Dodaj do ulubionych

Samotny do wzięcia

11.10.07, 01:34
Na wstępie chciałbym przywitać forumowiczów. Właściwie nie wiem po co to piszę
ale mam nadzieję że ktoś to przynajmniej przeczyta.
Moja historia w telegraficznym skrócie:
Urodzony 1975. Początek kilkanaście lat temu, miłość, ślub, dziecko. Piękne
czasy. Po drodze upadki i wzloty, mimo wszystko jest wspaniale. Kilka lat temu
żona bez wyrzutów sumienia oświadcza: pokochałam kogoś innego, odejdź.
Rozpacz, ból, zacięta walka o żonę, nieprzespane noce, koszmar. Później
rozwód, koszmar trwa, walka również. Sąd nie oznajmia że moja kochana córa
zostaje z matka. Zamieszkujemy osobno, ja wciąż walczę. Stres wykańcza mnie
psychicznie i fizycznie. Zaczynają się problemy w pracy. Podupadam na zdrowiu,
wykańczam sie, wciąż walczę. Jest coraz gorzej. Znajduje wyjście, wybieram
mniejsze zło i decyduje sie na wyjazd żeby odpocząć, nabrać dystansu. Uciekam
poza granice Polski. Kuracja trwa dwa lata. Decyzja była słuszna, złapałem
oddech, wszystko wróciło do normy. Nie, nie wszystko. Wybudowałem wokół siebie
mur dla kobiet. Nieufność i strach przed nimi nie pozwala sie żadnej do mnie
zbliżyć. I było mi z tym dobrze ale w którymś momencie samotność zaczęła sie
dawać we znaki i zaczyna mnie męczyć coraz bardziej. I teraz pytanie co robić,
zaryzykować i pozwolić się zbliżyć kobiecie czy walczyć z uczuciem samotności.
Spróbowałem, niestety kobieta nie potrafiła zburzyć muru, zostaliśmy
przyjaciółmi. Nie chce żyć samotnie, jestem typem rodzinnym, Czy znajdzie sie
kobieta silna na tyle aby przebić mur?
jezeli ktoś chciałby mi dodać otuchy to mój mail: archer75@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • salsa13 Re: Samotny do wzięcia 11.10.07, 08:23
      sprawdź skrzynkęsmile
    • ania331 Re: Samotny do wzięcia 11.10.07, 17:41
      witam, niestety też znam to uczucie--jakże jest mi bliskie.
      pozdrawiam anna
    • singielka_1976 Re: Samotny do wzięcia 11.10.07, 21:11
      Co Cię nie zabije to Cię wzmocni, teraz już może być tylko z górki!
      Uszy do górysmile.
      • kubiz Re: Samotny do wzięcia 19.10.07, 21:41
        Hej, wiem co czujesz..... to okropne.... umnie tez wszystko zwalone..... zostało
        dziecko.... może dlatego że jestem kobietą, może dlatego że mąż nawet nie
        rozważał wzięcia syna..... jeszcze nie było rozwodu.... ale ten związek to nawet
        nie jest związxek dwojga znajomych. Jesteśmy sobie oby. Bję się, że sama nie dam
        rady, bo nie mam nikogo w tym dużym mieście.... Ładnie piszesz, napisz jeszcze
        tylko gdzie ta silna kobieta miała bymieszkać? Świat troszkę dużawy jest, a
        silnych kobiet nie brakuje. To faceci raczej zawodzą. Trzymaj się, jakoś to być
        musi!
    • faris1 Re: Samotny do wzięcia 23.10.07, 13:03
      jejkusmile) nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że można kogoś tak
      zranićsad(

      co do muru.................ktoś mi kiedyś powiedział, że sami musimy
      zmierzyć się ze swoimi demonami strachu przed odrzuceniem. to nie
      jest łatwe, szczególnie gdy ktoś został zraniony, ale można wygrać w
      tej walce miłość i szczęście a stracić..............tyle co teraz
      mamysmile)
      pozdrawiam. przesyłam buziaczki i armię aniołków na wsparciesmile))))
    • kotunio Re: Samotny do wzięcia 25.10.07, 07:21
      Drogi Samotny smile Niewiem z jakiego miasta pochodzisz wiec nie bardzo
      moge ci powiedziec co kolwiek na ten temat...lepiej porozmawiac z
      kobieta prosta w oczy bo przez internet nic nie zalatwisz...ja
      jestem z warszwsy gdybys byl z okolic to daj mi jakos znac 7663548
      lub kotunio@gazeta.pl czekam tongue_out Pozdrawiam Alicja smilekiss I nie zalamuj
      sie tak bardzo bo to do niczego nie dazy ja w taki sposob probowalam
      sobie odebrac zycie przez chlopaka ktorego bardzo mocno pokochalam
      ale teraz wiem ze mozna walczyc jest duzo innych osob na swiecie
      ktore pokochaja cie mocniej niz myslisz... kazdy na tym swiecie cie
      kocha bo kazdy jest twoim bliznim... Pozdrowionka i czkeam na
      odpowiedz kiss
    • skrzydlate Re: Samotny do wzięcia 29.10.07, 10:42
      a tam, jeśli się nawet taka rozbijaczka znajdzie - to się leczyć powinna, za
      dużo testosteronu... i szybko ją rzucisz
    • roza253 Re: Samotny do wzięcia 12.12.07, 22:13
      Cześć!
      Na pewno masz walczyć ze samotnością! i próbować wszystkiego aby być
      szczęśliwym!Nie możesz zamknąć się przed miłością, bo jesteś jak sam
      powiedziałeś rodzinnym a to się wiąże z próbą ponownego zaufania i pokochania
      kogoś z kim możesz być na dobre i złe!Musisz wierzyć w to że nie wszyscy są źli
      i tacy sami.

      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka