Mam fazę na "kasowanie" "znajomych". No cóż widzę i słyszę mocniej. Wiadomo, jak skasuję wirtualnie, to niby nic się nie zmieni. Ale ostatnio to robię, z potrzeby wewnętrznej. Nihil novi, że mało zostaje. Ale może chcę żeby bilans się zgadzał? (virtual vs real).
Cholera wie

Ogólnie męczy mnie ten nadmiar (u mnie mało, ale nadmiar).
Trochę się tego boję. Ale ogólnie zawsze tak był. Parę osób (liczbowo), ruchomo czasem.
Ot.