Dodaj do ulubionych

Uzaleznilam sie...

06.10.20, 23:26
Od zakupow.
Dzisiejszego dnia wydalam 367 zl z groszami na same ubrania, plus buty. W planie jeszcze byl zakup spodni za 199 zl ale odpuscilam.
Ups....
A tak serio. Nigdyvsie nie uzaleznie bo nie lubie (czasem nie znosze). Lubie moment gdy juz cos kupie i w dodatku jestem zadowolona.
Butki adidaski zakupione. W koncu. Nie jestvmi tak latwo zakupic. Dosc duza lapa 39-40. No wlasnie.... Tak po srodku uncertain niby dosc duza ale waska. Stad nie jest latwo dobrac buta. Nawet glupuego adidasa. Kobitka powiedziala ze fajnie ze zwracam uwage na tegosc buta big_grin jak lezy czy sie zgina itp.
Ups. Jeszcze wieksze ups. Musze zmienic kwote. Wlasnie cos dziwne mi sie wydawalo ze tak malo dzisiaj wydalam. Zerknelam na kalkulator i w dwoch miejscach nie dalam + tylko pociagnelam po przecinku. Aktualnedzisiejsze wydatki to... 702,43 big_grin
A zakupow jeszcze nie koniec.... Ubrania na szczescie (raczej skonczone). Jeszcze jakies prezenty. Zmeczylam sie dzisiaj. I do tego nie spie po poludniu tongue_out a rano o 5 pobudka. Spac.

Lubicie zakupy? Kurde. Ja to przed koronawirusem bylam na jakis tam zakuoach ubraniowych.
Ja jak widac nie. I nie polubie.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Uzaleznilam sie... 07.10.20, 02:04
      Nigdy nie rozumiałem uzależnienia od zakupów. Potrzebny mi jest produkt A, to ide do sklepu i go kupuję, ewentualnie zamawiam przez internet. Mój mały rozumek nie pojmuje jak można kupować dla samego kupowania.
      • mavika_88 Re: Uzaleznilam sie... 07.10.20, 06:40
        Mimo ze kobieta to tez uwielbiam chodzic do sklepow w konkretnym celu. Dlatego sporo brakuje mi do uzaleznienia tongue_out to co kupilam bylo potrzebne. Glownie sportowe. Tzn 90%
        Moj problem to taki ze musze wiele sprawdzic zanim cos kupie. Np spodni mierzylam chyba z 20 par a nawet wiecej. Zadnych nie kupilam. Jedne byly bardzo spoko.. Przecenione z369 zl tongue_out na 2 stowy. Jak na spodnie woododporne i oddychajace to bardzo mila cena. Ale mialam ale... Nie mieli rozmiaru posredniwgo kiedzy M ka a S ka tongue_out
      • prawda_we_mgle Re: Uzaleznilam sie... 07.10.20, 09:13
        kevinjohnmalcolm napisał:

        > Nigdy nie rozumiałem uzależnienia od zakupów. Potrzebny mi jest produkt A, to
        > ide do sklepu i go kupuję, ewentualnie zamawiam przez internet. Mój mały rozum
        > ek nie pojmuje jak można kupować dla samego kupowania.

        Zwykle uzależnienie od skoku dopaminy... ludzie mają potrzebę sprawiania sobie przyjemności, żeby zalać mózg hormonami przyjemności... dlatego uzależnić można się do wszystkiego: pornografii, hazardu, zakupów, alko, adrenaliny (ekstrema-sporty)... nawet od drugiego człowieka. Zależy po prostu, co danej osobie sprawia frajdę. Chodzi o emocje, co śmieszniejsze, nawet te negatywne (udowodnione naukowo, że uzależnienie od koktailu negatywnych emocji jest tak samo silne, jak od pozytywnych, stad np. współuzależnienie w związku z alkoholikiem).
        Chodzi o to, że są ludzie, którzy mają większą skłonność do uzależnień (ich mózg potrzebuje większych dawek dopaminy/serotoniny), a inni mniejszą - najprawdopodobniej to jest kwestia genetyczna.
        Pamiętacie to doświadczenie ze szczurem, który mógł przyciskać przycisk, który bezpośrednio był połączony kabelkiem z ośrodkiem przyjemności w jego mózgu? Szczur naciskał przycisk wciąż, mając niekończący się orgazm - aż zmarł z głodu i wycieńczenia...
        Czy my ludzie bardzo się różnimy? To kwestia świadomości plus predyspozycji genetycznych. Im ktoś jest na wyższym poziomie świadomości, wie co steruje jego ośrodkiem przyjemności - tym lepiej może to kontrolować.
        Ja mam tego farta, że nie mam skłonności genetycznych do uzależnień, plus mam dość silną wolę, jednak był czas, że ładnie można było mną manipulować za pomocą seksu tongue_out... Także ja rozumiem, jak można się od czegoś uzależnić, ale sama sobie na to nie pozwalam...
    • stasi1 Re: Uzaleznilam sie... 07.10.20, 10:04
      Najlepiej na zakupy nadaje się kobieta. Poradzi doradzi i już zakupy mam zrobione. Samemu to tylko wtedy gdy jest jesień i już but przecieka. Nie da się w takim chodzić. Latem jeszcze to przejdzie.
      Kiedyś ze znajomą laską kupiłem sobie kurtkę, zimową. Później się śmiała że niby ze zmielonych skórek. A przecież to był jej wybór.
      • mavika_88 Re: Uzaleznilam sie... 07.10.20, 14:51
        A moze chciala Ci zrobic na zlosc tongue_out
        W pracy mam kolezanka ktore robi zakupy rodzinie. Maz taki wygodny ze nie jezdzi po galeriach tylko zona kupuje na oko i przywozi do domu. Mierzy dopiero w domu np spodnie. Faceci bywajq wygodni.... Nigdy na cos takiego bym sie nie zgodzila.
        • stasi1 Re: Uzaleznilam sie... 08.10.20, 10:43
          Raczej nie. Dobrze wtedy z sobą kolegowaliśmy się. Później stwerdziłą że chyba się starzeje. Teraz wystarczy jej godzina na zakupach i wszystko kupione. A kiedyś to c ały dzień po Wawie chodziła i ni c nie kupiła.
          Kiedyś umówiliśmy się że spotkamy się z jej znajomą tylko abym nie był w tej swojej żółtej koszulce(miałem dwie prawie takie same, kosztowały dość dużo w DC, mi się podobały). A że byłem akurat w niej to kupiłem sobie inną, zieloną

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka