29.01.09, 09:52
Witam. Od kilku dni uważam się za osobę samotną, tzn. nie związaną z
nikim uczuciem. Niestety związana węzłem małżeńskim. Prezd rozwodem.
Być może na tym forum odnajdę ludzi, z którymi rozmowy sprawią mi
radość. Interesuję się przede wszystkim dobrymi filmami, mogłabym o
nich rozmawiać bez przerwy. Lubię też sport i oglądać i uprawiać.
Lubię taniec i muzykę. Lubię towarzystwo ludzi. Ludzi szczerych i
otwartych, na których można polegać. Jestem ze śląska. Pozdrawiam
serdecznie.
Obserwuj wątek
    • antekcwaniak Re: początek 29.01.09, 10:50
      Niestety nie lubię tańczyć... wink
      • kasiabrzoza Re: początek 29.01.09, 11:00
        No tak, mogłam się tego spodziewać. Na szczęście najbardziej lubię
        tańczyc sama, ale wśród ludzi. Ale teraz to bardziej zachwycają mnie
        narty - zwłaszcze, że jeszcze tylko dwa dni i będę szusować gdzieś
        we Włoszech smile
        • bigboy75 Re: początek 29.01.09, 12:56
          Hmm to brzmi jak przechwalka wink
          Ja tez lubie narty mi wystarcza stoki rodzime ewentualnie naszych poludniowych
          sasiadow smile
          • kasiabrzoza Re: początek 29.01.09, 13:17
            Do przechwałki daleko, zwłaszcza, że jadę pierwszy i być może
            ostatni raz. Wyjazd jest juz zapłacony więc jadę, bo gdyby nie był
            pewnie bym zrezygnowała, ze względu na towarzystwo.... Mimo wszystko
            mam zamiar się cieszyć tym wyjazdem, po pierwsze dlatego, że będę
            robic to co lubię, po drugie dlatego, że wszystkie znaki na ziemi i
            niebie wskazuja na to, że będzie to mój ostatni wypad na narty za
            granicę. I ostatni w takim składzie, czyli kiedy moje dzieci mają
            obojga rodziców przy sobie. Zapewniam, że to nie miałabyć
            przechwałka. Zwłaszcza, że to nie ja pokrywam koszty. Raczej
            chciałam znaleźć odrobine radości w tej mysli.
          • wers-alik Re: początek 29.01.09, 14:48
            To chyba ja się przechwalę: ostatnio zjeżdżam tylko z nieodśnieżonych
            schodów przed blokiem. Jak brzmi???
            • kasiabrzoza Re: początek 29.01.09, 15:36
              Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, myslę, że niewiele gorzej.
              Aczkolwiek widoki ja chyba będę miała lepsze, bo samopoczucie pewnie
              porównywalne sad
              • uny Re: początek 29.01.09, 21:12
                w sumie to ja bardzo chcę nauczyć się tańczyć. zawsze twierdziłem,
                że twardy facet nie podryguje (czyt. tańczy). od miesiąca miękne -
                chciałbym nauczyć się wielu rzeczy i zrobić jeszcze więcej.
                czas ku temu mam znakomity -tak sądzę.
                pzdr
                nic sie nie da zrobić z tym twoim -przyszłym byłym mężem?
                • kasiabrzoza Re: początek 29.01.09, 21:47
                  A czemu miękniesz?
                  Z moim mężem to chyba nic. Nie dość, że sam naskrobał, to jeszcze
                  nie czuje winy. A wręcz mnie oskarża. O ile ja jakoś sobie z tym
                  radzę, to on jak tylko mnie widzi to się czepia. Pomimo, że mamy
                  wszystko ustalone i mieliśmy do tego nie wracać. Z niego jest
                  właśnie taki twardziel, tylko w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie
                  będę przekilnać, ale jest takie słowo, bardzo krótkie i dosadne,
                  które go opisuje.
                  • 17lipiec1976 Re: początek 29.01.09, 21:54
                    na cztery litery?
                    • kasiabrzoza Re: początek 29.01.09, 21:57
                      Noooo
                      Ja nie mówię, że jestem idealna, ale żyby mieć "koleżankę" (bo
                      przecież nie kochankę) podczas ostatniej próby ratowania małżeństwa,
                      udawanie miłości, kupowanie prezentów - tzw. mydlenie oczu to już
                      trochę zawiele. I aż mnie dziw bierze, że całkiem do facetów się nie
                      zraziłam.
                      • uny Re: początek 29.01.09, 22:15
                        dlaczego miękne? ano dlatego, że przez to moje "twardzielstwo"
                        straciłem ukochaną kobietę. nie chce być już twardy, chce kochać i
                        dobrze żyć. w tym moim żalu niewiele brakowało a narobiłbym sporo
                        głupot. ale teraz postanowiłem odszukać siebie, zobaczyć jaki
                        naprawdę jestem, na co mnie stać.
                        • gapuchna Re: początek 29.01.09, 22:17
                          A nie prościej poszukać takiej, co nie lubi tańczyć?
                          • uny Re: początek 29.01.09, 22:26
                            ale ja chce to zrobić dla siebie. fakt ona lubiła tańczyć -teraz ma
                            już kim. ja chciałbym z nią zatańczyć tango (może kiedyś). ale
                            trzeba sie tego nauczyć, ja nie lubie robić niczego po łebkach.
                            jeśli mam tańczyć to musze to robić dobrze -taki już jestem. a
                            tańczyć chce.
                            • gapuchna Re: początek 29.01.09, 22:31
                              aaaaaaa, chcesz się nauczyć w nadziei na jakąś ewentualność. OK smile)))

                              A ja sobie właśnie na "psychologii" przeczytałam wątek i posty, które mnie
                              postawiły na nogi. Kobiety są naprawdę mądre!!!!
                              • uny Re: początek 29.01.09, 22:38
                                jak zwał tak zwał. na "ewentualności" nie licze. nie mam do tego
                                głowy ani zdrowia.
                                • gapuchna Re: początek 29.01.09, 22:44
                                  Hmmm, podziwiam cię, że masz takie samozaparcie. A ja nie lubię tańczyć. Nie
                                  bardzo rozumiem, dlaczego taka jestem, ale jestem. Mam ucho na muzykę, całkiem
                                  dobrze "słyszę" muzykę, nawet jakoś tam śpiewam, czasem słucham, a tańce nie dla
                                  mnie. dziwaczna się w tej kwestii czuję, taka odstająca od większości. Jak już
                                  muszę, no to muszę. Ale dobrowolnie? Hmmmm, poplątany jestem człowiek.
                                  • uny Re: początek 29.01.09, 23:02
                                    mam dokładnie to samo. w dzieciństwie chcieli mnie oddać do szkoły
                                    muzycznej -mam poczucie tytmu i całkiem niezły słuch. taniec to
                                    koordynacja ruchowa -a z tym u mnie nie najlepiej (to znaczy do
                                    wyćwiczenia), bardziej nadaje się do rzeczy mniej ekspresyjnych big_grin.
                                    widzę jak tańczą ludzie -i też chcę (teraz już chcę).
                                    • gapuchna Re: początek 29.01.09, 23:17
                                      Och, to mnie uczono gry na pianinie i na skrzypcach. Zostało do dziś bardzo
                                      niewiele. Ze skrzypiec to tylko umiem chyba rękę ułożyć i kilka taktów
                                      smyczkiem. mam w domu, ale mnie nie ciągną. Pianino jakoś lepiej mi szło, ale
                                      też odpuściłam sobie. mam ojca uzdolnionego muzycznie. On skończył szkołę
                                      muzyczną i widział we mnie następcę. niestety, przejechał się w oczekiwaniachsmile))

                                      A co do tańca - to mam gorzej niż ty, bo mnie ludzie w tańcu ogromnie śmieszą. A
                                      już jak są tacy spoceni, zmęczeni, uhahani, to aż głową kręcę na to ich poświęcenie.
                                      • uny Re: początek 29.01.09, 23:52
                                        już mi sie nie chce pisać że mam to samo. ale kurde dlaczego mam nie
                                        być w życiu troszkę śmieszny? a nawet jak zrobie z siebie pajaca to
                                        co mi tam. akurat miałem za dobre wzory może dlatego tańczyć nie
                                        chciałem.
                                        a grać też chce -i sie naucze ( wlazł kotek na płotek -już
                                        umiem big_grin ). jak człowiek ma za dużo wolnego czasu to za dużo myśli.
                                        • aspirea Re: początek 30.01.09, 10:31
                                          Uny...świetna sygnaturka smile))
                                          • uny Re: początek 30.01.09, 11:25
                                            a dziękuje.
                                            • jeszcze.ja.live Re: początek 30.01.09, 13:18
                                              ucz sie ucz, zwlaszcza jak masz mozliwosci sluchowe.
                        • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 08:40
                          Myślę, że z moim mężem jest podobnie. Z tej swoje twardości nie
                          potrafi nie tylko mnie przeprosić, ale nawet przyznać się do błędu.
                          Jeszcze próbuje wmówić mi, że to moja wina.
                          Największe pretensje ma o to, że w ogóle się zorientowałam, że znów
                          kogoś ma. On przeciez ma do tego prawo. Teraz już ma.
                          Zastanawiam się czego facet potrzebuje do szczęścia, zeby żyć sobie
                          z rodziną, z tym co ma. On miał wiele, żonę, dzieciaki,
                          odremontowany dom, fajne rodzinne autko, zresztą niedawno kupione,
                          żeby nam się lepiej podrózowało, pełno wspólnych planów i marzeń,
                          dobrą pracę. Nie wyobrażam sobie co jeszcze można mieć w życiu
                          więcej.
                          Może fakt, że zaczął siwieć i trochę brzuch mu rusł, to się musiał
                          dowartościować? Dla mnie zawsze był taki sam, choćby był łysy i
                          gruby. Nie miało to dla mnie znaczenia.
                          Trochę się rozpisałam smile Pzdr
    • kawamija Re: początek 29.01.09, 23:39

      Witaj...Ech nie lubie czytać o rozwodach, nie lubie jak ktoś się z
      moich znajomych rozwodzi, bo...przeszłam tę drogę i juz nie chce do
      tego wracać. Mogę napisać tak - próbuj, próbuj, rozmawiaj, daj Wam
      szanse. Zawsze jest to trauma gdy się coś kończy, zwłaszcza gdy w
      tym zamieszaniu uczestniczą dzieci. Przez internet tu z nikim nie
      potańczysz smile ale pogadać można, polubić to miejsce i spędzić tu
      miło czas.Co do Włoch nieco zazdroszcze, choć trudno się tam
      wyciszyć i zastanowić nad sobą - mam wrażenie ze Włosi ciągle
      krzyczą i gestykulują ...Pozdrawiam.
      • gapuchna Re: początek 30.01.09, 00:00
        Ale też słodko podrywają! Och, jak słodko..... smile))))))))))))
        • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 08:30
          Powiadasz?? Ale ja włoskiego nie umiem. Trochę francuski, a to
          jednak nie to samo...
      • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 08:27
        Z tego co wiem, to taka troche zapadła wiocha gdzie jedziemy, nie
        jakiś kurort, więc myślę, że mimo wszystko pobyt tam dobrze na mnie
        wpłynie.
        Piszesz daj sznasę - do końca życia mam dawać sznsę, średnio co dwa
        lata przeżywać to samo? Wiecznie szuka kogoś, kto go pocieszy, gda
        ja tylko wymagam, oczekują pomocy w życiu codziennym. Sam fakt,że
        pracuje i daje kase, jakos mnie nie satysfakcjonuje, bo przecież
        życie to nie tylko jedzienie, ciuchy i wypady. To też szara
        codzienność. Kiedy ja mam wszystko na swojej głowie, on drzemie z
        pilotem w ręce, albo gdzieś w ukryciu dzwoni, żeby się wyżalić, że
        musi odśnieżyć .Juz wolę sama odśnierzyć i nie kłaść się do łóżka
        obok faceta, który szuka ukojenia w ramionach każdej chętnej babki.
        Teraz widzę oprócz tego, że jakoś tak źle mi było, ogólnie przez te
        lata. Zdecydowana jednak byłam aby w tym tkwić, kochałam go i
        momentami nawet dobrze sie nam żyło. Ale to był gwóźdź do trumny.
        Myślami jestem już gdzieś indziej. W moim życiu jestem tylko ja i
        dzieciaki, i nasz mały zwierzyniec smile. I nikt nie oczekuje ode mnie
        bezwzględnego posłuszeństwa i służebności.
        • timiy2 Re: początek 30.01.09, 09:46
          dziwię się, dlaczego niektórzy faceci w tak głupi sposób, tak łatwo potrafią
          zniszczyć, to co w naszym życiu jest najcenniejsze.... rodzinę....
          • aspirea Re: początek 30.01.09, 10:21
            e tam big_grin

            W zyciu jest tak, że bardziej doceniamy to co trudniej jest nam
            zdobyć. A wtedy z pewnością takiej osobie nie zależy aby TO stracić.
            Chyba...wink

            mam nadzieje, ze to co napisalam trzyma sie calosci, bo moje mysli
            dzisiaj oszalały, taki miszmasz smile
            • timiy2 Re: początek 30.01.09, 11:43
              ale nie można od tak sobie, dla chwilowego kaprysu wyrzucić i podeptać
              wszystkiego co się ma... uncertain
              • aspirea Re: początek 30.01.09, 12:09
                no ale życie pokazuje, ze mozna!
                Nie ważne, że wyznajesz inne zasady. Ktoś wyznaje inne, i nimi się
                kieruje. Proste.
        • kawamija Re: początek 30.01.09, 15:33

          Kasiu każdy ma swoją granice......Ty też.......jeśli uważasz , ze
          juz, to juz i koniec. Natomiast ja patrząc na mój rozwód, obecnie
          juz bez tych złych emocji, po latach, jestem przekonana ze z
          wieloma sprawami można sobie poradzić ale pod jednym warunkiem - ze
          sie kocha tę drugą osobę i ze chce sie z nią być......w przeciwnym
          razie to koniec.
    • zelig77 Re: początek 30.01.09, 08:55
      O! Czyżbym pokrewną duszę spotkał? smile Co ostatnio oglądałaś ?
      • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 09:00
        Pytasz o film??
        • zelig77 Re: początek 30.01.09, 10:07
          Tak smile
          PS.
          Która to część śląska? Bliżej Katowic i Sosnowca czy raczej Cieszyna?
          • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 10:14
            Hm, wiesz ja to dużo filmów oglądam. Niech pomyslę. Taki w całości
            to Mamma mia (kolejny raz) - na poprawę humoru.
            Ale ostanio mój numer jeden to Mroczny ryczerz.
            Najbardziej to lubię dramaty i filmy porusząjce, ale ostanio
            decyduję się na kino lżejsze. Dość ciężko mi w życiu sad
            Zdecydowanie Katowice. A blisko Cieszyna mam super koleżankę smile
            Bratnią duszę.
            • ann.0 i nasz klub filmowy:) 30.01.09, 12:18
              ...i ja się wpisuję na listęsmile
              • kasiabrzoza Re: i nasz klub filmowy:) 30.01.09, 12:43
                Witam smile
                A ty jakie filmy lubisz?
                Wygląda na to, ze teraz będę miała czas nadrobic wszystkie
                zaległości filmowe.
                I oscary się zblizają, znów noc nie przespana.
                • zelig77 Re: i nasz klub filmowy:) 30.01.09, 13:22
                  Jeśli o mnie chodzi to szeroko pojęte kino świata. Hollywood staram się omijać
                  szerokim łukiem (choć bywają wyjątki - jak np. wspomniany przez Ciebie "Mroczny
                  rycerz"). Ostatnio z racji grypy obejrzałem "Zwiąż mnie" Almodovara (z młodym
                  Banderasem), "Zack i Miri kręcą porno", "Samotne" i "Barryego Lyndona"
                  Kubricka. Jak widać trudno zamknąć mój gust w jakiejkolwiek szufladce wink Co do
                  nadrabiania zaległości polecam "Happy Go Lucky" i "Młode wino" - idealne filmy
                  na poprawę nastroju.
                  PS.
                  Niestety jest mi bliżej do Cieszyna.
    • kasiabrzoza Re: początek 30.01.09, 13:17
      Musze uciekać. Jutro wyjeżdżam - tydzień mnie tu nie będzie. Ale juz
      nie umiem sie doczekac, kiedy znowu tu będę. Przez te pare dni jakoś
      się tu zadomowiłam. Pozdrawiam wszystkich i życzę ciekawch dyskusji.
      PA
      • kasiabrzoza Re: początek 08.02.09, 10:26
        W nocy wróciłam. Wyjeździłam się za wsze czasy. Czas miło spędziłam
        z dzieciakami, raz się upiłam, raz popłakałam, nogi nie złamałam,
        zazwyczaj się uśmiechałam, znów schudłam smile A teraz czytam co tu na
        forum i pewnie co nie co jeszcze napszę. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka