silencjariusz 10.11.20, 17:48 już jest w chutorze. Nie lubię mrozu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gocha033 Mniej niż zero...lepsze - niz nieco powyzej zera. 10.11.20, 18:08 a ja wole lekki mroz , niz przedzial: 0 °C - + 5° C - bo wtedy o grype i inne swinstwa najlatwiej... Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Mniej niż zero...lepsze - niz nieco powyzej z 10.11.20, 18:42 A ja wolę konkretny mróz, taki -20 do -30°C. Zazwyczaj jest wtedy cisza, piękna pogoda, śnieg cudownie skrzypi pod stopami. Prawdziwa zima! W silowych okolicach jest wtedy przepięknie, bywałem tam zimą. Noc spędzona w namiocie w lesie i obłędne widoki podczas wschodu słońca - marzenie! Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero...lepsze - niz nieco powyzej z 10.11.20, 19:58 Mnie odpowiada +5*C. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 18:29 Uuu, no to przesyłam ciepełko, Silu. Trzymaj się tam, na rubieżach! Miejmy nadzieję, że Inni nie sforsują muru! Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 19:59 Wspomagam się nalewką z cytryńca. Trochę grzeje. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 20:11 silencjariusz napisał: > Wspomagam się nalewką z cytryńca. Trochę grzeje. Smacznego! O, a tu taka ciekawa wersja - praca zbiorowa z młodszym pokoleniem ... Nóżka dyga, to się człowiek trochę rozgrzeje youtu.be/BNknWDWTSoc Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 19:38 witrood napisał: > Do mnie jeszcze nie doszło. ...że zima idzie? Wiem, to trudne, wspieramy cię Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 20:24 No nie wiem. W zeszłym roku nie widziałem. Śnieg widziałem latem, w Kanadzie. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 20:46 witrood napisał: > No nie wiem. W zeszłym roku nie widziałem. Śnieg widziałem latem, w Kanadzie. Nie chwal się! Ja ostatnio byłam aż za Warką, a nie czuję potrzeby o tym trąbić na forum! Odpowiedz Link
obrotowy dawne to czasy... 11.11.20, 15:54 prawda_we_mgle napisała: > Ja ostatnio byłam aż za Warką, dawne to czasy, kiedy mi Warka smakowala... teraz tez musze jechac za Warke, az do Lublina po Perle... Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:02 Zaraz sprawdzę temperaturę odczuwalną. Nie chce mi się, ale chyba się zwlokę na moją przebieżkę (10 dzień z rzędu - w nagrodę lepsze buty zamówiłem). Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:11 Też nic wielce specjalnego, Adidas do biegania, a nie jakieś marki decathlonowe. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:17 Na dwa kilometry to by mi się nie chciało przebierać w te specjalne stroje. Jeszcze powrót busem. Dwa kilometry to w dżinsach i trampkach przelecę. Szkoda zachodu...i wody. Ale "ja biegam" . He he Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:20 Można i 20 jak się komu chce. Toż nie zabraniam nikomu. Mnie się chce dwa przed snem, za to codziennie. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:24 O kontuzję bardzo łatwo. Więc te dwa km to i tak dużo jeśli regularnie się nie biega. Dobre buty to podstawa. Tym bardziej, że Witek biega po betonie. No ale ty wiesz lepiej. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:34 Przy takim dystansie nie chodzi o systematyczność. Dwa kilometry to przecież przejście do sklepu, ludzie ! Wy z przebiegnięcia 2 km robicie "bieganie". Żeby nie było, już nie biegam, boję się o kolana. Ale jak biegałam to dychę, w byle jakich gaciach. Teraz coś nie rozwalającego kolana - rowerek eliptyczny. Choć nie wiem czemu zwą rowerek. Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:39 No to, że tak zapytam, o co ci chodzi? Ja też mogę więcej i dalej (bo nic mnie nie boli, ani nie mam zadyszki i stawy też mam w porządku), ale mi się codziennie tyle nie chce. Chce mi się tyle, ile mi się chce. I sam się trochę podziwiam, bo biegania nigdy za specjalnie nie lubiłem. I chodzi mi właśnie o systematyczność (bo z tym jest najtrudniej, a siłownię mi zamknęli), a nie udział w maratonie. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:44 O ubranko które szumnie zakupiłeś do przebiegnięcia 2 kilosów. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:48 tzn.aga napisała: > O ubranko które szumnie zakupiłeś do przebiegnięcia 2 kilosów. oj tam, oj tam... dlaczego nie robić sobie w życiu małych przyjemności? ja też jak postanowiłam biegać, to zaczęłam od butów i fajnych gaci!... tyle, że ja na tym skończyłam! Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:58 A ja zaczęłam w marnych gaciach. W parku biegacze machali z pozdrowieniami, ale tylko ci w porządnych gaciach. Phi. W domu "biegam" w czym chce a na rower to te gacie od biegania ubieram - nie lubię pieluchy. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:15 tzn.aga napisała: > A ja zaczęłam w marnych gaciach. > W parku biegacze machali z pozdrowieniami, ale tylko ci w porządnych gaciach. Phi. > W domu "biegam" w czym chce a na rower to te gacie od biegania ubieram - nie lu > bię pieluchy. A ja moje po domu, do sprzątania... robią mi dobrego shape'a i mam radochę bo ff robi maślane oczy Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:21 Hmm ff nie jest do oglądania procesu sprzątania. Dziwne, zapraszasz chopa, sadzasz na kanapie i sprzątasz? Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:33 tzn.aga napisała: > Hmm ff nie jest do oglądania procesu sprzątania. > Dziwne, zapraszasz chopa, sadzasz na kanapie i sprzątasz? a różnie się bawimy Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:50 tzn.aga napisała: > Aaaaa Faktycznie... aga, dałaś mi do myślenia ... Skoro ogląda mnie (też) podczas procesu gotowania i sprzątania, to chyba czas pomyśleć nad zmianą nomenklatury Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:54 Też sobie kupiłem ubranko. I dobrze wiem jaka jest różnica między zwykłymi gaciami a gaciami do biegania. Biegam w miarę reguralnie od 15 lat i przez pierwsze lata biegałem w zwykłych gaciach. Więc mam porównanie. Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:01 Boże, co za upierdliwiec... Nie masz na ubranko, zarób. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 11.11.20, 16:08 witrood napisał: > Boże, co za upierdliwiec... Na szczęście mam. Wolę jednak wydać na coś bardziej, dłużej, częściej używane. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:06 Mnie adidasy zawiodły. Moim zdaniem buty w ostatnich latach okropnie się zepsuły (i żeby nie było, nie brałam z dolnej półki, na butach raczej nie oszczędzam). Ostatnie dwie pary od razu po gwarancji się rozpadły na amen. W tym sezonie postawiłam na new balance. Nigdy wcześniej nic tej firmy nie miałam, także zobaczymy co los przyniesie Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:22 witrood napisał: > Zaraz sprawdzę temperaturę odczuwalną. Nie chce mi się, ale chyba się zwlokę na > moją przebieżkę (10 dzień z rzędu - w nagrodę lepsze buty zamówiłem). Brawo! Nie poddawaj się! Ja sprzątam w szufladach... też oczekuję pochwały za hart ducha! Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:23 No to należy Ci się nowy mop do jazdy figurowej. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 21:46 witrood napisał: > No to należy Ci się nowy mop do jazdy figurowej. Zdecydowanie! Przekażę ten wniosek mojemu ff - On uwielbia patrzeć, jak JA sprzątam! ... Hmm... ciekawe, czmu? Odpowiedz Link
obrotowy to takie meskie zboczenie. 14.11.20, 17:40 prawda_we_mgle napisała: On uwielbia patrzeć, jak JA sprzątam! ... Hmm... ciekawe, czemu?... to takie meskie zboczenie. ja tez uwielbaim - zwlaszcza wtedy - kiedy siedze przy kompie popijajac kawke. bo lubie kobiety pracujace. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: to takie meskie zboczenie. 14.11.20, 17:52 obrotowy napisał: > prawda_we_mgle napisała: > On uwielbia patrzeć, jak JA sprzątam! ... Hmm... ciekawe, czemu?... > to takie meskie zboczenie. > ja tez uwielbaim - zwlaszcza wtedy - kiedy siedze przy kompie popijajac kawke. > bo lubie kobiety pracujace. Obrotowy, (słowo pisane nie przenosi emocji) - to był oczywiście sarkazm i pytanie retoryczne! Mój też oczywiście patrzy z największą przyjemnością "siedząc sobie przy kompie popijajac kawke" Wbrew pozorom wszyscy (mężczyźni ) jesteście do siebie bardzo podobni... Zresztą pewnie z kobietami jest tak samo . Wszyscy (ludzie) mamy się za takich niepowtarzalnych i indywidualistów, choć jesteśmy sztampowi do bólu Odpowiedz Link
obrotowy to takie zboczenie... 14.11.20, 18:09 prawda_we_mgle napisała: > > Obrotowy, (słowo pisane nie przenosi emocji) - to był oczywiście sarkazm i pyta > nie retoryczne! a moj wpis - to czym byl ? Wszyscy (ludzie) mamy się za takich niepowtarzalnych i indywidualistów, choć jesteśmy sztampowi do bólu - moze wiekszosc, ale daleko nie wszyscy. ja tam - ten etap mam juz dawno za soba. nie mam o sobie ZADNEGO zdania. o innych zreszta - tez nie. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:36 Kiedy ja już po prysznicu, pod kołderką zalegam . Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:37 Wiesz, nierealne zaproszenia łatwiej przychodzą. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 10.11.20, 22:42 No i taka to jest miłość do mrozu. Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 11.11.20, 07:19 Nie było na balkonie, jak flagę wywieszałem. Odpowiedz Link
sowa.zagrodowa Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 21:28 Cały czas na plusie, ale drugą noc (tej jesieni) śpię przy zamkniętym oknie. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 21:30 Ja już pewnie od miesiąca śpię przy zamkniętym oknie. Odpowiedz Link
sowa.zagrodowa Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 21:38 Bo piecuch z Sila A ja...mam kilka wersji. Niech będzie, że jestem zimnokrwista, choć nie masywna Odpowiedz Link
sowa.zagrodowa Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 22:08 No, wiem...I dlatego szukam dla niej ładnych przenośni. Krioterapia brzmi bardziej reumatycznie, niż romantycznie... Ale Silowi do rzeczonej jeszcze daleko Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 22:33 Wszystko boli, sensu brak... bliżej niż dalej. Odpowiedz Link
sowa.zagrodowa Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 22:47 Ja już dawno zaniechałam gadek "motywacyjnych" do Sila. Teraz tylko łączę się w bólu Guzik prawda- wciąż nieśmiało "walczę" Odpowiedz Link
sowa.zagrodowa Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 23:03 To zabrzmiało jak przyzwolenie Ale, jak znam (?) Sila, to tylko parafraza. Już się wycofuję... Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 13.11.20, 22:53 silencjariusz napisał: > Wszystko boli, sensu brak... bliżej niż dalej. No ale jak boli, to rób coś z tym (!)... Przecież masz jeszcze e 30 lat życia, zrób coś ze sobą, żeby polepszyć jego jakość... Idź do lekarza, przecie rehabilitacje są na NFZ... A prywatnie to u nas jeden zabieg krioterapii jest po 20 zł... weźmiesz 10 i jak młody "bug"... Chyba że to przenośnia była i po prostu (samotne) życie boli? Oj bo przyjadę i tobom trzonchne! Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 11:39 U mnie +6. No i rower jak najbardziej miałem w planach. Ale jest ciemnawo, mży i mgliscie się jakoś robi. Więc odpuszczę rower bo widoczność na drogach będzie słaba. Zaraz idę biegać, a po bieganiu poszlajam się słuchając książki. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 13:05 silencjariusz napisał: > U mnie +6. No i rower jak najbardziej miałem w planach. Ale jest ciemnawo, mży > i mgliscie się jakoś robi. Więc odpuszczę rower bo widoczność na drogach będzie > słaba. Zaraz idę biegać, a po bieganiu poszlajam się słuchając książki. Mam ten problem, że w większości audiobooków oni czytają dla mnie za wolno... no rozkojarzam się, tracę wątek i sens zdania, czekając na kolejne "słowo"... możesz polecić jakiegoś lektora, który mógłby mi podpasować? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 17:50 Na Twoją utratę wątku żaden lektor nie zaradzi. Odpowiedz Link
witrood Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 15:37 Po co? Dla mnie maska na świeżym powietrzu to wyłącznie antymandat i noszę ją tylko, jak radiowóz w pobliżu. A dziś policję tylko w metrze widziałem i na Wisłostradzie. Niektórzy ludzie za to pokochali maski i noszą tam, gdzie nie trzeba. Szedłem przez Las Bielański i spora część miała. W jakimże celu, nie wiem. Obowiązek noszenia tego ustrojstwa tyle dał, ile dał. Czyli nic. Zgodnie zresztą ze zdrowym rozsądkiem. Odpowiedz Link
prawda_we_mgle Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 15:59 witrood napisał: > . Szedłem przez Las Bielański i ... Jak rany - ale cię rzuca... co chwila gdzie indziej jesteś... Strasznie mnie motywujesz, żeby ruszyć tyłek, bo ja ostatnio tylko kółka wokół domu prawie Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Mniej niż zero... 15.11.20, 17:49 To tak jak ja. 7,5 km biegusiem, 7,5 km spacerem z książką. Odpowiedz Link