Dodaj do ulubionych

Od jutra...

21.12.25, 17:02
będzie już lepiej.
Obserwuj wątek
    • obrotowy Re: Od jutra... 21.12.25, 17:11
      silencjariusz napisał:
      > będzie już lepiej.


      Niektorym - to napewno.

      Jesli i Tobie - to gratulujemy.
    • okruchlodu Re: Od jutra... 23.12.25, 16:45
      O tak! Coraz dłuższe dni, więcej słońca. Też czekałam na ten dzień.
      • obrotowy od Nowego Roku... 23.12.25, 21:56
        coraz wyzsze oplaty - za praktycznie wszystko.

        wiec niech Sil nie pindzieli

        lepiej nie bedzie.

        • stasi1 Re: od Nowego Roku... 13.01.26, 17:03
          Ale może będzie miał wyższą podwyżkę i wyjdzie na plus?
          • obrotowy raczej wontpie :) 13.01.26, 18:00
            stasi1 napisał:

            > Ale może będzie miał wyższą podwyżkę i wyjdzie na plus?


            raczej wontpie smile

            Donek byl onegdaj powiedzial, ze "Piniendzy ni ma i nie bedzie"
          • silencjariusz Re: od Nowego Roku... 13.01.26, 20:01
            Ja? Mnie podwyżek nie dają...
            • stasi1 Re: od Nowego Roku... 16.01.26, 21:44
              Znaczy sam sobie te podwyżki dajesz?
              • silencjariusz Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 00:22
                Znaczy, podwyżek brak.
                • baenzai Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 13:05
                  Co to za Januszex? Ja bym stamtąd uciekał. No chyba, że zarobki są całkiem niezłe nawet bez tych podwyżek.
                  • silencjariusz Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 20:35
                    Gdzie byś uciekł? Na prowincji nie ma pracy.
                    • okruchlodu Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 21:16
                      Podstawowe pytanie, czy potrzebujesz więcej?

                      Jeśli to co masz Ci wystarcza a praca jest ok to trza się z zarobkami pogodzić i skupić na innych sferach życia.
                    • baenzai Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 21:30
                      silencjariusz napisał:

                      > Gdzie byś uciekł? Na prowincji nie ma pracy.

                      Nie ma przymusu mieszkania na prowincji.

                      Zresztą wielokrotnie narzekałeś, że wolnych kobiet też tam nie ma. Skoro zatem w dwóch ważnych sferach (praca i związki) napotykałeś spore przeszkody ze względu na miejsce zamieszkania to mogłeś rozważyć wyprowadzkę. No chyba, że pewne aspekty twojej miejscówy rekompensowały ci te braki.
                      • okruchlodu Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 21:55
                        Z tego co kojarzę to Sil miał dziewczynę.
                        I były nawet sugestie o dzidziusiu...
                        • baenzai Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 22:51
                          okruchlodu napisała:

                          > Z tego co kojarzę to Sil miał dziewczynę.
                          > I były nawet sugestie o dzidziusiu...

                          Ale to dopiero niedawno znalazł (chyba dwa lata temu).
                          • okruchlodu Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 22:55
                            Ale problem może być nowy. Może przed dzidziusiem kasa się zgadzała?
                      • taki-sobie-nick Re: od Nowego Roku... 17.01.26, 22:03
                        baenzai napisał:

                        > silencjariusz napisał:
                        >
                        > > Gdzie byś uciekł? Na prowincji nie ma pracy.
                        >
                        > Nie ma przymusu mieszkania na prowincji.
                        >
                        > Zresztą wielokrotnie narzekałeś, że wolnych kobiet też tam nie ma. Skoro zatem
                        > w dwóch ważnych sferach (praca i związki) napotykałeś spore przeszkody ze wzglę
                        > du na miejsce zamieszkania to mogłeś rozważyć wyprowadzkę. No chyba, że pewne a
                        > spekty twojej miejscówy rekompensowały ci te braki.

                        Albo też dostrzegał liczne minusy wyjazdu do większego miasta.
                        • silencjariusz Re: od Nowego Roku... 18.01.26, 13:52
                          Problem to wszechobecne na prowincji nepotyzm i kolesiostwo. O wysokości zarobków w moim pegieerze decyduje przynależność (lub jej brak) do właściwego kręgu rodzinno-towarzyskiego.
                          • obrotowy czy to sie podpina ? 18.01.26, 15:31
                            silencjariusz napisał:
                            > O wysokości zarobków w moim pegieerze decyduje przynależność (lub jej brak) do właściwego kręgu
                            rodzinno-towarzyskiego.


                            Czy to sie podpina pod haslo: "kochajmy sie jak bracia, liczmy sie jak Zydzi" ?
                            • baenzai Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 16:00
                              obrotowy napisał:

                              >
                              > Czy to sie podpina pod haslo: "kochajmy sie jak bracia, liczmy sie jak Zydzi" ?

                              A skąd założenie, że mają tam dobrą atmosferę w pracy? Chyba, że chodzi ci o coś innego z tym ,,kochaniem się''.
                              • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 16:16
                                baenzai napisał:

                                > A skąd założenie, że mają tam dobrą atmosferę w pracy? Chyba, że chodzi ci o co
                                > ś innego z tym ,,kochaniem się''.

                                Widać, że nie miałeś rodzeństwa. 'Kochajmy się jak bracia'. Miłość braterska bywa szorstka ale zawsze szczera, pełna rywalizacji ale lojalna. Możecie się lać nawzajem ale jeśli ktoś obcy podniesie rękę na twojego brata/siostrę to dostawanie w💨ol.
                                • baenzai Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 16:35
                                  okruchlodu napisała:

                                  > baenzai napisał:
                                  >
                                  > > A skąd założenie, że mają tam dobrą atmosferę w pracy? Chyba, że chodzi c
                                  > i o co
                                  > > ś innego z tym ,,kochaniem się''.
                                  >
                                  > Widać, że nie miałeś rodzeństwa. 'Kochajmy się jak bracia'. Miłość braterska by
                                  > wa szorstka ale zawsze szczera, pełna rywalizacji ale lojalna. Możecie się lać
                                  > nawzajem ale jeśli ktoś obcy podniesie rękę na twojego brata/siostrę to dostawa
                                  > nie w💨ol.

                                  Ale jak to się ma do lokalnych układów na prowincji, bo nie bardzo rozumiem?
                                  • obrotowy no wlasnie... 18.01.26, 20:40
                                    baenzai napisał:
                                    > Ale jak to się ma do lokalnych układów na prowincji, bo nie bardzo rozumiem?


                                    - ja tez nie.

                                    a pytam - bo na provincji nigdy nie mieszkalem

                                    ale ja lubie i lubie ten jen NIE-pospiech.

                                  • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 22:18
                                    Do lokalnych układów raczej nie.
                                    Chyba chodzi bardziej o zasady w pracy. Kochajmy się "jak bracia" co sugeruje bliskie kontakty ze współpracownikami a "jak żydzi" co sugeruje, że kasa powinna się zgadzać.

                                    • baenzai Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 23:06
                                      okruchlodu napisała:

                                      > Do lokalnych układów raczej nie.
                                      > Chyba chodzi bardziej o zasady w pracy. Kochajmy się "jak bracia" co sugeruje b
                                      > liskie kontakty ze współpracownikami a "jak żydzi" co sugeruje, że kasa powinna
                                      > się zgadzać.
                                      >

                                      Ale Sil nigdzie nie sugerował, że ma jakieś zażyłe kontakty ze współpracownikami albo z szefostwem.
                                      • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 23:08
                                        I?

                                        Nie sugerował też, że "rozlicza się jak żydzi". Wręcz przeciwnie.
                                        • baenzai Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 23:33
                                          okruchlodu napisała:

                                          > I?
                                          >
                                          > Nie sugerował też, że "rozlicza się jak żydzi". Wręcz przeciwnie.

                                          Ja się po prostu dziwię czemu obrotowy przywołał akurat to powiedzonko pod jego wpisem.

                                          Jeżeli zamawiacie sobie pizzę w robocie i twój dobry kolega mówi, że brakujące 2 złote odda ci jutro to możesz sobie rzucić pół żartem-pół serio coś w rodzaju, że będziesz pamiętać o tych dwóch złotych zgodnie z przysłowiem ,,kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi''.

                                          Nie wiem jednak jak to przysłowie pasuje do rynku pracy na silowej prowincji (gdzie zarobki podobno zależą od koneksji rodzinno-towarzyskich). Gdyby Sil zasugerował, że jego szef jest do rany przyłóż ale płaci mało to może miałoby to jakiś tam sens.
                                          • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 23:56
                                            Gdyby Sil zasug
                                            > erował, że jego szef jest do rany przyłóż ale płaci mało to może miałoby to jak
                                            > iś tam sens.

                                            Może to była luźną sugestia, że powinienem być dobrym kolegom w pracy ale zadbać bardziej o hajs?
                                            • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 19.01.26, 01:23
                                              Kolegą😉
                                • taki-sobie-nick Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 19:52

                                  >
                                  > Widać, że nie miałeś rodzeństwa.

                                  To jest stare powiedzenie, nie on je wymyślił.
                                  • baenzai Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 20:41
                                    taki-sobie-nick napisała:

                                    >
                                    > >
                                    > > Widać, że nie miałeś rodzeństwa.
                                    >
                                    > To jest stare powiedzenie, nie on je wymyślił.

                                    To akurat nie ma znaczenia. Istotne jest to, że to powiedzonko zostało użyte w niewłaściwym kontekście i zupełnie z dupy. smile
                                    • taki-sobie-nick Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 20:55
                                      baenzai napisał:

                                      > taki-sobie-nick napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > >
                                      > > > Widać, że nie miałeś rodzeństwa.
                                      > >
                                      > > To jest stare powiedzenie, nie on je wymyślił.
                                      >
                                      > To akurat nie ma znaczenia. Istotne jest to, że to powiedzonko zostało użyte w
                                      > niewłaściwym kontekście i zupełnie z dupy. smile

                                      Co musiałoby się stać, żeby ludzie przestali używać określenia z d...y?
                                    • obrotowy mala rzecz - a cieszy :) 19.01.26, 17:35
                                      baenzai napisał:
                                      > To akurat nie ma znaczenia.
                                      Istotne jest to, że to powiedzonko zostało użyte w niewłaściwym kontekście i zupełnie z dupy. smile


                                      mala rzecz - a cieszy smile

                                      - no to... ze rybka zlapala haczyk...
                                  • okruchlodu Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 22:25
                                    taki-sobie-nick napisała:

                                    >
                                    > >
                                    > > Widać, że nie miałeś rodzeństwa.
                                    >
                                    > To jest stare powiedzenie, nie on je wymyślił.

                                    Czasami w takich sytuacjach mam rozkminę, czy ludzie sobie ze mnie żartują, czy naprawdę myślą, że potrzebuje w takich kwestiach objaśnienia.
                                    • taki-sobie-nick Re: czy to sie podpina ? 18.01.26, 23:01
                                      okruchlodu napisała:

                                      > taki-sobie-nick napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > >
                                      > > > Widać, że nie miałeś rodzeństwa.
                                      > >
                                      > > To jest stare powiedzenie, nie on je wymyślił.
                                      >
                                      > Czasami w takich sytuacjach mam rozkminę, czy ludzie sobie ze mnie żartują, czy
                                      > naprawdę myślą, że potrzebuje w takich kwestiach objaśnienia.

                                      Tym razem był to drugi przypadek, ale to dlatego, że chyba źle zinterpretowałam twoją odpowiedź.
                          • taki-sobie-nick Re: od Nowego Roku... 18.01.26, 21:01
                            silencjariusz napisał:

                            > Problem to wszechobecne na prowincji nepotyzm i kolesiostwo.

                            E tam, na prowincji. Popatrz na nasze władze.
                    • taki-sobie-nick Re: od Nowego Roku... 19.01.26, 23:06
                      silencjariusz napisał:

                      > Gdzie byś uciekł? Na prowincji nie ma pracy.

                      Sil, gdzie mieszkasz, jeśli to nie tajemnica?
                      • silencjariusz Re: od Nowego Roku... 20.01.26, 00:12
                        20 km od granicy z Białorusią.
                      • j-k wspomnialem kiedys o nazwie tej miejscowosci 20.01.26, 17:00
                        taki-sobie-nick napisała:
                        > Sil, gdzie mieszkasz, jeśli to nie tajemnica?


                        wspomnialem kiedys o nazwie tej miejscowosci

                        to miasto powiatowe.
                        nie bede sie powtarzal.
                        - da sie tam zyc.
                        a Sil - dramatyzuje.
                        • taki-sobie-nick Re: wspomnialem kiedys o nazwie tej miejscowosci 20.01.26, 20:05


                          > a Sil - dramatyzuje.

                          To wiele wyjaśnia, zwłaszcza to:

                          forum.gazeta.pl/forum/w,12359,177890767,177890767,Jesli_mnie_kochasz_.html?p=177890767
                          Milionowej fortuny? A w jakiej walucie? Bo może niech Sil sobie sprawdzi ceny mieszkań w wielkich miastach Polski.

                          Dobra, było rzeczowo, teraz będzie na temat: Ile bab rzuciło Sila JEDYNIE ze względu brak posiadania pieniędzy przez tegoż?
                • stasi1 Re: od Nowego Roku... 19.01.26, 07:23
                  Znaczy że zarabiasz na tyle dużo że nie wpadasz w najniższą krajową, ona uległa podwyższeniu
                  • baenzai Re: od Nowego Roku... 19.01.26, 11:28
                    Ciekawe czy ta ex stasia to podobna bystrzacha. smile
            • stasi1 Re: od Nowego Roku... 27.02.26, 09:45
              U mnie w pracy zawsze w lutym dostawaliśmy nowe angaże a w tym roku kicha. Nie będzie podwyżki ? Czy tylko u mnie?
      • baenzai Re: Od jutra... 24.12.25, 15:33
        Stycznie zazwyczaj są najzimniejsze.
        • obrotowy I od pojutrza... 25.12.25, 16:14
          baenzai napisał:
          > Stycznie zazwyczaj są najzimniejsze.

          a poczatki Lutego tez nie lepsze. dopiero pod koniec m-ca sie przejasnia smile
          .
          cdn.hikb.at/charts/average-monthly-rain/poland-average-monthly-rain.png
        • okruchlodu Re: Od jutra... 25.12.25, 18:54
          baenzai napisał:

          > Stycznie zazwyczaj są najzimniejsze.

          Bardziej od zimna doskwiera mi brak słońca.
          • obrotowy To jestes po "Dobrej Stronie Mocy" :) 25.12.25, 19:00
            okruchlodu napisała:
            > Bardziej od zimna doskwiera mi brak słońca.


            To jestes po "Dobrej Stronie Mocy" smile

            w styczniu jest (zazwyczaj) zimniej, niz ww grudniu

            ale dni slonecznych jest zdecydowanie wiecej .
    • taki-sobie-nick Re: Od jutra... 08.01.26, 00:57
      Eeee, myślałam, że od jutra nie palisz albo coś takiego.
      • silencjariusz Re: Od jutra... 08.01.26, 12:28
        Przepraszam, że rozczarowałem/zawiodłem.wink
    • taki-sobie-nick Re: Od jutra... 13.01.26, 20:49
      No i co - jest lepiej (przynajmniej autorowi)?
      • silencjariusz Re: Od jutra... 14.01.26, 09:31
        Dzień się wydłuża, do wiosny idzie... Musi być lepiej.
        • taki-sobie-nick Re: Od jutra... 14.01.26, 20:38
          silencjariusz napisał:

          > Dzień się wydłuża, do wiosny idzie... Musi być lepiej.

          Aaaa, to w tym sensie.
          • baenzai Re: Od jutra... 14.01.26, 20:42
            Ja jeszcze nie mam zdania w tej kwestii. Poczekajmy na wpisy stasia i szarlotki. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka