Dodaj do ulubionych

a ze mną...

27.07.09, 10:16
... nikt się nie chce spotkać... buuuuuuuu
Bo ja z "prowincji" dzikiego zachodu...

To tak w temacie spotkań, które królują dziś na forumwink

Pracować "aniołki", pracować(!) nie lenić się...big_grin
stoję na straży wydajności polskiego pracownika, nie człowieka(!) a jednostki
pracującej, nooooobig_grin

I nawet nie mam czasu na "mądrą" refleksję...
Obserwuj wątek
    • rumunska_ksiezniczka Re: a ze mną... 27.07.09, 10:33
      agła, a ile ty możesz z siebie dać?
      dlaczego szczęście ma samo przyjść do ciebie? czemu ty nie możesz wyjść jemu na
      przeciw? mówię o takim małym szczęściu jak spotkanie ze znajomymi forumowymi.
      uważam, że powinnaś stanąć na głowie, żeby być z nami. przestać marudzić, że
      spotkanie nie jest blisko ciebie i po prostu się z nami spotkać.
      moja konkluzja brzmi tak: net - nie -> rzeczywistość - tak.
    • ane-tal Re: a ze mną... 27.07.09, 10:46
      aglajaaa ja też z prowincji jestem - ale stane na głowie ( w
      przenośni oczywiście , bo raczej nie była bym w stanie smile ) żeby
      spotkać sie z ludźmi smile
    • timiy2 Re: a ze mną... 27.07.09, 11:12
      Ty przynajmniej jesteś z prowincji a nie tak jak ja z zadupia... uncertain
      • aglajaaa Re: a ze mną... 27.07.09, 11:14
        Mój dziki zachód to zadupie... ale prowincja lepiej brzmiwink
        • raf.1 Re: a ze mną... 27.07.09, 11:55
          Agla Ty za bardzo nie słuchaj tych warszawiaków.. cwaniaki, że na piwo mają
          blisko i że ich tam, no tych "samotnych" jest tamtejszym rejonie (dzielnicy)
          ze 20 sztuk.. hehe..
          • muundek7791 Re: a ze mną... 27.07.09, 13:15

            raf.1 napisał:

            > Agla Ty za bardzo nie słuchaj tych warszawiaków.. cwaniaki, że na
            piwo mają
            > blisko i że ich tam, no tych "samotnych" jest tamtejszym rejonie
            (dzielnicy)
            > ze 20 sztuk.. hehe..

            o toto dobrze powiedziane - ci samotni we stolicy i w ogóle w
            miastach mają tyle udogodnień..wystarczy wyjść z domu...a my na tej
            prowincji ...kapota - raz że wszędzie daleko, dwa z komunikacją jest
            gorzej...często gęsto zostaje jedynie net..ale to dobre na
            troche..na chwile.
            • raf.1 Re: a ze mną... 27.07.09, 13:19
              Muundek- no mają dobrze bez dwóch zdań i tyle.. ja za bilet do Wawy, to bym
              chlał z dwa dni.. a gdzie reszta? smile
              A na brak spotkań z ludźmi, to ja, nie narzekam zbytnio, cóż jeśli te wszystkie
              kontakty są bardziej przeźroczyste niż te tutaj, te netowe.
              • raf.1 Re: a ze mną... 27.07.09, 13:23
                a Ci z Wawy, to już powinni pomalutku jakieś śluby brać i nas "pobocznych" na
                weseliska zapraszać (ech.. big_grin ) , a nie jakieś kręgle
                i kajaki kombinować. big_grin
              • muundek7791 Re: a ze mną... 27.07.09, 13:35
                ja za bilet do wawy chlałbym conajwyżej 1 dzień ...wnioskuje że masz
                dalej albo poprostu wypijasz mniej ode mnie...ale nie chce się
                licytować big_grin...
                co masz na myśli mówiac o bardziej przejrzystych kontaktach...to w
                negatywie czy w pozytywnym raczej ujęciu powiedzianeconfused
    • gapuchna Re: a ze mną... 27.07.09, 12:46
      Kobieto, wejdź ty od czasu do czasu na pocztę!!!

      big_grinDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka