yamasz
28.09.09, 15:09
Witam,
mam 6 letniego psa rasy Bokser (ok. 35kg wagi).
Pies drugi raz w życiu miał dzis w nocy pewien dziwny atak.
Jak byłem z nim po pierwszym takim ataku weterynarz stwierdził łagodną
padaczkę, jednak ja nie jestem do końca przekonany.
Wracając do meritum. Pies obudził sie w nocy (ok. 1) i jakby półprzytomny
położył sie w korytarzu gdzie puścił pawia z niestrawionym pokarmem, później
pobiegłem za nim do korytarza, aby wypuścić go na taras, podczas gdy szedł
nogi rozjeżdżały mu sie na wszystkie strony a łeb trzymał nisko. Cały lekko
dygotał.
Zabrałem go na świeże powietrze i przykryłem kocem. Po ok. 5 minutach wszystko
ustało, jednak pies wystraszony nie chciał zasnąć, tak więc jeszcze
godzinkę spędziliśmy na świeżym powietrzu, aż doszedł do siebie.
Proszę o porady i opinie, czy to jest padaczka, jak zachować się podczas
wystąpienia takiego ataku i jak to leczyć.
Pozdrawiam Yamasz