elaeis
20.03.11, 10:50
Witam.
Postanowiłam założyć konto, bo potrzebuję rady.
Sytuacja przydarzyła się przed chwilą mojemu tacie, który był na spacerze z naszym psem. Szedł sobie z nim, trzymając na smyczy. Nagle zobaczył biegnącego do nich "pseudoamstaffa" (piszę pseudo, bo nie sądzimy, żeby miał rodowód). Tata nawet nie miał czasu nic zrobić, bo tamten był już za blisko. Tamten pies chwycił naszego psa za kark i oczywiście nie było szans, żeby puścił dobrowolnie. Nasz nawet nie miał jak się bronić. Tata odpiął mu tylko smycz, żeby w razie czego miał jak uciekać, ale na to było już za późno. W końcu właścicielowi amstaffa i mojemu tacie udało się ich rozdzielić, gdy tamten musiał poprawić uchwyt.
To już druga taka sytuacja, gdzie tata widział w akcji tamtego psa - za pierwszym razem trafiło na jakiegoś bezpańskiego. Pies chodzi z właścicielem, ale nie jest trzymany na smyczy, tym bardziej nie ma kagańca. Właściciel nie potrafi nad nim zapanować i w końcu może wydarzyć się jakiś poważny wypadek - może nie zaatakować psa, a np. jakieś dziecko. I tu moje pytanie, do kogo zgłosić problem? Tata poszedł poszukać tamtego właściciela, żeby z nim pogadać, że takiego psa powinno trzymać się na smyczy itd., i że jak taka sytuacja się jeszcze raz powtórzy to trzeba będzie zrobić już coś konkretnego z agresywnym psem. Ale właśnie co? Zgłosić to dzielnicowemu? Straży miejskiej?