Dodaj do ulubionych

Zakończyłam

14.04.20, 16:44
pewien etap.
Mam nadzieję, że ostatecznie.
Bardzo, bardzo tego chcę i nawet powtarzam jak mantrę...
Wczoraj i dzisiaj przekonałam się, na kogo mogę liczyć, a na kogo nie.
Chociaż sytuacja była podbramkowa, pomocne okazały się tylko obce osoby. Teraz odetchnęłam z ulgą, że to jeszcze nie to, czego najbardziej się bałam i na co wskazywały objawy. Mogę się leczyć na razie w domu i mam nadzieję, że na takim leczeniu się skończy. Bo bardziej niż ognia bałam się iść do szpitala. Odczuwam ogromną ulgę i zaczynam leczenie. Ale mam nadzieję, że skutecznie wyleczyłam się już z tego chorego uczucia do człowieka, który nie okazał mi grama współczucia czy pomocy.
Tak, wiem, to brzmi jak kolejna kartka z pamiętniczka, ale chciałam się komuś wygadać. A komu, jeśli nie wam?
Ciągle mnie to zadziwia, od ponad roku, z jaką łatwością piszę tu do was. To jak w przedziale w pociągu, kiedy jadąc w daleką podróż, zaczynamy rozmowę ze współpasażerem, a kończy się na opowiedzeniu historii życia...
To chyba pierwszy pozytyw w mojej domowej kwarantannie. Że ulgę czuję podwójną. Aż mi się chce spać, bo chyba pierwszy raz od kilku dni zasnęłabym spokojnie.
Nigdy bym się nie spodziewała, że ten koronawirus przyniesie mi takie zmiany w życiu. Ale może tak właśnie miało być, że coś, czego się boimy, zmienia nasze życie niekoniecznie na złe...
Jak ktoś doczytał do końca, gratuluję cierpliwości. Jak jeszcze napisze też coś pozytywnego, to super smile
Obserwuj wątek
    • ktz Re: Zakończyłam 14.04.20, 17:01
      Jak łatwo osoby bliskie stają się nam obce! A obce mogą stać się nam bliskie🙂 Życie ciągle nas zaskakuje! i to jest w nim najlepsze. Zdrowia życzę tobie i nam wszystkim 🙂
      • dolores2222 Re: Zakończyłam 14.04.20, 17:13
        U mnie niełatwo. Kochałam pomimo rozstania, pomimo, że wiele razy słyszałam, że on nie kocha, pomimo wszystko. Ale teraz dotarło z taką siłą, jakby mi ktoś wyjął mózg czy co tam z niego zostało, zresetował i załączył na nowo. A jak serce zacznie się znowu wyrywać, to już nie wiem jak się je resetuje sad
        • ktz Re: Zakończyłam 14.04.20, 17:35
          Kochać i być kochanym, to jest piękne! Ale jeżeli kochamy bez odwzajemnienia, to już jest złe! Nie będę mówił co powinno się zrobić w takiej sytuacji, bo nie mogę doradzać innymco mają robić ze swoim życiem, ale mogę powiedzieć tylko tyle, że każdy z nas powinien sam siebie szanować.
        • 6688katarzyna Re: Zakończyłam 14.04.20, 17:48
          To bardzo podłe doznanie. I niestety, ogromnie popularne.
          Najgorsza jest pustka. Tak bardzo nie ma jak jej wypełnić.
          • dolores2222 Re: Zakończyłam 14.04.20, 17:55
            Jakbyś siedziała w moich trzewiach...
            Nawet po tym, jak mnie potraktował, pierwsza myśl po wyjściu z gabinetu, zadzwonić... taki odruch. A tu już nie ma do kogo. Bo tamtego człowieka już nie ma. Jest ktoś obcy, przyobleczony w jego skórę ale obcy. Wciąż nie rozumiem, jak tak w ogóle można. Tak się zmienić. Przecież zwykłe ludzkie współczucie, zainteresowanie to nie jest chyba nic na wyrost po ponad 20 latach związku?
            • 6688katarzyna Re: Zakończyłam 14.04.20, 18:14
              Jest odruch, bo jest chyba nadal silne zżycie, prawda?
              Błogosławieństwem w życiu jest, że jeśli coś się kończy między dwiema osobami, to kończy się wspólnym tempem. I wówczas nie szarpie trzewi.


              Nie umiem pojąć dlaczego tak łatwo komplikujemy życie. Ono jest takie krótkie, takie chybotliwe, takie niepewne. I tylko jedno jakie nam dano. Przenosimy doznania na kolejne osoby jakie spotykamy sądząc, że będzie tak samo, a może gorzej. Coś udajemy, coś zmieniamy. I nagle olśnienie: co ja najlepszego z życiem zrobiłam/ zrobiłem. Jest za późno ...
              • dolores2222 Re: Zakończyłam 14.04.20, 18:44
                Zawsze coś zostaje w człowieku. Bo jesteśmy tylko ludźmi. Niedoskonałymi, ułomnymi. A człowiek z pokiereszowaną duszą zawsze też będzie się bał, że ktoś kolejny raz dopier...
                Mnie została samotność. Z wyboru. Obym tylko na dobre oczyściła się z tego chorego uczucia. Obym wytrwała. Oby nigdy nie wróciło i nie chwyciło za gardło. Oby..
            • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 15.04.20, 18:46
              <Przecież zwykłe ludzkie współczucie, zainteresowanie to nie jest chyba nic na wyrost po ponad 20 latach związku?

              A jednak, Dolorka. Już ma inny obiekt zainteresowania, życie dla niego potoczyło się dalej, jesteś przeszlością... a Ty wciąż stoisz w miejscu...
              Są osoby, które jak się do kogoś przywiążą, to nawet po rozstaniu interesują się losem drugiej osoby... a inni zaczynają mieć w dupie.
              Myślę, że całe życie trochę go idealizowałaś, nie jest naprawdę aż tak wspaniałym człowiekiem, jak Ci się wydawało.
              Gorzka pigułka - ale Tobie potrzebna.
              Spotkać człowieka, który okaże ludzkie uczucia, jeśli nie ma już w stosunku do Ciebie żadnego interesu? ... Coraz trudniejsza sprawa w dzisiejszych czasach.
              Mnóstwo wokół twarzy z przylepionymi uśmiechami, ach, jacy dla siebie jesteśmy wszyscy mili, jacy wyluzowani... Dopóki coś od ciebie mogą dostać i nie sprawiasz problemówwink.
              • dolores2222 Re: Zakończyłam 15.04.20, 19:38
                Jak zwykle w punkt.
                Gorzko.., popiję i jakoś przełknę. Może.
        • obrotowy ile bedziesz jeszcze wracac do przeszlosci.? 14.04.20, 18:38
          dolores2222 napisała:
          Kochałam pomimo rozstania, pomimo, że wiele razy słyszałam, że
          > on nie kocha, pomimo wszystko. Ale teraz dotarło z taką siłą, jakby mi ktoś wy
          > jął mózg czy co tam z niego zostało,


          rzucil ?

          no.i trudno.

          niejedna mnie rzucila.

    • witrood Re: Zakończyłam 14.04.20, 20:24
      Ja zakończyłem pewien etap 11 lat temu i dalej nie przeszedłem do kolejnego. A cały czas czekałem na cuda wianki. big_grin
      Ale to mój dziwny, jednostkowy przypadek. I o co innego trochę chodziło. Toteż proszę nie naśladować. wink
      • kevinjohnmalcolm Re: Zakończyłam 14.04.20, 20:38
        witrood napisał:

        > Ja zakończyłem pewien etap 11 lat temu

        Ja 13...



        > i dalej nie przeszedłem do kolejnego.

        Witaj w klubie.



        > Ale to mój dziwny, jednostkowy przypadek.

        Doprawdy? wink
        • dolores2222 Re: Zakończyłam 14.04.20, 21:45
          Wyszyjcie to sobie na klubowych serwetkach wink
      • abc_meee Re: Zakończyłam 14.04.20, 22:11
        Obawiam się, że głównie bywają jednostkowe przypadki...
        Ale fakt, każdy chce być wyjątkowy. Tak to już jesteśmy skonstruowani wink
        • obrotowy nieprawda, nie kazdy 16.04.20, 13:26
          abc_meee napisała:
          > Ale fakt, każdy chce być wyjątkowy. .


          nieprawda, nie kazdy.

          wole byc po prostu soba i jest mi najzupelniej obojetne, czy to "bycie soba" zaowocuje owa wyjatkowoscia, czy tez sprowadzi mnie w objecia sredniackiej sztampy, czyli przecietnosci.
      • apersona Re: Zakończyłam 14.04.20, 22:27
        witrood napisał:

        > Ja zakończyłem pewien etap 11 lat temu i dalej nie przeszedłem do kolejnego. A
        > cały czas czekałem na cuda wianki. big_grin

        w trakcie czy po?

        • dolores2222 Re: Zakończyłam 15.04.20, 09:56
          "Cuda wianki" to chyba była taka knajpa?
          To może być, że na rachunek wciąż czeka tongue_out
      • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 14:05
        witrood napisał:

        > Ja zakończyłem pewien etap 11 lat temu i dalej nie przeszedłem do kolejnego. A
        > cały czas czekałem na cuda wianki. big_grin

        A ja spotkałam właśnie cuda wianki skrojone dokładnie na moją miarę i … zamiast cieszyć się prezentem od losu - tęsknię za byłym, który źle mnie traktował...
        Wszyscy, na różne sposoby, na własne życzenie marnujemy sobie życie uczuciowe...
        Naprawdę zaczęłam się zastanawiać, czy nie mamy gdzieś na stałe włączonego przycisku "samozniszczenie" wink tongue_out
        • dolores2222 Re: Zakończyłam 16.04.20, 16:00
          Faktycznie - dostałaś prezent od losu.
          Jeśli wierzysz, że te cuda wianki nie zwiędną, gdy tylko zdejmiesz różowe okulary, to próbuj. Może nie jestem najlepszym doradcą w tej kwestii, bo sama już w nic takiego nie wierzę...
          Ale mogę sporo powiedzieć w dziedzinie samozniszczenia. Nie idź tą drogą. Ja poszłam i nie wiedzieć kiedy weszłam w bagno. Zrobiłam sobie straszne kuku, sama na własne życzenie. Teraz Gwen może sobie poużywać, jaka to jestem dziecinna i niedorozwinięta psychicznie. Jego prawo, skoro piszę na forum zamiast kolejny raz zagryźć zęby i pożartować z woreczków... Niestety działam impulsywnie. Dzisiaj już bym nie poczyniła takiego wątku, nie obnażyła się kolejny raz z jak najgorszej strony. Bo przecież tu wszyscy silni, zaradni i tacy emocjonalnie stabilni... A ja jedna dupa wołowa, co tak sobie życie ułożyła, że nawet nie ma się do kogo wypłakać. Normalnie pośmiać się jedynie można. To śmiejmy się wszyscy big_grin I jeszcze raz big_grin I jeszcze big_grin Już? Bo aż mnie szczęka boli od emotek.....

          Więc nie idź tą drogą.
          • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 16:28
            Ojeeej, Dolorka. Ja już nie mam różowych okularów... "poszły się" za ostatnim razem i już pewnie nie wrócą... Zawsze byłam taaka naiwna i romantyczna, a teraz sama stopuję jego romantyzm i wydaje mi się dziecinny, tudzież wietrzę podstęp, czy jest prawdziwy... Cuda-wianki oczywiste, że zwiędną - ale już mnie to nie boli jak kiedyś, lepiej niczego nie oczekiwać, to i nie będzie zawodu.

