W ostatnich dniach( nie napisze których) uświadomiłam sobie, że
lubie jak inni sa szczęśliwi, lubie innym sprawiac przyjemnośc
małymi drobiazgami. Mam za soba takie chwile nic nie znaczące, a
jednak takie do których wracam myślami i wywołuja uśmiech na twarzy,
takie dziwne uniesienie w srodku. I nic to wielkiego, i nic to
znaczego, i pewnie rzadko kto to zauwazył i pewnie ktos nawet nie
pomyslał, ze to cos szczególnego, a jednak dzieki takim chwilą
łatwiej zmagac sie z codziennością.
Jakos łatwiej mi z ta swiadomością. Choc swoje klęski tez ponosze,
zdarza się przecież, ze ktos zle zrozumie intencje. Trudno. Tak juz
jest, ze swiat odbiramy przez stan naszej samoświadomości.
Uśmiechajcie się, gadajcie, wspierajcie, spotykajcie, pijcie kawke,
nie szczędzcie sobie kontaktów z innymi bo to najfajniejsze co
mozemy sobie ofiarowac, bo to zostawia wspomnienia

Cudowne

Dobrze mi dzisiaj i nie tylko dzisiaj i niech to trwa