskiego miasteczka został wezwany do poszukiwań zaginionego ojca bogatego badylarza, dzień przed wigilią. Od tego sie zaczyna....... mnie sie podobało
    • wapaha Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 15:41
      Pisałam w wątku czytelniczym- zafiksowałam się na Marku Krajewskim - naprawdę kawał dobrego pisania i czytania, odnajduję wszystko co lubię w książce : historię, która nie jest nudna, ciekawe ale nie nużące opisy, relacje międzyludzkie, a pod kątem kryminalnym : zapierająca nieraz dech brutalność opisana oszczędnie, bezkrwawo niemal-aż niemożliwe że to jest możliwe tongue_out no i - za mną 5 części i w każdej byłam zaskoczona rozwiązaniem. Ponadto coś z czym pierwszy raz sie spotykam : nie lubię w książkach i w filmach skakania po czasie-tu przeszłość,tu początek, ta seguel itd. Ksiązki Krajewskiego-co jest mega dziwne ale też niesamowite- można czytać bez względu na kolejność- od końca, środka, od początku, z wyrwą itd
      Dawno nie czytałam czegoś - o czym pomyślałam : oho, chętnie poznałabym głównego bohatera

      Mam jeszcze 3 do przeczytania póki co ale potem uderzam w inny cięższy kaliber bo potrzebuję odmiany- zakupiłam : Fabrizio Battistelli - Niewidzialne kolegium i Konklawe. Ciut obawiam się ale bardzo chcę przeczytać Viktor E. Frankl, Aleksandra Wolnicka - Człowiek w poszukiwaniu sensu. Głos nadziei z otchłani Holokaustu
    • bi_scotti Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 15:47
      Go back to ... moze ...
      1. Eco
      2. Kundera
      3. Munro
      To takie moje (of course, obok always loved "Znaczy Kapitan" & "HMS Ulysses"!) czule kola zamachowe gdy zaczyna brakowac czytelniczej pary smile Good luck. Cheers.
    • paola.brunetti Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:07
      Przeczytałam kojąco poszukiwaną "Kasię i inne", teraz mam przed sobą Musierowicz "Na Jowisza 2". Ona nie ma najlepszej prasy ostatnio, ale te wspomnienia czyta się bardzo przyjemnie. Dużo jest nawiązań do Raszewskiego, Miłosza i oczywiście Barańczaka. W kolejce mam właśnie Muzy Młodej Polski i trzecią część Silva Rerum.
        • paola.brunetti Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 16:46
          Bardzo przyjemnie! Bohaterka mało się zestarzała, spokojnie można by zmienić niektóre realia i wyobrazić sobie tę historię współcześnie. Nie do wiary, że akcja rozgrywa się w 1962 roku. I szkoda, że nie ma dalszego ciągu, bo jakoś ta historia jest niedokończona.
          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:12
            paola.brunetti napisała:

            > Bardzo przyjemnie! Bohaterka mało się zestarzała, spokojnie można by zmienić ni
            > ektóre realia i wyobrazić sobie tę historię współcześnie. Nie do wiary, że akcj
            > a rozgrywa się w 1962 roku. I szkoda, że nie ma dalszego ciągu, bo jakoś ta his
            > toria jest niedokończona.

            Miałam te same odczucia smile A czytałaś "Gdzie mój dom"? To moja druga ulubiona książka Glińskiej-Gałczyńskiej smile
    • daniela34 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:07
      Nie pomogę, ale chociaż z Tobą powspółodczuwam. Ja niestety przeczytałam Wyspiańskiego (nadal dobra, choć cięższa w odbiorze od pozostałych) i niestety jakoś mnie tak...dobiło. I teraz nie mogę sobie znaleźć czytelniczego miejsca, zaczęłam kryminał, odłożyłam, zaczęłam powieść, odłożyłam. Dobrze, że nie mam teraz zbyt wiele czasu- mam wymówkę, dlaczego nie czytam.
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:11
        daniela34 napisała:

        > Nie pomogę, ale chociaż z Tobą powspółodczuwam. Ja niestety przeczytałam Wyspia
        > ńskiego (nadal dobra, choć cięższa w odbiorze od pozostałych) i niestety jakoś
        > mnie tak...dobiło. I teraz nie mogę sobie znaleźć czytelniczego miejsca, zaczę
        > łam kryminał, odłożyłam, zaczęłam powieść, odłożyłam. Dobrze, że nie mam teraz
        > zbyt wiele czasu- mam wymówkę, dlaczego nie czytam.

        A ja tak na Ciebie liczyłam! To pozostaje mi się cieszyć, że przynajmniej kryzys dzielimy. Może to ta jesień, może nie my wink
        Coś jest z tymi ciężkimi zakończeniami, "Panny" przecież nie kończyły się optymistycznie (bo nie mogły), ale jakoś mniej na sercu było mi czarno, niż po "Muzach". Wyobrażam sobie, że Wyspiański nie będzie łatwiejszy.

        Może nam jeszcze wróci dobra lektura? Muu?
        • daniela34 Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:19
          annaboleyn napisała:


          > ch". Wyobrażam sobie, że Wyspiański nie będzie łatwiejszy.

          Jest gorszy, przynajmniej ja gorzej zniosłam sad
          >
          > Może nam jeszcze wróci dobra lektura? Muu?

          Muuuusi wrócić. Muuu...
              • tt-tka Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:34
                Ja na odtrutke i ogolne zniechecenie zawsze biore Jerzego Kibica tongue_out
                Jest pare rzeczy na gryzoniu, formy krotkie i szalenie podnoszace na duchu. Mnie. Ale ja mam podly charakter, niemniej sprobowac mozna.
                • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 23.10.21, 17:39
                  tt-tka napisała:

                  > Ja na odtrutke i ogolne zniechecenie zawsze biore Jerzego Kibica tongue_out
                  > Jest pare rzeczy na gryzoniu, formy krotkie i szalenie podnoszace na duchu. Mni
                  > e. Ale ja mam podly charakter, niemniej sprobowac mozna.
                  >
                  Od Jerzego Kibica rozpoczęłam znajomość z Urbanem, miałam chyba 12 lat i zdaje się, że to były reportaże sądowe wink
                  A charakter miałam kryształowy i wcale mi się przez to nie zmienił! wink
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 02:41
        sanciasancia napisała:

        > "Polowanie na małego szczupaka"? Happy end jest, ale mało hollywoodzki, pięknie
        > napisane, i z folklorem, a do tego cudownie przetłumaczone
        >
        Legimi ma, pobieram! smile
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:16
        fragile_f napisała:

        > Gombrowicz...?
        >
        > A Dagome Iudex i Raz w roku w Skirolawkach Nienackiego panna ma zaliczone? Bo j
        > ak nie, to biegusiem, gdyz jest to tluste jak nie wiem co.

        Gombrowiczem leczyłam się ostatnio smile)
        Nienacki? Po latach ze względu na dzieci wróciłam do Samochodzików, przeraził mnie ładunek grafomanii, choć jako wczesna nastolatka przepadałam. Czy dla dorosłych było lepiej?
        >
        • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:19
          annaboleyn napisała:

          > Czy dla dorosłych było lepiej?
          > >

          Zdecydowanie. A "Skiroławki" to zaskakująco dobra powieść o realiach lat 70 (i wcześniejszych), w dzisiejszych czasach nie uchodziłaby za skandaliczną obyczajowo.
          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:26
            chatgris01 napisała:

            > annaboleyn napisała:
            >
            > > Czy dla dorosłych było lepiej?
            > > >
            >
            > Zdecydowanie. A "Skiroławki" to zaskakująco dobra powieść o realiach lat 70 (i
            > wcześniejszych), w dzisiejszych czasach nie uchodziłaby za skandaliczną obyczaj
            > owo.
            >
            No wiecie co? To może go dla mnie uratujecie. Bo jak kupiłam parę sztuk na allegro, żeby zaprezentować dzieciom i przerzuciłam, to mnie wykręciło aż.
            >
              • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:33
                chatgris01 napisała:

                > Bo w "Panach Samochodzikach" jest za dużo smrodku dydaktycznego. W powieściach
                > dla dorosłych tego nie ma.

                Nieustanny. Plus to jest jakoś kulawo, niezręcznie, fałszywie napisane. Zły warsztat. Naprawdę nie widziałam tego cielęciem będąc. I dobrze smile
                >
                • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:38
                  On tam też stale wmontowuje fragmenty geograficzne i historyczne, dając wrażenie, jakby przepisywał fragmenty przewodników czy podręczników, to też bardzo psuje całość (podobnie jak w serii Szklarskich o Tomku Wilmowskim, to to po latach stało się dla mnie kompletnie niestrawne, niektóre "Samochodziki", np. "Niesamowity dwór" jeszcze ścierpię, choć zgrzytając zębami, Tomka już wcale-a kiedyś uwielbiałam).
                • daniela34 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:47

                  > Plus to jest jakoś kulawo, niezręcznie, fałszywie napisane. Zły war
                  > sztat. Naprawdę nie widziałam tego cielęciem będąc. I dobrze smile


                  O rany, tak! To jest kulawe. Tylko jak człowiek ma lat kilka -kilkanaście, to czyta "przygodowo" (nawet jeśli matka człowieka zerka na lekturę z lekką dezaprobatą z uwagi na głównego bohatera, jak wiadomo należącego do ORMO 😃)
                  Po latach moja kuzynka-zamiast kwiatów na ślub- poprosiła o to, żeby goście z najbliższej rodziny kupili po tomie przygód Pana Samochodzika, bo narzeczony był wielbicielem. Podczas odwiedzin wzięłam sobie z półki jako lekturę do poduszki i okazało się, że czar prysł sad

                  • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:54
                    Prawda? Dziwne jest to, że ja naprawdę większość swoich książek z dzieciństwa i młodości bardzo lubię i nadal z przyjemnością czytam. A tu nie weszło. Nawet ulubiona "Złota rękawica". Dzieci to w ogóle obśmiały. Sic transit gloria mundi sad
                    • simply_z Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 14:43
                      samochodzik zawsze mi trochę zgrzytał..mizgonistyczny bohater,pozujący na prl-owskiego Bonda. Co do Tomka..Tomka uwielbiałam, ale nie jego samego, tylko Bosmana i Smugę. W Smudze to się nawet kochałam tongue_out
                      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 18:56
                        simply_z napisała:

                        > samochodzik zawsze mi trochę zgrzytał..mizgonistyczny bohater,pozujący na prl-o
                        > wskiego Bonda.

                        Muszę przyznać, że jak miałam 11 lat, to nie znałam pojęcia mizoginii wink Ale to było dawno, inne czasy, słusznie minione.
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:18
        hannah_weaver napisała:

        > tess gerritsen studentka
        >
        > Nie jest to arcydzieło ale dobrze napisane i wciągające, w są raz na kryzys smile

        Jestem słaba w kryminały, ale ostatnio z polecenia Danieli wciągnęłam Ann Cleeves jak kluseczkę, to może i tu smile Dzięki smile
          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 12:58
            extereso napisała:

            > Ja też cleeves. Jest dobra bo ciekawa nieźle napisana, a nie trzeba do tego się
            > skupić, fajne na wieczór. Ale już mi tęskno do jakiejś Anny Kareniny czy lalki

            "Ziemia obiecana" się kompletnie nie starzeje! Namawiam goraco, uczta za każdym razem.
            Ale "Lalka" też evergreen.
            > ...
              • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 13:15
                chatgris01 napisała:

                > O, to może "Noce i dnie"? Też się nie starzeją.

                Nie, choć rozważania religijno-filozoficzne NADAL doprowadzają mnie do szału smile

                > I jeszcze "Kariera Nikodema Dyzmy", nie jest to wielka literatura, ale smaczne
                > bardzo.

                A, właśnie, czytałaś "Złotą maskę" i "Wysokie progi" tegoż? Pycha smile
                >
                • extereso Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 13:24
                  Ja czytałam chyba wszystko tego autora trochę już pod koniec dla zabawy bo wiadomo że tych momentów słabszych jest tam więcej niż mniej.Ale raz na wakacjach taki ciąg miałam.
                • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 13:29
                  annaboleyn napisała:


                  > A, właśnie, czytałaś "Złotą maskę" i "Wysokie progi" tegoż? Pycha smile
                  > >

                  "Maskę" jakoś mętnie kojarzę, "Wysokich progów" na pewno nie. Dzięki, popatrzę smile
                  O, i jeszcze mi się przypomniało, z takich starych dyżurnych czytadeł lubię i co jakiś czas sobie odświeżam "Macierz" Rodziewiczówny.
                  • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 13:32
                    chatgris01 napisała:

                    > annaboleyn napisała:
                    >
                    >
                    > > A, właśnie, czytałaś "Złotą maskę" i "Wysokie progi" tegoż? Pycha smile
                    > > >
                    >
                    > "Maskę" jakoś mętnie kojarzę, "Wysokich progów" na pewno nie. Dzięki, popatrzę
                    > smile
                    > O, i jeszcze mi się przypomniało, z takich starych dyżurnych czytadeł lubię i c
                    > o jakiś czas sobie odświeżam "Macierz" Rodziewiczówny.

                    Wysokie progi to druga część Maski smile
                    Też czasem lubię zarzucić Rodziewiczównę, ale jak źle trafię... ostatnio mnie wykonczyła, boże, jaki gniot to był!
                    >
                    • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 14:59
                      annaboleyn napisała:


                      > Wysokie progi to druga część Maski smile

                      Możliwe, że gdzieś kiedyś dorwałam trę pierwszą część, a drugiej nie było.


                      > Też czasem lubię zarzucić Rodziewiczównę, ale jak źle trafię... ostatnio mnie w
                      > ykonczyła, boże, jaki gniot to był!
                      > >

                      Rodziewiczówny ogólnie nie trawię, tylko ta "Macierz" mi tak jakoś trwale przypadła do gustu.
                      Większość jej pozostałych powieści przeczytałam raz-i nigdy więcej!
                  • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 18:55
                    zona_glusia napisał(a):

                    > Czy w "Wysokich progach" był romans, który polegał na tym, że bohaterowie tego
                    > romansu siedzieli sobie całymi popołudniami na werandzie? Czy ja dobrze kojarzę
                    > ?

                    A wiesz, że tak tego nie pamiętam? Ale czytałam dawno.
                  • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 14:15
                    extereso napisała:

                    > On u mnie jakoś nie bierze. Znać znam ale. po lekturze robi mi się gorzej. Widz
                    > isz Twoja kapryśność jest Twoja, ale każdy ma swoją łatwo nie jest 😬

                    No nie jest i w pełni rozumiem! Zola mnie bierze, ale bardzo wybiórczo.
                    • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 15:04
                      Z takich "biorących" to Dumas jest, czytadła, ale jakie wciągające!

                      Z bardziej ambitnych to Balzak, ten to był genialnym kronikarzem, i do tego wciąga, że hej.

                      Ja jeszcze kocham Colette miłością wielką, ale jej jest mało po polsku (nie ukrywam, że głównym, choć nie jedynym, motywem mojego parcia na naukę francuskiego była chęć czytania Colette-w oryginale, oraz licznych dzieł nie przetłumaczonych na polski). Pisarka, a posługuje się piórem jak malarz pędzlem, coś pięknego. Delektuję się.
                      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 19:04
                        chatgris01 napisała:
                        > Ja jeszcze kocham Colette miłością wielką, ale jej jest mało po polsku (nie ukr
                        > ywam, że głównym, choć nie jedynym, motywem mojego parcia na naukę francuskieg
                        > o była chęć czytania Colette-w oryginale, oraz licznych dzieł nie przetłumaczon
                        > ych na polski). Pisarka, a posługuje się piórem jak malarz pędzlem, coś piękneg
                        > o. Delektuję się.

                        To przyznam Ci się, że ponieważ przed wojną tłumaczono u nas Colette obficie, a po wojnie - dużo mniej - wydałam potworną sumę na przedwojenne wydania po antykwariatach. To znaczy zwykle to była okropna kasa, ale parę rzeczy trafiłam za normalne, albo nawet śmieszne pieniądze! W ten sposób pozyskałam "Cherie" - zanim wydano w Polsce, "Ich dwoje", "Kotkę" i dwa tomy "Minny". Wszystko przedwojenne, czasem przedziwnie tłumaczone, ale w sumie - uczta. Niestety, potem się ta kopalnia dobra na Allegro jakoś wyczerpała sad
                        I tak jak Ty wielbię ją od dekad, uważam, że jest szalenie niedoceniana i bardzo Ci zazdroszczę możliwości czytania w oryginale.
                        >
                        • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 21:28
                          annaboleyn napisała:

                          >
                          > I tak jak Ty wielbię ją od dekad, uważam, że jest szalenie niedoceniana
                          > >
                          smile

                          To jeszcze (jeśli jeszcze nie czytałaś) polecam jej biografię, to istna powieść przygodowa.
                          Mam paręnaście francuskich, ale przynajmniej jedna po polsku też wyszła lubimyczytac.pl/ksiazka/224920/colette-biografia
                          • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 21:39
                            chatgris01 napisała:

                            > annaboleyn napisała:
                            >
                            > >
                            > > I tak jak Ty wielbię ją od dekad, uważam, że jest szalenie niedoceniana
                            > > >
                            > smile
                            >
                            > To jeszcze (jeśli jeszcze nie czytałaś) polecam jej biografię, to istna powieść
                            > przygodowa.
                            > Mam paręnaście francuskich, ale przynajmniej jedna po polsku też wyszła lubimyczytac.pl/ksiazka/224920/colette-biografia

                            Czytałam chyba wszystkie biografie Colette, jakie w Polsce wydano, jedna była godna pożałowania, istna praca magisterska. Ta, którą linkujesz jest rzeczywiście najlepsza. Jestem trochę jej psychofanką, bardzo czekałam na ten film z Keirą, ale mnie nie porwał sad
                            >
                            >
                            >
                            • chatgris01 Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 22:02
                              Mini serial z Marie Trintignant jest bardzo udany (Colette, une femme libre).

                              Z biografii najbardziej mi się podobają "Colette : L'éternelle apprentie" Jeana Chalon, "Colette" Claude Pichois i Alaina Brunet, "Colette : La vagabonde assise" Hortense Dufour, ale one chyba nie były przetłumaczone...
                              • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 22:35
                                chatgris01 napisała:

                                > Mini serial z Marie Trintignant jest bardzo udany (Colette, une femme libre).
                                >
                                > Z biografii najbardziej mi się podobają "Colette : L'éternelle apprentie" Jeana
                                > Chalon, "Colette" Claude Pichois i Alaina Brunet, "Colette : La vagabonde assi
                                > se" Hortense Dufour, ale one chyba nie były przetłumaczone...
                                >
                                Dlaczego ja sie nie uczyłam porządnie tego francuskiego? sad((
                    • loginwieczniezajety Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 20:17
                      A opowiadania Guy de Maupassanta? "Księżna de Cleves" Marie de La Fayette (wspomniałam w wątku czytelniczym)?
                      I znów z innej (trochę Twojej) beczki: Marek Sołtysik, "Klan Kossaków" - podobno zarzuca się, że za mało tam Kossaków. Otworzyłam w samym środku i anegdoty z malowania panoram zrobiły mi popołudnie. Zatem - gawęda o pewnym świecie i czasach.
                      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 21:18
                        loginwieczniezajety napisał(a):

                        > A opowiadania Guy de Maupassanta? "Księżna de Cleves" Marie de La Fayette (wspo
                        > mniałam w wątku czytelniczym)?
                        > I znów z innej (trochę Twojej) beczki: Marek Sołtysik, "Klan Kossaków" - podobn
                        > o zarzuca się, że za mało tam Kossaków. Otworzyłam w samym środku i anegdoty z
                        > malowania panoram zrobiły mi popołudnie. Zatem - gawęda o pewnym świecie i cza
                        > sach.

                        Brzmi doskonale, wciągam na listę smile Jesteście świetne po prostu, tyle dobra smile
    • senoj Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 08:24
      W takim przypadku sięgam po książki, które się same czytają. Z ostatnich mogę polecić Ekstazę Anny Gacek - początek lat 90-tych w popkulturze. Opisy tej książki sugerują plotkarską zawartość, co nie jest prawdą. Druga to czytadło idealne - taki dobry serial Netflixa na papierze - Anomalia Le Tellier Herve.
      s.
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:19
        senoj napisała:

        > W takim przypadku sięgam po książki, które się same czytają. Z ostatnich mogę p
        > olecić Ekstazę Anny Gacek - początek lat 90-tych w popkulturze. Opisy tej książ
        > ki sugerują plotkarską zawartość, co nie jest prawdą. Druga to czytadło idealne
        > - taki dobry serial Netflixa na papierze - Anomalia Le Tellier Herve.
        > s.

        Nie mów mi o tej cholernej Gacek, całą noc na nią zarwałam, nie mogłam się oderwać!! Chodziłam jak zombie potem. Jak tak można. Niby nic, a wciągnęło jak bagno.
    • loginwieczniezajety Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 11:10
      Nie wiem czy trafię w Twój literacki gust, ale historycznie rzecz ujmując (spojrzałam co czytasz) ze staroci polecam Singera: "Rodzina Muszkatów", "Dwór", "Spuścizna". Nie Tobie, to innym. Na mnie czekają "Polki na Montparnassie", polecam, nie polecam, nadmieniam.
    • zona_glusia Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 13:09
      Też mam kryzys czytelniczy i leczę go fantastyką (young adult?) czytając "Trylogię zimowej nocy". Przeczytałam dwa tomy, drugi lepszy. Całość oparta jest o baśnie i folklor rosyjski. Słabsze to od "Starej Słaboniowej i spiekładuchów", ale bardzo przyjemnie i szybko się czyta.
      • annaboleyn Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 14:16
        zona_glusia napisał(a):

        > Też mam kryzys czytelniczy i leczę go fantastyką (young adult?) czytając "Trylo
        > gię zimowej nocy". Przeczytałam dwa tomy, drugi lepszy. Całość oparta jest o ba
        > śnie i folklor rosyjski. Słabsze to od "Starej Słaboniowej i spiekładuchów", al
        > e bardzo przyjemnie i szybko się czyta.

        Przepraszam, to będzie zupełnie nie na temat, ale Twój nick mnie nieodmiennie uśmiecha smile
    • kosmos_pierzasty Re: Kryzys mam ogromny 24.10.21, 14:09
      Pogoda dla bogaczy przeczytana? Nie wiem czy jest kojąca (bo to chyba dla każdego co innego znaczy), ale z pewnością dobrze napisana i zasysa, jak chyba wszystko I.Shawa.
      Jeszcze z takicj lekkiej klasyki mi Balzac przychodzi do głowy.
      Albo Goethe, ale nie dramaty czy wiersze a dzienniki. Dla mnie były ciekawe, ale czytałam raczej dawno.
      Van Gogha Listy do brata - to nie jest raczej kojące, ale znów: bardzo ciekawe i poruszające.
      Ewentualnie Herbert - Martwa natura z wędzidłem lub Barbarzyńca w ogrodzie.