            A co Ty się przejmujesz co tam ktoś powie, jesteś jaka jesteś, każdy jest inny... No większość woli pływać po powierzchni kontaktu i o pierdołach rozmawiać, niż rozkminiać problemy egzystencjalne, czy się emocjonalnie obnażać. Ich prawo. Dzisiaj nie są dobre czasy na publiczne okazywanie słabości, trzeba być gotowym na ryzyko, że cię głębiej wkopią w ziemię. Niedobre czasy dla wrażliwców... Chcesz się wygadać, to ok, ale nie oczekuj zrozumienia/współczucia... Przyjmij też, że niektóre kopasy w dupasa są dla Twojego dobra, żebyś się lepiej odnalazła w tym świeciewink smile
            • dolores2222 Re: Zakończyłam 16.04.20, 16:37
              W takim razie serdecznie dziękuję za kopy i wkopy.
              A poważnie, jak się nie odnalazłam do te pory, to pewnie już tak zostanie. I wcale mnie to nie boli, że nie pasuję do świata, który mnie mierzi. Do świata bez współczucia, bez empatii, bez uczuć. Do świata pełnego popeliny i glazury. Przynajmniej mole mnie nie zeżrą. Jak już to nieborak tongue_out
            • witrood Re: Zakończyłam 16.04.20, 17:39
              Ja wolę pierdoły. Wszystko co głębokie już zostało na tym forum przeanalizowane wzdłuż, wszerz i wpoprzek. Chyba że ktoś się nie załapał, to sobie analizuje w swojej premierowej edycji. wink
              • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 18:38
                Tak, wszystko zależy od tego jak długo się tu jest, kiedy... Niektórzy jeszcze mają potrzebę przegadywać egzystencjalnie, inni już nie... smile. Na początku trochę się o to wewnętrznie rzucałam, ale raczej już przyszło pogodzenie... Jak są momenty, że dla mnie się robi za płytko, to przez jakiś czas nie włażę... aż zapomnę tongue_out
                • dolores2222 Re: Zakończyłam 16.04.20, 19:52
                  Trochę inna sytuacja życiowa to i optyka inna.
                  Trzymaj się swoich cudownych wianków, oby ci się ułożyło.
                  Mówię to bez złośliwości.
                  Mnie np. nie chodzi o to, co dla kogo jest za płytkie. Razi mnie jedynie pochopne ocenianie kogoś tylko na podstawie kilku wpisów. Wydawanie osądów wagi co najmniej konsylium lekarskiego. A nikt tu nie jest panem bogiem, guru czy inną lamą. Choć odnoszę wrażenie, że niektórzy uzurpują sobie takie prawo: bóg forum, to brzmi dumnie. A wszystko rozbija się o pewną zapomnianą prawdę: wyrzucamy innym to, co najczęściej samych nas w sobie wkurza... siedzi wewnątrz w trzewiach, ale cicho sza... żebym przypadkiem sam się o tym nie dowiedział. A więc wychodzi na to, że mam ochotę zostać forumowym bogiem, zgodnie z ową teorią tongue_out
                  • witrood Re: Zakończyłam 16.04.20, 20:10
                    Forum niesie ryzyko, że ktoś odpisze, bo jest taka funkcja. A że treść lub forma się nie spodoba, no to właśnie koszt ukryty. wink
                    • marcepanka313 Re: Zakończyłam 17.04.20, 10:00
                      witrood napisał:

                      > Forum niesie ryzyko, że ktoś odpisze, bo jest taka funkcja. A że treść lub form
                      > a się nie spodoba, no to właśnie koszt ukryty. wink
                      >

                      Co Ty za herezje wypisujesz....
                      To na forum można mieć swoje zdanie....???
                      Bez fefnastego powtarzania tego co ktoś chce usłyszeć, żeby dobrze wybrzmiało???
                      Łał........... big_grin

                      • dolores2222 Re: Zakończyłam 17.04.20, 10:08
                        Właśnie się zastanawiałam, gdzie zapodziałaś swoją poduszeczkę na szpileczki suspicious tongue_out
                        • marcepanka313 Re: Zakończyłam 17.04.20, 10:27
                          dolores2222 napisała:

                          > Właśnie się zastanawiałam, gdzie zapodziałaś swoją poduszeczkę na szpileczki :&
                          > #62; tongue_out

                          No w myślach Ci czytam....
                          Ale że zaprzątam Ci głowę przy Twoich problemach to chyba zbytek łaski....? Nie godnam....
                          • dolores2222 Re: Zakończyłam 17.04.20, 10:31
                            Azaliż powiadam ci, godnaś big_grin
                            • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 17.04.20, 16:25
                              też czekałam… tongue_out
                  • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 20:57
                    dolores2222 napisała:

                    > Trochę inna sytuacja życiowa to i optyka inna.
                    > Trzymaj się swoich cudownych wianków, oby ci się ułożyło.
                    > Mówię to bez złośliwości.

                    Niee, teraz to ja już tylko siebie się trzymam. Z trzymania się drugiego człowieka to już wyrosłam, potem się tylko cierpi... Jak u Stachury: nie mam już serca, pokochać mogę jedynie siłą woli (jeśli uznam, że warto).

                    > Mnie np. nie chodzi o to, co dla kogo jest za płytkie. Razi mnie jedynie pochop
                    > ne ocenianie kogoś tylko na podstawie kilku wpisów. Wydawanie osądów wagi co na
                    > jmniej konsylium lekarskiego. A nikt tu nie jest panem bogiem, guru czy inną la
                    > mą. Choć odnoszę wrażenie, że niektórzy uzurpują sobie takie prawo: bóg forum,
                    > to brzmi dumnie. A wszystko rozbija się o pewną zapomnianą prawdę: wyrzucamy in
                    > nym to, co najczęściej samych nas w sobie wkurza... siedzi wewnątrz w trzewiach
                    > , ale cicho sza... żebym przypadkiem sam się o tym nie dowiedział. A więc wycho
                    > dzi na to, że mam ochotę zostać forumowym bogiem, zgodnie z ową teorią tongue_out

                    Rozumiem.
          • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:40
            Ja się z Ciebie nie śmieję.
            Chociaż zbyt mocno się odsłaniasz. Myślę, ze piszesz tu z dwóch powodów: chcesz sobie pomóc, ale tez kogoś szukasz, co zresztą jest normalne.
            Nie wolno pisać o sobie zbyt wiele.
            Uważam, ze nie wolno.
            Chociaż dawno temu pisałam podobnie jak Ty : )
            Dlatego ja się nie śmieję.
            • dolores2222 Re: Zakończyłam 17.04.20, 08:39
              Dobrze wiem, że nie wolno.
              Nie jestem aż taka głupia, jak się wydaje tongue_out
              Ale niestety impulsywna.. bywa, że najpierw zrobię, potem pomyślę.
              Owszem, jak z siebie wyrzucę, co mnie ściska, to mi trochę lepiej... na chwilę chociaż. Ale nie szukam nikogo. Zresztą nawet gdybym szukała, to pokaż mi faceta, który chciałby taką pokręconą, niedorozwiniętą psychicznie, impulsywną i gadatliwą babę suspicious To przecież jakiś masochista totalny musiałby być big_grin No chyba że Gwen tongue_out
        • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 20:24
          A ja spotkałam właśnie cuda wianki skrojone dokładnie na moją miarę i … zamiast cieszyć się prezentem od losu - tęsknię za byłym, który źle mnie traktował...
          -----
          Jesteś z nowym mężczyzną i tęsknisz za starym? Nie rozumiem ...
          • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:01
            sza.aliczek napisała:

            > A ja spotkałam właśnie cuda wianki skrojone dokładnie na moją miarę i … zamiast
            > cieszyć się prezentem od losu - tęsknię za byłym, który źle mnie traktował...
            > -----
            > Jesteś z nowym mężczyzną i tęsknisz za starym? Nie rozumiem ...

            Nie jestem. Dopiero poznaję. Przez wiele dni myślałam, że jestem już uleczona, a tu nagle budzę się i tęsknota ściska za gardło. Kochałaś kiedyś? Myślę, że byś rozumiała.
            • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:13
              Nigdy nie kochałam. I nigdy nie byłam kochaną.
              • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:18
                ale powinnaś zamknąć za sobą szczelnie tamte drzwi. uczucia ludzkie są kruche, łatwo komuś przetrącić nadzieję na miłość. nawet silnemu mężczyźnie.
                smile
                • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:22
                  sza.aliczek napisała:

                  > ale powinnaś zamknąć za sobą szczelnie tamte drzwi. uczucia ludzkie są kruche,
                  > łatwo komuś przetrącić nadzieję na miłość. nawet silnemu mężczyźnie.
                  > smile

                  Wiem. Tak zrobiłam.
                  • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:23
                    nie - tęsknisz.
                    • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 23:14
                      sza.aliczek napisała:

                      > nie - tęsknisz.

                      Tak jest! smile
                      … a rozum swoje, a uczucia swoje tongue_out … ale zduszam pod butem jak tylko mogę wink smile
                      • sza.aliczek Re: Zakończyłam 16.04.20, 23:41
                        Życzę Ci powodzenia. Niech to będzie udany związek : )
                        • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 23:50
                          sza.aliczek napisała:

                          > Życzę Ci powodzenia. Niech to będzie udany związek : )

                          (nie)Dziękuję (żeby nie zapeszyć smile), ale ja się na nic nie nastawiam smile... cieszę się, że poznałam fajnego człowieka podzielającego moje zainteresowania i na pewno będzie to fajna przyjaźń, ale na razie gadamy tylko na kamerce, więc nie wiem czy feromony zatrybią ... muszę go powąchać big_grin
                          • sza.aliczek Re: Zakończyłam 17.04.20, 00:01
                            : ))) nie ma to jak kamerka! nawet nie wiesz jak mi jej brak w dobie pandemii : /
                            • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 17.04.20, 00:08
                              sza.aliczek napisała:

                              > : ))) nie ma to jak kamerka! nawet nie wiesz jak mi jej brak w dobie pandemii :

                              Ale to po prostu używasz starego typu telefonu? Bo ja mam jakiegoś dość starego Hundaia P8 (nie jestem gadżeciarą) i normalnie przez messengera albo whatsApp można rozmawiać na kamerce...
                              Kup sobie nawet używanego na allegro, 200 zł i problem z głowy... bo to jeszcze trochę potrwa! tongue_out
                              • sza.aliczek Re: Zakończyłam 17.04.20, 00:17
                                Niestety, jestem kompletną gułą w takich sprawach : (
                                Naprawdę nie przypuszczałam, że tak bardzo nie mam wiedzy i umiejętności w poruszaniu się w przestrzeni i internetu i własnego komputera. są momenty ze przerażona wpatruję się w ekran i nie widzę tego, co powinnam widzieć! jakiś okienek, iksów, kratek : ) z całych sił pragnę, by to wszystko wreszcie się zakończyło, a ja powróciła do normalności. a! bo nie dodałam, ze niejako zdalnie pracuję, choć nie wiem czy mogę to co robię określić "pracą zdalną" : )
                                • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 17.04.20, 00:31
                                  sza.aliczek napisała:

                                  > Niestety, jestem kompletną gułą w takich sprawach : (
                                  > Naprawdę nie przypuszczałam, że tak bardzo nie mam wiedzy i umiejętności w por
                                  > uszaniu się w przestrzeni i internetu i własnego komputera. są momenty ze przer
                                  > ażona wpatruję się w ekran i nie widzę tego, co powinnam widzieć! jakiś okienek
                                  > , iksów, kratek : ) z całych sił pragnę, by to wszystko wreszcie się zakończyło
                                  > , a ja powróciła do normalności. a! bo nie dodałam, ze niejako zdalnie pracuję,
                                  > choć nie wiem czy mogę to co robię określić "pracą zdalną" : )

                                  Niestety, tak szybko się to wszystko nie skończy, więc trzeba się przystosowywaćsmile
                                  Tu jest sporo fajnych mądrych chłopaków, Kev, Witold, Sil, może Gruby Wazon się objawi... na pewno z chęcią Ci pomogą i doradzą... a co do kompa na tym poziomie to nawet ja spokojnie pomogę... czy żeby coś zainstalować na telu...
                                  Trzeba ludzi pytać i będzie oksmile
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Zakończyłam 17.04.20, 00:44
                                    Kupienie kamerki to prosta sprawa, podłączenie też (wtyczka pasuje tylko do odpowiedniego gniazdka), ale skonfigurowanie żeby ona poprawnie działała czasem może się odbyć automatycznie, a czasem wymagać sporej ilości kliknięć. Obawiam się że zdalnie niewiele pomogę, najlepiej gdyby Sza.aliczek uśmiechnęła się do jakiegoś lokalnego kolegi lub koleżanki, którzy ogarną sprawę w 5 minut.
              • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 21:20
                sza.aliczek napisała:

                > Nigdy nie kochałam. I nigdy nie byłam kochaną.

                Przykro mi. Czasem myślę, że tylko po to się żyje, aby tego doświadczyć...
                Mam nadzieję, że będzie Ci to dane, i nie będzie za bardzo bolało … wink smile
    • kevinjohnmalcolm Re: Zakończyłam 14.04.20, 20:41
      dolores2222 napisała:

      > Wczoraj i dzisiaj przekonałam się, na kogo mogę liczyć, a na kogo nie.

      Optymistka...
      Życie mnie nauczyło, że nie można liczyć na absolutnie nikogo.
      O, przepraszam, można liczyć na niektóre zwierzęta.
      Na ludzi - NIGDY!
      • dolores2222 Re: Zakończyłam 14.04.20, 21:47
        Nigdy nie mów nigdy wink
        Ale co do zwierząt też mam lepsze doświadczenia w kontaktach z nimi.
        Może kolejny klub? tongue_out
        • sza.aliczek Re: Zakończyłam 14.04.20, 22:04
          Dobry wieczór smile
          Piszecie o pomocy - Dolores, wybacz mi OT - więc się podczepię i zapytam, czy FastStone Capture jest dobrym programem do robienia zrzutów? Kilka lat używałam Screeny Professional, ale woła dolarów ; )

          • kevinjohnmalcolm Re: Zakończyłam 14.04.20, 23:10
            Do robienia zrzutów, powiadasz...

            Spróbuję zatem w zarysie naświetlić temat:
            www.kms.polsl.pl/mi/pelne_35/05_35_66.pdf
            • sza.aliczek Re: Zakończyłam 14.04.20, 23:17
              Faktycznie, naświetliłeś.
          • dolores2222 Re: Zakończyłam 15.04.20, 09:55
            Wybaczam smile
            Ale tych klubów to już mamy.....
            • sza.aliczek Re: Zakończyłam 15.04.20, 14:30
              w sumie nie ma czego wink
              z dawnego przyzwyczajenia mając problem wskoczyłam na forum, bo tu zawsze szła pomoc.
              ale zapomniałam, ze się pozmieniało : )
              ale pomoc i tak uzyskałam : )
    • dolores2222 Re: Zakończyłam 15.04.20, 13:54
      Nie znasz sytuacji, a wydajesz opinię.
      Ale oczywiście masz prawo, skoro zaczęłam ten wątek.
      Co mi złego zrobił?
      Nic. Absolutnie... Nie zamierzam tego wywlekać na forum. Mogę jedynie pisać o swoich odczuciach. I też mam do tego prawo.
      A że jestem poharatana psychicznie, to dobrze wiesz, bo tego nie ukrywam. Lekarza mam dobrego, więc nie próbuj mnie leczyć zdalnie, choć teraz taka moda tongue_out
    • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 13:58
      Oczywiście, masz dużo racji...
      Ale
      "Czyli ktoś, komu się okaże ludzkie uczucia nie może oczekiwać, że otoczy się go całościową opieką, zapewni bezwarunkową wieczną miłość i ogólnie rozwiąże wszelkie jego egzystencjalne problemy. " - to jakaś kosmiczna przesada...

      No i skąd to przejście od okazywania zainteresowania do … związku? Toż to sto mil lasu do przejścia...wink

      Ale rozumiem o co Ci chodzi... są osoby, które pomimo dorosłości ciągle od otoczenia oczekują zaopiekowania... mam taka koleżankę w pracy... jakoś budzi we mnie instynkt macierzyński i chęć pomocy... ale czasem, gdy mam gorszy dzień, naprawdę mnie irytuje i mam ochotę nią potrząsnąć...
      Tak - stary dobry umiar we wszystkim.
      • dolores2222 Re: Zakończyłam 16.04.20, 16:07
        Ja już niczego od nikogo nie oczekuję.
        Pomogły mi jedynie obce osoby, które niczego nie musiały.
        Wyobraź sobie, że w pracy nikt nie wie o moich problemach, ani nikt ze znajomych. Nie mam zwyczaju epatować swoimi problemami...
        Ulało mi się tu, jak to nieraz bywało. Każdy ma jednak wybór i wcale nie musi moich wypocin czytać. Nie będą irytować.
        • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 16:40
          Dolorka, nie musisz mówić, dla mnie to jasne, że w realu jesteśmy "twardsi"... Tutaj często na więcej "wybebeszenia emocjonalnego" człowiek sobie pozwala, bo jest anonimowość... W ogóle bym się nie przejmowała na Twoim miejscu, czy kogoś irytuję, czy nie... jak tak - niech sobie wygasi.
    • sowa.zagrodowa Re: Zakończyłam 16.04.20, 22:13
      Dolorka, zacznę od tego, co najważniejsze- serdecznie i szczerze życzę Ci zdrowia i siły, by poukładać swoje sprawy.
      I dobrze rozumiem Twoją potrzebę uwolnienia silnych emocji, nicowania duszy. Rozumiem, bo miewałam/miewam podobnie. Ale i Witek, i Mgiełka, również Ty, macie swoje racje. Dzieląc się, w sumie z nieznanymi ludźmi, najintymniejszymi sprawami, musimy mieć świadomość, że odkrywamy podbrzusze i narażamy je nie tylko na głaskanie, choć tego najbardziej potrzebujemy. Ale uwierz mi, nie jest ważne ile zbierzesz razów, ale co wyniesiesz z "walki", kiedy pierwszy ból minie. Uwierz mi, bo mówię z własnego doświadczenia- ból hartuje, ale uczy też większej uwagi, spojrzenia na siebie z boku, oczami innych.
      Dlatego nie boję się wybebeszać trzewi, jeśli czuję taką potrzebę.
      Pisz, jeśli to w czymkolwiek Ci pomaga, ale daj innym przyzwolenie na subiektywny osąd. Nie miej żalu, że krytykują, oceniają, nie rozumieją, skoro nawet w "realnym" życiu jest o to ogromnie trudno. Lecz zawsze pamiętaj, że i tu, i w szarej rzeczywistości, można znaleźć iskrę optymizmu, nawet wygrzebaną z pogorzeliska...
      Wiem, banałem pojechałam ale uzasadnię smile Wiele lat temu poznałam w necie Mężczyznę mojego życia, z czasem bardzo realnego życia, ważniejszego od wszystkiego co było wcześniej, najważniejszego...Od kilku miesięcy to tylko wspomnienie, z przyczyn o których długo by pisać, a nie byłaby to tylko baśń o motylkach, siódmym niebie i patrzeniu w jedna stronę. I wiesz, boli tak, że czasem trudno oddychać...nie chce się oddychać.
      Ale niczego nie żałuję, niczego. I uśmiecham się do wspomnień- tych dobrych. I jestem wdzięczna, że je mam.
      Przyjęłam miłość jak dar, za który musiałam słono zapłacić, ale to nie umniejsza jej wartości. Ba, nabywa jej z czasem...smile Potargana jestem, skręcona bólem, ale...nadal odsłaniam podbrzusze...
      Trzymaj się, bo skoro ja mogę, to Ty na pewno też smile




      • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 16.04.20, 23:21
        No dokładnie... dzielimy się, nie zważając, że od niektórych dostaniemy po łbie, bo czasem to aż para uszami idzie z żalu albo wylewających się uczuć, a w realu to nie zawsze jest komu powiedzieć, bez konsekwencji... tongue_out
        A tu, to od jednych dostaniemy głaska, od innych kopa - i jest względna równowaga smile
        • sowa.zagrodowa Re: Zakończyłam 17.04.20, 21:27
          Tak smile Ale do tego trzeba "dojrzeć" z czasem- spędzanym w necie wink Równowagę się łapie po wielu kopach w zadek. Praktyka czyni mistrza tongue_out Później to już odruch bezwarunkowy- jak balans na linie smile
          • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 17.04.20, 22:00
            sowa.zagrodowa napisała:

            > Tak smile Ale do tego trzeba "dojrzeć" z czasem- spędzanym w necie wink Równowagę si
            > ę łapie po wielu kopach w zadek. Praktyka czyni mistrza tongue_out Później to już odruc
            > h bezwarunkowy- jak balans na linie smile

            Tak... ja się oduczyłam być przewrażliwiona na swoim punkcie... Ojej, jak mnie na początku bolała krytyka, a teraz... łykam jak pelikanwink
            To zawdzięczam forum - i naprawdę się z tego cieszęsmile
            • sowa.zagrodowa Re: Zakończyłam 17.04.20, 22:24
              smile Z czasem, dłuuugim czasem, nabrałam ogromnego dystansu do siebie. Teraz nawet lubię, kiedy ktoś mnie "dyscyplinuje", bo wtedy uczę się (to proces nieskończony) siebie. I umiem się z siebie śmiać smile A wtedy łatwiej jest obiektywnie spojrzeć nie tylko w lustro, ale i na innych.
              • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 17.04.20, 22:44
                sowa.zagrodowa napisała:

                > smile Z czasem, dłuuugim czasem, nabrałam ogromnego dystansu do siebie. Teraz nawe
                > t lubię, kiedy ktoś mnie "dyscyplinuje", bo wtedy uczę się (to proces nieskończ
                > ony) siebie. I umiem się z siebie śmiać smile A wtedy łatwiej jest obiektywnie spo
                > jrzeć nie tylko w lustro, ale i na innych.

                i dzięki temu obiektywizmowi paradoksalnie łatwiej być dla siebie wyrozumiałym... człowiek nie traktuje siebie tak śmiertelnie poważnie, że "tylko moje jest najmojsze i za to zginę"wink... tylko przejrzy się w czyichś słowach i zastanowi "ale ze mnie buc", albo "nie no, całkiem siebie lubię"... smile
      • dolores2222 Re: Zakończyłam 17.04.20, 08:32
        Sówko, dziękuję ci smile
        Nawet nie wiesz, jak bardzo mi pomogłaś...
        Naprawdę.
        Czytam kolejny raz i tyle emocji się we mnie rodzi, różnistych... Ale dzięki tobie się uśmiecham. Uśmiech za uśmiech smile Bo ty mi właśnie uśmiech wysłałaś przede wszystkim...
        • sowa.zagrodowa Re: Zakończyłam 17.04.20, 21:35
          Nie dziękuj, Dolorka- nie ma za co smile Widzisz- ja też się odkryłam i, być może, zaspokoiłam w ten sposób swoją potrzebę "wygadania". Więc jeśli w czymkolwiek Ci tym pomogłam, to "zysk" jest podwójny smile
          • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:29
            Tak, pomogłaś i jeszcze raz dziękuję ci, że jesteś smile
            Nie oceniasz, nie wytykasz, nie kopiesz. Subtelnie podpowiadasz i dajesz do zrozumienia... Twoje wpisy są takie wyważone, nie ckliwe ale tak po ludzku serdeczne smile
    • dolores2222 Re: Zakończyłam 17.04.20, 12:34
      Czekaj, czekaj... zbieram haki suspicious
      Ale może chciałbyś tak zaistnieć?
      Hm.... to nie, cofam. Pozbieram se cićki pod łóżkiem big_grin
    • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 13:48
      Pozwól mi to wyłożyć ci jak ksiądz-Magdzie.

      Jeśli przychodzi do ciebie typ ze złamaną nogą i zwija się z bólu, to jak rozumiem, zacząłbyś od wykładu, że niepotrzebnie pchał kulasa pod samochód, bo samochód ciężki jest i jak przejedzie to boli. Dlatego lepiej kulasa trzymać w bezpiecznej odległości od samochodu, bo dzięki temu nie będzie się jęczeć jak teraz.

      Doprawdy przecudnej urody to podejście, ale chciałbym zobaczyć, czy hołdowałbyś mu będąc po drugiej stronie barykady. Jak łza sieroty czyste jest, że nie. Oczekiwałbyś, że ci ktoś tą nogę złoży, a ew dobre rady zachowa na potem, a najlepiej wcale.

      A jeśli tak, to może warto rozciągnąć to podejście na przypadek (że użyję szczypty patosu) złamanego serca, jak wyżej omawiany, wyrażając odrobinę współczucia i pocieszając ?

      No ale to wymaga odrobiny wrażliwości czy empatii, więc nie wiem, czy nie ustawia poprzeczki zbyt wysoko.
      • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 13:49
        To do Gwena było. Drzewko jakoś od czapy to pokazuje
        • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:12
          Gubiś, nie potrzebuję obrony, choć doceniam gest. Tak mniej więcej bym to powiedziała Gwenowi, gdyby mi się chciało. Ale już mi się nie chce. Gwen od zawsze uważa mnie za histeryczkę z niedorozwojem emocjonalnym i to pewnie po części jest prawdą. Leczę się, walczę teraz na dwóch frontach, fizycznym i psychicznym. Stąd może moja totalna załamka i te wynurzenia na forum. Zwyczajnie nie wyrabiam. Samo dostanie się do lekarza, który zechciał mnie przyjąć i zbadać graniczyło z cudem. Udało się i trafiłam na empatycznego medyka, który starał się mnie zrozumieć. Boję się dalej, bo okazuje się, że leczenie farmakologiczne nie bardzo działa. Nie wiem, co dalej. Tzn. wiem, że powinnam iść do szpitala, w normalnych warunkach już bym tam była... Ale teraz bronię się rękami i nogami. Nie wiem, co powie w poniedziałek. Czy zmieni mi leczenie, czy powie: ja już nic nie mogę, trzeba iść pod nóż. To jest teraz mój strach a nie opinie innych o mnie. A co do nich, każdy ma prawo do swojej, skoro wystawiłam się pod publiczny pręgierz. Ale widzisz, napisała też Sówka i podniosła mnie na duchu. Bardzo jestem jej wdzięczna. Bardzo smile
          Gwen mnie zapytał, co ja chcę od tego człowieka. Wydawało mi się, że mogę liczyć na odrobinę empatii czy zwykłą pomoc w kupieniu zgrzewki wody, nie jakichś rarytasów. Bo zwyczajnie nie powinnam dźwigać. Ludzie pomagają zupełnie obcym osobom i ja też pomagałam na początku tego zamknięcia, kiedy jeszcze czułam się na siłach. Dlatego tak mi trudno zrozumieć, że przeżywszy z kimś ponad 20 lat, można być tak totalnie obojętnym. I zwyczajnie mieć w dupie to, czy ma co jeść i pić. Tylko o taką pomoc mi chodziło a nie o niańkę. Ale ty to rozumiesz, a Gwen nie. Dla niego moje wymagania są jakieś kosmiczne chyba. Cóż, oby nigdy nie był w mojej sytuacji. Naprawdę mu tego życzę. smile
          • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:34
            On już nie ma ochoty Ci pomagać, Dolorka. Nie proś go o nic. Kup sobie przez neta dzbanek do filtrowania i pij wodę z kranu. Ja tak robię, nie muszę i nie chcę nikogo prosić o rzeczy, które nie są niezbędne. a woda butelkowana nie jest.
            Uważam, że nastawienie się na takie życie, żeby już nikogo nie musieć o nic prosić przynosi dużą ulgę (mnie przyniosło)… bo nie zderzasz się (albo bardzo rzadko z ewentualnymi odmowami). Dla mnie to było chronienie mojej psychiki. Dobrze mi zrobiło, dlatego polecam.
            • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:52
              Już nie proszę.
              Bardziej od braku wody butelkowej doskwiera mi samotność w chorobie. Ale sama się doprowadziłam do takiego stanu i sama ponoszę tego konsekwencje. Taka prawda. A jeśli miałby ktoś pomagać z litości, to lepiej tynk ze ścian jeść.
              Tak sobie myślę, że nikt nie spodziewał się, że przyjdą takie czasy, kiedy na kartki nie sprzedaje się żywności, ale reglamentacji podlega ludzka życzliwość. Odcina się kupony od życia, które sobie człowiek ułożył. A że ja liżę rany w samotności, to przez ostatnie lata nie byłam duszą towarzystwa. To pretensje mogę mieć tylko do siebie, prawda?
          • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:49
            To nie była obrona, tylko zdanie w sprawie.

            Na tyle, ile można wnioskować z postów, Gwen ma furę wrażliwości ale tylko na swoim punkcie (patrz legendarny wątek o kobietach gwałcących facetów) i zerową (by nie rzec ujemną) na punkcie kogoś innego. No i git, wisi mi to jak kilo kitu, ale jeśli czuje potrzebę by o tym napisać, to ja czuję, by się do tego odnieść.

            Nie bierz poniższego za żadną radę, bo dzielę się tylko tym, co sam bym zrobił, albo czego nie. Za skarby nie szedłbym do szpitala. Idąc do szpitala w Stanach masz od 40% do 60% (statystyki się różnią) szansę złapania choroby, a naszych szpitali nie stawiałbym pond tamte, nie mówiąc szalejącej w nich sepsie, przy której oficjalne procedury praktycznie lekarskie praktycznie skazują na śmierć.

            To co najskuteczniej pomaga w takich sytuacjach, to czas. I trochę życzliwi ludzie

            > Cóż, oby nigdy nie był w mojej sytuacji. Naprawdę mu tego życzę.

            A ja mu życzę, bo pewna kategoria ludzi ma tak niedorozwiniętą wyobraźnię, że póki sama czegoś nie przeżyje, za skarby tego nie zrozumie. Dzięki temu miałby szansę poszerzyć swoje horyzonty
            • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:56
              Dlatego mam nadzieję, że w poniedziałek nie czeka mnie wyrok: szpital.
              Tego się boję.
              A że mam tą cholerną deprechę, to możesz sobie wyobrazić mój obecny nastrój...
              Ty pewnie możesz...
              • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 15:51
                Masz teraz - jak większość - dużo więcej czasu, więc jeśli chcesz, to guglaj tą deprechę . W najgorszym wypadku, tylko poszerzysz swą wiedzę i będziesz lepiej w stanie ocenić, co słyszysz od lekarzy. W najlepszym, znajdziesz skuteczniejsze niż szprycowanie się chemią, metody na wyjście z tego dołka.

                Nie napiszę konkretnie jakie, bo zaraz postępowi wyznawcy mainstreamowej kruchty, wyzwą mnie od szarlatanów. Po mnie to spływa wprawdzie jak po kaczce, ale nie ma co z sensownego wątku, robić zapasów w kisielu.
                • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 15:56
                  Moja jest lekooporna.
                  Obecnie terapia wisi na kołku.
                  Obecnie chodzi o zachowanie stanu, żebym nie musiała wyrzucać noży... miałam już mocne postanowienie, bo Młodej nie ma w domu. Ale oczywiście głupie matczyne serce wygrało z rozumem. Bo logiczniej byłoby w obecnej sytuacji odejść tak, jak mi się podoba. Mam takie psie prawo, żeby nie zdychać jak pies pod płotem big_grin
                  • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 17:01
                    Poczytaj o witaminie D3. Koniecznie
              • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 18.04.20, 23:36
                Dolorka, jest dużo alternatyw dla leczenia depresji... spróbuj duże dawki wit D3, omega 3, dużo magnezu, zioła (dziurawiec),
                odstaw zupełnie mięso, gluten, białko zwierzęce... tylko surowe warzywa (jak dasz radę) i odrobinę owoców... dwa-trzy litry wody dziennie...
                Wiele chorób, depresja często też, ma swoje korzenie w jelitach... musisz się oczyścić!
                Nawet pół-głodówka Dąbrowskiej
                codziennie joga i medytacja (!) … te rzeczy naprawdę pomagają, tylko wymagają dużego samozaparcia...
                • dolores2222 Re: Zakończyłam 19.04.20, 11:00
                  Pytanie:
                  czy miałaś zdiagnozowaną deprechę?
                  czy próbowałaś się leczyć różnymi metodami i środkami, a to cholerstwo wracało ze zdwojoną siłą?
                  I cytat:
                  tylko wymagają dużego samozaparcia
                  Wymaganie od mrówki, żeby zjadła kanapkę z nogą słonia...
                  • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 19.04.20, 14:56
                    w wolnej chwili napiszę ci na priv smile
                  • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 19.04.20, 14:58
                    dolores2222 napisała:

                    > tylko wymagają dużego samozaparcia
                    > Wymaganie od mrówki, żeby zjadła kanapkę z nogą słonia...

                    Ja wiem. Ale zmiana diety i łykanie suplementów jest w zasięgu... trzeba jeść inne rzeczy … i poczekać.
      • prawda_we_mgle Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:27
        Zgadzam się z Wazonem.
        • gyubal_wahazar Re: Zakończyłam 18.04.20, 14:47
          A ja ze Zbuntowaną Mgiełką smile
    • dolores2222 Re: Zakończyłam 18.04.20, 15:52
      Oczywiście, że wiedział.
      Masz całkowitą rację.
      Należy kopać leżącego aż się go wkopie do własnoręcznie wykopanego grobu. A, zapomniałam, koniecznie w rękawiczkach i koniecznie białych wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka