Dodaj do ulubionych

Dojrzewanie :P...

06.02.21, 17:08
Postanowiłam nie czekać już, co mi los przyniesie, tylko wziąć sprawy w swoje ręce...
Nie dam rady co tydzień jeździć do domu 70 km za wa-wą, a nie chcę żyć bez kawałka swojej trawy pod stopami...
Czekałam z decyzjami, bo miałam jakieś chore przeświadczenie, że za rogiem znajdę miłość - i wtedy swoją przyszłość dopasuję do niej... ale tak się nie stanie...
Więc pora dojrzeć i zacząć żyć tak, jak tego chcę, bez oglądania się na potencjalnego mężczyznę...
Sprzedam tamten dom i kupię sobie działkę w ogródkach działkowych. kawałek domku letniskowego i kawałek ogrodu - blisko domu, w sensie że na dojazd rowerem...
Muszę przestać oglądać się na wizje, które tylko mnie spowalniają... i zacząć sama budować swoją przyszłość według swojego wzoru...
Swoją drogą, to błąd i znamienne, że bardzo pragnęłam wpasować się w coś z kimś, zamiast z uporem realizować swoją wizję (do analizy psychologicznej - myślę że to pokłosie tego, że całe dorosłe życie żyłam w parze i tak naprawę nie wiem, czego sama pragnę wink.
Co myślicie o tym ogródku działkowym? Plusy i minusy? smile
Obserwuj wątek
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 17:45
        szarlotka_ja napisała:

        > ...Kiedyś miałam działkę w innym miejscu ale już nie mam wink

        Ogólnie mam wrażenie, że nie ma się co oszukiwać i jak jest działka dość daleko - to się z niej rzadko korzysta... Najpierw są plany, że się będzie jeździć w każdy weekend... ale one się chyba jednak rozmywają w realu...
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 18:15
        silencjariusz napisał:

        > Jak duży ten ogródek działkowy?

        No u nas są takie 300-600 m kw
        Mały domek i trochę do ogrodzenia jest..

        jak będe się chciała rozwinąć ogrodniczo czy kwiatowo - to miejsca jest spoko...
        A jak mi nie wyjdą uprawy, to se zasieję trawę i postawię leżak big_grin
        • silencjariusz Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 18:24
          Nie okradają? Bo u mnie to plaga. 600 m to wbrew pozorom dużo. Przemyśl dobrze co zamierzasz na działce robić. Bo nawet koszenie trawy może wykończyć.wink Domek drewniany, murowany? Z kibelkiem, prądem, dociągniętą wodą? W jakim stanie technicznym? Jakie ogrodzenie?
          • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 18:33
            silencjariusz napisał:

            > Nie okradają? Bo u mnie to plaga.
            mogą raz na jakiś czas okraść, znaczy włamać się, jak to na ogródkach działkowych. nie będę tam trzymać kosztowności po babci wink
            ja potrzebuje tylko podstawowe sprzęty - żyję minimalistycznie.

            600 m to wbrew pozorom dużo. Przemyśl dobrze co zamierzasz na działce robić. Bo nawet koszenie trawy może wykończyć.wink
            Spoko, ja dwa razy w roku koszę kosiarką ponad hektar swojego... także zaprawiona w bojach wink. A jak mi sie pchana popsuła, to resztę skosiłam podkaszarką... uparta jestem tongue_out
            No i jak mówiłam - jak spuchnę bo mnie plany przerosną, to postawię leżak i też będzie dobrze smile

            Domek drewniany, murowany? Z kibelkiem, prądem, dociągniętą wodą? W jakim stanie technicznym? Jakie ogrodzenie?
            A tego jeszcze nie wiem, bo konkretnej nie mam upatrzonej. na razie tylko myślę, czy warto takie coś mieć...
              • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 19:03
                silencjariusz napisał:

                > Nie chodzi o to, że coś ukradną, tylko o to, że żeby ukraść to zniszczą np. drz
                > wi czy okno. A usunięcie takich szkód bywa i uciążliwe, i kosztowne.

                raz na kilka lat jest takie zagrożenie...
                Ale chyba zaryzykuję...
                • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 19:13
                  Ale dzięki, Silu. rzeczywiście zapomniałam o tym aspekcie...
                  Właśnie o to mi chodziło - żeby jakiś głos rozsądku z zewnątrz, bo ja się trochę zapaliłam, a może trzeba na chłodno za i przeciw...
                    • kevinjohnmalcolm Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 12:13
                      A ja znowu nigdy nie pojmowałem fascynacji ogródkami działkowymi. Zazwyczaj wyglądają one koszmarnie, jest jeden wielki bałagan, nastawiane byle jakie rozsypujące się budy, dookoła huczne miasto. Nie lepiej pojechać w jakieś piękne miejsce?

                      Co innego domek letniskowy. Byłem kiedyś w takim u znajomego - solidna drewniana chata w dolince w lesie sosnowym, niedaleko rzeka. Każda minuta tam spędzona była dla mnie przyjemnością. To było pół godziny jazdy samochodem od miasta, a miało się wrażenie że jest się gdzieś bardzo daleko.
                      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 12:37
                        dzięki Kev za ten głos - też o tym myślałam...
                        Że lepiej wyjeżdżać na weekend, niż siedzieć na miejskiej działce...

                        Jednak to nie takie proste... chcę się uniezależnić od tej pracy, bo mi zabija duszę - a to się wiąże z obniżeniem zarobków... Na weekendowe wypady w polszy trzeba mieć sporo kasy... Wiem, że dla niektórych zabrzmi to jak herezja - ale ja już w ogóle nie mam ochoty pracować... mam ochotę już przestać, nawet za cenę życia na totalnym minimaliźmie tongue_out

                        Co do domku: z warszawą jest taki problem, że pół godziny jazdy od miast nie ma żadnych uroczych rzek i dolinek, jest podmiejski syf, a ceny kompletnie z kosmosu... sad

                        A więc temat do rozkminy: czy być nadal niewolnikiem systemu - w zamian za kasę na weekendowe wyjazdy (tylko czy ty faktycznie wyjeżdżasz w każdy weekend? Ile spędzasz jednak w domu, pomimo że jesteś wolny jak ptak?).
                        Czy jednak taka działeczka nie byłaby dużą odskocznią? choć niby poleżeć na słońcu i poczytać można też w miejskim lesie (Bemowski, Koło, bielański, Kabaty - są niby te miejsca w zasięgu).

                        Ale z drugiej strony fakt - chyba za moda jestem jeszcze na uwiązywanie się na miejskiej działeczce... Stracę wtedy pęd do wyjeżdżania... ehh...
                        • kevinjohnmalcolm Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 13:55
                          prawda_we_mgle napisała:
                          > Co do domku: z warszawą jest taki problem, że pół godziny jazdy od miast nie ma
                          > żadnych uroczych rzek i dolinek, jest podmiejski syf, a ceny kompletnie z kos
                          > mosu... sad

                          Co do cen z kosmosu całkowicie się zgadzam, jednak ten domek letniskowy o którym wspominałem był właśnie pół godziny jazdy od Warszawy, to było niedaleko Zalewu Zegrzyńskiego, nad Bugiem lub Narwią (po latach nie pamiętam dokładnie, nie znam dobrze okolic, kolega mnie tam zawiózł). Przepiękne miejsce.
    • witrood Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 19:24
      Jak widzę np. w Warszawie czy Trójmieście, to wygląda to słabo. Działki mikroskopijne, chałupiny małe. Nie wiem, czy w tym da się mieszkać na dłużej. W okolicach Reduty koło przystanku WKD są takie dziwne działki z klimatem nieco kryminalnym. Tam dziwne rzeczy mogą się dziać. wink
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 19:36
        Ale po co mieszkać? ja se pojadę rowerem, posiedzę cały dzień, a na noc zjadę do domu...
        Klimat kryminalny to niekoniecznie to, czego szukam... big_grin big_grin
        Liczyłam raczej, ze na takich działkach już z się trochę towarzystwo wymieniło, i za sąsiadów będę miała vege-eko-młodzież, a nie żuli big_grin big_grin
        • witrood Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 19:44
          No może? Nie wiem. To wśród młodzieży jest moda na uprawę marchewek? Słyszałem o żywieniu się że śmietnika. Tam przynajmniej jest adrenalina. wink Raczej widzę starszawe babki, co na te działki jeżdżą i czasem od wiosny do późnej jesieni tam siedzą.
          • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 20:09
            witrood napisał:

            > No może? Nie wiem. To wśród młodzieży jest moda na uprawę marchewek?

            tak, tak - i to bardzo smile


            Słyszałem o żywieniu się że śmietnika. Tam przynajmniej jest adrenalina. wink

            Mnóstwo żywności jest marnowane... Można całkiem dobrze żyć i nie na odpadkach - tylko trzeba mieć czas wink.
            Jest nawet taka apka - pokazujesz zamówienie na paczke i za grosze dostajesz pełnowartościowe jedzenie, które zostało z danego dnia... Dobre restauracje i kawiarnie tez w tym uczestniczą... Zapomniałam nazwy tego... sama nie korzystam, ale nie dlatego, że "korona by mi z głowy spadła", tylko dlatego, że chcę mieć większy wpływ na to, co wrzucam do brzuszka.


            Raczej widzę starszawe babki, co na te działki jeżdżą i czasem od wiosny do późnej jesieni tam siedzą.

            Tak? Hmm... myślę, że wraca moda na życie bliżej natury i nie tylko emeryci korzystają z działek... bardziej niż żuli i emerytów, boję się rozwrzeszczanej dzieciarni za płotem... smile
    • abc_meee Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 21:17
      Myślę, że ważne jest to co sama czujesz. Wg mnie fajna sprawa mieć odskocznię na mały własny kawałek, czyli trawka+leżak wink
      ja marzę o kawałku podłogi na przykład w Portugalii czy Grecji. No we Francji to już ho ho. Realnie nierealne.
      Więc, patrz co potrzebujesz i jeśli masz możliwości od razu realizuj. Życie za krótkie na stałe wahania i porady innych smile
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 21:32
        Tak, to prawda. Decyzję oczywiście podejmę sama, ale chodziło mi o pewne plusy i minusy, na które sama mogę nie wpaść smile

        ja się na stałe chyba nie widzę w ciepłych krajach... tylko urlopowo... raczej pewnie przeprowadzę się nad nasze morze na emeryturze..

        A taka działeczka - na codzień, bo jednak trochę tu jeszcze musze posiedzieć (ze względu na pracę, przynajmniej do skończenia przez syna studiów).
        • abc_meee Re: Dojrzewanie :P... 06.02.21, 21:53
          Rozumiem. Ale tak czy siak, patrz co Tobie odpowiada. Reszta jest drugorzędna.
          Szczerze, uważam, że przeprowadzenie się nad nasze może to już jest luksus wink

          Bierz tą działkę, jeśli czujesz... i korzystaj. Nie pakuj się w ogrody ani warzywniaki, albo w żadne och i ach wnętrzna. Pakuj się na leżak po robocie. W miejscu bliskim do dojazdu. Bez ozdobników. Szkoda życia na pierdoły.
          To mówiłam ja. (ha ha ha ).
        • obrotowy i tdf ma racje. 07.02.21, 04:21
          prawda_we_mgle napisała:
          > a co cię to obchodzi?


          no to, ze moze chce cos kupic.

          gdy sie sprzedaje dom i publicznie o tym pisze - to jest to ogloszenie

          i wypada - chocby na privie podac lokalizacje i przyblizona cene.
          • prawda_we_mgle Re: i tdf ma racje. 07.02.21, 11:00
            obrotowy napisał:

            > gdy sie sprzedaje dom i publicznie o tym pisze - to jest to ogloszenie

            nieprawda. od ogłoszeń są specjalne serwisy.


            > i wypada - chocby na privie podac lokalizacje i przyblizona cene.

            jak zapyta na priva - to podam link do normalnego ogłoszenia. Forum nie jest od tego, żeby sprzedawać coś. poczytaj sobie regulamin.
            • obrotowy Bzdury... 07.02.21, 18:03
              prawda_we_mgle napisała:
              > nieprawda. od ogłoszeń są specjalne serwisy.


              ale skoro deklarujesz publicznie, ze sprzedajesz - pan ma prawo zapytac gdzie ta dzialka i jaka jest orientacyjna cena.

              - naturalnie wszystko na privie.

              jezeli pytasz- "a co cie to obchodzi" - to znaczy, ze sama nie traktujesz swoich wlasnych deklaracji powaznie,
              a i rozmowcow rowniez..

              i chodzi Ci tylko o "pobablanie" sobie na foro.
                • obrotowy eehh... 07.02.21, 19:12
                  prawda_we_mgle napisała:
                  > tak, uważam że foro jest do pogadania... dokładnie wink



                  ale ROWNIEZ o rzeczywistych problemach i przy powaznym stosunku do rozmowcow

                  - a nie tylko do "blablania" o tym, ze: "cienszko mi bez chlopa i do tego paznokiec jeszcze mnie boli"
                  • prawda_we_mgle Re: eehh... 07.02.21, 19:46
                    obrotowy napisał:

                    > ale ROWNIEZ o rzeczywistych problemach i przy powaznym stosunku do rozmowcow
                    > - a nie tylko do "blablania" o tym, ze: "cienszko mi bez chlopa i do tego pazno
                    > kiec jeszcze mnie boli"

                    oczywiście. Kto jak kto, ale ja przoduję w zanudzaniu was moimi życiowymi dramami wink
                    Założę się, że jak widzicie mój nowy wątek, to jest myśl: "o kuuurde, a ta co znowu nawywijała... tongue_out big_grin

                    Ale chałupę se sprzedam tam, gdzie się powinno smile
                    • obrotowy ale, ale... 08.02.21, 16:11
                      prawda_we_mgle napisała:
                      > Ale chałupę se sprzedam tam, gdzie się powinno smile


                      i nikt Ci tego nie broni.
                      tylko jak sie pisze o jakims istotnym postanowieniu i ktos jest tym zainteresowany
                      (moze by chcial podobna chalupe kupic, albo sam jest w podobnej sytuacji i chce podobna sprzedac)

                      to sie mu (na privie) udziela pewnego minimum informacji, lub chocby odsyla do tejze agencji nieruchomosci,
                      o ktorej wspominasz..

                      i taka postawa zwie sie powaznym traktowaniem swoich wpisow i powaznym traktowaniem rozmowcy.
                        • obrotowy nie bojsa, maladaja... 08.02.21, 18:44
                          prawda_we_mgle napisała:

                          > jeesu, aleś się przyczepił big_grin
                          > nie szalej tak, bo mi wytrącasz forowe berło w pouczaniu każdego, jak ma żyć big_grin
                          > big_grin


                          nie bojsa,
                          pouczam dzieciarnie - to na forach politycznych.

                          tu dla Ciebie uczynilem wyjatek smile
                        • obrotowy Re: ale, ale... 09.02.21, 15:25
                          abc_meee napisała:
                          > A tu weź se na wstrzymanie.


                          nawet mi sie nie sni.

                          a na forach politycznych - i owszem - opie*dalam Mlodz forumowa od kilkunastu lat.

                          - tu uczynilem to po raz pierwszy i to dosc delikatnie.

    • stasi1 Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 09:51
      Raz na tydzień te 70 km to nie tak dużo. Szczególnie jeśli masz auto. Niektórzy to więcej mają do pracy powiedzmy codziennej.
      Moja ciotka z Wawy miała taką kiedyś działkę ale specjalnie ich to nie bawiło, działka w ostateczności spłoneła. Zajomi z Bydgoszczy mieli działkę nad jednym z okolicznych jezior i dość często tam bywali. Mój kierownik ma działkę w Międzyszynie teraz to rzadko tam bywa(tym bardziej że się przeprowadził do Ożarowa). Kiedyś jak chwilowo nie był moim kierownikiem to na tej działce organizował grilla dla znajomych z pracy. Najczęściej bywali ci którzy byli jego pracownikami, obecni raczej nie. Teraz już nie organizuje(nie chce mu się organizować, choć jak mówi daje działkę, węgiel i wódkę), a nikt inny tego nie chce zrobić. On domek ma stary czeka chyba tylko jakby to sprzedać.
    • uny Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 14:21
      ja mam dom po dziadkach -taka sobie chałupa (120 km od Wawki).
      od czasu do czasu jeżdżę tam trawę skosić i zobaczyć co się rozpadło. urobię się tam, umęczę i tak mi dobrze. jakoś do głowy mi nie przychodzi żeby to sprzedawać, choć propozycje kupna już były. jest i jeść nie woła, przy okazji marchewka tam rośnie big_grin
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 14:36
        Ty uny jesteś facetem... ze wszystkim ci łatwiej... Ja, jakbym fajnego faceta znalazła, to też bym się cieszyła domem na wsi... A tak, to mnie przeraża, że ja sobie, jakby co, nie poradzę sama... O byle pierdół, jak się rynna zapcha, to będę musiała szukać kogoś ze wsi i płacić... Trochę postrzegam ten dom jako problem...
        No i, gdy sama jeżdżę, nie cieszy mnie tak jak powinien (choć to to pewnie trzeba przepracować w głowie, bo lepiej samej, niż z kimś nieodpowiednim).
        • uny Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 16:49
          są rzeczy, których sam nie zrobię. rozmawiam z sąsiadami, czasem wezwę majstra i zapłacę.
          a jak przewidujesz zapchanie rynny to kup na wszelki wypadek długą drabinę big_grin. Jak jest sprzęt to ktoś zawsze wlezie i wyczyści.
          sam tam raczej nigdy nie jestem, zawsze jest sporo kretów wkoło mnie wink raj tam mają, ja ciut mniejszy jak muszę to kopce rozgarniać.
          • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 07.02.21, 17:44
            uny napisał:

            > sam tam raczej nigdy nie jestem, zawsze jest sporo kretów wkoło mnie wink raj tam
            > mają, ja ciut mniejszy jak muszę to kopce rozgarniać.

            Nie wiem, czy krety to jest to, czego mi trzeba big_grin big_grin
        • stasi1 Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 09:37
          To dziwną masz rynne. Ja ich mam od hektara i żadna mi się chyba nie zapchała nigdy. Czasami poprawiam u znajomych na działce, tam zawsze cos się przesunie i woda leci tam gdzie nie trzeba. Chyb a będę musiał podejść do tego kompleksowo. Albo i nie w końcu mają tam dach zmienić bo cieknie gdzie chce.
            • sza.aliczek Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 15:48
              Podziwiam cię, ze mierzysz się z takimi planami. Kupno kawałka ziemi wydaje mi się czymś dużym. Serio.
              Mieć dom - fajna sprawa, a jeszcze dom w zieleni. Praca przy tym wszystkim jest już obciążeniem, czasem przekraczającym możliwości i umiejętności. Mijam dość często jeden taki domek, malusieńki, dwa okienka i drzwi, na oko dobre 100 lat liczący, stojący pośrodku zdziczałego, pięknego (zwłaszcza wiosną) sadu, z potężnymi, starymi drzewami. Nie jest na sprzedaż. Za to jest urokliwy : )
              I sobie myślę: fajnie byłoby mieć na starość takiego malucha. Miejsca wystarczy, bo i po co więcej?
              Ale już wizja pracy w ogrodzie, wokół domu, przy tych cholernych rynnach ... och, to jest dobry hamulec.
              Kilka lat temu zachłysnęłam się cyklem dokumentalnym opowiadającym o ludziach, którzy porzucili swoje miejskie siedziby (najczęściej wielkie aglomeracje) i wyszukali coś starego, odległego i wiodą szczęśliwe życie. Przynajmniej w obecności kamery. Te rozległości po sam horyzont ... tylko westchnąć.
              I tam można sobie jeździć smile - konkluzja: nie lepiej wakacyjnie/weekendowo szukać takich głusz, by odpocząć, pobratać się ze zwierzętami, serek sobie zrobić, zamiast obciążać się stanem posiadania, które nieustannie wymaga obróbki? Jakoś mnie nie uśmiechałyby się cotygodniowe wyjazdy na działkę pracowniczą.
              Ale ja generalnie zawsze lubiłam mieszkanie, bez zbędnych dodatków : )
              Musisz mocno przemyśleć decyzję : )
            • stasi1 Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 16:59
              Czasami na wsiach można za piwo coś zreperować. Akurat rozmawiałem z jednym znajomym mówi że jego równolatka(pewnie gdzieś pod 65 ) pobudowała się na wsi(skąd pochodziła) i to sama bo mąż jej zmarł. I wróciła z Wawy na wieś.
                • stasi1 Re: Dojrzewanie :P... 09.02.21, 08:27
                  Pewnie tak. Mój kolega z pracy mieszkał w blok w Legionowie przeprowadził się pod miasto na wieś całkowicie zapadłą, miał do najbliższego domu półkilometra. Ale dobrze się czuł, dużo znajomych go odwiedzało. Oczywiście latem, zimą nikt nie zawitał poza rodziną
    • uny Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 16:02
      zapytam -czy da się kopić ziemię na terenie ogródków działkowych w Wawce? Tam chyba tylko udziały można mieć -nic na 100% nie będzie Twoje. może się mylę...
      • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 16:32
        uny napisał:

        > zapytam -czy da się kopić ziemię na terenie ogródków działkowych w Wawce? Tam c
        > hyba tylko udziały można mieć -nic na 100% nie będzie Twoje. może się mylę...

        Tak oczywiście - tam tylko wieczyste użytkowanie (choć są plany lobby na przekazywanie na własność, ale nie bardzo wierzę w realizację).
        Dla mnie w praktyce to żadna różnica... Cena 30-40 tys i użytkowanie aż do śmierci, a potem synek se będzie przyjeżdżał z dzieciarnią albo sprzeda... Takie działki to taka sama "własność" jak do tej pory ziemia pod większością bloków w wawie - mieszkanie własnościowe, a ziemia pod budynkiem od zawsze była na wieczyste... dopiero niedawno się to zmieniło...
          • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 20:58
            green.amber napisała:

            > na wiosnę mówili, że pandemia wymiotła wszystko w miastach

            Ale że co "wszystko" wymiotła?
            Ludziom padają biznesy, kończy się kasa na życie, pozbywają się niepotrzebnych majątków... na moje to ceny nieruchomości powinny spadać, a nie rosnąć.
              • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 08.02.21, 22:01
                silencjariusz napisał:

                > Ale rosną. Depozyty bankowe to porażka. Więc ludzie kupują nieruchomości.

                Aha. no to faktycznie muszę dokładnie sprawdzić, bo ja se tu dywaguję, a okaże się, że trzymać chałupę i nie kombinować...uncertain
                • green.amber Re: Dojrzewanie :P... 09.02.21, 21:03
                  ja tam bym przed sprzedażą zorientowała się cenach i możliwościach nabycia ogródka 70km to wcale nie tak dużo, jeszcze zależy od dróg, komunikacji itp. zwłaszcza jeśli trochę terenu obok chałupy jest, gdyż to jedyne dobro, które raczej trudno rozmnożyć wink Młody wie, co robi szybko pytając o cenę
                  • green.amber Re: Dojrzewanie :P... 09.02.21, 21:07
                    aaaaale koncepcję końca dostosowywania swojego życia do pomysłów innych, bliższych dalszych, istniejących bardziej i mniej uważam za jak najbardziej słuszną, także rady wiadomo, że można włożyć, gdzie tylko się znajdzie dla nich miejsce, za skuteczność trzymam kciuki wink
                    • prawda_we_mgle Re: Dojrzewanie :P... 09.02.21, 21:31
                      green.amber napisała:

                      > aaaaale koncepcję końca dostosowywania swojego życia do pomysłów innych, bliższ
                      > ych dalszych, istniejących bardziej i mniej uważam za jak najbardziej słuszną,
                      > także rady wiadomo, że można włożyć, gdzie tylko się znajdzie dla nich miejsce, za skuteczność trzymam kciuki wink

                      Dzięki, kochana - nie spinam się, puściłam wszystko na luz i se fajnie płynie... ja tylko mam nie przeszkadzać Życiu swoim "o jej, a co będzie jak..." ... Cieszę się, pcham do przodu swoje sprawy i ufam, że teraz pora na "lata tłuste" i życie ma dla mnie same fajne prezenty smile ... A jak nie - to i tak wierzę, że dam radę! smile
            • stasi1 Re: Dojrzewanie :P... 11.02.21, 09:26
              Na początku roku ministerstwo podało że jest zarejestrowanych 190tys więcej firm niż rok wcześniej. Może część biznesów i pada ale państwo dorzuca troche papierowych pieniędzy więc siłą rzeczy wszystko drożeje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka