Dodaj do ulubionych

Moda na psa :-(

04.02.05, 14:17
"Nie rottweilery i bullterriery, ale psy przyjaciele i pieski, które można
nosić na rękach, są teraz najbardziej modne."
Taką "perełkę" znalazłam w lokalnym dodatku GW. Tak rozpoczynała się
informacja o mającej odbyć się w niedzielę wystawie psów w Rzeszowie. Pomijam
oczywistość, że tak bullterier, jak i rottweiler może być psem-przyjacielem.
Chodzi mi o to, że modny to może być płaszcz, kapelusz, torebka, itp. - ale
nie pies (czy zresztą jakiekolwiek zwierzę)!!!!!!!!!!!!!!! Takie sprowadzanie
żywej, czującej i rozumującej istoty do roli gadżetu uważam za niesmaczne.
Bardziej stosowne wydaje mi się określenie "popularne". W ogóle, moim
zdaniem, kreowanie "mody" na zwierzęta to jakiś upiorny pomysł. A co Wy o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
      • mjot1 Re: Moda na psa :-( 04.02.05, 19:36
        Tak! „Nic dodać nic ująć”, lecz...
        Cóż taką już mam naturę, że zawsze szukam dziury w całym (tym bardziej, że
        żaden wszak kłopot ją znaleźć).
        Narzekamy na mody (pamiętacie setkę dalmatyńczyków?), że psów za dużo, że...
        A czy sami sobie nie mamy nic do zarzucenia?
        Czy nigdy nie wmawialiśmy innym prawd niepodważalnych, że dziecko wychowywane
        razem z psem wyrośnie na po stokroć lepszego człowieka, że przy dziecku pies
        jest wręcz niezbędny a przynajmniej jakiekolwiek zwierzątko.
        Czyż nie ocenialiśmy innych wg kryterium „ma czy nie ma zwierzaka” dając mu to
        wyraźnie do zrozumienia (bo tego przecie ukryć się nie da).
        Nigdy nie zdarzyło się nam „miłośnikom” zwierząt zareagować szczerym
        rozbrajającym zdziwieniem: „Nie macie psa?”
        Czy nigdy nikomu nie wmówiliśmy, że powinien mieć zwierze?
        Czy uzmysłowiliśmy sobie, że tym „sukcesem” możemy skazać i tego kogoś i to
        nieszczęsne zwierzę na pasmo udręk wszelakich?
        A czy jeśli ten ktoś w końcu pozbył się zwierzaka to nie uważaliśmy go od tej
        pory za człowieka bez serca i jakoś trudno nam było nadal utrzymywać z nim
        znajomość? Czy w tym potrafiliśmy dostrzec choćby odrobinkę własnej winy?

        Tak właśnie miłośnicy zwierząt powinni robić wszystko by zwierzęta to nie była
        moda?
        Czy wmawianie ludziom, że potrafią obejść się bez psa nie przyniesie z czasem
        większych efektów niż przeróżne akcyjne sterylizacje?
        Czy do tego by mieć zwierzaka wystarczyć ma jedynie nasza chęć czy wręcz kaprys
        i mieszkanko w bloku?
        Jak czują się te nasze ukochane psiaki (zwierzęta przecie stadne) na „wybiegu”
        pośrodku miast gdzie hamowane są ich naturalne odruchy? Nie warcz, nie walcz,
        nie wąchaj, nie patrz, nie dominuj, nie obsikuj, nie, nie, nie...
        Czy faktycznie po powrocie z pracy do domu potrafimy im zastąpić stado?
        Oj chyba jak zwykle już za dużo nagryzmoliłem...

