hesse.1
22.02.09, 22:12
nie umiem już reagować jak kiedyś.Coś się we mnie wzniosło, coś przekroczyło
próg łaskawości i akceptacji. Coś się we mnie zgodziło na dziwne milczenie.Ten
mail, jest wartościowym podarunkiem od mojego przyjaciela. Decyzję o tym aby
go tu zamieścić podjąłem sam, bez zgody autora. Dlaczego? Warto go przeczytać
i jest tak uniwersalny, na ile pozwala słowo pisane, więc kierowane do
szerszej publiki.
Zatrzymanie go tylko dla siebie, jest moim zdaniem niewskazane.Jeśli czujemy
sie obcy, samotni, nierozumiani, zastanówmy sie na chwilę, Dlaczego?
"Drogi Przyjacielu,
Komunikacja często chybia,
ciekawe dlaczego tak łatwo ją odpuszczamy, godzimy się na substytuty,
ślizgając się "po powierzchni". Bo ten,bo to, bo tamto, sramto. Ciężko
być szczerym! Jesteśmy kłamcami, by chronić Odrębność, po to by
stworzyć lepszą Jedność.
Prawo tarcia...
I taki to oto teatr, każdy pokazuje jak może, jedni grają, drudzy
prostolinijni, często aż do znudzenia; wychodzi z tego ~wypadkowa~.
Wektory się znoszą... Nie ma celu, jest kogiel-mogiel powszedniości,
celów, celików, które rozrywają nas na strzępy, priorytet zanika, sroki
za ogon.
Więc martwię się,
bo,
nic nie jest takie proste, jakby się wydawało,
i jakoś chciałbym Ci powiedzieć resztkami sił,
że jednak warto poszukać w świecie i w sobie (vice versa)
czegoś co wyda się interesujące, co warto Spenetrować
Rafał, do licha, czy zawsze jesteśmy czuli i wrażliwi na każdy powiew?
NIE. Często jesteśmy skamieniali, zamarznięci jedynie, przechodząc etapy
kolejne. Wpół odrętwiali. Zachibernowani.
Chciałoby się rzec kolokwialnie "nie cwaniakuj", ale Ty zawsze
widziałeś Więcej, zawsze przeszywałeś rzeczywistość na wskroś, dając
słuszne poszlaki
Może dzisiaj ja Ci mam powiedzieć, "nie cwaniakuj", "nie wkurwiaj",
może ktoś się pojawi, może coś się pojawi,
Nie Ty jeden Brachu, wszystkim cierpienie, ale trzeba nam czekać na
lepsze czasy.
Trzymaj się ciepło, najlepsze pozdrowienia i siedem trzy,
Marcin
-----------------------------------------------------------------
Dla Witkiewicza oczywiste było, że rozwój ludzkości - zmierzający do co-
raz większej demokratyzacji życia i równości społecznej - odbywa się kosztem
jednostek wybitnych i tworzonej przez nie kultury. Dzieje się tak, ponieważ
postęp społeczny, który ma swój cel w ogólnym dobrobycie i szczęśliwości,
spłyca uczucia metafizyczne, popularyzując je w nowych formach kultury -
prasie, radiu, kinie. Na dodatek zaś ludzie przyszłości nie będą wcale
zainteresowani sztuką w sensie wyższym. "Nieprawdą jest, że ludzie przyszli
będą swój
wolny od pracy czas zużywać na to, aby poznawać prawdy i nasycać się pięknem.
[...] ludzie przyszłości n i e b ę d ą potrzebować ani
prawdy, ani piękna, oni będą szczęśliwi - czyż to nie dosyć?".
Szczęście i wygodne życie to jedyny cel społeczeństwa przyszłości.
Niestety cel ten zostanie osiągnięty kosztem nie tylko ogółu ludzkości, ale
przede wszystkim tych
jednostek, które kiedyś mogły odczuć Tajemnicę Istnienia, a w nowych warunkach
nie będą już do tego zdolne."