        Najniższe ukłony!
        Odradzający wszystkim posiadanie zwierzaka M.J.
        • sliwka1977 Re: Moda na psa :-( 04.02.05, 20:23
          Taaaa, kultura rozwinęła modę na wszystko. Nawet na psa..... Straszne to, ale
          nie uniknione. Nigdy nikomu nie polecałam i nie polecam żadnego zwierzaka. To
          jest w nas, albo chcemy się zaopiekować jakimś zwierzęciem, albo nie, a takie
          gadki w stylu "powinniście mieć psa/kota" są niedorzeczne. To poważna decyzja,
          a nie jakaś tam zachcianka, szkoda tylko, że tak niewielu to rozumie.
          pozdrawiam :)
        • comma Re: Moda na psa :-( 04.02.05, 20:27
          Przedmówco szanowny, we własnym imieniu odpowiem, że nigdy i nikogo nie
          zachęcałam do kupienia psa. Uważam, iż przyjęcie zwierzęcia pod dach -
          nieważne, psa, chomika, kota - to bardzo poważna i odpowiedzialna decyzja.
          Przecież to żywa, myśląca, czująca istota. Ma wymagania, choruje. Doradzając
          komuś lub nie daj Boże robiąc niespodziewany prezent - brałabym na siebie
          odpowiedzialność za losy tej istoty.
          Czy zastępuję stado mojej suce? Tu ona musiałaby się wypowiedzieć, ale do
          innych psów niespecjalnie sie garnie. No, chyba że jamnika spotka. Wtedy zaraz
          kolega.
          Dlaczego mam pekińczyka, a nie np. polskiego owczarka nizinnego?
          Też piękny, kudłaty, bardzo inteligenty. Miałam dawno temu, wiem. Rzecz w tym,
          iż mam możliwość sprostać wymaganiom pekińczej natury. Spacery krótkie,
          wybieganie i szaleństwo na osiedlowym skwerze w zupełności wystarczają. Brana
          na dłuższe spacery, z reguły wracała z nich na moich rękach :-) - na własną
          prośbę oczywiście. Temperament i potrzeby PON-a są biegunowo różne, dlatego
          właśnie - choć darzę głeboką sympatią tę rasę, nie trzymam w blokowisku jej
          przedstawiciela.
          • kraxa Re: Moda na psa :-( 10.02.05, 15:19
            to nic nowego, to nie wymysl naszych czasów. Pamietam, kiedy bylam mala (jakies
            dwadziescia lat temu z okBadem) panowalo szalenstwo na cocker-spaniele. Mieli
            je wszyscy, którzy chcieli sie zaliczac do swoistej elity tych topornych
            póznogierkowskich czasów. Nikomu nie przychodzilo do glowy, ze pomimo
            pociesznego wygladu jest to pies mysliwski, potrzebuje duzo ruchu, jego
            instynkty moga byc klopotliwe. One byly wszedzie... Albo pudle? Kto ostatnio
            widzial pudla? Bo ja juz dawno nie, a wteduy bylo ich zatrzesienie. Faktem
            jest, ze moda na psiaki-gadzety, yorki, chiuauy iinne w tym typie lansowana
            przez gwiazdeczki róznych formatów powoduje, ze [potem czytamy posty. Chce
            yorka, albo cos podobnego...
        • jaszczuria Re: Moda na psa :-( 10.02.05, 15:40
          mjot1 napisał:

          ....
          dużo napisał , więc skracam :))

          tak, namawiałam kilka razy ludzi by wzieli psa - taką bide ze schroniska, albo
          wyrzuconego na ulice przez łobuza bez serca. ci ludzie nie pozbyli się swoich
          piesów :))
          Ja też zawsze miałam pieski wieloowocowe (czyli kundelki) - porzucone gdzieś na
          działkach, głodujące. Nigdy nie kupię psa (a już szczególnie rasowca), zawsze
          same się zgłaszają, bezpańskie.
          Zapewniam, że nawet to byle jakie mieszkanko w bloku jest dla psa lepsze niż
          przebywanie na mrozie gdzieś pod śmietnikiem, gdzie łobuzy je mogą katować,
          kiedy tylko chcą. Skąd ta moja pewność ??
          Ano stąd, że mamy piesa z działek. Sam się do nas mieszczuchów przyplątał. Woli
          naszą "niewolę" która mu daje ciepło i jedzenie niż wolność z zimnem i głodem
          na działce. Zawsze jak jechaliśmy z nim na działkę, to sie bał, że go
          zostawimy, nie odstępował od nas na krok, choć koło domu to szelmiasty często
          uciekał.
          • mayessa Re: Moda na psa :-( 12.02.05, 00:15
            Oj, taka mode mozna zauwazyc-byl czas, ze wszyscy mieli boksery, potem
            rotweilery, nastepnie amstaffy.Teraz szal na te ostatnie (szczególnie wsród ABS-
            ów ) juz nieco minal
            • venus22 Re: Moda na psa :-( 15.02.05, 20:47
              >>Czy wmawianie ludziom, że potrafią obejść się bez psa nie przyniesie z czasem
              większych efektów niż przeróżne akcyjne sterylizacje?<<

              nie MJocie bo psy i tak beda sie rozmnazac moze nawet bedzie wiecej
              bezdomnych..

              Venus
              • mjot1 Re: Moda na psa :-( 15.02.05, 21:33
                Hmmm... Im więcej mi wiosen przybywa tym wyraźniej widzę natury mądrość tracąc
                jednocześnie wiarę w tę ludzką... Hi hi hi.
                A ja wierzę, że pies nie człowiek i nie tylko ciupcianie mu w głowie.
                A nieszczęścia, że go spotykają i spotkają? A z czyjejż to ręki? (jeśli można
                zapytać?)
                Hmmm...Czy przypadkiem nam (ludziom) jedynie o nasz własny tyłek nie idzie?
                (jak zwykle zresztą)
                I szczerze zazdroszczę tym wszystkim, którzy (nie mając wątpliwości) wiedzą.
                Cóż... Jak mawiają: z wiekiem człek durnowacieje...

                Najniższe ukłony!
                Przekorny i już! M.J.
                • venus22 Re: Moda na psa :-( 16.02.05, 07:55
                  No bo, przekorny Mjocie, zapominasz o jednym ze pies jest udomowiony, czyli
                  niejako udup..ny. Praktycznie nie ma dzikich psow.

                  I nawet nie miej watpliwsci ze oj, beda sie ciupcialy namietnie, z pasja jak
                  tylko zew zawola.. a bedzie, oj bedzie i to glosno....

                  A w przeciwienstwie do wilkow ktore sa nadal 100% dzikie, i maja mlode tylko
                  raz w roku, pies moze miec dwa razy ...

                  Venus

                  ps wypraszam sobie :) - mnie o wlasny tylek NIE idzie! gdyby wszyscy kochali
                  zwierzeta i o nie dbali i kazde zwierze by mialo nalezyta opieke nie bylabym
                  tak za sterylizacja- bo po co..
                  • comma Re: Moda na psa :-( 16.02.05, 10:46
                    Ja podzielam zdanie Venus w kwestii sterylizacji. Dodam jeszcze, że przy
                    zakupie psa decydować powinna nie "moda" (jak to ohydnie brzmi w odniesieniu do
                    żywej istoty!) ale zdrowy rozsądek i wiedza o rasie. Niestety tak nie jest, a
                    to - ośmielę się wysunąć przypuszczenie - z powodu właśnie niekontrolowanie
                    rozmnażanych psów. Nawiasem mówiąc, w warunkach naturalnych szanse na rozród
                    mają wyłącznie osobniki najzdrowsze i najsilniejsze. W pseudohodowlach - liczy
                    się ilość i szybki zarobek, nieważne, jakie wady dziedziczą szczenięta. Bardzo
                    to smutne :-(
    • bucowa Re: Moda na psa :-( 16.02.05, 16:10
      teraz atanowczo, jest moda na labradory i goldeny :/
      mam już ich po dziurki w nosie... do parku koło mnie przychodzi ich ponad 30.
      wszystkie takie same...

      ja mam psa, za którym wszyscy sie ogladają. nie ma takiego drugiego w okolicy-
      bardzo mnie to cieszy. jest oryginalny :)
      • venus22 Re: Moda na psa :-( 17.02.05, 08:43
        Tutaj cytat z innego watku, ale jakby bardziej pasowal.

        .>>Sterylizacja to bardzo poważny zabieg, który może nawet skończyć się zgonem<<

        Ciaza tez sie moze skonczyc zgonem, tak bylo z pieskiem mojej tesciowej.
        Ciekawa jestem ile z was moze powiedziec ze zna przypadek kiedy suczka zdechla
        przez ciaze lub trudny porod - a ile przez sterylizacje.
        Ja nie znam nikogo komu by pies lub suka zdechl z powodu sterylizacji. Co nie
        znaczy ze to sie nie zdarza, rzecz jasna.

        wszystko sie moze zdarzyc.

        Venus
    • blue.berry Re: Moda na psa :-( 17.02.05, 19:39
      moda na dana rase to jedna z najgorszych rzeczy ktora tej rasie moze sie
      przytrafic. przynajmniej w polsce. szybko prowadzi to do dzikich hodowli, psow
      bez papierow, za to z cala masa wad genetycznych, dziwnych krzyzowek. swojego
      czasu taka moda :wykonczyla: w polsce boksery a pozniej rotwailery, teraz
      wykancza amstaffy i laby. przyklad - na 3 znajome laby 2 maja dysplazje, w tym
      jeden ciezka.
      jestesmy durnym spoleczenstwem i jeszcze dlugo bedziemy sie pewnych
      podstawowych rzeczy uczyc.
      • comma Re: Moda na psa :-( 17.02.05, 19:57
        Ja słyszałam, że fatalnie też się mają owczarki niemieckie. Osoby, które znam
        i którym zależało na prawidłowym owczarku, kupowały szczeniaki na Słowacji :-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka